odzież - biżuteria - książki - wykroje - sprzęty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BrotherNV2600. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BrotherNV2600. Pokaż wszystkie posty

15 grudnia 2015

What’s up, Bro? Czyli recenzja maszyno-hafciarki Innov-is NV2600 marki Brother

Październikowe sycylijskie wakacje nie bardzo się nam udały. Trafiliśmy na najgorszą pogodę od 10 lat (tak, prawie codziennie lało), bo takie mamy szczęście! Jednak po powrocie czekała na nas, a właściwie na mnie, niespodzianka - wielka i wypasiona maszyna Innov-is NV2600 marki Brother. Sprzęt ten przyjechał do mnie na gościnne występy, które właśnie dobiegają końca (jutro wraca do dystrybutora), dlatego należy mu się odpowiednia recenzja.

Na zdjęciu po prawej maszyna z modułem haftującym:

marchewkowa, blog, szycie, krawiectwo, pracownia marchewkowej, tu się szyje, wrocław, Brother Innov-is NV2600, recenzja mszyna do szycia, maszyno-hafciarka
[kliknij, aby powiększyć]

NV2600 to najnowszej generacji stębnówka i hafciarka w jednym (obecnie firma Brother produkuje ten sprzęt w Wietnamie). Jak zapewnia producent, jest to maszyna idealna do zastosowań zarówno domowych, jak i całkowicie profesjonalnych, całkowicie odporna na błędy użytkownika. Do dyspozycji mamy tu 232 ściegi (w tym możliwość "narysowania" własnego) oraz 138 haftów, które można wykonać nawet ozdobną włóczką, dzięki dołączonemu do zestawu specjalnemu bębenkowi. Dodatkowo...

Ale co ja tu będę przytaczać dość obszerną specyfikację, sami rzućcie okiem na mnogość funkcji tej maszyny, a ja skupię się na tym, co najbardziej zwróciło moją uwagę w tym sprzęcie. 

Maszyna dotarła do mnie w gigantycznym pudle (67 cm x 59 cm x 55 cm). Nie ma się jednak co dziwić, bo we wnętrzu mamy nie tylko maszyno-hafciarkę, ale i sztywny futerał, ogromny i ciężki moduł haftujący oraz tonę akcesoriów (w tym tamborki i podnośnik nożny). Sama maszyna bez jakichkolwiek dodatków waży 10 kg i wykonana jest z dość cienkiego plastiku (a niektóre elementy nawet z bardzo cienkiego), ku mojemu zdziwieniu niezbyt precyzyjnie odlanego. Elementy obudowy nie schodzą się ze sobą, co sprawia, że mamy tu do czynienia z ostrymi krawędziami, o które można zniszczyć cieńsze materiały.

Futerał z kieszenią na pedał, instrukcję i inne potrzebne drobiazgi:

marchewkowa, blog, szycie, krawiectwo, pracownia marchewkowej, tu się szyje, wrocław, Brother Innov-is NV2600, maszyna do szycia, maszyno-hafciarka, recenzja
[kliknij, aby powiększyć]

Z podłączeniem maszyny nie było żadnego problemu, ot dwa kabelki - maszyna-kontakt i maszyna-pedał, zwany tu modułem sterowania stopką.

Pierwszą rzeczą, która zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie był dotykowy ekran LCD, który działa niezwykle płynnie oraz intuicyjny interfejs. Tu właściwie nie można się zgubić, czy też pomylić. Wszystko mamy wyłożone na tacy i bardzo jasno opisane lub oznaczone. Po prostu nie da się "źle nacisnąć"!  Za pomocą menu nie tylko wybierzemy ścieg, dostosujemy jego rozmiary czy naprężenie nici górnej, ale też dostosujemy wysokość stopki, jej nacisk, ustawienie początkowe igły, włączymy lub wyłączymy czujnik wykrywania grubości tkaniny, ustalimy prędkość haftu czy zmienimy język.

Wybór ściegów oraz menu ustawień:

marchewkowa, blog, szycie, krawiectwo, pracownia marchewkowej, tu się szyje, wrocław, Brother Innov-is NV2600, maszyna do szycia, maszyno-hafciarka, recenzja
[kliknij, aby powiększyć]

Jako że na stole krawieckim czekała na zszycie podszewka do kostium w pepitkę, od razu nawinęłam odpowiednie nici. I tu muszę pochwalić system nawijania dolnej szpulki, który jest niezwykle sprawny i cichy. Podobnie zresztą jak sama maszyna w trakcie normalnego szycia. Wydawane przez nią dźwięki są głębokie, ale nie dudniące i mało słyszalne dla osób przebywających w innym pomieszczeniu. To zdecydowanie najcichsza maszyna, z jaką miałam do czynienia! W ocenie głośności pomijam jednak dźwięki wydawane przez maszynę w trybie hafciarki, bo zapewne wszystkie sprzęty tego typu są równie głośne.

A jak już wspomniałam o szpulce, to warto zaznaczyć, że maszyna powiadamia o kończącej się na niej nici, co jest niezwykle przydatną informacją. Lepiej wiedzieć, niż nie wiedzieć, że zaraz czeka nas nawijanie, prawda? :]

Nawleczenie górnej nici jest równie banalnie proste. Mamy tu nie tylko odpowiednie oznaczenia, ale i faktycznie działający za każdym razem nawlekacz igły, o którego istnieniu słyszy się w krawieckim świecie tylko legendy. Nie zdarzyło mi się, żeby nitka nie trafiła do oczka.

Spory pojemnik na akcesoria (nie upchniemy tu jednak wszystkiego, co zostało dołączone do maszyny):

marchewkowa, blog, szycie, krawiectwo, pracownia marchewkowej, tu się szyje, wrocław, Brother Innov-is NV2600, maszyna do szycia, maszyno-hafciarka, recenzja
[kliknij, aby powiększyć]

NV2600 możemy wprawić w ruch za pomocą przycisku na obudowie lub pedała. Co ciekawe, można sterować również prędkością biegu wstecznego. Taka opcja rzadko zdarza się w maszynach komputerowych. Maksymalnie uszyjemy tu 850 ściegów na minutę, co nie czyni z tego sprzętu giganta prędkości. Nie można mieć jednak wszystkiego! ;] Tę niewielką wadę zrekompensuje nam brak opóźnienia przy rozpoczynaniu i kończeniu szycia. Naprawdę nie lubię komputerowych maszyn, które muszą pomyśleć przed wykonaniem jakiejkolwiek czynności.

Ciekawostką w tym sprzęcie jest możliwość szycia w bok oraz wykonania ściegu fastrygującego (pojedynczy ścieg może mieć 20 mm długości!).

Przykładowe ściegi wykonane na podwójnie złożonym kretonie bawełnianym (nić: Ariadna Talia 120, igła: 90)

marchewkowa, blog, szycie, krawiectwo, pracownia marchewkowej, tu się szyje, wrocław, Brother Innov-is NV2600, maszyna do szycia, maszyno-hafciarka, recenzja
[kliknij, aby powiększyć]

Na filmie zobaczycie maksymalną prędkość wyszywania ściegu prostego, ozdobnego oraz szycie w bok:


Mimo tych licznych zalet, maszyną nie poszyłam za wiele, gdyż szybko okazało się, że ma ona problem z tworzeniem równo naprężonego ściegu na grubszych i puszystych materiałach (dolna nić wygląda jak linia ciągła). A tu w planach same wełny i aksamity! Żonglerka nićmi i igłami, próba ustawienia naprężenia nici górnej (regulowane komputerowo) oraz wyłączenie czujnika grubości materiału nie przyniosły zadowalającego efektu. Regulacji wymagało naprężenie nici dolnej. Niestety, w tej maszynie śrubka regulacji zaklejona jest plastikową plombą, co sprawia, że przed szyciem wspomnianych materiałów sprzęt należy wysłać do serwisu w celu regulacji. Taka mała niedogodność, za to z szyciem materiałów cienkich nie ma tu najmniejszych problemów!

Średnio udane okazały się również testy modułu haftującego.

Podłączenie modułu haftującego oraz przygotowanie tamborka nie wymaga żadnej specjalistycznej wiedzy. Papierowa instrukcja bardzo dokładnie opisuje każdy etap przygotowania maszyny do haftowania. Dodatkowo na ekranie wyświetlacza mamy możliwość przejrzenia skróconej instrukcji obrazkowej. Brak tu jedynie informacji, że pliki haftów PES można załadować do maszyny wyłącznie za pomocą sformatowanego w systemie FAT-32 nośnika USB i dopiero po podłączeniu modułu haftującego.

W pamięci maszyny mamy zapisane 138 wzorów i 11 czcionek hafciarskich (niestety bez polskich znaków), przeznaczonych wyłącznie do użytku prywatnego. Dodatkowe wzory możemy zakupić u producenta maszyny lub stworzyć sami za pomocą oprogramowania PE-DESIGN® 10. Na moje nieszczęście samo oprogramowanie (w tym wersja demo) przeznaczone jest tylko na komputery z systemem Windows, co użytkownikom Maków uniemożliwia pełne wykorzystanie maszyny. Dla takich jak ja Brother przygotował jedynie bardzo okrojoną wersję oprogramowania, czyli program MacBroidery (tworzenie napisów ze 100 czcionek i ozdabianie ich gotowymi projektami haftów). Jako że nie przepadam za maszynowymi haftami (nie ma co ukrywać, kojarzą się raczej z haftami na chińskiej odzieży), byłam niepocieszona niemożliwością stworzenia własnego wzoru i o pomoc w jego przygotowaniu musiałam poprosić właścicieli sklepiku Kram z tradycjami, którzy od lat zajmują się projektowaniem i wykonywaniem haftów.

I tak oto powstała Marchewka! Została wykonana zwykłymi nićmi poliestrowymi (są nieco za grube do tak gęstego haftu), bo akurat Ariadna zrezygnowała z produkcji niewielkich nawojów nici do haftu, a dużych szpul po prostu nie opłacało mi się kupować przy tak krótkich testach hafciarki.

marchewkowa, blog, szycie, krawiectwo, pracownia marchewkowej, tu się szyje, wrocław, Brother Innov-is NV2600, maszyna do szycia, maszyno-hafciarka, recenzja
[kliknij, aby powiększyć]

Jak wcześniej wspomniałam, maszyna w funkcji hafciarki jest bardzo głośna, więc nocnego haftowania raczej nie polecam, szczególnie że proces haftowania jest długotrwały i wymaga aktywnego zaangażowania (zmiana kolorów nici).

A efekty? Na pewno nie widać ich od razu, bo pięknie wykonane hafty wymagają wielu prób. Myślę jednak, że po pewnym czasie rezultaty mogą być bardzo profesjonalne.



PODSUMOWANIE 

Cena maszyny: 8 450 zł (źródło)
Cena oprogramowania: 5 500 zł (źródło)

Zalety: przejrzyste i intuicyjne menu, sprawie działający wyświetlacz LCD, szybkie i ciche nawlekanie szpulki dolnej, bardzo cicha praca w trakcie szycia, powiadomienie o kończącej się nici dolnej, niezawodnie działający nawlekacz nici górnej, możliwość regulacji prędkości biegu wstecznego, brak opóźnienia przy rozpoczęciu i kończeniu szycia, możliwość szycia w bok i fastrygowania, mnogość ściegów i akcesoriów, czytelna instrukcja, łatwość montażu modułu haftującego, możliwość haftowania włóczką.

Wady: cena, cienki i wyglądający na kruchy plastik, niedopasowane elementy obudowy i ostre krawędzie, dość niska prędkość szycia (850 ściegów/min.), głośna praca w trybie hafciarki, brak możliwości regulacji naprężenia nici dolnej w warunkach domowych (zaplombowany bębenek), brak oprogramowania do projektowania wzorów na Maka, brak polskich czcionek, żonglowanie nićmi w trakcie haftowania.

Przyznam szczerze, że mam problem z określeniem grupy docelowej tej maszyny. Jest to produkt zbyt drogi dla osób początkujących, które nie wiedzą jeszcze, czy szycie i haftowanie to jest to, czym chcą się zajmować. Jest również zbyt drogi dla bardziej zaawansowanych amatorów i profesjonalistów, którym zbędna jest opcja haftu. Czy zaś zadowoli miłośników maszynowego wyszywania?

Naprawdę nie wiem, co mam o niej myśleć, dlatego ostateczną ocenę maszyno-hafciarki Innov-is NV2600 pozostawiam Wam! Dajcie znać w komentarzach, co sądzicie o tym sprzęcie. 

24 listopada 2015

Co robić, ile wydać na szycie?

21 raz(y) skomentowano
Szycie jest piękne - to od dawna wiadomo - i wbrew pozorom nie jest zarezerwowane dla wybranych. Bo szyć może każdy. Błędem jest postrzeganie tej umiejętności jako wrodzonego daru i zajęcia dla wybranych - wystarczą chęci, zapał i... No właśnie, dość często jestem pytana o koszty tego hobby, które niestety nie są u nas tak małe, jakby się mogło wydawać.

Oto wyliczenia na podstawie moich kilkuletnich obserwacji.

SPRZĘTY, MATERIAŁY I AKCESORIA:

Maszyna do szycia - od 50 zł (zakup jednorazowy).
Jeśli nie odziedziczyliście jej po szyjącym domowniku, to warto rozejrzeć się za działającym sprzętem na serwisach typu OLX. Szczególnie polecam metalowe maszyny z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Miały już kilka ściegów do wyboru, nieskomplikowaną budowę i znacznie większą od współczesnych maszyn wytrzymałość. Dodatkowo sprzedaje się je za "grosze", a czasem oddaje za darmo.
W Lidlu kupicie maszynę za ok. 350 zł, ale nie jestem w stanie stwierdzić, czy ta nowa wersja jest równie godna polecenia. Słyszałam niezbyt dobre opinie.
Więcej na temat wyboru maszyny przeczytacie w tej notce.

Żelazko lub generator pary - od 90 zł (zakup jednorazowy).
Żelazko z dużym wyrzutem pary lub generator to podstawa. Dzięki nim szybko rozprasuje się zapasy szwów i uniknie wyświeceń.
W tej chwili używam żelazka MPM i generatora Tefal z Lidla. 

Nożyce do materiału i ostrzałka - 70 zł (zakup jednorazowy).
Do cięcia materiału potrzebne będą odpowiednie nożyce, które zapewnią szybkie i bezodciskowe ciachanie materiału. Warto wyposażyć się też w ostrzałkę, która przywróci je do stanu początkowego. Do ceny nie wliczam nożyczek do papieru, które znajdą się zapewne w każdym domu.
Na temat moich nożyc przeczytacie tu

Krzywiki, linijki i cyrkiel - 100 zł (zakup jednorazowy).
Nie wyobrażam sobie bez nich szycia, ale na początku można pokusić się tylko o zwykłą plastikową linijkę.
Moje krzywiki i cyrkiel wyglądają tak

Igły maszynowe - 5 zł (zakup raz na pół roku).
Na początek najlepszym rozwiązaniem będzie zakupienie zestawu o różnych grubościach.

Centymetr krawiecki - 1 zł (zakup raz na rok).
Miękki centymetr krawiecki wymieniam raz w roku. Lubi się rozciągać i wycierać.

Szpilki - 4 zł/opakowanie (zakup raz na pół roku).
Gubią się, łamią lub wyginają, a wiec zapas trzeba regularnie uzupełniać.

Przecinak/prujka - 2 zł.
Prucie to jedna z podstawowych czynności krawieckich. Bez prujko-przecinaka nie zajdziecie daleko ;].

Nici - 20 zł/zestaw (zakup raz na rok).
Bardzo lubię nici z Lidla. Są wytrzymałe, ale i odpowiednio puszyste, więc nie przecinają lżejszych materiałów. 20 szpulek po 500 m kosztuje zaledwie 20 zł.

Kredy, mazaki do materiałów, ołówki - 25 zł (zakup raz na pół roku).
Najdroższe będą tu mazaki samoznikające. Cena sztuki to ok. 9 zł.

Wykroje - 13,90 zł (zakup raz na miesiąc).
Mowa oczywiście o "Burdzie", ale można u nas również dostać "Annę" (10 zł/kwartał), czy "Dianę" (10zł/kwartał). Coraz popularniejsze stają się również pojedyncze wykroje amerykańskich wydawnictw - ButterickSimplicityVogue PatternsMcCall's. Znajdziemy je na Allegro (od 17 zł/wykrój). Tu również można nabyć stare magazyny z wykrojami.

Papier do wykrojów - 6 zł/rolka (zakup raz na 2-3 miesiące)
Od zawsze kupuję najzwyklejszy biały papier do pieczenia (zazwyczaj w Lidlu).

Materiał - od 25-30 zł/mb (zakup przed każdym szyciem).
Szycie można zaczynać na materiałach, których cena nie przekracza 10 zł/mb, ale dobre efekty i trwałość zapewnią nam tylko te z nieco wyższej półki (na przykład dobra wełna na płaszcz może kosztować 300 zł).

Flizelina - od 3 zł do 9 zł/mb (zakup przed każdym szyciem).
Cena flizeliny zależy od jej jakości oraz grubości.

Zamki, guziki, zatrzaski - 10 zł (zakup przed każdym szyciem).
Na dobrej jakości zatrzaski i guziki do płaszcza potrafię wydać 40 zł.

POMOCE NAUKOWE:

Książki - od 5 zł na Allegro po 300 zł na Amazonie.
Radzę unikać współczesnych książek typu "Szycie dla początkujących". To zwykle drogie, kolorowe poradniki, zawierające informacje, które bez problemu znajdziecie w sieci lub burdowym "Szycie krok po kroku". Warto za to przejrzeć aukcje w poszukiwaniu starszych publikacji, w których znajdziemy krawieckie konkrety podane w naprawdę przystępny sposób (nauczą nas nawet podstaw konstrukcji).

Kursy - od 100 do 2000 zł.
Jeśli uznacie, że szycia nie możecie rozpocząć bez udziału w kursie, to warto rozejrzeć się za miejscami, które prowadzą takie zajęcia od lat i mają w sieci sporo opinii (nie tylko na Facebooku) lub są polecane przez Waszych znajomych. Dużym ryzykiem jest szybkie decydowanie się na drogie kursy, o których niewiele wiadomo. Niestety, rynek wyczuł biznes w powracającym do polskich domów krawiectwie i zdarza się, że oferowane zajęcia są sposobem na wyciągnięcie pieniędzy od zainteresowanych. Unikałabym agresywnych, kolorowych ofert, często przesyłanych w postaci spamu, a również tych wciskających dziwne gratisy w zamian za szybką wpłatę. Dobrzy nauczyciele nie muszą bić się o uczniów. Przed uiszczeniem jakiejkolwiek opłaty warto skontaktować się z prowadzącym i dopytać o dokładny program zajęć. Nie bójcie się również zapytać o jego doświadczenie. Uczciwi nie będą mieli problemu z odpowiedzią.

Jak widać, szycie nie należy do najtańszych odmian domowego hobby, ale nie ma się co załamywać, a odrobinę pokombinować, bo naprawdę nie trzeba go zaczynać od najdroższego sprzętu i kursów.

W razie pytań służę pomocą!


A na zakończenie prezentacja Loli z tej notki.  W tym tygodniu zaprezentuję również cały komplet na manekinie.

marchewkowa, blog, szycie, krawiectwo, pracownia marchewkowej, tu się szyje, wrocław, retro, vintage, style, fashion, moda, 50s, Lola, Burda Vintage
marchewkowa, blog, szycie, krawiectwo, pracownia marchewkowej, tu się szyje, wrocław, retro, vintage, style, fashion, moda, 50s, Lola, Burda Vintage, wełna, co robić, jak szyć?
[kliknij, aby powiększyć]
Fot.: pan Marchewka

PL 
Spódnica ołówkowa: uszyłam sobie
Wykrój: Lola z Burdy Vintage 2014
Bluzka: Gatta
Apaszka: Rags&Silks
Buty: CCC

EN 
50s style pencil skirt: made by me
Pattern: Lola, Burda Vintage 2014
Top: Gatta
Scarf: Rags&Silks
Shoes: CCC


4 listopada 2015

A to ci Lola!

30 raz(y) skomentowano
Zapewne nie wszyscy zaglądają na moje profile na portalach społecznościowych, dlatego informuję, że moje szycie przynajmniej chwilowo uległo stabilizacji. A wszystko przez to, że od tygodnia testuję wypasioną maszyno-hafciarkę marki Brother - NV2600. Sprzęt ten zostanie ze mną do połowy grudnia, a więc w tym czasie mam szansę nieco sobie poszyć!

Tuż po powrocie z październikowych wakacji postanowiłam uszyć sobie późnojesienny/zimowy kostium z pięknej i naprawdę solidnej wełny w beżowo-brązową pepitkę. Materiał ten dostałam od cioci, która kupiła go prawie 40 lat temu. 

Kostium postanowiłam oprzeć na zestawie marki Maurice Rentner (co ciekawe pan Maurice pochodził z Polski!), którego zdjęcie ukazało się w magazynie Vogue w 1959 roku:

blog, marchewkowa, szycie, krawiectwo, moda retro, vintage, lata '50., kostium, Maurice Rentner, pepitka, wełna, sewing, handmade, jacket and skirt set, 50s, retro fashion, houndstooth, wool, Burda Vintage, Burda Style, Lola
[kliknij, aby powiększyć]

Aby moja wersja była jak najbardziej zbliżona do oryginału, na żakiet wybrałam model 110 z Burdy 12/2013, zaś na spódnicę Lolę z Burdy Vintage 2014. Zszycie zewnętrznej warstwy obu elementów trwało prawie dwa tygodnie i to nie tylko dlatego, że pożyczony od rodziców Łucznik 884 miał chwilową zapaść (z Brotherem wkroczyłam dopiero od podszewki). Bardzo zależało mi na dopasowaniu drobnego wzoru, co w praktyce oznaczało spinanie szpilkami każdego rzędu pepitki, fastrygowanie, a czasem i prucie. Roboty co nie miara, ale opłaciło się!

Jako pierwszą wykończyłam spódnicę, bo to do niej będę teraz dopasowywać długość żakietu. Jak widać na zdjęciach, model jest bardzo prosty, a do tego pozbawiony paska w talii, którego nie ma również w modelu marki Maurice Rentner. Sama nigdy nie byłam nigdy przekonana do tego typu rozwiązania, ale w końcu trzeba się przełamać.

Lola jest dość dopasowanym modelem, dlatego pokusiłam się tu o elastyczną podszewkę w pięknym lawendowym kolorze. Podszewki tego typu są dość drogie (17-19 zł/mb), ale naprawdę odporne na wszystkie gwałtowne ruchy, których nie jestem w stanie uniknąć, goniąc za wrocławskim autobusem czy tramwajem ;].

No to teraz rzućcie okiem na zdjęcia, a ja biorę się za dopasowanie żakietu i wszycie do niego podszewki!

blog, marchewkowa, szycie, krawiectwo, moda retro, vintage, lata '50., kostium, Maurice Rentner, pepitka, wełna, sewing, handmade, jacket and skirt set, 50s, retro fashion, houndstooth, wool, Burda Vintage, Burda Style, Lola
[kliknij, aby powiększyć]

blog, marchewkowa, szycie, krawiectwo, moda retro, vintage, lata '50., kostium, Maurice Rentner, pepitka, wełna, sewing, handmade, jacket and skirt set, 50s, retro fashion, houndstooth, wool, Burda Vintage, Burda Style, Lola
[kliknij, aby powiększyć]

blog, marchewkowa, szycie, krawiectwo, moda retro, vintage, lata '50., kostium, Maurice Rentner, pepitka, wełna, sewing, handmade, jacket and skirt set, 50s, retro fashion, houndstooth, wool, Burda Vintage, Burda Style, Lola, pracownia marchewkowej, tu się szyje
[kliknij, aby powiększyć]

blog, marchewkowa, szycie, krawiectwo, moda retro, vintage, lata '50., kostium, Maurice Rentner, pepitka, wełna, sewing, handmade, jacket and skirt set, 50s, retro fashion, houndstooth, wool, Burda Vintage, Burda Style, Lola, pracownia marchewkowej, tu się szyje
[kliknij, aby powiększyć]

blog, marchewkowa, szycie, krawiectwo, moda retro, vintage, lata '50., kostium, Maurice Rentner, pepitka, wełna, sewing, handmade, jacket and skirt set, 50s, retro fashion, houndstooth, wool, Burda Vintage, Burda Style, Lola, tu się szyje, wrocław
[kliknij, aby powiększyć]

Ręcznie wykończenia podłożeń:
blog, marchewkowa, szycie, krawiectwo, moda retro, vintage, lata '50., kostium, Maurice Rentner, pepitka, wełna, sewing, handmade, jacket and skirt set, 50s, retro fashion, houndstooth, wool, Burda Vintage, Burda Style, Lola, tu się szyje, wrocław
[kliknij, aby powiększyć]

Ręczne obszycie klasycznego zamka:
blog, marchewkowa, szycie, krawiectwo, moda retro, vintage, lata '50., kostium, Maurice Rentner, pepitka, wełna, sewing, handmade, jacket and skirt set, 50s, retro fashion, houndstooth, wool, Burda Vintage, Burda Style, Lola, tu się szyje, wrocław
[kliknij, aby powiększyć]

PL 
Spódnica: uszyłam sobie
Wykrój: Lola z Burdy Vintage 2014
Apaszka: Rags&Silks
Rękawiczki: T.Kowalski

EN 
Skirt: made by me
Pattern: Lola, Burda Vintage 2014
Scarf: Rags&Silks
Gloves: T.Kowalski