7 lutego 2019

Bogucice

Już kiedyś wspominałam, że prócz starych wykrojów moją wielką miłością jest stara porcelana. Uwielbiam ją macać. Uwielbiam na nią patrzeć. Nie ma nic lepszego, niż espresso w porcelanowej filiżance, a szczególnie takiej, która ma już swoje lata i wiele już przeżyła. 

Tym razem za sprawą rodziców (zarówno moich, jak i pana Marchewki) trafiły do nas dwa niepełne komplety w prawie idealnym stanie. Poza drobnymi otarciami i ubytkami w złoceniu, związanymi z użytkowaniem, nie mają żadnych wad, a każdy ich element posiada własną sygnaturę. 

Producentem obu serwisów były Zakłady Porcelany "Bogucice", na które w 1952 roku przemianowano "Giesche" Fabrykę Porcelany SA. W tym samym roku powstała również nowa sygnatura - odręcznie rysowany kwiatek z kilkoma wariacjami - którą stosowano do 1993 roku. Wtedy to "Bogucice" zostały sprzedane Porcelanie Śląskiej Sp. z o.o.

marchewkowa, blog, stara porcelana, porcelain, vintage, 1950s, 1960s, retro kuchnia, Bogucice, Giesche
[kliknij, aby powiększyć]

I taki właśnie kwiatek widnieje na obu kompletach!

Niestety, wygląda na to, że "Bogucice" nie nazywały wyprodukowanych przez siebie serwisów (a przynajmniej nigdzie na nazwy konkretnych modeli nie trafiłam), co znacznie utrudnia dokładne określenie daty ich produkcji. Przeglądając jednak galerie antyków, udało mi się ustalić prawdopodobne dziesięciolecia, w których tę konkretną porcelanę wyprodukowano.

marchewkowa, blog, stara porcelana, porcelain, vintage, 1950s, 1960s, retro kuchnia, Bogucice, Giesche
[kliknij, aby powiększyć]

Komplet (dwie 100-mililitrowe filiżanki oraz dwa spodki), pochodzący najprawdopodobniej z lat '50. ubiegłego wieku. Porcelana zdobiona reliefami. Malatura granatowo-złota (wykonana ręcznie przez D. Smolarka):

marchewkowa, blog, stara porcelana, porcelain, vintage, 1950s, 1960s, retro kuchnia, Bogucice, Giesche
[kliknij, aby powiększyć]

Komplet (sześć 100-mililitrowych filiżanek, sześć spodków oraz mlecznik), wyprodukowany najprawdopodobniej w latach '60. Motyw zielono-różowo-błękitny nanoszony za pomocą naklejki wodnej (bardzo dziękuję za komentarz wyjaśniający tę kwestę!). Na samej porcelanie bardzo delikatne reliefy:

marchewkowa, blog, stara porcelana, porcelain, vintage, 1950s, 1960s, retro kuchnia, Bogucice, Giesche
[kliknij, aby powiększyć]

marchewkowa, blog, stara porcelana, porcelain, vintage, 1950s, 1960s, retro kuchnia, Bogucice, Giesche
[kliknij, aby powiększyć]

I tak, jak poprzednio zapytam, co sądzicie o starej porcelanie? A jeśli macie ją w domu, to czy regularnie z niej korzystacie?

13 komentarzy:

  1. Tak,mam stary serwis obiadowy i kawowy po Dziadkach, biały ze złoceniami, uświetnia uroczystości rodzinne.Kocham go. Ania

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam komplet: sześć filiżanek, mlecznik, cukiernica i dzbanek z pozytywką (niestety nie działa) po rodzicach, biała porcelana w kwiatki, a po babci różowo-złoty talerz do ciasta i sześć talerzyków. O dziwo, jedno i drugie pochodzi z Japonii!... *^V^* Drugiego zestawu używam na bieżąco, pierwszego jeszcze nie, bo dopiero przywiozę go do swojego domu po sprzątaniu mieszkania po rodzicach, ale też nie będzie na wystawce, tak jak był przez całe swoje życie w regale mojej mamy! ^^*~~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzbanek z pozytywką? Wow!
      A co do wystawki, to ja ciagle myślę o jakiejś fajnej gablotce, do której można by odłożyć porcelanę po użyciu. Ale nie wyobrażam sobie zamknięcia jej tam na stałe :].

      Usuń
    2. Tak! *^v^* Pozytywka jest pod spodem, i kiedy dzbanek stoi na stole to jest cisza, ale gdy go podnosimy, żeby nalać herbaty do filiżanek, to wtedy gra muzyczka pozytywkowa. Muszę ten mechanizm zanieść do naprawy albo wymienić, bo to słodka sprawa!

      Usuń
    3. O, jeżu! Jak tylko kiedyś na taki dzbanek trafię, to od razu biorę :D.

      Usuń
  3. Też sobie nie wyobrażam, że mam coś, czego nie używam. Jeśli nie używam, to po co mi? ;-)
    Piękna porcelana! Osobiście jestem frakcja - wielki kubek, ale dostałem od Sąsiada 2 niebieskie filiżanki niewiadomego pochodzenia i jak ktoś będzie chciał kawy, to zapodam w nich :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no, my to zwykle kawę we wiadrach... ;]
      Ale czasem fajnie sobie w porcelanie wypić.

      A Twoje filiżanki mają jakąś sygnaturę na spodzie?

      Usuń
  4. Super :-). Jestem ceramikiem z zawodu, praktyki zawodowe miałam właśnie w Bogucicach, w 1990 r. Jeżeli mogę zwrócić uwagę: malatura w zakładach ceramicznych nazywano motyw nanoszony na porcelanę pędzelkiem, ręcznie. Ten powtarzalny motyw na Twoich naczyniach to rodzaj naklejki. Coś jak dawniej naklejka wodna, a na to cienkie szkliwo transparentne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie dziękuję za informację! :)

      Z terminem "malatura" spotkałam w trakcie warsztatów organizowanych w Bolesławcu. Tam określano nim zarówno ozdobne motywy nanoszone ręczne, jak i stemple, które zapewniały powtarzalność wzoru.

      Usuń
  5. Ja mam porcelanę z Wałbrzycha. Kupioną za psi pieniądz w sklepiku Caritasu. I z Ćmielowa, całkiem współczesną i taką około 50-letnią. Kocham. Największym skarbem jest natomiast półmisek sygnowany swastyką i wroną, z 1944 roku, odnaleziony na strychu domu po dziadkach męża. Skąd się tam wziął nie mam pojęcia, ale robi wrażenie. Tylko jest straszliwie ciężki, więc nie jestem pewna czy to porcelana....
    pozdrawiam
    Urszula

    OdpowiedzUsuń
  6. Piekna zastawa, klienci u nas bardzo lubią gdy stosujemy takie nietypowe rozwiązania. Tego typu rzeczy mają nietypową duszę!

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw komentarz lub skontaktuj się ze mną mailowo - jz@marchewkowa.pl.

Jeśli używasz Safari, usuń ciasteczka przed skomentowaniem. W przeciwnym wypadku przeglądarka nie pozwoli na zalogowanie się na konto Google.