[kliknij, aby powiększyć]
Kombinezon na modelkach:
[kliknij, aby powiększyć]
A tu kombinezon na płasko:
[kliknij, aby powiększyć]
Instrukcje i arkusz z wykrojami:
[kliknij, aby powiększyć]
Jak widać na powyższych zdjęciach, model ten jest niezwykle minimalistyczny i bardzo obszerny. Autorka książki proponuje uszycie go w dwóch wersjach - z cienkiego lnianego płótna na ciepłe dni i z bawełniano-lnianego twillu na chłodne. Ja wybrałam wersję wiosenno-letnią. W podjęciu decyzji pomógł mi cienki i przepięknie zgniotliwy len (po praniu nie wymaga prasowania, bo zagniecenia są bardzo drobne) w kolorze grafitowym, który do testów przekazał mi sklep z
materiałami z nadwyżek produkcyjnych -
DZIANE.pl*.
A teraz o samym szyciu. Mimo prostoty wykroju musiałam wykonać trzy próbki w celu skorygowania kilku dość znaczących wad:
- nasada spodni wypada tu bardzo nisko, mimo że rozmiar, który wybrałam przystosowany jest dla osób do 166 cm wzrostu (a ja mam 167 cm). Konieczne było podniesienie jej o 5 cm;
- wykrój spodni pochodzi z innego modelu. Tam góra spodni to talia, a w kombinezonie tę talię doszywa się poniżej pępka. Takie zapożyczenie wykroju sprawia, że wszystko w spodniach nie leży tam, gdzie trzeba - na przykład pośladki wypadają w miejscu przeznaczonym na plecy;
- szew boczny spodni ma inną długość na przodzie i tyle (nie ma tu mowy o marszczeniu), a oznaczenia kieszeni się nie schodzą.
I jedną bardzo drobną:
- odszycie środka przodu góry ma 3 cm szerokości, a nie 2 cm, jak sugeruje opis w instrukcji szycia. Trzeba wziąć to pod uwagę przy składaniu odszycia oraz przy wszywaniu spodni.
Dodatkowo wprowadziłam kila zmian wynikających z mojego widzimisię:
- wybrałam rozmiar większy niż ten, który wynikał z tabeli (S>M);
- dodałam nieco luzu na biust. W większości przypadków nie trzeba będzie tego robić, bo anglojęzyczne wydanie książki ma rozmiarówkę przystosowaną do nieazjatyckich odbiorców (czyli mamy tu więcej miejsca na biust i pośladki niż w wykrojach z oryginalnej książki);
- dopasowałam tył podkroju spodni, coby nie wchodził mi tam, gdzie nie trzeba;
- zapięcie góry, oparte na tasiemkach z bawełny, zamieniłam na zatrzaski.
Wiem, że liczba wad i potencjalnych zmian może przytłaczać, ale mi wszystkie modyfikacje poszły bardzo szybko. Może dlatego, że model jest bardzo luźny, więc dopasowanie nie musi być co do milimetra.
Ostatecznie z efektu końcowego jestem bardzo zadowolona. Połączenie tego kroju z cienkim lnem było bardzo dobrą decyzją i, szczerze pisząc, nie wiem, czy grubszy materiał dałby tu radę. Zresztą 90% wykrojów z The Nani Iro Sewing Studio. 18 Timeless Patterns to Sew, Wear & Love wymaga bardzo zwiewnych, lekkich i miękkich materiałów, które będą płynąć wraz z sylwetką.
Teraz w kolejce do szycia czeka koszula oraz tunika, które powstaną z bawełnianego seersuckera.
No dobra, spójrzcie jednak na gotowy kombinezon!
Kombinezon z rozpiętym przodem i podwiniętymi nogawkami:
[kliknij, aby powiększyć]
Przód bez podwiniętych nogawek:
[kliknij, aby powiększyć]
Tył:
[kliknij, aby powiększyć]
Góra przodu:
[kliknij, aby powiększyć]
Spodnie z kieszeniami:
[kliknij, aby powiększyć]
Przód zapięty na zatrzaski:
[kliknij, aby powiększyć]
Kieszenie - moi odwieczni wrogowie.
Przy takich obszernościach zupełnie mi nie przeszkadzają:
[kliknij, aby powiększyć]
Olamowane podkroje pach:
[kliknij, aby powiększyć]
Wykończenie nogawek:
[kliknij, aby powiększyć]
Wykończenie zapasów szwów nogawek.
Dzięki niemu nogawki można podwinąć na dowolną wysokość, a zapas nie będzie straszył:
[kliknij, aby powiększyć]
I co sądzicie o tak bardzo za dużej odzieży? A może jesteście zainteresowani recenzją samej książki?
Do następnego!
🇵🇱
Kombinezon: uszyłam sobie
Wykrój: M. z książki The Nani Iro Sewing Studio (Allegro)
🇬🇧
The Everyday Jumpsuit: made by me
Sewing Pattern: M. from The Nani Iro Sewing Studio