13 maja 2021

The Nani Iro Sewing Studio - bezzaszewkowy bezrękawnik

3 raz(y) skomentowano
Szycie kolejnej rzeczy z książki The Nani Iro Sewing Studio poszło mi naprawdę błyskawicznie. I to nie tylko dlatego, że po wymagającym kombinezonie zdecydowałam się na prostą tunikę bez jakiejkolwiek zaszewki (wykrój D - The Tank Dress), ale również dlatego, że ten pozornie niedopasowany do sylwetki model leży wprost wybornie. Magia! 

blog, marchewkowa, szycie, krawiectwo, Wrocław, Nani Iro, sewing, handmade, minimalism, seersucker 
[kliknij, aby powiększyć]
  
blog, marchewkowa, szycie, krawiectwo, Wrocław, Nani Iro, sewing, handmade, minimalism, cotton, tunic 
[kliknij, aby powiększyć]

Wybrany przeze mnie rozmiar S/M (biust: 76-90cm) nie wymagał żadnych modyfikacji. Próbka samej góry tuniki potwierdziła piękne układanie się zarówno okolic biustowych, jak i wszystkich podkrojów. Dodatkowo bezrękawnik ten można nosić tyłem na przód. Naprawdę nie wiem, jak uzyskano taki efekt, ale nie dziwię się, że autorka książki zaleca uszycie tego modelu w wielu różnych kolorach i wzorach. 

Ja tym razem wybrałam bawełniany seersucker w biało-granatowe paski. Tkanina ta jest cienka i lekko gofrowana (paski granatowe są gładkie, a białe - gniecione), co sprawia, że nie trzeba jej prasować - a dodatkowo dość szeroka (145 cm), co sprawia, że na widoczną na zdjęciach tunikę wystarczyło zaledwie 1,2 metra bieżącego. Co ciekawe, po skrojeniu tuniki i lamówek na podkroje została mi mała górka resztek, których po prostu szkoda mi było wrzucić do wora z resztkami (z tego wora czerpałam na wypychanko hipcia z tej notki). Z tego powodu postanowiłam uszyć z nich jakieś niewielkie akcesorium.

Inspiracja na ten dodatek przyszła do mnie sama wraz z mailem reklamowym od Zary, w którym była ta sukienka w zestawie z miko torebką-naszyjnikiem. Od razu wiedziałam, że taka ozdoba będzie tu pasować, więc ją zwaliłam ;]. O dziwo, torebka wyszła całkiem funkcjonalna, bo spokojnie pomieści chusteczkę, maseczkę i balsam do ust. A co najlepsze, pasuje do wielu innych rzeczy!

No to teraz spójrzcie, jak wygląda zestawienie bezzaszewkowego bezrękawnika z mikro torebką:

  Przód, który może być też tyłem:
blog, marchewkowa, szycie, krawiectwo, Wrocław, Nani Iro, sewing, handmade, minimalism 
[kliknij, aby powiększyć]
  
Tył, który może być też przodem:
blog, marchewkowa, szycie, krawiectwo, Wrocław, Nani Iro, sewing, handmade, minimalism 
[kliknij, aby powiększyć]
  
Torebka:
blog, marchewkowa, szycie, krawiectwo, Wrocław, Nani Iro, sewing, handmade, minimalism, tunic, japanese fashion 
[kliknij, aby powiększyć]
  
Wykończenie podkrojów lamówką. To jedyna zmiana jakiej dokonałam w wykroju. 
Oryginalnie zapasy są podwinięte dwukrotnie pod spód i przestębnowane od zewnątrz:
blog, marchewkowa, szycie, krawiectwo, Wrocław, Nani Iro, sewing, handmade, minimalism, japanese fashion 
[kliknij, aby powiększyć]
  
Torebka:
blog, marchewkowa, szycie, krawiectwo, Wrocław, Nani Iro, sewing, handmade, minimalism, seersucker 
[kliknij, aby powiększyć]

Podłożenie dołu oraz wykończenie szwów bocznych:
blog, marchewkowa, szycie, krawiectwo, Wrocław, Nani Iro, sewing, handmade, minimalism, cotton, dress
[kliknij, aby powiększyć]

🇵🇱 
Tunika/bezzaszewkowy bezrękawnik: uszyłam sobie
Wykrój: D. z książki The Nani Iro Sewing Studio (Allegro)
Tkanina: bawełniany seersucker kupiony w sklepie Fastrygi
Torebko-naszyjnik: uszyłam sobie

🇬🇧
The Tank Dress: made by me
Pattern: D, The Nani Iro Sewing Studio 
Fabric: cotton seersucker
Mini Bag Necklace: made by me

26 kwietnia 2021

Płatek do płatka

6 raz(y) skomentowano
Zasiadłam w czwartek do maszyny, żeby uszyć partię wielorazowych płatków kosmetycznych. Do ich wyprodukowania użyłam resztek cienkiej bawełnianej frotte, którą lata temu kupiłam w sklepie sprzedającym nadwyżki produkcyjne. I tak sobie w trakcie tego szycia pomyślałam, że podzieliłabym się z Wami moimi sposobami na sprawianie, że krawiectwo staje się bardziej przyjazne środowisku i społeczeństwu, bo wbrew pozorom nie jest takie z marszu. 

marchewkowa, szycie, krawiectwo, upcycling, eko, frotte, etyczne, wielorazowe płatki kosmetyczne, reusable cotton pads, sewing, handmade, DIY 
[kliknij, aby powiększyć]
  
Mimo że domowa produkcja własnej odzieży ma ogromną przewagę nad innymi sposobami nabywania ubrań - daje pewność, że dana odzież została wyprodukowana w sposób etyczny - to nie jest całkowicie pozbawiona wad. Myślę tu przede wszystkim o niekontrolowanym zakupie i zużyciu materiałów niewiadomego pochodzenia, które nie tylko generują tony odpadów (często nieprzetwarzalnych), ale - podobnie jak szybka moda - przyczyniają się do wspierania nieuczciwych praktyk producentów tekstyliów.

Aby nieco zminimalizować swój negatywny wpływ na naszą planetę, od kilku ładnych lat:
  • wybieram materiały wyższej jakości, które nie zniszczą się po kilku praniach (ostatnio kupuję głównie len, a unikam czystej wiskozy). Dodatkowo wszystkie uszyte przez siebie rzeczy piorę w siateczkach do bielizny, co przedłuża żywot tkanin;
  • decyduję się na materiały bez wzorów, gdyż są zdecydowanie bardziej uniwersalne i łatwiej je zestawić;
  • zanim kupię materiał w klasycznym sklepie z tkaninami, szukam alternatywy w sklepach z resztkami poprodukcyjnymi oraz w lumpeksach. Wiadomo, że nie zawsze kończy się to powodzeniem, ale warto próbować;
  • staram się dowiedzieć jak najwięcej o producencie, a przede wszystkim wybieram sklepy, które jasno informują, jaka firma wyprodukowała dany produkt;
  • guzików, zatrzasków i zamków poszukuję w lumpeksach nim kupię je w pasmanterii;
  • unikam szycia odzieży, której nie założyłabym wielokrotnie w ciągu roku;
  • ograniczam się do uszycia kilku/kilkunastu rzeczy rocznie;
  • przerabiam ubrania z lumpeksu lub te od lat nienoszone;
  • gromadzę wszystkie resztki materiałów, a następnie używam ich do wypełnień zabawek/puf lub szyję z nich drobiazgi (jak płatki ze zdjęć albo prezenty dla najbliższych);
  • próbki odzieży szyję z prześcieradeł i poszewek kupionych w lumpeksie, a następnie wykorzystuję je w roli ściereczek lub wypełnienia;
  • zostawiam nawet najbardziej niekształtne resztki flizeliny, które tnę na wąskie paski i używam do podklejania zapasów;
  • nie wyrzucam starych papierowych wykrojów, a po wymazaniu wcześniejszych oznaczeń używam  ich do ponownych odrysowań;
  • nie prenumeruję magazynów z wykrojami, a kupuję wyłącznie te numery, w których znajdę coś ciekawego, co zdecydowanie zmniejsza produkcję makulatury...
  • ... i w końcu mam gdzieś algorytmy mediów społecznościowych, które wielu szyjących zmuszają do szycia ponad miarę. 
Te wszystkie czynności to tak naprawdę drobnostki, ale w znacznym stopniu pomagają mi ograniczyć odpady i przynajmniej choć trochę nie przyczyniać się do nieetycznych zachowań niektórych producentów tekstyliów. 

A Wy macie jakieś swoje sposoby?

Płatki kosmetyczne to zszyte dwa owalne kawałki frotte,
wywinięte na prawą stronę, a następnie przestębnowane:
slow sewing, marchewkowa, szycie, krawiectwo, upcycling, eko, frotte, etyczne, wielorazowe płatki kosmetyczne, reusable cotton pads, sewing, handmade, DIY 
[kliknij, aby powiększyć]
  
Najlepsza będzie bardzo miękka i luźno tkana frotte:
slow sewing, marchewkowa, szycie, krawiectwo, upcycling, eko, frotte, etyczne, wielorazowe płatki kosmetyczne, reusable cotton pads, sewing, handmade, DIY 
[kliknij, aby powiększyć]
  
marchewkowa, kontrolowane szycie, krawiectwo, upcycling, eko, frotte, etyczne, wielorazowe płatki kosmetyczne, reusable cotton pads, sewing, handmade, DIY 
[kliknij, aby powiększyć]

🇵🇱 
Wielorazowe płatki kosmetyczne: uszyłam sobie
Materiał: bawełniana frotte
🇬🇧
Reusable cotton pads: made by me
Fabric: terry cotton