1 czerwca 2011

Życie bez overlocka

Jak większość z Was zauważyła przy okazji poprzedniej notki, zapasy wykańczam nieco inaczej niż radzi to współczesna literatura krawiecka. Choć brzegi obrzucam ściegiem overlockowym (urządzenia zwanego overlockiem nie posiadam), w który wyposażona jest moja maszyna, nie zawsze przynosi to oczekiwane rezultaty, co widać na poniższym zdjęciu. W takich sytuacjach korzystam z rozwiązania, które znalazłam, przeszukując w Internecie wykroje z lat pięćdziesiątych.

Oto krótka instrukcja takiego wykańczania:

Finishing edges of a seam allowance, szycie, krawiectwo, wykańczanie brzegów zapasów, bez overlocka, vintage, szwy, podwijanie, zaprasowanie
[kliknij, aby powiększyć]

1. Brzegi obrzucone zygzakiem lub ściegiem overlockowym podwijamy pod spód (powinny się znaleźć pomiędzy resztą zapasu a lewą stroną tkaniny).

2. Zaprasowujemy, najlepiej przez wilgotną ściereczkę (o ile tkanina na to pozwala). Jeśli szwy odbijają się na prawej stronie materiału, przed prasowaniem wkładamy pasek bibułki/pergaminu pomiędzy zapas a tkaninę.

Finishing edges of a seam allowance, szycie, krawiectwo, stębnowanie,
[kliknij, aby powiększyć]

3. Brzegi tkanin delikatnych, cienkich i lejących stębnujemy wąsko. Dzięki takiemu zabiegowi nie ulegną odwinięciu w trakcie użytkowania czy prania. W przypadku tkanin sztywniejszych i grubszych stębnowanie nie jest konieczne.
Gotowe!

Finishing edges of a seam allowance, szycie, krawiectwo, stębnowanie,
[kliknij, aby powiększyć]

Jeśli nie posiadacie overlocka i nie chcecie stosować szwu francuskiego, takie rozwiązanie będzie godne wypróbowania.

25 komentarzy:

  1. Jak widać na załączonym obrazku że brak overlocka nie jest przeszkodą w pięknym wykończeniu swoich modeli.Widać że dla Ciebie liczy sie też estetyka i to od spodu a nie tylko wierzch.Dzisiaj kupując gotowe wyroby widzimy że są wykończone byle jak ,mało komu zależy na wysokiej klasy estetyce.I jeszcze jedno wykańczanie w sposób który pokazałaś jest bardziej czasochłonne więc też dla tego podziwiam.Wogóle to jestem pod wrażeniem uszytych modeli i muszę przejrzeć Twojego bloga od początku:)Dodałam też do paska bocznego u siebie ,bo uważam że jest wart rozpowszechniania.

    OdpowiedzUsuń
  2. dziękuję!
    jakie to cudownie... proste! a takie efektowne.
    czuję się zmotywowana!
    pozdrawiam, iza

    OdpowiedzUsuń
  3. Co prawda mam overlocka, ale i tak wypróbuję ten sposób, bardzo estetycznie to wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  4. Marchewka = złota, krawiecka rączka! :D
    p.s. jaki fajny zielony materiał. cóż to będzie z niego?

    OdpowiedzUsuń
  5. własnie po ostatniej notce próbowałam rozpracować jaki to ścieg, nic nie wymyśliłami stwierdziłam "no nic, zaprasuje pod spód " :P

    OdpowiedzUsuń
  6. @Agnieszka M: Ogromnie Ci dziękuję za tyle miłych słów :). Masz rację, że dość często w sklepach znajdujemy odzież wykończoną tak, jak mi to wyszło na pierwszym zdjęciu.
    Co do czasochłonności, to nie jest z tym aż tak źle. Takie powinięcie i ewentualne ostębnowanie zajmuje znacznie mniej czasu niż szew francuski. A jak już się ma wprawę i idzie naprawdę szybko. Pozdrowienia!

    @Izuss1: Ależ nie ma za co! Chętnie służę pomocą, gdyby potrzebne były jakieś dodatkowe informacje.
    Pozdrowienia!

    @Anio: Cieszy mnie bardzo, że instrukcja przydała się nawet osobom posiadającym overlock. Pozdrowienia!

    @Laff: Oj tam, oj tam! Ja tylko zwalam ze starych wykrojów :P.
    A materiał to wiskoza o splocie szantungu. Miała z niej powstać spódnica z koła, ale wychodzi zbyt obfita. Poszukuję przeznaczenia na ten materiał. Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  7. @Anonim: I słusznie! To dość intuicyjna technika. Jak widać nic skomplikowanego :). Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  8. Takie niby nic a też po ostatniej notce rozkminiałam how it's made ;)

    Lubię takie posty, które tak ładnie wszystko objaśniają i pokazują!

    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  9. @Ach: Cieszę się, że ten mini-tutorial przypadł Ci do gustu :).
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  10. Alez jestes szybka, opis juz gotowy :D Dziekuje i ja!

    OdpowiedzUsuń
  11. Twoje wyroby są śliczne i bardzo miło z twojej strony, że dzielisz się swoją wiedzą. Mnie do szycia zniechęca właśnie brak owerlocka i sterczące nitki z materiału po lewej stronie. Nie wpadłam wcześniej na ten sposób i jestem Ci ogromnie wdzięczna za pokazanie go. Mam nadzieję wypróbowac w najbliższym czasie.
    Pozdrawiam
    Makneta

    OdpowiedzUsuń
  12. @Karo: Nie ma za co, służę pomocą! Postaram się również pokazać podwijanie spódnicy tasiemką.

    @Makneta: Cieszy mnie ogromnie, że instrukcja się przydała. Mam nadzieję, że takie wykańczanie zapasów sprawdzi się w Twoim przypadku.


    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo przyjemny mini przewodnik. No i kolor tkaniny. Pobudza.

    http://zbiornikprzyjemnosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. @S: Cieszy mnie bardzo, że się spodobał :). Dziękuję i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Super! Dziękuję za taką fajną instrukcję. Dziś wypróbowałam i szew wygląda tak profesjonalnie.
    A czy mogłabyś jeszcze pokazać metodę z tasiemkę?

    Pola

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękne. Za leniwa na to jestem. Ale zdarza mi się obrzucać zapasy zygzakiem po podwinięciu, czyli podobnie jest schowane, jak u Ciebie, tylko nie przestebnowane, a zazygzakowane i nie widać strzępów tkaniny.
    Aga

    OdpowiedzUsuń
  17. @Pola: Służę pomocą! Oczywiście podwijanie podłożenia tasiemką pokażę. Akurat biorę się za spódnicę, to będzie okazja do obfotografowania całego procesu.

    @Double N: Dziękuję! :)

    @Aga: O, no to faktycznie bardzo podobna metoda.
    Dziękuję! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo pomysłowe wykończenie. Ja również zaczęłam stosować zygzak, ale go nie stębnuję. Ostatnio szyję głównie ubranka dla lalek zwanych Tilda. Tutaj znajdziesz fotografie i linki do tutoriali na temat Tild. Cały dział na forum "Szyjemy po godzinach" jest poświęcony ich szyciu.Na moim blogu Hafty Arachne znajdziesz dwie Tildy, z których jedna jest ubrana w stylu lat 50'.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie znaczy to, że cierpię na nadmiar garderoby. Po prostu szycie lalek jest mniej kosztowne. Nawet skomplikowana kreacja wymaga o wiele mniej tkaniny niż najprostszy nawet wykrój dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  20. @Arachne: Dziękuję! :)
    Podziwiam Twoje lalki (pięknie wykonane, no i te stroje!). Ja prawdopodobnie nie maiłabym cierpliwości do szycia takich maleństw.
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  21. ooo wielkie dzięki :) mam overlocka, ale czasem lepiej coś elegancko wykończyć :)

    OdpowiedzUsuń
  22. @Agata Ma Piec: Cieszy mnie bardzo, że instrukcja się przyda :-).

    OdpowiedzUsuń
  23. Dzięki za wskazówki, czasem szyję i nie mając overlicka radze sobie zygzakiem :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Rewelacja. Muszę koniecznie wypróbować.

    OdpowiedzUsuń

Szybki kurs posługiwania się tagami (to nie takie trudne!):

Link: <a href="http://przyklad.pl">nazwa odnośnika</a>
Italiki: <i>tekst</i>
Pogrubienie: <b>tekst</b>