29 sierpnia 2018

Lavender's blue, dilly dilly, lavender's green...

Miała być jedna notka w tygodniu przez CAAAŁE wakacje! Miała być i nic z tego nie wszyło, bo na swojej drodze napotkałam przeszkody, których nie dało się ominąć. Blog musiał zejść na dalszy plan. Trudno, świat się nie zawalił, a ta przerwa pozwoliła mi odkryć, że całkiem dobrze czuję się bez pokazywania czegokolwiek w sieci ;]. I gdyby nie osoby, które dopytywały, czy żyję i szyję, nie wiem, czy bym wróciła. Nie no, przesadzam, wróciłabym, ale nie wiem, czy tak szybko.

Przejdźmy jednak do sedna.

O widocznej na zdjęciach ołówkowej szmizjerce wspominałam już w pierwszej połowie lipca (bo wtedy się za nią zabrałam!). Jest to model pochodzący z Burdy Moden 4/1960, z której to szyłam już kilkukrotnie. Tę niezbyt skomplikowaną sukienkę wyposażoną w okazały kołnierz wykonałam z cudownego lawendowego lnu, który produkują nasze rodzime Zakłady Lniarskie Orzeł. Po wykonaniu pierwszej próbki dokonałam kilku zmian, które pozwoliły mi lepiej dopasować szmizjerkę do moich potrzeb:
  • Zmniejszyłam kołnierz, bo oryginał mocno wchodził na ramiona. Dodatkowo zrezygnowałam z wkładu, aby kołnierz miękko się układał.
  • Usunęłam¹ jedną² kieszeń (była mi niepotrzebna).
  • Zwęziłam pasek i wyposażyłam go w klamrę bez bolca. Zostanie ona jednak zmieniona na klamrę z bolcem (cudowną, w kolorze lawendowym, którą przywiozłam dwa lata temu z Portugalii), jak tylko znajdę miejsce, które profesjonalnie nabije mi w pasku oczka. Niby w domu mam obcęgi do nabijania, ale nie dają one zadawalających efektów.
  • Podkroje pach wykończyłam paskami ze skosu, a nie odszyciami.
  • Boczne rozcięcia, ułatwiające poruszanie się, zamieniłam na jedno z tyłu spódnicy.
  • … i w końcu tradycyjnie guziki zamieniłam na zatrzaski.
Po dokonaniu tych wszystkich modyfikacji wyszło tak:

Przód z paskiem:
marchewkowa, blog, szycie, sewing, rękodzieło, handmade, moda, styl, vintage, retro, repro, 1960s, Wrocław szyje, w starym stylu, szmizjerka, ołówkowa, shirt dress, linen, len, lawendowy, lavender
[kliknij, aby powiększyć]

Bok z paskiem:
marchewkowa, blog, szycie, sewing, rękodzieło, handmade, moda, styl, vintage, retro, repro, 1960s, Wrocław szyje, w starym stylu, szmizjerka, ołówkowa, shirt dress, linen, len, lawendowy, lavender
[kliknij, aby powiększyć]

Tył z paskiem:
marchewkowa, blog, szycie, sewing, rękodzieło, handmade, moda, styl, vintage, retro, repro, 1960s, Wrocław szyje, w starym stylu, szmizjerka, ołówkowa, shirt dress, linen, len, lawendowy, lavender
[kliknij, aby powiększyć]

A tak sukienka prezentuje się bez paska:
marchewkowa, blog, szycie, sewing, rękodzieło, handmade, moda, styl, vintage, retro, repro, 1960s, Wrocław szyje, w starym stylu, szmizjerka, ołówkowa, shirt dress, linen, len, lawendowy, lavender
[kliknij, aby powiększyć]

Nieco zmniejszony kołnierz:
marchewkowa, blog, szycie, sewing, rękodzieło, handmade, moda, styl, vintage, retro, repro, 1960s, Wrocław szyje, w starym stylu, szmizjerka, ołówkowa, shirt dress, linen, len, lawendowy, lavender
[kliknij, aby powiększyć]

Zapięcie na małe zatrzaski:
marchewkowa, blog, szycie, sewing, rękodzieło, handmade, moda, styl, vintage, retro, repro, 1960s, Wrocław szyje, w starym stylu, szmizjerka, ołówkowa, shirt dress, linen, len, lawendowy, lavender
[kliknij, aby powiększyć]

Pasek i listwa zapięcia:
marchewkowa, blog, szycie, sewing, rękodzieło, handmade, moda, styl, vintage, retro, repro, 1960s, Wrocław szyje, w starym stylu, szmizjerka, ołówkowa, shirt dress, linen, len, lawendowy, lavender
[kliknij, aby powiększyć]

Kieszeń:
marchewkowa, blog, szycie, sewing, rękodzieło, handmade, moda, styl, vintage, retro, repro, 1960s, Wrocław szyje, w starym stylu, szmizjerka, ołówkowa, shirt dress, linen, len, lawendowy, lavender
[kliknij, aby powiększyć]

Rozcięcie tyłu i podłożenie:
marchewkowa, blog, szycie, sewing, rękodzieło, handmade, moda, styl, vintage, retro, repro, 1960s, Wrocław szyje, w starym stylu, szmizjerka, ołówkowa, shirt dress, linen, len, lawendowy, lavender
[kliknij, aby powiększyć]

Zdjęcie oryginału z Burdy 4/1960:
marchewkowa, blog, szycie, sewing, rękodzieło, handmade, moda, styl, vintage, retro, repro, 1960s, Wrocław szyje, w starym stylu, szmizjerka, ołówkowa, shirt dress, linen, len, lawendowy, lavender
[kliknij, aby powiększyć]

Sukienkę miałam już na sobie kilka razy. Nosiłam ją zarówno z paskiem, jak i bez niego, i jestem niesamowicie zadowolona. Myślę więc, że pokuszę się o wersję zimową, pod którą będzie można włożyć koszulę lub bluzkę.

🇵🇱
Szmizjerka: uszyłam sobie
Wykrój: #6483, Burda Moden 4/1960
Lawendowy  len: zużyłam 2 mb,  Zakłady Lniarskie Orzeł (za pośrednictwem sklepu Amstii)
Broszka: vintage (lata '60.)
🇬🇧
Sheath shirt dress: made by me
Pattern: #6483, Burda Moden 4/1960
Lavender linen: made in Poland by Zakłady Lniarskie Orzeł
Brooch: vintage, 1960s

PS Jeśli zamierzacie szyć z lnu, pamiętajcie o kilkukrotnej dekatyzacji materiału przed jego skrojeniem (ja wyprałam i wysuszyłam go trzy razy), w innym wypadku może dojść do tragedii ;].

¹ Ludzie usuwający kieszenie to potwory (przyp. pan Marchewka)...
² … ale asymetria zawsze na propsie (przyp. pan Marchewka).

14 komentarzy:

  1. Sukienka wyszła świetna, o wykończeniach nie wspomnę bo są zawsze perfekcyjne :) Zaskoczyła mnie trzykrotna dekatyzacja lnu, to naprawdę konieczne? Ostatnio kupiłam dwa kupony lnu i są tak ładne że szkoda je moczyć, ale jak piszesz że to konieczne to tak zrobię aby później nie żałować, a jak z prasowaniem? Nie miałam jeszcze okazji szyć z tej tkaniny, pozdrawiam Irena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam, że niektórzy radzą nawet 5-krotną dekatyzację :D. Len to podstępna tkanina. Lubi się skurczyć przy kolejnych praniach, dlatego warto poświęcić jej trochę czasu przed krojeniem. W innym wypadku gotowa odzież może nam posłużyć jedynie do pierwszego prania.

      Serdecznie pozdrawiam i bardzo dziękuję!

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź, ale jeszcze dopytam, wystarczy go zamoczyć, czy prać w pralce? Tkanina się nie powyciąga?

      Usuń
    3. Nie ma za co :).

      Najlepiej wyprać tak, jak będzie prana gotowa odzież. Ja swój prałam w pralce na 40℃. Tkanina będzie ulegała mniejszemu lub większemu (zależnie od jakości) skurczeniu. Jeśli len jest bardzo delikatny i cienki, to można prać go w siatce do bielizny.

      Po wyschnięciu materiał trzeba będzie przeprasować z dużą ilością pary lub przez mokrą ściereczkę.

      Miłego szycia!

      Usuń
  2. Twoja wersja jest duuuużo ładniejsza, elegantsza i przede wszystkim subtelniejsza. Dobrze. że zrezygnowałaś z guzików. Jest lepiej. Nie mówiąc o tym, że len i do tego w pięknym kolorze do daje uroku.
    Pozdrawiam ciepło:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie dziękuję za tak miłe słowa! Pozdrowienia.

      Usuń
  3. Ale cudo....
    Nie mogę się napatrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zostaw pasek taki jak jest. Moim zdaniem wygląda lepiej bez bolca :)))) Klamra staje się tu ozdobą całej sukienki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok, zastanowię się nad tą zmianą. Dziękuję! :)

      Usuń
  5. Cześć,
    Ale piękna! Tęskniłam za Twoimi wpisami :) ale wróciłaś i to z przytupem! Naprawdę Ekstra!!
    Pozdrawiam,
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie Ci dziękuję za tak miłe słowa :*. Pozdrowienia!

      Usuń
  6. Piękna :-) i dzięki wielkie za cenną radę dotyczącą lnu, bo kurczę zamiar był, ale chyba się na razie powstrzymam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Ci, Lenny, ogromne!

      Dla pewności trzeba kilka razy wyprać, bo len to len, lubi się kurczyć. Potem już jednak gładko idzie - szyje się jak płótno bawełniane.

      Usuń

Pozostaw komentarz lub skontaktuj się ze mną mailowo - jz@marchewkowa.pl.