odzież - biżuteria - książki - wykroje - sprzęty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą YSL. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą YSL. Pokaż wszystkie posty

2 marca 2020

Katastrofa, czyli sukienka mondrianowska Yves Saint Laurent

36 raz(y) skomentowano
Czy Wam też się zdarzają zakupy robione w sieci, które na każdym etapie realizacji okazują się pechowe? 

Ja mam niestety szczęście do takich transakcji, szczególnie na Allegro. Tym razem jednak opowiem Wam o zakupie, którego akurat nie dokonałam na Allegro, a w sklepie z tkaninami, któremu postanowiłam dać kolejną szansę. No i to był błąd!

Problemy zaczęły się już w momencie nadania przesyłki - sklep twierdził, że paczkę wydał, a kurier, że paczki nie odebrał. Kontakt z obsługą klienta okazał się wyjątkowo niemiły, ale jakoś to przełknęłam, bo bardzo zależało mi na zamówionej tkaninie w kilku różnych kolorach - wprost idealnej na wymarzoną przeze mnie sukienkę mondrianowską.

Kiedy paczka dotarła, odetchnęłam z ulgą. Niestety, jak się pewnie już domyślacie, ta ulga była bardzo krótka, bo wewnątrz zamiast zamówionego ecru (11-0606 TPX Pristine) znalazłam...
... śnieżną biel. Tak, właśnie! Na szczęście pozostałe kupony tkaniny  - czerwony, niebieski i czarny (niestety, podstawowego żółtego nie było w ofercie) - były zgodne z moim zamówieniem, więc dałam sobie spokój z reklamacją. Ostatecznie śnieżna biel nie była złym wyborem, choć początkowo chciałam, aby najjaśniejsze elementy sukienki modrianowskiej wyglądały na pożółkłe, niczym oryginały z 1966 roku, które lata wisiały w muzeach.

Takie tam fanaberie ;].

Oryginał YSL na modelkach:
mondrian dress, Yves Saint Laurent, 1960s, fashion, retro
[kliknij, aby powiększyć]

Jako że już wcześniej korzystałam z tego materiału, wiedziałam, że wymaga on dwóch dłuższych prań wstępnych. Nie dlatego, że się zbiegał, a dlatego, że lekko tracił kolor.

Po dwukrotnej dekatyzacji i wyschnięciu tkaniny wzięłam się za jej krojenie (nie martwcie się, o wykroju i szyciu będzie osobna notka!). I tu znowu czekała mnie przykra niespodzianka, bo kupony okazały się ucięte na skos. Na szczęście każdy z kolorów zamówiłam z 10-centymetrowym zapasem, więc udało mi się zmieścić poszczególne elementy. Choć w przypadku niebieskiego krojenie musiało być kreatywne.

Ostatecznie wycięte prostokąty połączyłam w zgrabną całość. Proces ten zajął mi trzy tygodnie, ale nie były to tygodnie zmarnowane. Tak mi się przynajmniej w momencie ukończenia sukienki wydawało.

A potem przyszedł czas poszyciowego prania w celu usunięcia rozpuszczalnych nici oraz znikających markerów - i na tytułową katastrofę. Po lekkim przeschnięciu sukienki okazało się, że tkanina nie straciła nadmiaru barwnika w trakcie dekatyzacji i wszystkie kolory odbiły się na bieli, tworząc plamy i zacieki.

Po kilkunastu minutach całkowitej załamki wzięłam się za intensywne odplamianie. Nie miałam nic do stracenia, bo sukienka w takim stanie i tak nie nadawała się do noszenia.

A oto cały proces odplamiania w podpunktach (a nuż komuś się przyda):
  • namaczanie w delikatnym płynie do kolorów Domol Color Ultra Sensitive z Rossmanna x 10   (wodę zmieniałam, kiedy robiła się całkowicie czarna). Kolory wypłukały się w znacznym stopniu, barwiąc biel na stalowo;
  • dwukrotne odbarwianie preparatem Dr. Beckmann z Rossmanna, poleconym przez szereg czytelniczek (dzięki Wam ogromne, dziewczyny!). Po kilkunastu godzinach biel stała się lekko różowa. Plamy i zacieki również przybrały ten odcień;
  • płukanka z sody oczyszczonej;
  • wielogodzinne namaczanie w wybielaczu bezchlorowym x 3 (rossmannowy Domol i lidlowy Formil). Po tym etapie kolory przestały barwić, biel przybrała odcień ecru, a plamy zniknęły.
Odplamianie odbyło się w wodzie o temp. 30°C i trwało kilka dni, ale okazało się niezwykle skuteczne. Materiał specjalnie nie spłowiał, nie skurczył się, nie zmienił formy w żaden sposób. A co najlepsze, niezbyt chciana śnieżna biel przybrała żądany przeze mnie odcień, którego sklep omyłkowo mi nie wysłał.

Takie szczęście miałam! 
Różnica w kolorach przed i po:
marchewkowa, blog, Wrocław, szycie, rękodzieło, moda retro i vintage, rekonstrukcje, sukienka mondrianowska, kolory podstawowe, lata 60, sewing, handmade, Mondrian dress, Yves Saint Laurent, YSL, 1960s
[kliknij, aby powiększyć]

A teraz spójrzcie na zdjęcia uratowanej sukienki mondrianowskiej. Jak widać, kolory pozostały żywe, a czerń głęboka (aż miałam problem ze zrobieniem zdjęć):

Przód:
marchewkowa, blog, Wrocław, krawiecktwo, rękodzieło, moda retro i vintage, rekonstrukcje, sukienka mondrianowska, kolory podstawowe, lata 60, sewing, handmade, Mondrian dress, Yves Saint Laurent, YSL, 1960s
[kliknij, aby powiększyć]

Tył z pojedynczym czarnym pasem:
marchewkowa, blog, dolnośląskie, szycie, rękodzieło, moda retro i vintage, rekonstrukcje, sukienka mondrianowska, kolory podstawowe, lata 60, sewing, handmade, Mondrian dress, Yves Saint Laurent, YSL, 1960s, I make my own clothes
[kliknij, aby powiększyć]

Odszycie podkroju szyi:
marchewkowa, blog, Wrocław, szycie, pracownia, moda retro i vintage, rekonstrukcje, sukienka mondrianowska, kolory podstawowe, lata 60, sewing, handmade, Mondrian dress, Yves Saint Laurent, YSL, 1960s
[kliknij, aby powiększyć]

Odszyty lamówką podkrój pachy:
marchewkowa, blog, Wrocław, szycie, rękodzieło, moda retro i vintage, rekonstrukcje, sukienka mondrianowska, kolory podstawowe, lata 60, sewing, handmade, Mondrian dress, Yves Saint Laurent, YSL, 1960s
[kliknij, aby powiększyć]

Ręcznie wszyty zamek:
marchewkowa, blog, Wrocław, szycie, rękodzieło, moda retro i vintage, rekonstrukcje, sukienka mondrianowska, kolory podstawowe, lata 60, sewing, handmade, Mondrian dress, Yves Saint Laurent, YSL, 1960s
[kliknij, aby powiększyć]

marchewkowa, blog, Wrocław, szycie, rękodzieło, moda retro i vintage, rekonstrukcje, sukienka mondrianowska, kolory podstawowe, lata 60, sewing, handmade, Mondrian dress, Yves Saint Laurent, YSL, 1960s
[kliknij, aby powiększyć]

marchewkowa, blog, Wrocław, tu się szyje, rękodzieło, moda retro i vintage, rekonstrukcje, sukienka mondrianowska, kolory podstawowe, lata 60, sewing, handmade, Mondrian dress, Yves Saint Laurent, YSL, 1960s
[kliknij, aby powiększyć]

🇵🇱
Sukienka mondrianowska: uszyłam sobie
Wykrój: The Great British Sewing Bee
Materiał: wiskoza + poliamid + elastan
🇬🇧
Mondrian dress: made by me
Pattern: The Great British Sewing Bee
Fabric: polyviscose