13 lutego 2018

Ściągawka

Szycie sukienki z przedruku wykroju z lat '40. idzie mi nieco wolniej niż zakładałam. No kto by się spodziewał! ;] Mam jednak bardzo dobre wytłumaczenie. Aby sukienka jak najlepiej oddawała klimat tamtych lat, postanowiłam nieco wnikliwiej przyjrzeć się wykończeniom tworzonej wtedy odzieży (do tej pory nie miałam z nią właściwie żadnego kontaktu). I tak mnie to wciągnęło, że szycie zeszło na dalszy plan.

Przy okazji pomyślałam, że pokażę Wam moją ściągę z wykończeń odzieży nieco późniejszej. Oto bawełniano-jedwabna szmizjerka z samego początku lat '60. (ewentualnie końca lat '50.) - szyta z pewnością na zamówienie przez krawcową. W jej wnętrzu (w sensie szmizjerki, a nie krawcowej) znajduje się kilka technik krawieckich, na których od lat się wzoruję, wykańczając tworzone przez siebie ubrania.

No to rzućmy okiem na sukienkę, której nie noszę, gdyż jest dość mocno uszkodzona (ciągle się waham, czy dokonać napraw, niszcząc przy tym oryginalne szwy), a przede wszystkim uszyta  na znacznie niższą osobę - odcięcie talii wypada mi niewiele poniżej biustu.

marchewkowa, blog, szycie, sewing, rękodzieło, handmade, moda, styl, vintage, retro, repro, 1950s, 1960s, Wrocław szyje, w starym stylu, wnętrze sukienki, vintage dress inside, seam allowances, finishing touches
[kliknij, aby powiększyć]

marchewkowa, blog, szycie, sewing, rękodzieło, handmade, moda, styl, vintage, retro, repro, 1950s, 1960s, Wrocław szyje, w starym stylu, wnętrze sukienki, vintage dress inside, seam allowances, finishing touches
[kliknij, aby powiększyć]

marchewkowa, blog, szycie, sewing, rękodzieło, handmade, moda, styl, vintage, retro, repro, 1950s, 1960s, Wrocław szyje, w starym stylu, wnętrze sukienki, vintage dress inside, seam allowances, finishing touches
[kliknij, aby powiększyć]

Podłożenie spódnicy oraz jej szew boczny: dół spódnicy zawinięto tu dwukrotnie, a następnie przyszyto ręcznie podstawowym ściegiem niewidocznym. W przypadku szwu bocznego wykorzystano brzegi fabryczne tkaniny. Uniknięto dzięki temu obrzucania. Identycznej metody użyto w przypadku zapasów bocznych góry szmizjerki.

marchewkowa, blog, szycie, sewing, rękodzieło, handmade, moda, styl, vintage, retro, repro, 1950s, 1960s, Wrocław szyje, w starym stylu,
[kliknij, aby powiększyć]

Szew ramienia oraz wykończenie dekoltu: zapasy szwu ramienia podwinięto pod spód, a następnie ostębnowano. Dokładniej tę metodę pokazywałam w notce poświęconej życiu bez owerloka.  Podkrój szyi obszyto podwiniętą do środka tasiemką krojoną ze skosu. Tasiemkę przyszyto ręcznie ściegiem niewidocznym. Obecny na zdjęciu guziczek służył do mocowania kołnierzyka. Niestety, nie było go w komplecie.

marchewkowa, blog, szycie, sewing, rękodzieło, handmade, moda, styl, vintage, retro, repro, 1950s, 1960s, Wrocław szyje, w starym stylu, wnętrze sukienki, vintage dress inside, seam allowances, finishing touches
[kliknij, aby powiększyć]


Rękaw: szwy nasady rękawa sprasowano razem w kierunku rękawa, a następnie obrzucono ręcznie szerokim ściegiem okrętkowym - skośnym obrzucającym.

marchewkowa, blog, szycie, sewing, rękodzieło, handmade, moda, styl, vintage, retro, repro, 1950s, 1960s, Wrocław szyje, w starym stylu, wnętrze sukienki, vintage dress inside, seam allowances, finishing touches
[kliknij, aby powiększyć]

Podłożenie rękawa: rękaw podwinięto dwukrotnie pod spód, miejsca podwinięć przyszyto ściegiem niewidocznym, następnie podłożenie wywinięto na zewnątrz, tworząc niewielki mankiet. Aby się nie odwijał, w kilku miejscach zamocowano je do rękawa pojedynczą nitką.

marchewkowa, blog, szycie, sewing, rękodzieło, handmade, moda, styl, vintage, retro, repro, 1950s, 1960s, Wrocław szyje, w starym stylu,
[kliknij, aby powiększyć]

Zapięcie boku oraz szew łączący spódnicy: bok sukienki (od lewego rękawa do lewego biodra) zapięto na zatrzaski i haftkę w talii. Pętelkę wykonano ręcznie. Zaś zapasy szwu łączącego spódnicę i górę szmizjerki obrzucono ręcznie ściegiem okrętkowym - skośnym obrzucającym.

marchewkowa, blog, szycie, sewing, rękodzieło, handmade, moda, styl, vintage, retro, repro, 1950s, 1960s, Wrocław szyje, w starym stylu, wnętrze sukienki, vintage dress inside, seam allowances, finishing touches
[kliknij, aby powiększyć]

Zapięcie przodu oraz wykończenie odszycia: przód góry sukienki zapinany jest na zatrzaski. Widoczny na zdjęciu guziczek to ponownie mocowanie kołnierzyka. Brzeg odszycia wykończono bardzo prosto - został podwinięty i ostębnowany.

marchewkowa, blog, szycie, sewing, rękodzieło, handmade, moda, styl, vintage, retro, repro, 1950s, 1960s, Wrocław szyje, w starym stylu, wnętrze sukienki, vintage dress inside, seam allowances, finishing touches
[kliknij, aby powiększyć]

I jak Wam się podoba? Czy szyjąc odzież retro też wykańczacie ją zgodnie z najpopularniejszymi w danych latach technikami?

24 komentarze:

  1. Wspaniałe detale! Osobiście, to pewnie bym zachowała tę sukienkę jako "egemplarz kolekcjonerski" by zachować te wszystkie autentyczne detale. Te ręczne wykończenia zapasów szwów są jak pismo ręczne osoby, która sukienkę uszyła... Po przestudiowaniu sukienki natomiast pospieszyłabym uszyć replikę do noszenia, dopasowaną do własnych wymiarów.

    Dzięki za wspaniały post!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że tak właśni zrobię :). Dzięki!

      Usuń
  2. WOW WOW i jeszcze raz WOW. Genialny pomysł z podglądnięciem wykonania rzeczy vintage. Dotychczas w sh, kupowałam przez "wygląd" ale coś czuję że jak trafi mi się coś vintage to pierwsze co zrobię posprawdzam wykończenia :)
    Tak jak pisze Kalimak, koniecznie zrób swoją wersję, sukienka jest naprawdę śliczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem w starej odzieży można trafić na naprawdę fajne wykończenia, które potem warto u siebie powtórzyć :D.

      Usuń
  3. No, akurat "na okrętkę" to jedyne, co mi wychodzi :-D Mam szansę może ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to taki piękny ścieg, a juz się go nie docenia :).

      Usuń
  4. Sukienkę zostawiłabym jako eksponat - jest piękna! Dziękuję za przypomnienie, że kiedyś szycie to nie było takie hop siup. Pamiętam jeszcze ręcznie uszyte przez moją Babcię jej sukienki, miały takie właśnie wykończenia, to ona uczyła mnie jak podwijać brzeg bez użycia maszyny i tak by nie był widoczny :) Tyle czasu było trzeba poświęcić na jedną rzecz, że potem jej wkładanie było jak święto, piękne czasy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ścieg niewidoczny to jest coś! Niektóre współczesne instrukcje wykrojów jeszcze o nim wspominają, ale zwykle poleca się maszynowe przeszycie podłożenia :/.

      Usuń
  5. Czy jest gdzieś flizelina lub inne usztywnienie, np w odszyciu przodu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, ten materiał ładnie zachowuje formę, więc nie został niczym usztywniony.

      Usuń
  6. O wow!!! Czegoś takiego szukałam. Dzięki...

    OdpowiedzUsuń
  7. Wydaje mi się, że te guziki do kołnierzyka są na zapas, w tamtych czasach często kupowało się je oddzielnie i zapinało do różnych ubrań. Świetny wpis jak zawsze. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie! :)
      Co do kołnierzyka, to zwykle w komplecie był jeden (lub kilka o różnych kształtach) z tego samego materiału. Przynajmniej taki był standard w starych wykrojach. Niestety, nigdy się nie dowiemy, jak było w tym przypadku...

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Jak wspomniałam w notce, to tylko sukienka wzorcowa. Nie da się jej nosić.

      Usuń
  9. Bardzo pracochłonne jest wykończenie tej sukienki, ale kiedyś zwracano uwagę na detale :)
    Zastanawiam się nad zapięciem z boku. Dlaczego zastosowano zatrzaski i haftkę, jak sądzisz Justyno? Czy zamki błyskawiczne nie były jeszcze tak popularne w tm okresie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego, co widzę po wykrojach, to w latach '50. i na początku '60. stosowano zarówno zamki metalowe jak i zatrzaski. Myślę, że wiele zależało tu od preferencji nosicielki.

      Usuń
  10. Ach, ja takim ściegiem okrętkowym obrzucałam w dzieciństwie wszystkie ubranka dla lalek! <3 Teraz jednak wolę zygzak, owerloka niby już też zaczęłam regularnie używać, ale to nie to. Fajne są takie wykończenia, po których widać rzemiosło, a nie fabrykę w Bangladeszu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się! Ręczne wykończenia pokazują, ile pracy włożona w wykonanie danej rzeczy :).

      Usuń
  11. Prowadzisz jakieś warsztaty z szycia i wykańczania? Chętnie bym się do Ciebie zapisała...
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie zajmuję się prowadzeniem kursów, ale chętnie udzielę wskazówek za pośrednictwem maila :).
      Pierwsze krawieckie kroki warto poczynić samej, a nuż się okaże, że żadne drogie kursy nie są potrzebne!

      Pozdrowienia :).

      Usuń
  12. Chyba nie miałabym tyle samozaparcia, aby samodzielnie uszyć taką sukienkę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo prosta koszulowa konstrukcja, więc nie jest taka trudna do uszycia :D.

      Usuń

Pozostaw komentarz lub skontaktuj się ze mną mailowo - jz@marchewkowa.pl.