26 kwietnia 2021

Płatek do płatka

Zasiadłam w czwartek do maszyny, żeby uszyć partię wielorazowych płatków kosmetycznych. Do ich wyprodukowania użyłam resztek cienkiej bawełnianej frotte, którą lata temu kupiłam w sklepie sprzedającym nadwyżki produkcyjne. I tak sobie w trakcie tego szycia pomyślałam, że podzieliłabym się z Wami moimi sposobami na sprawianie, że krawiectwo staje się bardziej przyjazne środowisku i społeczeństwu, bo wbrew pozorom nie jest takie z marszu. 

marchewkowa, szycie, krawiectwo, upcycling, eko, frotte, etyczne, wielorazowe płatki kosmetyczne, reusable cotton pads, sewing, handmade, DIY 
[kliknij, aby powiększyć]
  
Mimo że domowa produkcja własnej odzieży ma ogromną przewagę nad innymi sposobami nabywania ubrań - daje pewność, że dana odzież została wyprodukowana w sposób etyczny - to nie jest całkowicie pozbawiona wad. Myślę tu przede wszystkim o niekontrolowanym zakupie i zużyciu materiałów niewiadomego pochodzenia, które nie tylko generują tony odpadów (często nieprzetwarzalnych), ale - podobnie jak szybka moda - przyczyniają się do wspierania nieuczciwych praktyk producentów tekstyliów.

Aby nieco zminimalizować swój negatywny wpływ na naszą planetę, od kilku ładnych lat:
  • wybieram materiały wyższej jakości, które nie zniszczą się po kilku praniach (ostatnio kupuję głównie len, a unikam czystej wiskozy). Dodatkowo wszystkie uszyte przez siebie rzeczy piorę w siateczkach do bielizny, co przedłuża żywot tkanin;
  • decyduję się na materiały bez wzorów, gdyż są zdecydowanie bardziej uniwersalne i łatwiej je zestawić;
  • zanim kupię materiał w klasycznym sklepie z tkaninami, szukam alternatywy w sklepach z resztkami poprodukcyjnymi oraz w lumpeksach. Wiadomo, że nie zawsze kończy się to powodzeniem, ale warto próbować;
  • staram się dowiedzieć jak najwięcej o producencie, a przede wszystkim wybieram sklepy, które jasno informują, jaka firma wyprodukowała dany produkt;
  • guzików, zatrzasków i zamków poszukuję w lumpeksach nim kupię je w pasmanterii;
  • unikam szycia odzieży, której nie założyłabym wielokrotnie w ciągu roku;
  • ograniczam się do uszycia kilku/kilkunastu rzeczy rocznie;
  • przerabiam ubrania z lumpeksu lub te od lat nienoszone;
  • gromadzę wszystkie resztki materiałów, a następnie używam ich do wypełnień zabawek/puf lub szyję z nich drobiazgi (jak płatki ze zdjęć albo prezenty dla najbliższych);
  • próbki odzieży szyję z prześcieradeł i poszewek kupionych w lumpeksie, a następnie wykorzystuję je w roli ściereczek lub wypełnienia;
  • zostawiam nawet najbardziej niekształtne resztki flizeliny, które tnę na wąskie paski i używam do podklejania zapasów;
  • nie wyrzucam starych papierowych wykrojów, a po wymazaniu wcześniejszych oznaczeń używam  ich do ponownych odrysowań;
  • nie prenumeruję magazynów z wykrojami, a kupuję wyłącznie te numery, w których znajdę coś ciekawego, co zdecydowanie zmniejsza produkcję makulatury...
  • ... i w końcu mam gdzieś algorytmy mediów społecznościowych, które wielu szyjących zmuszają do szycia ponad miarę. 
Te wszystkie czynności to tak naprawdę drobnostki, ale w znacznym stopniu pomagają mi ograniczyć odpady i przynajmniej choć trochę nie przyczyniać się do nieetycznych zachowań niektórych producentów tekstyliów. 

A Wy macie jakieś swoje sposoby?

Płatki kosmetyczne to zszyte dwa owalne kawałki frotte,
wywinięte na prawą stronę, a następnie przestębnowane:
slow sewing, marchewkowa, szycie, krawiectwo, upcycling, eko, frotte, etyczne, wielorazowe płatki kosmetyczne, reusable cotton pads, sewing, handmade, DIY 
[kliknij, aby powiększyć]
  
Najlepsza będzie bardzo miękka i luźno tkana frotte:
slow sewing, marchewkowa, szycie, krawiectwo, upcycling, eko, frotte, etyczne, wielorazowe płatki kosmetyczne, reusable cotton pads, sewing, handmade, DIY 
[kliknij, aby powiększyć]
  
marchewkowa, kontrolowane szycie, krawiectwo, upcycling, eko, frotte, etyczne, wielorazowe płatki kosmetyczne, reusable cotton pads, sewing, handmade, DIY 
[kliknij, aby powiększyć]

🇵🇱 
Wielorazowe płatki kosmetyczne: uszyłam sobie
Materiał: bawełniana frotte
🇬🇧
Reusable cotton pads: made by me
Fabric: terry cotton

6 komentarzy:

  1. Za wszystko oklaski, ale za to ostatnie - podwójne :) Ja z tych nieszyjących, nie wypowiem się więc :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O tak, ten nadmiar zapasów i ciągłe dokupywanie nowych motków... Skąd ja to znam? Ale też już kupuję w lumpkach wyłącznie, staram się również kupować wyłącznie włókna naturalne, bo plastik się nie rozłoży, niestety.
    Bycie pro eko to masa różnych codziennych wyborów, nie jest to sprawa prosta w cywilizacji nastawionej na produkcję i konsumpcję. Jeśli naprawa butów kosztuje więcej niż nowe buty to ugh... słabo z tym.
    No ale staramy się, a to najważniejsze!
    Uściski! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby każdy chciał wprowadzić choć jedną drobną zmianę, to żyłoby się nam zdecydowanie lepiej. Ale niektórym nie chce się nawet oddzielić plastiku od papieru przed wyrzuceniem 😩.

      Całusy!

      Usuń
    2. A tak, znamy... Yvh, co zrobić. Trzeba robić swoje i mieć nadzieję, że może kiedyś?

      Usuń
  3. Popieram w całości Twoje działania! Ja praktycznie nie kupuję ubrań, przestałam dziergać, bo ile można mieć czapek, szali etc., szyję od wielkiego dzwonu. Mam za to nowe, zdrowe hobby - kwiaty doniczkowe ;) Ogólnie staram się być zero waste.

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw komentarz lub skontaktuj się ze mną mailowo - jz@marchewkowa.pl.