2 marca 2009

Mniam

Szkoła, szczególnie podstawowa, kojarzy mi się z szyszkami - takimi z ryżu i masy karmelowej - sprzedawanym w szkolnym kiosku. Piętnastominutową przerwę spędzało się zwykle w niewyobrażalnie długiej kolejce, aby tuż przed dzwonkiem na lekcje wciąć ze smakiem swą zdobycz. Już w klasie dumnie prezentowaliśmy pojedyncze ziarna ryży przyklejone do rękawów i kołnierzyków.


Powyżej szkolny kołnierzyk wykonany na szydełku przez moją
mamę. Część główna powstała wiele lat temu, troczki dorobiono niedawno.

2 komentarze:

  1. Ja Ty żeś tu, Mała Gosiu, dotarła? ;)
    Dziękuję! Mama się ucieszy.

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw komentarz lub skontaktuj się ze mną mailowo - jz@marchewkowa.pl.