24 sierpnia 2020

Ale beka!

14 raz(y) skomentowano
Ta bluzka nie wszystkim przypadnie do gustu. Jej beczułkowata forma, która maskuje talię i poszerza biodra, naprawdę może odstraszać. Ale nie mnie!

Mojej krawieckiej "karierze" ten bombkowy kształt towarzyszy od początku. Może pamiętacie płaszcz o tym fasonie z Burdy 12/2011, który budził nieco kontrowersji? Albo kupiony w lumpeksie płaszcz marki Reiss, który zmodyfikowałam, zinspirowana twórczością Balenciagi? Egzemplarze te mają już swoje lata, a ja nadal kocham je miłością wielką, bo nie ma co ukrywać, że lubię rzeczy dziwne, a im dziwniejsze tym lepsze. I jak tak patrzę na te wszystkie obszerności w plecach i biodrach, na te miękko opadające zakładki i marszczenia, to mam to samo, co ludzie, których jara ASMR (mnie w ogóle nie rusza, więc muszę mieć coś w zamian).

Na dzisiejszych zdjęciach zobaczycie właśnię tę beczułkowatą koralową bluzkę o numerze 121 z Burdy 6/2020 (oryginał z Burdy 5/1959), oczywiście w towarzystwie trawiastozielonych szortów. Od tego połączenia kolorystycznego nie ma ucieczki! 

Model ten równie świetnie wygląda w połączeniu z białymi cygaretkami, które uszyłam w maju zeszłego roku w oparciu o wykrój z Beyer Modem 6/1963. Ale to już zestaw na temperatury poniżej 23 stopni, więc na blogu pojawi się we wrześniu.

No to rzućcie okiem na zdjęia, a w komentarzach dajcie znać, co sądzicie o takiej bece!

Przód:
marchewkowa, szycie, Wrocław, krawiectwo, retro, vintage, 1950s, Burda patterns, sewing, DIY 
[kliknij, aby powiększyć]
Fot.: pan Marchewka
 
W górnym rogu oryginał z 1959 roku:
marchewkowa, szycie, Wrocław, krawiectwo, retro, vintage, 1950s, Burda patterns, sewing, handmade 
[kliknij, aby powiększyć]
Fot.: pan Marchewka

Bok. Tu dobrze widać układanie się zakładek i marszczeń:
marchewkowa, szycie, Wrocław, krawiectwo, retro, vintage, 1950s, Burda patterns, sewing, DIY 
[kliknij, aby powiększyć]
  
Tył:
marchewkowa, szycie, Wrocław, krawiectwo, retro, vintage, 1950s, Burda patterns, sewing, DIY
[kliknij, aby powiększyć]

🇵🇱 
Bluzka z zakładkami: uszyłam sobie
WykrójBurda 6/2020 (oryginał pochodzi z Burdy 5/1959)
Materiał: cienki len polski w kolorze koralowym
Spodenki: Allegro
Tenisówki: Lidl
Kocie okulary: Ale-Hop

🇬🇧
Pleated blouse: made by me
PatternBurda 6/2020 (reprinted from Burda 5/1959)
Fabric: light coral pink linen
Green shorts: Allegro
Plimsole shoes: Lidl
Cat-eye glasses: Ale-Hop

17 sierpnia 2020

Prawie do zera, czyli ile człowiekowi ubrań potrzeba

12 raz(y) skomentowano
Nie uwierzycie, ostatnią notkę, w której pojawiła się moja twarz (i reszta ciała też!) opublikowałam prawie pół roku temu! Tak długo nigdy się jeszcze nie "obijałam". Aż naszły mnie wątpliwości co do sensu przedłużania marchewkowej domeny. Ostatecznie pan Marchewka wybił mi z głowy głupoty i blog jednak nie przestanie istnieć. Stale jednak rozmyślam nad zmianą hostingu zdjęć. Niestety, roczny abonament Flickra powoli zaczyna przekraczać moje możliwości finansowe, szczególnie że na blogu nie zarabiam nawet grosza. Zobaczymy, co z tego będzie. Czas na decyzję mam do końca listopada...

Koronowe klimaty sprawiły, że moje zapotrzebowanie na odzież zmniejszyło się prawie do zera. No bo ile człowiekowi trzeba do przemieszczania się po najbliższej okolicy (max. 3-5 km od domu) w celach zakupowo-spacerowych? I tak to moja letnia garderoba oparła się o trzy elementy - lnianą sukienkę na podstawie wykroju Butterick 6363, lnianą bluzkę z zakładkami oraz lniane kuloty, które uszyłam pod koniec maja.

No i właśnie na dzisiejszych zdjęciach zobaczycie te ostatnie, czyli butelkowozielone kuloty (#113B z Burdy 4/2015, ale zmodyfikowane pod modele z końca lat '50.), które stanowią główny element moich korona-odzieżowych miksów (wymieniam tylko bluzkę i buty ;]). Są bardzo wygodne, przewiewne, a ich kolor pasuje właściwie do wszystkiego – choć ostatnio celuję głównie w różowo/koralowo-zielone połączenie. Kupiłam nawet dopasowane kolorystycznie tenisówki (zainspirowała mnie do tego ta reklama z lat '60.)

No to teraz rzućcie okiem:

blog, marchewkowa, szycie, Wrocław, spódnico-spodnie, len, retro, vintage, 1950s, culotte, Burda pattern, sewing 
[kliknij, aby powiększyć]
Fot.: pan Marchewka
 
blog, marchewkowa, szycie, Wrocław, spódnico-spodnie, len, retro, vintage, 1960s, culotte, Burda pattern, sewing 
[kliknij, aby powiększyć]
Fot. pan Marchewka
 
blog, marchewkowa, szycie, Wrocław, spódnico-spodnie, len, retro, vintage, 1960s, culotte, Burda pattern, handmade, linen 
[kliknij, aby powiększyć]
 
blog, marchewkowa, szycie, Wrocław, spódnico-spodnie, len, retro, vintage, 1950s, culotte, Burda pattern, DIY
[kliknij, aby powiększyć]

🇵🇱 
Kuloty w stylu lat '50.: uszyłam sobie
Wykrój: №113B, Burda 4/2015
Tkanina: płótno lniane
Wiązany top: prezent od bratowej
Tenisówki: Lidl (nie ma wygodniejszych!)
Torebka z rafii: Zara
Kocie okulary: przywiezione z Lizbony, Ale-Hop 

🇬🇧
1950s style culotte pants: made by me
Pattern: №113B, Burda 4/2015
Fabric: linen
Tie-front top: a gift from my sister-in-law
Plimsolle shoes: Lidl
Raffia bag: Zara
Cat-eye glasses: Ale-Hop in Lisbon 

5 sierpnia 2020

Co robić, jak ręcznie wszyć klasyczny zamek

11 raz(y) skomentowano
Od kilku ładnych lat zamki wszywam ręcznie! Zaletą tak wszytego zamka jest nie tylko trwałość, która nie odbiega od trwałości zamka przyszytego maszynowo, ale przede wszystkim niezwykle estetyczny wygląd. Dodatkowo taka metoda wszywania zamka pozwala na całkowitą kontrolę materiału. Nie ma tu mowy o pofalowaniu czy przymarszczeniu się nawet najcieńszej lub lejącej się tkaniny.

Poniżej znajdziecie instrukcję ręcznego wszywania klasycznego zamka.

1. Szew, w którym ma być osadzony zamek, podklejam flizeliną i zszywam najdłuższym możliwym ściegiem maszynowym (będzie łatwo go wypruć). Następnie wykańczam zapasy, które mają się znaleźć pod taśmami zamka. Można je zaprasować pod spód, obrzucić zygzakiem, owerlokiem lub olamować.

marchewkowa, Wrocław szyje, zamek klasyczny wszywany ręcznie, instrukcja, tutorial, hand-picked zipper on linen 
[kliknij, aby powiększyć]

2. Zamek układam na zapasach tak, aby ząbki wypadały na szwie. Tu należy pamiętać o właściwym ułożeniu góry zamka. Taśmy rozpiętego zamka przyfastrygowuję nicią rozpuszczalną do zapasów. 

marchewkowa, Wrocław szyje, zamek klasyczny wszywany ręcznie, instrukcja, tutorial, hand-picked zipper on linen 
[kliknij, aby powiększyć]

3.  Fastryga nie musi być bardzo równa. Ma mniej więcej wyznaczać linię ręcznego szycia.

marchewkowa, Wrocław szyje, zamek klasyczny wszywany ręcznie, instrukcja, tutorial, hand-picked zipper on linen 
[kliknij, aby powiększyć]

4. W trakcie fastrygowania przebijam się igłą na prawą stronę szytej odzieży.
  
marchewkowa, Wrocław szyje, zamek klasyczny wszywany ręcznie, instrukcja, tutorial, hand-picked zipper on linen 
[kliknij, aby powiększyć]

5.  Teraz przystępuję do ręcznego przyszycia zamka. Zawsze decyduję się na bardzo drobny i gęsty ścieg "za igłą" w odległości 4-5 mm od szwu. Ręczne szycie zaczynam od góry zamka i zakręcam na jego dole, ale równie dobrze można zacząć od dołu, wszywając każdą taśmę osobno.

marchewkowa, Wrocław szyje, zamek klasyczny wszywany ręcznie, instrukcja, tutorial, hand-picked zipper on linen 
[kliknij, aby powiększyć]

6. Ścieg "za igłą" jest bardzo trwały i świetnie trzyma zamek, nawet jeśli nić przypadkowo pęknie. Aby jednak wzmocnić całą konstrukcję, na szybko przyszywam taśmy do zapasów, nie przebijając się na prawą stronę odzieży.
  
pracownia marchewkowa, Wrocław szyje, zamek klasyczny wszywany ręcznie, instrukcja, tutorial, hand-picked zipper on linen 
[kliknij, aby powiększyć]

7.   Po pozbyciu się fastrygi rozcinam ostrożnie szew i pozbywam się nitek.

tu się szyje, marchewkowa, Wrocław szyje, zamek klasyczny wszywany ręcznie, instrukcja, tutorial, hand-picked zipper on linen 
[kliknij, aby powiększyć]

8. Ręcznie wszyty zamek jest gotowy do użytku! Opcjonalnie można wzmocnić jego zakończenie ściegiem okrętkowym wykonanym ręcznie lub gęstym ściegiem maszynowym.
    
tu się szyje, marchewkowa, Wrocław szyje, zamek klasyczny wszywany ręcznie, instrukcja, tutorial, hand-picked zipper on linen 
[kliknij, aby powiększyć]