27 października 2021

Krótkie kokonowe haori, czyli narzutka z "Atelier to nani IRO 季節をまとう一年の服"

Dziś wracam do Was po dwumiesięcznej przerwie, w której trakcie zepsuł mi się komputer, więc nie mogłam nadawać; kupiłam nowy; poleciałam na Maltę (jakby ktoś chciał zobaczyć, co tam z panem Marchewką robiliśmy, to TU) i obejrzałam tam zwiastun najnowszego Matrixa; wróciłam z Malty; kupiłam beżową pikówkę; dowiedziałam się, że mój stary komputer jednak da się naprawić; wreszcie uszyłam narzutko-kamizelkę z drugiej książki Nani Iro. I to właśnie jej będzie poświęcona poniższa notka!

Model ten został opisany przez autorkę książki jako krótkie kokonowe haori, które - podobnie jak bluzka z tej notki - ma kształt przyciętego od dołu koła, z otworami na ręce w szwach bocznych. Zgodnie z oryginalnym zamysłem narzutka nie posiada podszewki, a odszycia zabezpieczono przed odwijaniem się za pomocą stębnowania wzdłuż ich brzegów. Ja jednak pokusiłam się o podszewkę, gdyż na materiał wierzchni wybrałam jednostronną pikówkę. Wolałabym dwustronną, ale niestety nie udało mi się takiej w odcieniach beżu nabyć.

Drugą zmianą było dodanie kieszeni w szwach bocznych. Wiecie, że za kieszeniami nie przepadam, ale tu z pewnością przydadzą mi się śmietniczki na zużyte chusteczki ;]. Do ich wykonania użyłam zewnętrznej warstwy pikówki, od której odprułam ocieplinę.

Na koniec do narzutki doszyłam pojedynczy zatrzask, obciągnięty materiałem (oryginalnie mamy tu jeden guzik) i wyszło tak:

Wnętrze haori z ręcznie wykonaną metką i zdjęcie modelki z książki:
marchewkowa, szycie, krawiectwo, minimalizm, japońskie wykroje, japanese sewing books, haori, puffer gilet 
[kliknij, aby powiększyć]

Zapięty przód:    
marchewkowa, szycie, krawiectwo, minimalizm, japońskie wykroje, japanese sewing books, haori, puffer gilet 
[kliknij, aby powiększyć]

Rozpięty przód:  
marchewkowa, japońskie szycie, krawiectwo, minimalizm, japońskie wykroje, japanese sewing books, haori, puffer gilet 
[kliknij, aby powiększyć]

Apaszka pokazuje położenie kieszeni:  
marchewkowa, szycie, krawiectwo, minimalizm, japońskie wykroje, japanese sewing books, haori, puffer gilet 
[kliknij, aby powiększyć]

Tył:  
marchewkowa, szycie, japońskie krawiectwo, minimalizm, japońskie wykroje, japanese sewing books, haori, puffer gilet 
[kliknij, aby powiększyć]

Zapięte haori na manekinie:  
marchewkowa, szycie, krawiectwo, minimalizm, japońskie wykroje, japanese sewing books, haori, puffer gilet 
[kliknij, aby powiększyć]

Rozpięte haori na manekinie:  
marchewkowa, japońskie szycie, krawiectwo, minimalizm, japońskie wykroje, japanese sewing books, haori, puffer gilet 
[kliknij, aby powiększyć]

Bok i otwór na rękę:  
marchewkowa, szycie, krawiectwo, minimalizm, japońskie wykroje, japanese sewing books, haori, puffer gilet 
[kliknij, aby powiększyć]

Kieszeń w szwie bocznym:  
marchewkowa, szycie, krawiectwo, minimalizm, japońskie wykroje, japanese sewing books, haori, puffer gilet
[kliknij, aby powiększyć]

🇵🇱 
Haori/pikówkowa kamizelka: uszyłam sobie
Wykrój: Atelier to nani IRO 季節をまとう一年の服
Materiał zewnętrzny: Amstii.pl
Podszewka: wyszukana w lumpeksie przez Lenego
Metka: wyszyłam sobie

🇬🇧
Haori/puffer gilet: made by me
Sewing pattern: Atelier to nani IRO 季節をまとう一年の服
Outer fabric: Amstii.pl
Lining: thrifted by Leny
Clothing label: embroidered by me

W okolicach przyszłego tygodnia pokażę narzutkę na mnie, a teraz biorę się za puzzle, które ostatni raz układałam na początku lat '90. Wprawdzie brakuje im jednego elementu (został zjedzony w trakcie pierwszego układania przez psa), ale mam nadzieję, że uda mi się go bezproblemowo dorobić. 

Czy ktoś z Was miał puzzle z tej serii?

vintage jigsaw puzzle, Glden Gallery, 1990s, potpourri, flowers
[kliknij, aby powiększyć]

18 komentarzy:

  1. Pełne przygód dwa miesiące ;-) Będzie co opowiadać za kilka lat, z rozbawieniem, a nie frustracją. Mam nadzieję, że na ten rok już koniec przygód i wszystko będzie w miarę spokojnie i z tą dozą nudy, której się nie docenia, póki nie minie ;-*
    Jestem ciekaw jak ten kokon leży na Tobie, bo wyobraziłem sobie siebie w tym wdzianku i parsknąłem (jakby był pasiasty, to mógłbym uchodzić za trzmiela zapewne, identyczna obłość! :-D). Ale pomysł świetny, a wykonanie jak zawsze mistrzowskie ♥
    Do puzzli nie mam cierpliwości, może to wynikać z bardzo późno zdiagnozowanego astygmatyzmu, bo nie oszukujmy się, jak się nie widzi, albo źle widzi, to taka forma rozrywki w ogóle przestaje być rozrywką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, dzięki za miłe słowa i cudną podszewkę! :*

      Co do narzutki na mnie, to w przyszłym tygodniu zrobię zdjęcia i wszystko będzie wiadomo. Od razu mogę napisać, że nie wygląda się w niej szeroko, bo pikówka jest miękka i wiotka. Otula ciało, a nie sterczy.

      A w puzzle ostatnio bardzo się ściągnęliśmy (głównie w obraz z miejsc, w które jeździmy na wakacje). Te ze zdjęcia moi rodzice przechowywali przez 30 lat i w końcu przyszedł czas, żeby je ponownie ułożyć :D.

      Usuń
    2. A właśnie, wydawało mi się, że wygląda znajomo. Na śmierć zapomniałem ;-D
      Ja i tak mam wizję siebie w takim wdzianku jako trzmiela, takiego dobrze odżywionego trzmiela :-D
      Uściski! ♥

      Usuń
    3. Trzymałam ją na specjalną okazję :D. Jakoś wszycie jej do zwykłego żakietu nie wydawało się stosowne, dopiero tu wygląda idealnie (szczególnie że zawiera taki sam beżowy kolor, jaki ma pikówka).

      Usuń

    4. cieszę się, że się przydała!

      Usuń
  2. Przepiękna kamizela, pikówka, wdzianko! Jak zwał, tak zwał fantastyczna! A Leny ma niezłe oko, bo podszewka pierwsza klasa:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. A mi się ten kubraczek odlegle kojarzy z płaszczami pudełkowymi... czy to dziwne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to właściwie bardzo podobna forma, więc skojarzenie jak najbardziej trafione :D.

      Usuń
  4. Swietne to haori i Ty wygladasz w nim swietnie - widzialam

    OdpowiedzUsuń
  5. Od dawna podziwiam wszystko, co wychodzi spod igły takiej Mistrzyni. Dziś jednak rozbawiła mnie informacja o losie jednego elementu układanki. Też mam puzzle zdekompletowane przez mojego psa.🙂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać, psy uwielbiają dekompletować puzzle :D.

      Bardzo dziękuję za miłe słowa i za zaglądanie na bloga! Pozdrowienia.

      Usuń
  6. W końcu nowy post. Bo już się bałem że przemijająca moda na blogi i Marchewkową dopadła ;) Wykonanie jak zwykle mistrzowskie; uwielbiam oglądać te dopracowane detale, wykończenia, no i ta ręcznie wyszywana metka, uwielbiam je :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, Panie Goozikowy, za tak miłe słowa! :D
      Na razie blog jest żywy (to były tylko problemy techniczne). Prędzej zniknę z mediów społecznościowych, których mam już dosyć, niż stąd.

      Pozdrowienia!

      Usuń
  7. Zupełnie nie mój styl, ale uszyte perfekcyjnie. A do tego ta marchewkowa metka :)

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw komentarz lub skontaktuj się ze mną mailowo - jz@marchewkowa.pl.