Niestety, wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią, że w tym miesiącu nie ruszę z normalnym szyciem. Mój psujący się od samego początku Gritzner Tipmatic 1037 nadal nie powrócił z serwisu.
Ostatnie nadzieje pokładam w Tule z 1961 roku. Udało mi się ją wyregulować tak, że pojedyncze zgubione ściegi zdarzają się już bardzo rzadko, ale szycie idzie mi tu jakoś tak opornie, mimo że maszyna ma ok. 1000 ściegów/min.
Zaczęłam nią nawet szyć sukienkę z bawełny od 71prints, ale wątpię, abym skończyła ją przed naszym październikowym wyjazdem (postanowiliśmy wybrać się na Sycylię, aby nieco odbić sobie nieudaną Maltę). Na szczęście w szafie mam kilka rzeczy, których do tej pory na sobie nie pokazywałam. Między innym czarną spódnicę w kwiaty, która pojawiła się na manekinie w ostatniej notce.
Tak, jak wspominałam, spódnica jest częścią kompletu*, którego przez perypetie maszynowe nie mogę skończyć szyć. Jednak sama spódnica na tym skorzystała, bo w zeszłym tygodniu mogłam ją przetestować z różaną bluzką Gatty i lekkimi rękawiczkami, których kolor idealnie zgrywa się z gałązkami na spódnicy (do tej pory rękawiczki leżały zagrzebane w szufladzie, bo nie miałam odzieży, która pasowałaby do nich kolorystycznie).
PS Niestety mamy pecha do sprzętów. Nie dość, że maszyna nadal nie naprawiona, to pan Marchewka stracił chwilowo swój telefon i musiał zawiesić instagramową działalność. Mamy jednak nadzieję, że cykl koszulkowy wkrótce powróci.
Zaczęłam nią nawet szyć sukienkę z bawełny od 71prints, ale wątpię, abym skończyła ją przed naszym październikowym wyjazdem (postanowiliśmy wybrać się na Sycylię, aby nieco odbić sobie nieudaną Maltę). Na szczęście w szafie mam kilka rzeczy, których do tej pory na sobie nie pokazywałam. Między innym czarną spódnicę w kwiaty, która pojawiła się na manekinie w ostatniej notce.
Tak, jak wspominałam, spódnica jest częścią kompletu*, którego przez perypetie maszynowe nie mogę skończyć szyć. Jednak sama spódnica na tym skorzystała, bo w zeszłym tygodniu mogłam ją przetestować z różaną bluzką Gatty i lekkimi rękawiczkami, których kolor idealnie zgrywa się z gałązkami na spódnicy (do tej pory rękawiczki leżały zagrzebane w szufladzie, bo nie miałam odzieży, która pasowałaby do nich kolorystycznie).
PS Niestety mamy pecha do sprzętów. Nie dość, że maszyna nadal nie naprawiona, to pan Marchewka stracił chwilowo swój telefon i musiał zawiesić instagramową działalność. Mamy jednak nadzieję, że cykl koszulkowy wkrótce powróci.
PL
Spódnica w stylu lat '50.: uszyłam sobie
Wykrój: Capri, Burda Vintage 2014
Bluzka: Gatta
Rękawiczki: vintage, prezent od Leny
Buty: Lasocki, CCC
EN
50s style skirt: made by me
Pattern: Capri, Burda Vintage 2014
Top: Gatta
Gloves: vintage, a gift from Lena
Flats: Lasocki, CCC
Spódnica jest przepiękna i świetnie ją zestawiłaś właśnie z tym kolorem bluzki. Co do maszyny - nie wiem czy to pociecha, ale moja kilkuletnia Janome 525 też czasem przepuszcza ścieg.
OdpowiedzUsuńSerdecznie dziękuję za tak miłe słowa! :)
UsuńTwoją Janomkę pewnie da się wyregulować, a tu już po prostu starość.
Maszyna mnie zachwyciła, skradła me serce <3 A spódnica jest prześliczna ;)
OdpowiedzUsuńZapraszam na mój szyciowy blog: http://szyciowemarzenia.blogspot.com
Ogromnie dziękuję :).
UsuńTak bardzo współczuję! Ale wiesz, w razie czego w Lidlu niedługo powinny pojawić się Silvercresty. Powrót do korzeni :)
OdpowiedzUsuńSpódnica z rękawiczkami i bluzką to miód na moje oczy. Pięknie to wszystko gra!
Wiem, że maszyny będą, ale się nie skuszę. Widzę, że ludzie bardzo narzekają na tę nową wersję :/.
UsuńPokłony biję w podzięce za miłe słowa :).
łączę się w bólu! Kiecka piękna! Przeglądam Twojego bloga i szukami inspiracji. Może wreszcie zamiast szyć dzieciowe ubranka, uszyję coś dla siebie.
OdpowiedzUsuńSerdecznie dziękuję i życzę miłego szycia :).
UsuńJako fanka tego bloga i "prostych" maszyn do szycia, spieszę donieść, że lidlu już w przyszłym tygodniu pojawi się nowy Silvercrest..... (http://gazetka.lidl.pl/a2736eac-5019-448d-94e0-e3b824903264/#/36) może uda się upolować:-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam: Magdalena
Widziałam, ale się na nią nie zdecyduję. Słyszałam, że się szybko rozpada i to już nie to samo, co pierwsza wersja.
UsuńBardzo dziękuję i pozdrawiam :).
Spódnica cudna, całość IDEALNA!
OdpowiedzUsuńZ maszyną współczuję, naprawdę, nawet nie potrafię sobie wyobrazić jaki to ból nie móc szyć :)
PS - mam takie same cudeńko, jeszcze nie szyłam na niej ale chyba w końcu spróbuję :)
Tuła zapewne będzie wymagała wyregulowania (moja miała skrzywiony dolnych chwytacz i początkowo szyła niezbyt dobrze).
UsuńOgromnie Ci dziękuję za miłe słowa!
Nic dodać, nic ująć... Wyglądasz po prostu Doskonale :)
OdpowiedzUsuńPS: Maszyna boska!
Serdecznie dziękuję!
UsuńMam Gritznera 1035...
OdpowiedzUsuńStoi ciągle zepsuty...
Współczuję!
UsuńAle pięknie Justynko, retro w najlepszym wydaniu! I te rękawiczki jak wisienka na torcie!
OdpowiedzUsuńOgromnie dziękuję! Cieszy mnie wielce, że Ci się podoba :).
UsuńPiękna spodniczka :)
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję!
UsuńSpódniczka fajnista. No pięknie :) Ale zobaczyłam maszynę i wciągnęło mnie i... zaraz dostałam niemal zawału. Ja też mam Gritzner Tipmatic 1037 ale gwarancja minęła w maju (chyba) a ja jeszcze jej nie rozgryzłam. Coś tam nie grało. Instrukcja po polsku taka kulejąca i doszłam do wniosku, że to ja, moja wina (bo Pfaff to trochę inne rozwiązania niż Łucznik 466 i Singer - a to podobno Pfaffa taki "gorszy" produkt). A może moja też jest wadliwa? Gorąco mi... Lecę sprawdzać....A Wam Marchewkom życzę fajnej Sycylii :) Krystyna
OdpowiedzUsuńGritzner to już nie Pfaff.
UsuńPfaff - domowe maszyny do szycia należy teraz do Viking-Husqvarna (Grupa VSM). Marka Gritzner została zaś wykupiona i zarezerwowana przez niemiecką firmę Nähmaschinen Marco Seitz. Od kilku lat Gritzner to już nie nazwa firmy czy marki, a jedynie modelu maszyny. Maszyny są składne w Niemczech, ale nie wiadomo, gdzie produkuje się komponenty.
Ja się niestety na to nabrałam.
Moja maszyn na początku szyła bardzo dobrze - tylko transport samoczynnie opadał. Od razu zgłosiłam to do serwisu, jednak nic na moje zgłoszenie nie odpowiedziano, więc uznałam, że to rodzaj blokady do przewozu maszyn (miałam to w innych). Dopiero w sierpniu całość się rozkraczyła ostatecznie (nie mogłam wyregulować naprężenia nici, maszyna nie zszywała kilku warstw materiału, z wnętrza wydobywał się smród palonego plastiku).
Bardzo Ci dziękuję za miłe słowa i mam nadzieję, że Twoja maszyna jednak jest sprawna :).
Niestety masz rację. Mnie wręcz przekonywano (2013 r), że warto bo właśnie części Pfaffa. Wiedziałam że tak było - ale nie wiedziałam, że się skończyło i kiedy :( Zatem jak już wszystko obwącham (poprosiłam dalszego kolegę o pomoc w tłumaczeniu niemieckiej instrukcji i zobaczymy). Co do Twoich produkcji, to jestem pod wrażeniem (niezmiennie), odkąd trafiłam pierwszy raz do Ciebie na Twojego bloga. Za pomysł - co oczywiste oraz za staranne wykończenia szytych rzeczy (sukienka bratowej, fartuszek itd.). Ja kiedyś tam - gdy zaczynałam swoje samouctwo, cierpiałam na zachłanność czasowo-ilościową i nie wszystkie rzeczy były tak elegancko odszyte. Dopiero jak zaczęłam szyć garnitury i kurtki zrozumiałam, że dokładam sobie roboty i psuję nieraz efekt i przestałam chodzić "na skróty". Ty tego nigdy nie robiłaś - i za co tez Cię podziwiam :) PS.Następnym razem "obadam" jak się tu logować - by z uporem maniaka nie podpisywać się anonim - skoro jestem Krystyna :) albo może wymyślę sobie jakiś porywający nick.....
UsuńDaj znać, co z Twoją maszyną. Bardzo mnie to ciekawi.
UsuńRaz jeszcze dziękuję za tyle miłych słów. Cieszy mnie ogromnie, że moje szycie przypadło CI do gustu :).
Co do logowania, to jeśli nie posiada się konta Google, można wybrać opcję Nazwa/AdresURL i tam podać dane, które mają się wyświetlić, jako podpis :).
Serdeczne pozdrowienia!
wyglądasz zjawiskowo ;)
OdpowiedzUsuńPorcelainDesire
Ogromnie dziękuję :).
UsuńPiękny zestaw! A jaka fajna maszyna! ;)
OdpowiedzUsuńBardzo Ci dziękuję, Agnes :).
UsuńWitaj!
OdpowiedzUsuńPiękna ta maszyna. Nie wiem czy to Ci pomoże ale czasem kiedy maszyna przepuszcza pojedyncze ściegi można odrobinkę puścić igłę w dół ale dosłownie ociupinkę. Mnie to pomogło i w domu i w pracy. Pozdrawiam Ania
Serdecznie dziękuję za podpowiedź. Spróbuję opuścić igłę, może faktycznie za płytko w dolnych chwytacz wchodzi.
UsuńPozdrowienia!
u Was sprzęty, a u mnie nieustające poszukiwanie lokum, błech... zły aspekt planetarny, minie jutro (Ci mówię! musi minąć, bo zacznę gryźć, drapać i rzucać kalafiorem, gdyż mięcha nie tykam, viadomo ;-))
OdpowiedzUsuń♥
Marchewkowa cuuuuuuuuuuuuudna! ♥
Jakoś tak wszyscy na ten rok narzekają. Ale trzymam mocno kciuki za Twoje lokum, Lenko!
UsuńUściski.
Prześliczna spódnica!
OdpowiedzUsuńDziś odkryłam Pani instagrama i bloga i chciałabym zapytać czy nadal są organizowane warsztaty?
Serdecznie dziękuję za miłe słowa :).
UsuńCo do warsztatów, to niestety już ich nie prowadzę.
Łączę się w bólu. Do dziś żywe są w mej pamięci wspomnienia niespełna rocznej szyciowej przerwy z powodu użerania się z reklamacjami Łucznika. Teraz kocham moją Janomkę miłością szaleńczą i jeśli miałabym coś w niej poprawić, to może kolor - taki turkusowy jak Twojej Tuły;) PS. Bluzkę gdzie można nabyć? To mój najulubieńszy kolor!
OdpowiedzUsuńTak to w naszym kraju jest - klient zawsze na przegranej pozycji :/.
UsuńW którą Janomkę się wyposażyłaś, Grando?
A co do bluzki, to kupiłam ją na Allegro (szukałam po "bluzka Gatta"). Mam też fioletową i czarną. Noszą się świetnie, ale nadają się raczej na chłodniejsze dni, bo to sztuczna dzianina.
Posiadam Janome 525s. Bluzeczki będę poszukiwać, mam nadzieję, że owocnie:) Pozdrawiam!
UsuńNa Allegro pojawiła się oficjalny sklep Gatty: GATTASKLEPpl. Ceny równie przystępne i wysyłka za niecałe 4 zł.
UsuńDzięki serdeczne! Nie znalazłam niestety w tym sklepie Twojej bluzki. Powiedz mi, czy to aby ta (w kolorze charm pink)? http://allegro.pl/t-shirt-gatta-bluzka-s-17-kolorow-super-cena-i5114779548.html
UsuńOj, przepraszam. Miałam wrażenie, że w oficjalnym sklepie Gatty na Allegro były. Hmm, może się sprzedały?
UsuńTak, to jest ta z podanej przez Ciebie aukcji. Moja była opisana jako brudny róż, ale to zapewne jest właśnie "charm pink".
Przedstawicielka Gatty poinformowała mnie, że GATTASKLEPpl to sklep podszywający się pod nich na Allegro.
UsuńOj, nieładnie! Ja kupiłam u jakiegoś niefirmowego sprzedawcy. Bluzka dotarła. Kolor jest cudny!
UsuńMarchewko, zapewne słyszałaś to i czytałaś tysiąc razy, ale nie zaszkodzi, jeśli usłyszysz tysiąc pierwszy: wspaniała fryzura! Bardzo Ci w niej do twarzy.
OdpowiedzUsuńWspółczuję problemów z maszyną, bo sądząc po spódnicy, czekałoby nas wiele arcydzieł. Mam nadzieję, że Tuła będzie działać sprawnie, bo już nie mogę się doczekać kolejnych postów. A nie myślałaś o kupnie jakiegoś starego Łucznika (877, 466 albo coś w podobie)?
Bardzo mnie cieszy, że fryz się podoba :). Takie fale uzyskuję dzięki metodzie pin-curls. Skręty można potem dowolnie wyczesać - nawet na zewnątrz (co ostatnio często robię).
UsuńCo do maszyny, to myślę nad nabyciem czegoś z lat '80. czy '90., ale nie wiem, czy Łucznika. Mam dosyć nowych, stale psujących się maszyn :/.
A to już zależy jaki łucznik: 432, 436, 440, 467, 468 na pewno, niektóre 466 też (te produkowane do 1980, bo późniejsze miały plastikowe zębatki).
OdpowiedzUsuńRadziłabym Ci odwiedzić serwis-sklep przy Pomorskiej - właściciel zna się na różnych typach maszyn i pewnie może doradzić co kupić (zarówno jesli chodzi o stare, jak i nowe maszyny). Pewnie nowe są u niego droższe niż na Allegro, ale można wypróbować na miejscu i nie powinno być niespodzianek z niesprawnym egzmeplarzem
Mam wątpliwości, czy w tym sklepie można nabyć dobrą maszynę. Właściciel zawsze poleca to, co akurat ma na stanie (niekoniecznie dobre) i nie chce rozmawiać z osobami, które mają już sprzęt innej marki w domu. Miałam z nim kontakt wielokrotnie - był bardzo niemiły.
UsuńSpódnica cudna jak wszystko zresztą co szyjesz. Styl taki bardzo kobiecy, uwielbiam to. A proszę powiedz mi ile tkaniny trzeba na taką spódniczkę i czy halka tez jest? Bo jeśli tak, to jakie ilości są potrzebne :-) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńNa taką spódnicę zużywam ok. 2,3 mb tkaniny. Halka też pod nią jest, ale sama jej nie szyłam, bo się po prostu nie opłaca (potrzeba na nią ok. 10 mb dobrego tiulu lub organzy). Kupiłam na eBay-u za 60 zł z przesyłką.
UsuńSerdecznie dziękuję i pozdrawiam!
A u którego sprzedawcy kupiłaś tę halkę, bo nigdy nie kupowałam na eBayu i trochę się cykam.....
OdpowiedzUsuńSprzedawca zwie się classic_garment.
UsuńDziękuję i pozdrawiam cieplutko :-)
OdpowiedzUsuń