W mojej szafie od wielu, wielu, WIELU lat leżała długa, szyta z koła spódnica z jedwabnej tafty w kolorze śliwkowym, która w połączeniu z gorsetem tworzyła wypasioną kreację studniówkową (Lady Godfrey zapewne pamięta). To były czasy, kiedy szał na ten rodzaj tkaniny dopiero się zaczynał, a królowały głównie odcienie czerwieni i zieleni.
Kilka dni temu spódnica poszła pod nożyce i stała się sukienką w stylu lat pięćdziesiątych. Wykrój zaczerpnęłam z Burdy "Szycie krok po kroku" (wiosna/lato 2009).
Kilka dni temu spódnica poszła pod nożyce i stała się sukienką w stylu lat pięćdziesiątych. Wykrój zaczerpnęłam z Burdy "Szycie krok po kroku" (wiosna/lato 2009).
[kliknij, aby powiększyć]
♥
Sukienka: Burda "Szycie krok po kroku" (wiosna/lato 2009)
Buty: Tchibo
Halka: Studio2Deko (prezent)
Kocie okulary: Restyle (prezent)
Uszycie takiej sukienki zajmuje zaledwie kilka godzin - wykrój składa się tylko z 6 części. A potrzebujemy 2 metrów tkaniny (szerokość 140 cm/145 cm), pół metra flizeliny oraz krytego zamka o długości 40 cm.



