14 listopada 2019

Kolor najlepszy z możliwych, czyli długie rękawiczki T. Kowalski

8 raz(y) skomentowano
Czy Wy wiecie, że w mojej szafie do tej pory nie było długich skórzanych rękawiczek? Jakoś nigdy nie trafiłam na parę, która w pełni by mi odpowiadała (wszystko przez moje długie palce!). Dlatego od lat do płaszczy i żakietów z rękawem 3/4 nosiłam rozciągliwe rękawiczki wełniane, które w przypadku naszych ostatnich zim były zdecydowanie za ciepłe. 

Ta drobna niedogodność sprawiła, że z miłą chęcią przyjęłam od przedstawicielki sklepu Ko-Moda oraz marki T. Kowalski ofertę przetestowania długich bezpodszewkowych rękawiczek ze skóry koźlęcej.

Zgodnie z informacją na stronie, rękawiczki mają kolor najlepszy z możliwych, jeśli o dodatki chodzi, czyli szaro-beżowy. I faktycznie tak jest - są idealnym połączeniem tych dwóch barw! Oznacza to, że pasują do wszystkiego. Uwielbiam takie rozwiązania, bo jedną parą rękawiczek oblecę i turkusowy kostium, i amarantowy płaszcz.

Zamszowa skóra koźlęca* jest niesamowicie miękka i cienka. Jestem jednak całkowicie pewna, że bardzo wytrzymała, bo od siedmiu lat noszę krótkie rękawiczki T. Kowalski, które były nie tylko wystawiane na różne temperatury, ale i domowo prane (tak, wkładam skórzane rękawiczki do letniej wody z delikatnym szamponem lub mydłem), a cały czas wyglądają wspaniale. Jak będzie z wycieraniem się/ugniataniem "włosków", tego nie wiem, gdyż moje poprzednie pary wykonane są ze skóry licowej. Czy jednak stanowi to duży problem? 

Przejdźmy jednak do rzeczy dla mnie najważniejszej, czyli szycia. Do wykonania przeszyć użyto nici elastycznej w nieco ciemniejszym odcieniu niż sama skóra, co wygląda bardzo elegancko. Wszystkie ściegi są bardzo równe i dokładnie wykonane. Nie ma tu żadnych luźnych nitek, zgrubień czy nieestetycznych zakończeń (również po lewej stronie).

Lekka elastyczność skóry i nici sprawia, że rękawiczki bardzo dobrze dostosowują się do dłoni i ładnie ją opinają. Nie powodują jednak uczucia skrępowania. Co najlepsze, przy nasadach palców środkowych nie mam pustki, która właściwie zdarza mi się w każdych rękawiczkach dostępnych na rynku.

No to teraz rzućcie okiem na rękawiczki. Z materiału, na którym leżą, w tym tygodniu szyje się sukienka (a właściwie jest już prawie gotowa!).

Szary żakiet po lewej, szaro-bężowe rękawiczki na środku, beżowy beret po prawej:
rękawiczki, T. Kowalski, Ko-Moda, skóra koźlęca, retro styl, lata '50.
[kliknij, aby powiększyć]

rękawiczki, T. Kowalski, Ko-Moda, skóra koźlęca, retro styl, lata '50.
[kliknij, aby powiększyć]

Idealny szew okrętkowy, wykonany nićmi elastycznymi:
rękawiczki, T. Kowalski, Ko-Moda, skóra koźlęca, retro styl, lata '50.
[kliknij, aby powiększyć]

Wąskie podłożenie:
rękawiczki, T. Kowalski, Ko-Moda, skóra koźlęca, retro styl, lata '50.
[kliknij, aby powiększyć]

Rozmiar 6,5 na dłoni. Skóra bardzo dobrze dopasowuje się nawet do najdłuższego palca (nie mam tu pustki u podstawy):
rękawiczki, T. Kowalski, Ko-Moda, skóra koźlęca, retro styl, lata '50.
[kliknij, aby powiększyć]

🇵🇱
Zamszowe rękawiczki: T. Kowalski, za pośrednictwem ko-moda.com (tu fanpage sklepu)
Tweedowy żakiet: uszyłam sobie
Torebka: Baron
Wełniany beret: Zara

🇬🇧
Suede gloves: T. Kowalski via ko-moda.com
Tweed jacket: made by me
Handbag: Baron
Wool beret: Zara

Mimo że rękawiczki otrzymałam w ramach testów, w żaden sposób nie wypłynęło to na moje zdanie na ich temat. A powyższa recenzja nie wiąże się z żadną gratyfikacją finansową. 
*Upewniłam się, że jest pozyskiwana humanitarnie po uboju mięsnym.

13 października 2019

Bucket hat

6 raz(y) skomentowano
Pan Marchewka pozazdrościł mi w trakcie wyprawy do Lizbony lnianego kapelusza, dlatego przed kolejnym wyjazdem (w środę wybywamy na Maltę, tak się dziwnie w tym roku złożyło!) postanowiłam uszyć mu klasyczny bucket hat.

Kapelusz tego typu pojawił się ponoć na początku XX wieku i oryginalnie był  noszony przez irlandzkich rybaków oraz farmerów. Wełniany materiał, z którego go wykonywano i charakterystyczny opadający daszek skutecznie chroniły twarz i szyję przed deszczem oraz słońcem. W latach '40. kapelusz typu bucket przejęła amerykańska piechota, aby dwadzieścia lat później oddać go paryskim wybiegom i modzie kobiecej. Zaś już pod koniec XX wieku akcesorium to stało się nierozerwalną częścią wyglądu prawdziwego hip-hopowca. Współcześnie albo jest szaleńczo kochany (japońska moda nie może się bez niego obyć), albo straszliwie znienawidzony (ostatnio przeczytałam, że najlepiej go "wyrzucić, zakopać i spalić").

Dosyć historii...

Model dla pana Marchewki wykonałam z tego samego lnu, z którego powstał mój kapelusz. Użyłam darmowego wykroju, udostępnionego przez australijską markę Elbe Textiles. Oryginalnie projektantka zakłada dwuwarstwowość kapelusza i możliwość jego wywijania. Ja jednak podwójne zostawiłam jedynie rondo. Cała główka jest jednowarstwowa, tak aby pan Marchewka nie narzekał na przegrzanie (a zwykle to robi :]).

No to spójrzcie na efekt końcowy:

blog, marchewkowa, szycie, krawiectwo, Wrocław, rękodzieło, kapelusz, len, pan Marchewka, bucket hat, DIY, sewing, handmade
[kliknij, aby powiększyć]

blog, marchewkowa, szycie, krawiectwo, Wrocław, rękodzieło, kapelusz, len, pan Marchewka, bucket hat, DIY, sewing, handmade
[kliknij, aby powiększyć]

blog, marchewkowa, szycie, krawiectwo, Wrocław, rękodzieło, kapelusz, len, pan Marchewka, bucket hat, DIY, sewing, handmade
[kliknij, aby powiększyć]

blog, marchewkowa, szycie, krawiectwo, Wrocław, rękodzieło, kapelusz, len, pan Marchewka, bucket hat, DIY, sewing, handmade
[kliknij, aby powiększyć]

blog, marchewkowa, szycie, krawiectwo, Wrocław, rękodzieło, kapelusz, len, pan Marchewka, bucket hat, DIY, sewing, handmade
[kliknij, aby powiększyć]

🇵🇱
Kapelusz pana Marchewki: uszyłam
Wykrój: Elbe Textiles
Len: Allegro, e-kameo

🇬🇧
Bucket hat: made by me
Pattern: Elbe Textiles
Fabric: pure linen

PS Niestety, nie wiem, czy przed wyjazdem uda mi się wrzucić na bloga pozostałe notki na temat naszej wyprawy do Portugalii. Jeśli nie, pojawią się na początku listopada.