25 października 2013

Rekordzistka (model 102 B z Burdy 8/2010)

Pobiłam rekord szycia! Wolnego szycia.

Płaszcz, który wczoraj skończyłam, produkował się dokładnie rok. Zaczęłam go w połowie października 2012, 1 listopada chwaliłam się, że już kończę i...

...  i z kończenia nic nie wyszło. Nabawiłam się zakwasów (ten wełniany flausz jest gruby i dość ciężki) i ostatecznie straciłam krawiecki zapał. Zapakowany próżniowo płaszcz trafił sobie do szafy. Tak oto biedaczek dotrwał do kolejnej jesieni.

W tym roku postanowiłam się nie poddawać. No bo jak tu porzucić tak piękną, mięsistą, szaro-błękitną tkaninę? Jak tu zapomnieć o kroju, żywcem wyjętym z przełomu lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych ubiegłego wieku? Płaszcz jest bowiem oparty na modelu 102 z Burdy 8/2010, który wchodził w skład kolekcji inspirowanej stylem Jackie Kennedy (z tej kolekcji szyłam już sukienkę). A najciekawszym elementem tego wykroju są krojone razem z tyłem rękawy.

Aby gotowy płaszcz zupełnie nie odbiegał wyglądem od oryginałów, poddałam go kilku niewielkim przeróbkom:
  • kołnierzyk poszerzyłam o kilka centymetrów i wydłużyłam, aby łączył się w miejscu zapięcia;
  • całemu płaszczowi dodałam objętości;
  • dół zaokrągliłam;
  • trzyćwierciowe rękawy przedłużyłam mankietami (po odwinięciu mankietów rękawy zyskują długość 7/8, czyli prawie do nadgarstka);
  • pozbyłam się paska i kieszeni, które służą mi wyłącznie za przechowywacze zużytych chusteczek i które dodatkowo zniekształcały cały płaszcz.
Podszewka powstała z grubszej, turkusowej satyny.  Cały płaszcz jest też podklejony cienkim wkładem odzieżowym. No to teraz bez obaw mogę czekać na zimę stulecia! 

Mankiety podwinięte:
blog, szycie, krawiectwo, płaszcz, Burda, wykrój, pattern, 50s, 60s, Jackie Kennedy Style Coat
[kliknij, aby powiększyć]

Mankiety rozwinięte:
blog, szycie, krawiectwo, moda, retro, vintage, płaszcz, wykrój, pattern, Burda, 50s, 60s, wool, collarJackie Kennedy Style Coat
[kliknij, aby powiększyć]

Tu dobrze widać kształt dołu:
szyciowy blog roku 2012, moda, 50s, 60s, vintage, retro, szycie, sewing, krawiectwo, pattern, Burda Style, Jackie Kennedy Style Coat
[kliknij, aby powiększyć]

Tył cięty wraz z rękawami:
szyciowy blog roku 2012, marchewkowa, moda, retro, vintage, szycie, pattern, wykrój, Burda, płaszcz, collar, Jackie Kennedy Style Coat
[kliknij, aby powiększyć]

Mankiety i kołnierz obszyte ściegiem ręcznym
Flausz jest niezwykle plastyczny - kołnierz można postawić i dowolnie wymodelować:
blog, moda, szycie, krawiectwo, sewing, wykrój, pattern, Burda, retro, vintage, 50s, 60s, płaszcz, Jackie Kennedy Style Coat
[kliknij, aby powiększyć]

A tak wszyty jest rękaw z przodu: 
blog, moda, retro, styl, vintage, sewing, handmade, krawiectwo, wykrój, Burda, pattern, Jackie Kennedy Style Coat
[kliknij, aby powiększyć]

Płaszcz w stylu lat '50./'60.: uszyłam sobie
Błękitno-szary wełniany flausz: Piegatex
Metalowe guziki: wyszukane przez pana Marchewkę w pasmanterii, która przeniosła się na właśnie na róg ul.Wesołej i ul. Łódzkiej

78 komentarzy:

  1. tak bardzo cudowny, zwłaszcza jak widze ile pracy w niego włożyłaś. Najbardziej urzekl mnie ten odstający tył
    Ale czekam jeszcze na zdjęcia na ludziu :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie Ci, Tynko, dziękuję!
      Na zdjęcia na ludziu trzeba będzie poczekać na pierwsze mrozy.

      Usuń
  2. Such a pretty pretty coat! Love the soft blue colour. Not a colour that one would associate with a winter coat, but lately, I'm loving the idea of wearing pastels in winter.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest absolutnie fantastyczny, nie ważne że rok, ważne że jest :) Co prawda nie lubię nie mieć kieszeni przy ubraniach, ale z tymi chusteczkami masz rację :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się z kieszeniami czuję gruba :P.
      Ogromnie, Chmurko, dziękuję!

      Usuń
  4. Kolor bardzo piękny, ręczne wykańczanie dodaje ubiorowi wykwintności tak jak udało ci się w tym modelu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Coś pięknego! *_* Kolor idealny na zimę - w moim subiektywnym odczuciu oczywiście ;)
    Gdybym miała taki płaszcz, z niecierpliwością oczekiwałabym pierwszych mrozów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też już się nie mogę ich doczekać :D.

      Bardzo Ci dziękuję, Vintage Cat!

      Usuń
  6. Pięknie wygląda, widać, że jest dopracowany :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepiękny ten płaszcz. Taki niespotykany kolor. Fason super. Pokarz się nam w nim, proszę :)
    Pozdrawiam cieplutko :):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tylko zrobi się zimno, to z pewnością się w nim pokażę.

      Dziękuję Ci serdecznie i życzę miłego dnia :).

      Usuń
  8. Pastelowe LOVE - widziałam gdzieś w necie takie hasełko i idealnie tu pasuje.
    A co do szycia przez rok - to nie Project Runway. Lepiej wolno a dokładnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że się na roku skończyło :P.

      Dziękuję Ci serdecznie, LRT!

      Usuń
  9. Piękny :) Marchewko czekaj na mrozy, a my czekamy na Twoje fotki w płaszczu.
    Kolor cudo :) warto było czekać rok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tylko zima nadejdzie, w płaszczu na blogasku wyskoczę.
      Dziękuję ogromnie, Maciejko!

      Usuń
  10. Niesamowicie podobają mi się płaszcze w stylu lat 60-tych. Jakiś czas temu skradłam kilka z babcinej szafy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Przepiękny!! Dajesz inspirację do tworzenia kobieto:D
    Pozdrawiam serdecznie :):)

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękny płaszczyk! Krój rzeczywiście urzekający i jakoś ten kolor do niego świetnie pasuje... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, że Ci się spodobał. Dziękuję!

      Usuń
  13. Matko, jaki piękny! Krój, kolor, kolor normalnie rządzi, w sklepach tak "standardowo" takiego nie widziałam. Kapitalne guziki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. PS. Zakwasy znikną po trzech dniach a płaszcz zostanie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten kolor uwielbiam, piękny :) tylko do zimy stulecie przekonana nie jestem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rosjanie taką prognozują dla Europy :P.

      Ogromnie dziękuję, Aniu!

      Usuń
  16. Jej jak dobrze, że go dokończyłaś. Jest piękny! Naprawdę krawieckie cudeńko. Zazdroszczę.

    OdpowiedzUsuń
  17. jestem zawiedziona, że nie ma zdjęcia "płaszcz na mnie"/"ja w płaszczu" :((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jeszcze nie pora na zimowe płaszcze.
      Jak tylko przyjdą pierwsze mrozy, to z pewnością na blogu się w nim pojawię.

      Bardzo dziękuję!

      Usuń
  18. fajny płaszcz. gdzie kupiony?
    nie wierzę, że szyty w domu. moja Mama jest krawcową i mowi że to nie niemożliwe zeby w na domowej maszynie szyć taki materiał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki materiał można swobodnie szyć na domowej maszynie. Nie ma z nim żadnych problemów.

      Usuń
  19. przepiękny!
    warto było się nie poddawać!

    OdpowiedzUsuń
  20. Piękny płaszczyk Marchewkowa! Zakochalam sie w tym pięknym błękitnym odcieniu

    OdpowiedzUsuń
  21. Płaszcz jest elegancki i taki subtelny na pewno będzie się pięknie prezentował:)) pozdrawiam Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie bardzo, że się spodobał. Pozdrowienia!

      Usuń
  22. Cudowny, a flausz jest również cudowną tkaniną. Niech Cię dobrze grzeje w zimę...choć mam nadzieje, że nasz nie zamęczą jakieś szczególnie niskie temperatury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję!
      Rosjanie ponoć zapowiadają taką zimę. Ciekawe, co im z tych prognoz wyjdzie :>.

      Usuń
  23. Kolor, fason, wykonczenie wszystko jest ach i och! Cudo nie plaszczyk.

    OdpowiedzUsuń
  24. Piękny! aż mi się marzy coś z flauszu uszyć, tyko talentu brak ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z szyciem flauszu nie ma problemu, chyba że potem z zakwasami :P.

      Ogromnie dziękuję!

      Usuń
  25. boski! choć ja zmarźluch potworny nie wyobrażam sobie płaszcza z szerokimi rękawami. Na ludziu prosz! :-)
    dla mnie jesteś gurą szyciową i normalnie się zapiszę na korepetycje kiedyś (jak dożyję, co ostatnio coraz mniej pewne :-/)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze mnie taka nauczycielka jak z wiadomo-czego koziego trąba :P.
      Co do rękawów, to nie są one nazbyt szerokie. Tak sobie wyszyły tylko na zdjęciu.

      Dzięki Ci, Leno, przeogromnie!

      Usuń
  26. Hehe, rekordzistka :)) Najważniejsze, że w ogóle go skończyłaś :)))
    To nie do końca mój styl, ale i tak chylę czoła za jego uszycie !!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję za miłe słowa! :).

      Usuń
  27. Tfu tfu - żadnych zim stulecia proszę mi to nie krakać! Piękny płaszczyk będzie się wybornie prezentować na lekkim mrozie i z białym śniegiem w tle, w zupełności wystarczy :-) Zresztą z niecierpliwością będę czekać na klimatyczne zimowe zdjęcia tego cudeńka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tylko zrobi się zimno i będę miała okazję w nim wyjść, to zdjęcia z pewnością się na blogu pojawią.

      Serdecznie Ci dziękuję!

      Usuń
  28. Czasem coś musi odleżeć swoje by potem zachwycać :) znam ten problem dość dobrze :) Płaszcz piękny i te guziki ! Niemniej ja bym zimy, a tym bardziej stulecia nie wytrzymała w takiej długości rękawa :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie dziękuję, Mała Gosiu!
      A rękawy są długie - do nadgarstka - więc zmarznąć w nie nie można.

      Usuń
  29. mam pytanie odnośnie wkładu odzieżowego. Czy użyłaś może flizeliny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Użyłam cienkiej, rozciągliwej w poprzek flizeliny.
      Nie nadaje tkaninie sztywności, a ułatwia szycie i potem zachowanie kształtu płaszcza.

      Usuń
  30. Przepiękny płaszczyk. Jestem zachwycona. Bardzo podoba mi się krój i kolor. Ja ostatnio próbuję swoich sił w sztuce płaszczowej ale w dużo mniejszej skali i nie tak skutecznie.
    Pozdrawiam
    BFASHIONS

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie mi miło, że się spodobał. Dziękuję! :)

      W tak małych rozmiarach to dopiero ciężkie szycie. Podziwiam! Ja bym z pewnością nie dała rady.

      Usuń
  31. Coś pięknego! A jakie oryginalne zatrzaski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję!
      Co do zatrzasków, to są to najzwyklejsze metalowe zatrzaski z naszytymi na nie guzikami.

      Usuń
  32. Piękny kolor i płaszczyk! Chociaż osobiście wolę bardziej dopasowane fasony. Ale z drugiej strony, to nigdy jeszcze takiego nawet nie przymierzyłam! Może warto spróbować ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też kiedyś nosiłam tylko dopasowane, ale kiedy odkryłam takie kroje, to już chyba do dopasowanych nie wrócę (chyba że trafię na jakiś fajny wykrój z końca lat '40. czy początku '50.) :D.
      Ogromnie dziękuję!

      Usuń
  33. kolor naprawdę zachwyca :) co do kroju- fajnie wygląda ale mnie przerażają króciutkie rękawy, mi nawet w ciepłym jest zimno więc takie rękawy to nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :).

      Rękaw 7/8 to rękaw prawie do nadgarstka, więc całkiem normalny.
      3/4 uzyskujemy dopiero po wywinięciu mankietów.



      Usuń
  34. okropny...
    ...taki nosiła moja babcia 50 lat temu....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie wiem, jak na to odpowiedzieć.

      Szyję odzież inspirowaną modą z połowy ubiegłego wieku, więc ten płaszcz ma być taki "okropny" ;].

      Usuń
  35. Dziewczyno,jesteś mistrzowska w tym co robisz a twoje "dzieła" są piękne!!!!!!!!!!!!!
    Krystyna z Dębicy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokłony biję w podzięce za tak miłe słowa. Cieszy mnie, że moja produkcja się podoba :).

      Pozdrowienia.

      Usuń
  36. Przepiękny płaszcz!
    Jestem pełna podziwu, że udało Ci się własnoręcznie uszyć takie cudeńko... :)
    I jeszcze te guziki...:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Elegancko :) RESPECT! Ja rozważam jeszcze uszycie kolejnego płaszcza, tym razem z kapturem, z październikowej Burdy 2013,

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw komentarz lub skontaktuj się ze mną mailowo - jz@marchewkowa.pl.