Dobrze wiem, że nikt nie wierzył, iż naprawdę założę na siebie ten lekko przyduży kombinezon, oparty na wykroju z książki The Nani Iro Sewing Studio. A tu nie dość, że wskoczyłam w niego do zdjęć, to jeszcze wielokrotnie odważyłam się wyjść w nim z domu. O! 😏
Co ciekawe, na zdjęciach model ten wygląda na zdecydowanie mniej obszerny, niż jest w rzeczywistości. A przynajmniej ja mam takie wrażenie. W każdym razie ta obszerność w połączeniu z miękkim i cienkim lnem (to ten, który dostał mi się od dziane.pl do testów) spisuje się wręcz wyśmienicie nawet w upalne dni. Poziom komfortu jest tu niesłychany. Jak w piżamce normalnie!
Naprawdę warto było poświęcić nieco więcej czasu na próbki i poprawienie drobnych błędów, którymi wykrój ten był obarczony (tu poczytacie o szyciu kombinezonu). Jeśli macie tę książkę z wykrojami i zastanawiacie się, czy szyć kombinezon, to się długo nie zastanawiajcie, bo ja już tu myślę o kolejnym egzemplarzu w nieco innym kolorze. Może cynamonowym?
No to teraz rzućcie na kombinezon w zestawieniu spacerowo-zakupowym:
[kliknij, aby powiększyć]
Fot. pan Marchewka
🇵🇱
Kombinezon: uszyłam sobie
Miękki len: dziane.pl
Wykrój: M. z książki The Nani Iro Sewing Studio (Allegro)
Espadryle: Lidl
Plecako-torba: IKEA
🇬🇧
Jumpsuit: made by me
Soft linen: dziane.pl
Sewing pattern: M. from The Nani Iro Sewing Studio
Espadrilles: Lidl
Convertible backpack: IKEA

















