odzież - biżuteria - książki - wykroje - sprzęty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pfaff 360. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pfaff 360. Pokaż wszystkie posty

21 czerwca 2021

Krawcowa bez butów chodzi, a szewc bez kuchennego fartucha

8 raz(y) skomentowano
Dzisiejsza notka będzie bardzo krótka. Od kilku dni zasiadam do jej napisania, gapię się w klawiaturę i nic. No nie mam żadnego pomysłu, a wszystko przez ostatnią falę upałów. Jak ktoś mieszka na poddaszu, to wie, jak to czasem bywa. A u mnie ostatnio bywa 31 stopni. Wewnątrz!

Jedyną rzeczą związaną z blogiem, którą udało mi się w te dni zrobić, było skrojenie bluzki z koła na podstawie wykroju z drugiej książki Nani Iro. Więcej na ten temat poczytacie w kolejnej notce, która, mam nadzieję, będzie nieco ciekawsza, bo bluzka jest bardzo nietypowa, a do jej uszycia używam spódnicy, którą lata temu kupiłam na wyprzedaży w Zarze. 

No to teraz przejdźmy do dzisiejszych zdjęć. Pamiętacie, że jakieś pół roku temu uszyłam sobie kuchenny fartuszek na podstawie wykroju z Praktische Mode 3/1956 (tu notka na ten temat)? Spisuje się wyśmienicie i na mnie wygląda tak:

marchewkowa, szycie, krawiectwo, Wrocław, sewing DIY, retro, vintage patterns, PRAMO, 1950s 
[kliknij, aby powiększyć] 
marchewkowa, szycie, krawiectwo, Wrocław, sewing DIY, retro, vintage patterns, PRAMO, 1950s 
[kliknij, aby powiększyć] 
marchewkowa, szycie, krawiectwo, Wrocław, sewing DIY, retro, vintage patterns, PRAMO, 1950s 
[kliknij, aby powiększyć]

Rysunek poglądowy i techniczny:
blog, Wrocław, marchewkowa, szycie, krawiectwo, rękodzieło, retro, vintage, sewing, patterns, PRAMO 1956, DIY, handmade
[kliknij, aby powiększyć]

🇵🇱 
Fartuszek/podomka w stylu lat '50.: uszyłam sobie
Wykrój: Praktische Mode 3/1956
Materiał: bawełna z poliestrem

🇬🇧
1950s style housecoat/kitchen apron: made by me
Pattern: Praktische Mode 3/1956
Fabric: cotton and polyester blend

7 czerwca 2021

The Nani Iro Sewing Studio - kombinezon na co dzień, część 2

12 raz(y) skomentowano
Dobrze wiem, że nikt nie wierzył, iż naprawdę założę na siebie ten lekko przyduży kombinezon, oparty na wykroju z książki The Nani Iro Sewing Studio. A tu nie dość, że wskoczyłam w niego do zdjęć, to jeszcze wielokrotnie odważyłam się wyjść w nim z domu. O! 😏

Co ciekawe, na zdjęciach model ten wygląda na zdecydowanie mniej obszerny, niż jest w rzeczywistości. A przynajmniej ja mam takie wrażenie. W każdym razie ta obszerność w połączeniu z miękkim i cienkim lnem (to ten, który dostał mi się od dziane.pl do testów) spisuje się wręcz wyśmienicie nawet w upalne dni. Poziom komfortu jest tu niesłychany. Jak w piżamce normalnie! 

Naprawdę warto było poświęcić nieco więcej czasu na próbki i poprawienie drobnych błędów, którymi wykrój ten był obarczony (tu poczytacie o szyciu kombinezonu). Jeśli macie tę książkę z wykrojami i zastanawiacie się, czy szyć kombinezon, to się długo nie zastanawiajcie, bo ja już tu myślę o kolejnym egzemplarzu w nieco innym kolorze. Może cynamonowym?

No to teraz rzućcie na kombinezon w zestawieniu spacerowo-zakupowym:

marchewkowa, blog, Wrocław, tu się szyje, krawiectwo, rękodzieło, kombinezon, Nani Iro, len, sewing, DIY, handmade, linen, jumpsuit, japanese fashion, outfit 
  [kliknij, aby powiększyć]
marchewkowa, blog, Wrocław, tu się szyje, krawiectwo, rękodzieło, kombinezon, Nani Iro, len, sewing, DIY, handmade, linen, jumpsuit, japanese fashion, outfit 
  [kliknij, aby powiększyć]
marchewkowa, blog, Wrocław, tu się szyje, krawiectwo, rękodzieło, kombinezon, Nani Iro, len, sewing, DIY, handmade, linen, jumpsuit, japanese fashion, outfit 
  [kliknij, aby powiększyć]
marchewkowa, blog, Wrocław, tu się szyje, krawiectwo, rękodzieło, kombinezon, Nani Iro, len, sewing, DIY, handmade, linen, jumpsuit, japanese fashion, outfit 
  [kliknij, aby powiększyć]
marchewkowa, blog, Wrocław, tu się szyje, krawiectwo, rękodzieło, kombinezon, Nani Iro, len, sewing, DIY, handmade, linen, jumpsuit, japanese fashion, outfit 
  [kliknij, aby powiększyć]
marchewkowa, blog, Wrocław, tu się szyje, krawiectwo, rękodzieło, kombinezon, Nani Iro, len, sewing, DIY, handmade, linen, jumpsuit, japanese fashion, outfit
[kliknij, aby powiększyć]
Fot. pan Marchewka

🇵🇱 
Kombinezon: uszyłam sobie 
Miękki len: dziane.pl
Wykrój: M. z książki The Nani Iro Sewing Studio (Allegro) 
Espadryle: Lidl
Plecako-torba: IKEA

🇬🇧
Jumpsuit: made by me
Soft linen: dziane.pl
Sewing pattern: M. from The Nani Iro Sewing Studio
Espadrilles: Lidl
Convertible backpack: IKEA

31 stycznia 2021

Szewc bez butów chodzi, a krawcowa bez kuchennego fartucha

9 raz(y) skomentowano
Wiadomo, że u mnie większość materiałów musi dojrzeć do pokrojenia. Tak było i w przypadku tej mieszanki bawełny (60%) z poliestrem (40%), którą kupiłam na Allegro jakieś 3 lata temu. Chyba! 

Tkanina w dotyku jest śliska i typowo kuchenna. Taka, z której zejdą wszystkie plamy. Na obrusy czy fartuchy idealna i z taką myślą został nabyta. 

Jako że szewc bez butów chodzi, a krawcowa bez kuchennego fartucha, to dopiero pod koniec zeszłego roku zdecydowałam się na uszycie czegoś na kształt kuchennej podomki, czyli pełnej sukienki, którą będę mogła zarzucić na siebie w trakcie gotowania. W tym celu wybrałam wykrój pochodzący z Praktische Mode 3/1956, który na wspomnianym materiale zmieścił mi się na styk.

Wykrój wygląda tak:
blog, Wrocław, marchewkowa, szycie, krawiectwo, rękodzieło, retro, vintage, sewing, patterns, PRAMO 1956, DIY, handmade 
[kliknij, aby powiększyć]
  
Jak widać na powyższym zdjęciu, model ten jest niezwykle prosty - nie posiada żadnych zaszewek. Jedyną ozdobę stanowi tu szeroki zaokrąglony kołnierzyk. Dół tej podomowej sukienki rozrysowano na bazie części koła. Tył jest nieco dłuższy i mniej obszerny. Talię podkreśla pasek, który oryginalnie ma klamrę. Ja jednak postawiłam na zwykły - wiązany - który na miejscu utrzymują dwie szlufki na szwach bocznych. Dodatkowo podomkę skróciłam, gdyż oryginalna sięgała mi prawie do kostek. Najbardziej znaczącą zmianą było jednak powiększenie podkroju szyi, który pierwotnie miał zaledwie 29 centymetrów w obwodzie. Nie wiem, jak wysoka i szczupła musiałaby być nosicielka, żeby wykrój pasował na nią bez żadnych zmian.

Fartuszek tradycyjnie zapięłam na zatrzaski (wystarczyły trzy małe w górnej części sukienki), a nietradycyjnie podłożenia kimonowych rękawków oraz dół wykończyłam maszynowo, a nie ręcznie. Ręczne wykończenia przy dość częstym i zapewne intensywnym praniu nie zdałyby egzaminu.

No to teraz rzućcie okiem na gotową fartuszko-podomkę!

Przód bez paska:
blog, Wrocław, marchewkowa, szycie, krawiectwo, rękodzieło, retro, vintage, sewing, patterns, PRAMO 1956, DIY, handmade 
[kliknij, aby powiększyć]
  
Bok bez paska:
blog, Wrocław, marchewkowa, szycie, krawiectwo, rękodzieło, retro, vintage, sewing, patterns, PRAMO 1956, DIY, handmade 
[kliknij, aby powiększyć]
  
Tył bez paska:
blog, Wrocław, marchewkowa, szycie, krawiectwo, rękodzieło, retro, vintage, sewing, patterns, PRAMO 1956, DIY, handmade 
[kliknij, aby powiększyć]
  
Przód z paskiem:
blog, Wrocław, marchewkowa, szycie, krawiectwo, rękodzieło, retro, vintage, sewing, patterns, PRAMO 1956, DIY, handmade 
[kliknij, aby powiększyć]
  
Bok z paskiem:
blog, Wrocław, marchewkowa, szycie, krawiectwo, rękodzieło, retro, vintage, sewing, patterns, PRAMO 1956, DIY, handmade 
[kliknij, aby powiększyć]
  
Tył z paskiem:
blog, Wrocław, marchewkowa, szycie, krawiectwo, rękodzieło, retro, vintage, sewing, patterns, PRAMO 1956, DIY, handmade 
[kliknij, aby powiększyć]
  
Kołnierz z przodu:  
blog, Wrocław, marchewkowa, szycie, krawiectwo, rękodzieło, retro, vintage, sewing, patterns, PRAMO 1956, DIY, handmade 
[kliknij, aby powiększyć]

Kołnierz z tyłu:  
blog, Wrocław, marchewkowa, szycie, krawiectwo, rękodzieło, retro, vintage, sewing, patterns, PRAMO 1956, DIY, handmade 
[kliknij, aby powiększyć]
  
Kołnierz na płasko:
blog, Wrocław, marchewkowa, szycie, krawiectwo, rękodzieło, retro, vintage, sewing, patterns, PRAMO 1956, DIY, handmade 
[kliknij, aby powiększyć]
  
Pasek i szlufki:
blog, Wrocław, marchewkowa, szycie, krawiectwo, rękodzieło, retro, vintage, sewing, patterns, PRAMO 1956, DIY, handmade
[kliknij, aby powiększyć]

🇵🇱 
Fartuszek/podomka w stylu lat '50.: uszyłam sobie
Wykrój: Praktische Mode 3/1956
Materiał: bawełna z poliestrem

🇬🇧
1950s style housecoat/apron: made by me
Pattern: Praktische Mode 3/1956
Fabric: cotton and polyester blend

30 grudnia 2020

Bomba, część 2

8 raz(y) skomentowano
Zapewne nikt z Was nie pamięta już tej sukienki-bombki (koniecznie kliknijcie odnośnik, żeby zobaczyć, o jaką chodzi!). 

Pod koniec 2011 roku wygrałam ją w konkursie organizowanym przez Vintage Girl oraz polską (już chyba nieistniejącą) markę Every Nature... i nigdy właściwie nie nosiłam. A wszystko przez jej długość, która nie pozwalała na całkowite zakrycie pośladków - przy pochylaniu się, siadaniu czy wstawaniu miałam duży problem. Sukienkę odłożyłam więc do pudła, które nietknięte dotrwało aż do tegorocznych przedświątecznych porządków.

I tak to po 9 latach okazało się, że bombka ma jednak szanse na normalne odzieżowe życie. Po drobnych przeróbkach oczywiście:
  1. Aby uwolnić spódnicę, wyprułam podszewkę podtrzymującą bombkę. Gorsową część podszewki pozostawiłam na swoim miejscu, gdyż odszycia podkrojów pach są dość wąskie i mogłyby bez niej wypadać na zewnątrz. 
  2. Do dolnego brzegu doszyłam podwójnie złożony pas błyszczącej bawełnianej satyny. Wydłużył on spódnicę do 63 centymetrów (początkowo miała niecałe 40 cm). Wiedziałam, że materiału nie dobiorę idealnie, dlatego postawiłam na taki, który będzie się odznaczał. Inspiracją była dla mnie ta oto sukienka z początku lat '60.
  3. Wykończyłam pozostawione przez producenta zapasy.
  4. A na koniec dół podszewki gorsu przyszyłam ręcznie do szwu nasady spódnicy. Tę pozostawiłam bezpodszewkową - a nuż będę chciała wcisnąć tam jakąś halkę :].
I to wszystko!

Początkowo myślałam o zmodyfikowaniu szwu talii (mam tu trochę luzu), jednak po przymierzeniu prawie gotowej sukienki postanowiłam go nie ruszać, gdyż w zestawieniu ze zszytą górą kontrafałd daje efekt obniżonej talii, który na mojej sylwetce wygląda świetnie. Nietknięte pozostawiłam również podkroje pach, mimo że nie do końca podoba mi się ich wykończenie (producent nie wziął pod uwagę sztywności oraz grubości tkaniny). Jednak prucie odszyć albo szybko by mnie znudziło i rzuciłabym przeróbkę w kąt, albo skończyło się katastrofą.

No to teraz rzućcie okiem na zdjęcia sukienki po przeróbce!

Oba materiały specyficznie odbijają światło i na zdjęciach wyglądają na bardziej zgniotliwe, niż są w rzeczywistości.

blog, marchewkowa, szycie, krawiectwo, sewing, vintage, retro, refashion, renovation, przeróbka, upcycle 
[kliknij, aby powiększyć]
  
blog, marchewkowa, szycie, krawiectwo, sewing, vintage, retro, refashion, renovation, przeróbka 
[kliknij, aby powiększyć]  

blog, marchewkowa, szycie, krawiectwo, sewing, vintage, retro, refashion, renovation, przeróbka 
[kliknij, aby powiększyć]  

blog, marchewkowa, szycie, krawiectwo, sewing, vintage, retro, refashion, renovation, przeróbka
[kliknij, aby powiększyć]

🇵🇱 
Sukienka: przerobiłam sobie
Bawełniana satyna: Allegro - materialytkaniny
Naszyjnik: Monopolka

🇬🇧
Little Black Dress: refashioned by me
Fabric: Cotton sateen
Necklace: Monopolka

28 września 2020

Len (ewentualnie leń) na jesień

7 raz(y) skomentowano
Jakieś 5 lat temu kupiłam na Allegro lniany denim, ale dopiero teraz wymyśliłam, co z niego powstanie. Tak, wiem, u mnie zawsze wszystko tak szybko idzie... 

No i powstały jesienne spodnie - bo ten denim, mimo że lniany, to jednak takie dość masywny jest - oparte o mój ulubiony wykrój, czyli #30693 z Beyer Moden 6/1963 (tu, tu, i tu znajdziecie poprzednie spodnie na podstawie tego wykroju). Oryginalnie są to typowe narciary, czyli bardzo sportowy model, kończący się za kostką i dodatkowo wyposażony w gumkę biegnącą pod stopą, która zapobiegała unoszeniu się nogawek. Ja jednak wolę spodnie nieco krótsze*, dlatego - jak zwykle - długość ciachnęłam do 7/8.

Wiadomo, że bez gumki materiał będzie się marszczyć w kolanach i okolicach ud, gdyż spodnie tego typu mają tam sporo luzu. Zupełnie mi to jednak nie przeszkadza, a wręcz się podoba - bo wygląda tak, jak na modelkach z tamtych lat. 

Aby zachować zaprasowany kant, przestębnowałam go tuż przy brzegu. Pasek zaś wzmocniłam taśmą stabilizującą, wszytą do jego wnętrza. Zastanawiam się jeszcze nad szlufkami...

No to rzućcie okiem na zdjęcia cygaretek na mnie. Tym razem bez twarzy, bo alergia na grzyby zrobiła ze mnie łuszczącego się buraka.

*W planach mam jednak uszycie typowych narciar!

Przód przy wyprostowanej sylwetce:
blog, marchewkowa, szycie, krawiectwo, retro, vintage, sewing, DIY, handmade, pedal pushers, 1960s, pants 
[kliknij, aby powiększyć]

Przód przy pochyleniu, a po lewej zdjęcie oryginału:
marchewkowa, Wrocław, tu się szyje, rękodzieło, retro, vintage, cygaretki, len, lata '60., handmade, sewist 
[kliknij, aby powiększyć]

Bok:  
marchewkowa, pracownia krawiecka, tu się szyje, Wrocław, made by me, retro, vintage, 1960s, trousers 
[kliknij, aby powiększyć]

Ręcznie wszyty zamek:  
marchewkowa, Wrocław szyje, narciary, lata '60., retro, vintage, moda, handmade, sewing 
[kliknij, aby powiększyć]

Tył:  
marchewkowa, blog, Wrocław szyje, retro, vintage, haute couture, DIY, sewing, Beyer Moden, 1960s 
[kliknij, aby powiększyć]

Tył w "ruchu":  
marchewkowa, szycie, magazyn krawiecki, Beyer Moden, 1960s, DIY, handmade, pedal pushers, trousers, linen, 1960s
[kliknij, aby powiększyć]

🇵🇱 
Spodnie: uszyłam sobie
Wykrój: Beyer Moden 6/1963
Materiał: lniany denim, zakupiony dawno temu na Allegro, więc nie pamiętam od kogo
Bluzka: Gatta
Baletki: Lidl

🇬🇧
1960s pants: made by me
Pattern: Beyer Moden 6/1963
Fabric: linen twill
Blouse: Gatta
Shoes: Lidl

24 sierpnia 2020

Ale beka!

14 raz(y) skomentowano
Ta bluzka nie wszystkim przypadnie do gustu. Jej beczułkowata forma, która maskuje talię i poszerza biodra, naprawdę może odstraszać. Ale nie mnie!

Mojej krawieckiej "karierze" ten bombkowy kształt towarzyszy od początku. Może pamiętacie płaszcz o tym fasonie z Burdy 12/2011, który budził nieco kontrowersji? Albo kupiony w lumpeksie płaszcz marki Reiss, który zmodyfikowałam, zinspirowana twórczością Balenciagi? Egzemplarze te mają już swoje lata, a ja nadal kocham je miłością wielką, bo nie ma co ukrywać, że lubię rzeczy dziwne, a im dziwniejsze tym lepsze. I jak tak patrzę na te wszystkie obszerności w plecach i biodrach, na te miękko opadające zakładki i marszczenia, to mam to samo, co ludzie, których jara ASMR (mnie w ogóle nie rusza, więc muszę mieć coś w zamian).

Na dzisiejszych zdjęciach zobaczycie właśnię tę beczułkowatą koralową bluzkę o numerze 121 z Burdy 6/2020 (oryginał z Burdy 5/1959), oczywiście w towarzystwie trawiastozielonych szortów. Od tego połączenia kolorystycznego nie ma ucieczki! 

Model ten równie świetnie wygląda w połączeniu z białymi cygaretkami, które uszyłam w maju zeszłego roku w oparciu o wykrój z Beyer Modem 6/1963. Ale to już zestaw na temperatury poniżej 23 stopni, więc na blogu pojawi się we wrześniu.

No to rzućcie okiem na zdjęia, a w komentarzach dajcie znać, co sądzicie o takiej bece!

Przód:
marchewkowa, szycie, Wrocław, krawiectwo, retro, vintage, 1950s, Burda patterns, sewing, DIY 
[kliknij, aby powiększyć]
Fot.: pan Marchewka
 
W górnym rogu oryginał z 1959 roku:
marchewkowa, szycie, Wrocław, krawiectwo, retro, vintage, 1950s, Burda patterns, sewing, handmade 
[kliknij, aby powiększyć]
Fot.: pan Marchewka

Bok. Tu dobrze widać układanie się zakładek i marszczeń:
marchewkowa, szycie, Wrocław, krawiectwo, retro, vintage, 1950s, Burda patterns, sewing, DIY 
[kliknij, aby powiększyć]
  
Tył:
marchewkowa, szycie, Wrocław, krawiectwo, retro, vintage, 1950s, Burda patterns, sewing, DIY
[kliknij, aby powiększyć]

🇵🇱 
Bluzka z zakładkami: uszyłam sobie
Wykrój: Burda 6/2020 (oryginał pochodzi z Burdy 5/1959)
Materiał: cienki len polski w kolorze koralowym
Spodenki: Allegro
Tenisówki: Lidl
Kocie okulary: Ale-Hop

🇬🇧
Pleated blouse: made by me
Pattern: Burda 6/2020 (reprinted from Burda 5/1959)
Fabric: light coral pink linen
Green shorts: Allegro
Plimsole shoes: Lidl
Cat-eye glasses: Ale-Hop

17 sierpnia 2020

Prawie do zera, czyli ile człowiekowi ubrań potrzeba

12 raz(y) skomentowano
Nie uwierzycie, ostatnią notkę, w której pojawiła się moja twarz (i reszta ciała też!) opublikowałam prawie pół roku temu! Tak długo nigdy się jeszcze nie "obijałam". Aż naszły mnie wątpliwości co do sensu przedłużania marchewkowej domeny. Ostatecznie pan Marchewka wybił mi z głowy głupoty i blog jednak nie przestanie istnieć. Stale jednak rozmyślam nad zmianą hostingu zdjęć. Niestety, roczny abonament Flickra powoli zaczyna przekraczać moje możliwości finansowe, szczególnie że na blogu nie zarabiam nawet grosza. Zobaczymy, co z tego będzie. Czas na decyzję mam do końca listopada...

Koronowe klimaty sprawiły, że moje zapotrzebowanie na odzież zmniejszyło się prawie do zera. No bo ile człowiekowi trzeba do przemieszczania się po najbliższej okolicy (max. 3-5 km od domu) w celach zakupowo-spacerowych? I tak to moja letnia garderoba oparła się o trzy elementy - lnianą sukienkę na podstawie wykroju Butterick 6363, lnianą bluzkę z zakładkami oraz lniane kuloty, które uszyłam pod koniec maja.

No i właśnie na dzisiejszych zdjęciach zobaczycie te ostatnie, czyli butelkowozielone kuloty (#113B z Burdy 4/2015, ale zmodyfikowane pod modele z końca lat '50.), które stanowią główny element moich korona-odzieżowych miksów (wymieniam tylko bluzkę i buty ;]). Są bardzo wygodne, przewiewne, a ich kolor pasuje właściwie do wszystkiego – choć ostatnio celuję głównie w różowo/koralowo-zielone połączenie. Kupiłam nawet dopasowane kolorystycznie tenisówki (zainspirowała mnie do tego ta reklama z lat '60.)

No to teraz rzućcie okiem:

blog, marchewkowa, szycie, Wrocław, spódnico-spodnie, len, retro, vintage, 1950s, culotte, Burda pattern, sewing 
[kliknij, aby powiększyć]
Fot.: pan Marchewka
 
blog, marchewkowa, szycie, Wrocław, spódnico-spodnie, len, retro, vintage, 1960s, culotte, Burda pattern, sewing 
[kliknij, aby powiększyć]
Fot. pan Marchewka
 
blog, marchewkowa, szycie, Wrocław, spódnico-spodnie, len, retro, vintage, 1960s, culotte, Burda pattern, handmade, linen 
[kliknij, aby powiększyć]
 
blog, marchewkowa, szycie, Wrocław, spódnico-spodnie, len, retro, vintage, 1950s, culotte, Burda pattern, DIY
[kliknij, aby powiększyć]

🇵🇱 
Kuloty w stylu lat '50.: uszyłam sobie
Wykrój: №113B, Burda 4/2015
Tkanina: płótno lniane
Wiązany top: prezent od bratowej
Tenisówki: Lidl (nie ma wygodniejszych!)
Torebka z rafii: Zara
Kocie okulary: przywiezione z Lizbony, Ale-Hop 

🇬🇧
1950s style culotte pants: made by me
Pattern: №113B, Burda 4/2015
Fabric: linen
Tie-front top: a gift from my sister-in-law
Plimsolle shoes: Lidl
Raffia bag: Zara
Cat-eye glasses: Ale-Hop in Lisbon 

30 maja 2020

Znienawidzone?

12 raz(y) skomentowano
W pierwszej połowie maja kupiłam 1,4 m pięknego trawiasto-butelkowo-szmaragdowego lnu na kombinezon na podstawie wykroju New Look 6446, który pojawił się w ostatnim numerze "Anny: Mody na szycie". A tak naprawdę to przy użyciu tego wykroju chciałam odtworzyć model z 1955 roku - Simplicity 1242.

Po otworzeniu przesyłki okazało się, że len faktycznie urody jest niebywałej (mam ostatnio jakąś fazę na zielenie i już szyje się kolejne ubranie w takim kolorze), ale niestety splot i grubość sugerowały raczej przeznaczenie kostiumowo-spodniowe. Dla pewności materiał wyprałam trzykrotnie w celu całkowitego usunięcia potencjalnych usztywniaczy. Zmiękł, ale nie na tyle, żeby uszyć z niego lekki  letni kombinezon. A przynajmniej skóra górnej połowy mojego ciała od razu była pewna, że z tego będą spodnie - i tak się stało.

Na znienawidzone przez większość społeczeństwa spódnico-spodnie ochotę miałam od dawna, ale jakoś się do tej pory nie złożyło. To znaczy raz się złożyło, ale w wersji bardzo krótkiej i typowo plażowej, która nie nadaje się do wyjścia "w miasto" (może pamiętacie?) (wyjścia w miasto?... no nie wiem, czy pamiętam, to bardzo dawno było - przyp. pan Marchewka).

Główną inspiracją do stworzenia modelu, który zobaczycie na zdjęciach, były wykroje z końca lat '40. i pierwszej połowy lat '50., a szczególnie Simplicity 1993 i 4615. Skorzystałam zaś z wykroju №113B z Burdy 4/2015, który poddałam bardzo drobnym modyfikacjom:
  • głębokie zakładki zamieniłam na kontrafałdy;
  • dostosowałam podkrój kroku do moich wymiarów;
  • usunęłam wpuszczane kieszenie, a zamiast nich spódnico-spodnie wyposażyłam w jedną nakładaną;
  • usunęłam wywinięcia z nogawek - nie tylko były zbędne, ale też dzięki ich likwidacji zmieściłam wykrój na materiale;
  • zapięcie przeniosłam na lewy bok i już tradycyjnie zamek wszyłam ręcznie, a pasek zapięłam na zatrzask;
  • do kompletu uszyłam pasek oraz szlufki.
Jako że materiał na próbki to teraz produkt deficytowy (większość lumpeksów nadal zamknięta, więc o używanych poszewkach i prześcieradłach można zapomnieć, a najtańsza bawełna przestała być najtańsza, bo nagle okazała się maseczkowa), wykonałam tylko jeden test zmodyfikowanego wykroju. Na szczęście wprowadzone modyfikacje okazały się trafione, więc bez zbędnej zwłoki wzięłam się za krojenie i zszywanie lnu. 

Ostatecznie powstało coś, co na manekina oczywiście nie wlezie, więc zdjęcia zrobione na płasko. Rzućcie okiem!

Przód z zaprasowanymi kantami:
marchewkowa, Wrocław, szycie, krawiectwo, tu się szyje, moda retro, spódnico-spodnie, sewing, DIY, 1950s, culotte, split skirt, Burda, pattern
[kliknij, aby powiększyć]

marchewkowa, Wrocław, szycie, krawiectwo, tu się szyje, moda retro, spódnico-spodnie, sewing, DIY, 1950s, culotte, split skirt, Burda, pattern
[kliknij, aby powiększyć]

Kieszeń i pasek:
marchewkowa, Wrocław, szycie, krawiectwo, tu się szyje, moda retro, spódnico-spodnie, sewing, DIY, 1950s, culotte, split skirt, Burda, pattern, Prym Fashion,
[kliknij, aby powiększyć]

marchewkowa, Wrocław, szycie, krawiectwo, tu się szyje, moda retro, spódnico-spodnie, sewing, DIY, 1950s, culotte, split skirt, Burda, pattern, Prym Fashion
[kliknij, aby powiększyć]

Kieszeń podszyta jest lnem w kolorze różowym:
marchewkowa, Wrocław, szycie, krawiectwo, tu się szyje, moda retro, spódnico-spodnie, sewing, DIY, 1950s, culotte, split skirt, Burda, pattern
[kliknij, aby powiększyć]

Tył z zaprasowanymi kantami:
marchewkowa, Wrocław, szycie, krawiectwo, tu się szyje, moda retro, spódnico-spodnie, sewing, DIY, 1950s, culotte, split skirt, Burda, pattern
[kliknij, aby powiększyć]

Ręcznie wszysty zamek i zapięcie paska na zatrzask:
marchewkowa, Wrocław, szycie, krawiectwo, tu się szyje, moda retro, spódnico-spodnie, sewing, vintage, 1950s, culotte, split skirt, Burda, pattern
[kliknij, aby powiększyć]

Podłożenie przyszyte ręcznie oraz olamowane zapasy:
marchewkowa, Wrocław, szycie, krawiectwo, tu się szyje, moda retro, spódnico-spodnie, sewing, handmade, 1950s, culotte, split skirt, Burda, pattern
[kliknij, aby powiększyć]

🇵🇱
Spódnico-spodnie w stylu lat '50.: uszyłam sobie
Wykrój: №113B, Burda 4/2015
Len: Amstii.pl
Klamra w kolorze starego złota: Prym Fashion Polska

🇬🇧
1950s style culotte pants: made by me
Pattern: №113B, Burda 4/2015
Linen: Amstii.pl
Golden belt buckle: Prym Fashion Polska

PS Nie uwierzycie, w moim nowym Jacku posypał się kolejny element. Tym razem padło na moduł oświetlenia, z którym zintegrowany jest przycisk podnoszenia/opuszczania igły. Po prostu przestał sobie działać. Na szczęście na pole bitwy wrócił całkowicie sprawny Pfaff 360. Nie ma to jak stare maszyny! Są niezawodne.

14 maja 2020

Butterick 6363, czyli całkiem znośne przebranie

8 raz(y) skomentowano
Sukienkę, którą zaraz zobaczycie na zdjęciach, zaczęłam szyć jeszcze w lutym. Po wykonaniu próbki pracę przerwałam, aby zająć się wieeelkim prezentem urodzinowym dla mojej bratanicy. I kiedy w kwietniu zamierzałam do niej powrócić, mój Pfaff 360 odmówił posłuszeństwa. Awaria okazała się banalna (uszkodzony kabel w pedale, który powodował przebicie na obudowę), ale w związku z pandemią o szybkiej naprawie mogłam tylko pomarzyć.

Po dwóch tygodniach bez maszyny zdecydowałam się na zakup używanej Privileg 480 (produkcja japońsko-niemiecka, z przełomu lat '60. i '70.). Niestety, mimo zapewnień sprzedawcy z Allegro maszyna dotarła do mnie zepsuta. Nim sytuacja zrobiła się naprawdę nieprzyjemna, udało mi się odzyskać pieniądze i przeznaczyć na sprzęt, który kusił mnie od dawna - czyli przemysłową stębnówkę Jack F4. 

marchewkowa, tu się szyje, Wrocław, maszyna do szycia, Jack F4
[kliknij, aby powiększyć]

Jak to w moim przypadku zwykle bywa, maszyna ta również nie dotarła do mnie w pełni sprawna, mimo że była nowa. Pech chciał, że fabrycznie wyposażono ją w wadliwy bębenek, który całkowicie uniemożliwiał ustawienie prawidłowego naciągu (nić nie wychodziła z niego płynnie, a skokowo). Na szczęście sklep ekspresowo dosłał mi zamiennik i w końcu, po prawie miesiącu przerwy, mogłam zasiąść do pracy nad ↓.

Butterick 6363, 1940s, sewing pattern
[kliknij, aby powiększyć]

Wykrój Butterick 6363 projektu kostiumolożki Nancy Farris-Theé można znaleźć na stronach wydawcy w kategorii przebrania, choć do całkowicie nienadającego się do noszenia ubioru bardzo mu daleko. W jego skład wchodzi sukienka oraz kapelusz bez główki (oba elementy w dwóch wersjach), które mogą się spodobać nie tylko miłośniczkom drugiej połowy lat '40. ubiegłego wieku. I choć sama gustuję w modzie lat '60., to na B6363 czaiłam się od dawna i się nie zawiodłam!

Wykrój ma bardzo dobrze opracowaną rozmiarówkę. Wybrałam rozmiar 12 i właściwie już po pierwszej próbce nie miałam się w nim do czego przyczepić. Oczywiście nie obyło się bez drobnych modyfikacji, które obejmowały:
  • usunięcie nadmiernego bluzowania się góry na plecach;
  • zszycie zakładek na ramionach od wewnątrz, a nie od zewnątrz, jak sugeruje to instrukcja (oryginalnie mają tworzyć dziwne klapki);
  • usunięcie szerokiego podłożenia rękawów, które wymagało nacinania podkroju pach (osłabianie zapasów w takim miejscu jest ryzykowne!);
  • obniżenie czubków zaszewek biustowych (wypadały u mnie zbyt wysoko);
  • dodanie zaszewek na przodzie spódnicy w celu lepszego dopasowania do talii i brzucha;
  • oraz usunięcie jedynej znaczącej niedoróbki konstrukcyjnej - oryginalny kołnierz wywija się na wierzch i jego nasada wymagała dopasowania do podkroju szyi (przy okazji zmieniłam jego kształt).
I tak po wprowadzeniu tych kilku zmian mogłam zabrać się za krojenie niezwykle pięknego turkusowo-różowego lnu, który dostałam w prezencie od brata i bratowej. Tradycyjnie sukienkę zapięłam na zatrzaski. Tym razem w kolorze starego złota! Pod ich kolor dobrałam też klamrę oraz oczka paska. Wszystkie zapasy olamowałam cienkim materiałem podszewkowym. Na razie nie wszywałam poduszek w ramiona. Po pierwszym założeniu przekonam się, czy są tu potrzebne.

A teraz spójrzcie na sukienkę na manekinie:

marchewkowa, tu się szyje, Wrocław, Butterick 6363, wykrój kopertowy, retro, lat '40., vintage, 1940s, sewing pattern, dress
[kliknij, aby powiększyć]

marchewkowa, tu się szyje, Butterick 6363
[kliknij, aby powiększyć]

marchewkowa, tu się szyje, Butterick 6363, sewing pattern, vintage, retro sewing
[kliknij, aby powiększyć]

marchewkowa, tu się szyje, Butterick 6363, dress, 1940s, retro sewing, DIY, vintage
[kliknij, aby powiększyć]

marchewkowa, tu się szyje, Butterick 6363, sukienka, lata '40., retro, vintage
[kliknij, aby powiększyć]

marchewkowa, tu się szyje, Butterick 6363
[kliknij, aby powiększyć]

marchewkowa, tu się szyje, Butterick 6363
[kliknij, aby powiększyć]

marchewkowa, tu się szyje, Butterick 6363
[kliknij, aby powiększyć]

marchewkowa, tu się szyje, Butterick 6363, 1940s fashion
[kliknij, aby powiększyć]

🇵🇱
Sukienka w stylu lat '40.: uszyłam sobie
Wykrój: Butterick 6363, który dostał mi się w ramach promocji sklepu patterns-wykroje.pl
Len: prezent od rodziny, ale zakupiony w sklepie Bio-Textil

🇬🇧
1940s style dress: made by me
Pattern: Butterick 6363
Linen: a gift from my brother and his wife

PS Kapelusz w przygotowaniu!