21 sierpnia 2013

Nietęgie miny (sukienka w kratkę vichy)

O tęgości obuwia pisałam już w 2009 r. Od tamtego czasu niewiele się zmieniło, jeśli chodzi o produkty obuwnicze dostępne na naszym rynku.

A może się jednak zmieniło, ale na gorsze! Zakup butów odbiera mi wszelkie siły. Dobrze dopasowana, nieobcierająca, niemasakrująca stóp para nie zdarzyła mi się od lat. Do tego fatalna jakość materiałów i kiepskie wykonanie* sprawia, że sklepy obuwnicze zwykle omijam szerokim łukiem.
 
Różne tęgości czy rozmiary połówkowe to dla producentów nadal czarna magia.  Przemalowanie na metce literki G na F nie sprawi, że buty nagle staną się węższe. Radzenie zakupu żelowych wklejek czy grubszych skarpet też tu nie pomoże.

Marzy mi się sklep z dziesięcioma modelami (wygląd już nie ma dla mnie znaczenia), których rozmiarówka tyczyłaby się nie tylko długości, ale też szerokości stopy. Niestety, liczba modeli jest dla producentów ważniejsza niż ich dopasowanie do stóp klientów.

I tak całe życie poszukuję rozmiaru 37,5 o tęgości F, gdyż wszystkie buty na marchewkowym stanie są albo za krótkie (rozm. 37), albo za długie (rozm. 38), albo za szerokie (tęgość G).  I już wiem, że prawdopodobnie nigdy nie dostąpię zaszczytu posiadania wygodnej pary.

Problem tęgości nie dotyczy zresztą tylko kobiecych stóp. Pan Marchewka boryka się z drugim końcem tęgościowego spektrum - jego płetwiaste stopy (jego słowa, sam pisał ten kawałek) wołają o buty rozmiaru 42, o tęgości H, tymczasem musi kupować buty o standardowej tęgości G w rozmiarze 43 - a i tak pasują tylko nieliczne modele. Drodzy producenci, czy naprawdę wszyscy z Was to sklepowe manekiny z ciachaną tasakiem od formy stopą? Czy tak trudno domyśleć się, że kupujący Wasze buty to żywi ludzie, nie wyprodukowani w Waszych fabrykach, każdy inny, każdy z trochę inną stopą?  

Gumiaczki, które widzicie na zdjęciu, kupiłam (przymuszona koniecznością posiadania czegoś lekkiego na upały) wiosną w CCC. Są niezwykle wąskie i świetnie trzymają się stopy na pięcie. Niestety, rozmiar 37 jest 3 mm za krótki, co sprawia, że stopa potrafi sobie wyjść z nich na spacer.

Ale z braku laku... Szczególnie że kosztowały 29 zł.
marchewkowa, blog, szycie, krawiectwo, wykroje, sandały, CCC, gumiaki, kwiaty
[kliknij, aby powiększyć]

Sukienkę w kratkę vichy już widzieliście. Od ostatniej notki uległa jednak skróceniu, co stało się podstawą do jej ponownego zaprezentowania. Tym razem w akompaniamencie czerwonego paska, wspomianych gumiaczków i słomianej torebki w kwiaty, która towarzyszy mi od początku wakacji.

marchewkowa, blog, szycie, krawiectwo, wykroje, sukienka w kratkę vichy, Burda, kimonowe rękawy, sandały, CCC, gumiaki, torebka ze słomy, pasek H&M, kwiaty IKEA marchewkowa, blog, szycie, krawiectwo, wykroje, sukienka w kratkę vichy, Burda, kimonowe rękawy, sandały, CCC, gumiaki, torebka ze słomy, pasek H&M, kwiaty IKEA marchewkowa, blog, szycie, krawiectwo, wykroje, sukienka w kratkę vichy, Burda, kimonowe rękawy, sandały, CCC, gumiaki, torebka ze słomy, pasek H&M, kwiaty IKEA marchewkowa, blog, szycie, krawiectwo, wykroje, sukienka w kratkę vichy, Burda, kimonowe rękawy, sandały, CCC, gumiaki, torebka ze słomy, pasek H&M, kwiaty IKEA marchewkowa, blog, szycie, krawiectwo, wykroje, sukienka w kratkę vichy, Burda, kimonowe rękawy, sandały, CCC, gumiaki, torebka ze słomy, pasek H&M, kwiaty IKEA
[kliknij, aby powiększyć]
Fot.:pan Marchewka

Sukienka w kratkę vichy: uszyłam sobie
Tkanina: bawełniany kreton
Kwiaty do włosów: IKEA
Pasek: H&M
Sandały z gumowej pianki: CCC
Torebka se słomy: lumpeks (wyszukana przez moją mamę)

*W grudniu kupiłam za 400 zł zimowe buty pewnej polskiej firmy. Podeszwa pokruszyła się i przetarła po kilku godzinach poruszania się po mieście. Reklamację odrzucono, bo chodziłam po chodnikach. Po interwencji przez Facebooka buty naprawiono, zaznaczając, że oficjalnie nie było na to zgody.

139 komentarzy:

  1. Doskonały post! Obuwie - temat rzeka. Mam stopę o 26-ciu cm długości,na dodatek chudą stopę i wrażliwą stopę. Dla mnie zakup obuwia jest koszmarem. Wszystkie modele mi człapią w szerokości. A najśmieszniejsze jest to, że kupuję obuwie w rozmiarach od 38(!) do 41. Producenci nabijają numerki na chybił trafił. Bardzo żałuję, że czasy, kiedy w sklepach mieliśmy mało towaru, ale najlepszego gatunkowo, odeszły w niepamięć. Pozdrawiam serdecznie i życzę znalezienia odpowiedniego obuwia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe jest też, że często rozmiary faktyczne modelu nie pokrywają się z tabelą rozmiarów przedstawianą przez producenta. Nikt nie dba o takie "szczegóły" :/.
      Dziękuję serdecznie i również życzę mniej problemów z zakupem obuwia :).

      Usuń
    2. Dokładnie. O obuwiu w dzisiejszych czasach możnaby napisać pewnie książkę! moje stopy mają ten problem że na szerokość byłyby mi dobre buty rozmiar 36, 37 i niektóre 38-BAARDZO rzadko 39 a moja stopa jest długa między 39 a rozmiarem 41 a czasem 42 - zależy od producenta. Ostatnio kupiłam buty w H&Mie bo są ściągane mocno na gumce więc rozmiar 41 mi nie spadnie gdy będę gonić autobus.
      Na codzień noszę adidaski, trzewiki, sandałki i inne G*****. Od kiedy odkryłam sklepy w UK mam nadzieję na lepsze czasy dla moich nóg.

      Jeśli znajdziecie wypracowania o butach bądź sklep/szewca z bucikami dla wąsko&długostopych proszę o linki i rady <3 (whitequirinus@gmail.com)
      Pozdrawiam serdecznie ;)

      Usuń
    3. To że producenci nabijają numerki jak chcą to nie jest nowe zjawisko :) pamiętam jak pewien starszy pan opowiadał, że jak kiedyś w moim mieście produkowali jeszcze buty,to przyszedł kierownik, powiedział że brakuje iluś par rozmiaru, powiedzmy,38, więc kazał na buty których jest więcej, ale o mniejszych rozmiarach nabić rozmiar 38 :) i tak sie właśnie buty robi.

      Siwucha.

      Usuń
  2. U mnie z zimowymi butami zawsze jest problem. Właściwie to już znalazłam swoje idealne kozaki, ale musiałam je oddać bo podeszwa też zaczęła się kruszyć. Liczyłam na wymianę butów, ale dostałam zwrot gotówki. Szkoda, bo buty były idealne. Za to z letnimi nie mam większych zmartwień, czasami tylko zapominam się i wychodzę z domu w domowych klapkach:)

    A sukienkę skróciłaś na plus!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie problem występuje w każdym obuwiu :/.

      Bardzo dziękuję i pozdrawiam!

      Usuń
  3. ślicznie wyglądasz :) Ja też nienawidzę kupować butów bo muszę naprawdę się na chodzić i mieć szczęście by kupić jakieś przyzwoite 35/34. Też mam wąską stopę, a ostatnio producenci robią jakieś większe te 35 i nie ma co kupować, a asortyment dziecięcych działów nie zawsze może mnie poratować...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to jest ogromny problem, że ze sklepów znikają mniejsze rozmiary. Całkowicie nie rozumiem takiego postępowania producentów.

      Dziękuję Ci, Mała Gosiu. Miłego dnia!

      Usuń
  4. Chyba powinnam się cieszyć, że jestem posiadaczką ustandaryzowanych stóp. A co do (byle)jakości materiałów, z których są wykonane oraz ich (byle)jakości wykonania (choć może nie powinnam na to aż tak bardzo narzekać, bo mam kilka par, z którymi żal będzie mi się rozstać jak się zniszczą, a chodzę w trzech parach od dwóch sezonów i to bardzo intensywnie, a buty były kupione za normalną cenę, a nawet na wyprzedaży) to niestety jest tak jak z ciuchami i praktycznie każdą inną rzeczą obecnie kupioną. Byle jakość, byle jakość i byle jakość wszędzie i na każdym kroku. Liczy się ilość sprzedaży, a nie jak jest coś zrobione. Taki celowy manewr producentów, żeby po m-cu klient przyszedł i kupił nowy produkt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby te rzeczy przynajmniej kilka miesięcy wytrzymywały. Moje zimowe buty rozpadły się po kilku godzinach i nie chciano uznać reklamacji.

      To jest dopiero skandal!

      Usuń
    2. Jak zwykle pewnie uznano, że niewłaściwy sposób używania :) standard w sklepach ostatnio. Raz tak miałam :P nic się nie poradzi. Przecież kłócić się tam nie będę z nimi.

      Usuń
    3. Zawsze można spróbować udać się do Rzecznika Praw Konsumenta. Kiedyś sama ekspedientka (!) CCC zaleciła mi ten krok. Taki rzecznik wystosowuje pismo, które zwiększa prawdopodobieństwo pozytywnego rozpatrzenia sprawy.

      Usuń
  5. po wbiciu wyskakuje pierwszy link http://modnebuty.pl/tra-pol-174-tegosc-F.html jak sie to ma do twoich doswiadczen? ja juz nie patrze na tegosc, dlugosc dosc istotna.ale mnie niestety obciera nawet materialowy kapec wel laczek czy cholerka wie jak go nazwac, obuwie domowe o. but zaklada sie raz a potem leczy rany,opcja sa codzienne plastry i skarpetki nawet w najwieksze upaly

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest tęgość G zamieniona na metce na F. Te buty wcale nie są węższe.

      U mnie jest podobnie z obcieraniem. Mam bardzo wrażliwą skórę.

      Usuń
    2. pyałam fachowca od stop,powiedzial ze z taka skora przegram z kazdymi butami. Sa kremy czy masci ktore powoduja grubniecie skory ale co za tym idzie stopy jak u slonia twarde pewnie i pekajaca skore, bo sztywna. ale spotkalam sie z opinia przekazana mi przez babke pracujaca w compeed ze powstawanie babli to kwestia natluszczenia, nie nawilzenia skory. faktycznie mam mocno sucha i taka jak bibulka japonska ;) wiec staram sie dermobaza z apteki. Bo niestety nawet od siedzenia w butach potraia sie zrobic bable na podeszwie:>

      Usuń
  6. a polska firma BestBut? mam dwie pary na obcasie i są naprawdę wąskie, solidnie zrobione, dobrze wyprofilowane, a rozmiar 39 jak 39,5 na mnie:) tylko we Wrocławiu nie znalazłam, dopiero przy okazji wyjazdu do Warszawy, tam kojarzę w kilku sklepikach stacjonarnych pod Dworcem Centralnym

    kkasiaka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy raz słyszę o tej firmie. Nigdy nie trafiłam na ich produkty.

      Jeśli kiedyś wybiorę się do Warszawy, to z pewnością sprawdzę!
      Dziękuję :).

      Usuń
  7. Ja akurat z tęgością problemów na szczęście nie mam, ale co do rozmiarów to już od jakiegoś czasu brak mi słów. Rzadko które sklepy mają "połówki", a jeśli nawet to z reguły są dostępne tylko co niektóre, np. tylko 37,5 i 39,5, a reszty nie ma i nie było. Poza tym fenomenem jest dla mnie to, że kiedyś kupowałam buty w rozmiarach 37, a nawet 38, a teraz niejednokrotnie 36 jest na mnie za duże i o ile przy trampkach nie jest to jakaś wielka różnica to kupując szpilki trzeba przymierzyć mnóstwo par. Oprócz tego nie wiem kto teraz projektuje te buty, ale dla mnie 80% balerin i 50% szpilek/koturn jest tak wykończonych, że bez wkładania na stopę jestem pewna obtarć. Ciągle mam nadzieję, że kiedyś to się zmieni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam te same spostrzeżenia co do rozmiarów. Kiedyś nosiłam 39 (a nawet 40). Teraz 37,5.
      O szpilkach to sobie mogę tylko pomarzyć. Nigdy nie zdarzyła mi się para, w której stopy trzymałby się prawidłowo, dlatego nie mam ani jednej.

      Usuń
  8. Pani w sklepie sprzedającym obuwie polskiego producenta Ci powie "takie mają kopyta", ja na to śmiechu warte. Może by tak petycja o wykonanie pomiarów społeczeństwa polskiego, hm? Ja chętnie podpiszę, bo sama mam problem z zakupem obuwia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę nad jakąś petycją pomyśleć, ale coś mi się nie wydaje, aby jakikolwiek producent był zainteresowany wykonaniem takich pomiarów czy produkcją prawidłowo dopasowanego obuwia.
      Nie opłaca się :/.

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Prawda? Były (i chyba na wyprzedaży dalej są) jeszcze czarne, zielone i fioletowe.

      Usuń
  10. Temat rzeka. Po tylu latach już przymierzając buty w sklepie jestem w stanie bez pudła ocenić gdzie przed założeniem będę musiała nakleić plastry. Bo jako połówkowiec (38,5) jak już znajdę coś co nie jest za ciasne/nie spada mi ze stopy to zwykle biorę. Nawiasem - te piwonie są niesamowicie śliczne. Cała reszta zresztą też:D

    OdpowiedzUsuń
  11. buty są piekne! cały strój w stylu retro- genialny!:D

    OdpowiedzUsuń
  12. jedyne, co mogę poradzić w kwestii butów to clarks i http://www.duoboots.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Clarks odpada - "fejkowa" tęgość F.
      DuoBoots to tylko wysyłkowo?

      Usuń
  13. O butach to ja bym mogła mówić godzinami, choć osobiście mam inny problem. Noszę rozmiar 38 i tu jest dobrze, ale jak zaczynam poszukiwania czegoś co ma cholewkę, czyli kozaki najczęściej to jestem aż chora, bo przy r. 38 wszystkie są za szerokie na moją szczupłą łydkę i jak już znajdę jedną parę to kupuję. Prawie 5 lat temu kupiłam kozaki w Venezii za 499 zł, czarne skórzane, były wtedy jedyne które przy rozmiarze 38 miały wąską cholewkę. Niestety w tym roku czeka mnie ponowne szukanie, bo tamte po 5-ciu latach już są zniszczone - a ja już na samą myśl o ponownych poszukiwaniach drgawek dostaję... cóż... taki los :) a bardzo bym chciała mieć i czarne i brązowe - ciekawe czy znajdę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam na odwrót kozaki kupuję w rozmiarze 37 i prawie zawsze są na mnie ciasne w łydce (niby wcisnę, ale boli :) 38 jest idealne... ale "chlupie" w stopie,

      w tamtym roku udało mi się kupić dobre w tamaris, ale patrz niżej: łydki nie bolą - bolą stopy...

      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Ja chyba zacznę wykonywać tylko ćwiczenia rozbudowujące mięśnie łydek, żeby móc normalnie i bez stresu kupić kozaki na zimę :)

      Usuń
    3. U mnie za to z łydką OK (mięśnie mam tam spore :P), ale co z tego, skoro stopa lata jak szalona.

      Usuń
  14. Ja ostatnio- przed wakacjami- trafiłam na firmę, która po raz pierwszy pozwoliła mi na przyjemność noszenia butów wsuwanych- zawsze- zawsze mi wsuwane klapały, choćbym nie wiem jaki rozmiar kupiła. Firma nazywa się Nina Basco, może znajdziesz u nich coś dla siebie. ;)

    Sukienka prześliczna, jak zwykle. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czy ta firma ma sklepy stacjonarne (zakup przez internet u mnie oczywiście odpada)? Na swojej stronie chwalą się tym, że ich buty kupują styliści serialowi, ale adresów sklepów nie podają :P.

      Dziękuję!

      Usuń
  15. Też tęsknię za połówkami i większą tęgością, szczególnie w kozakach i kaloszach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś można było tęgości i połówki produkować, teraz to się nie opłaca :/.

      Usuń
  16. Ewentualnie w rozpaczy i depresji można poszukać miejsca gdzie stworzą buty idealne dla naszych oczu i stóp. Wymierzone i jedyne. Na pewno lekko droższe niż te w sklepie produkowane seriami ale jest to pomysł wart uwagi:)
    Sukienka śliczna !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś dowiadywałam się o robienie butów na zamówienie i żaden szewc już tego nie robi, chociaż kiedyś to była znacząca cześć ich pracy, bo nie ma już zawodu zelówkarza (czyli tego kto robi podeszwy), a firmy specjalizjące się w tym mają ceny z kosmosu nawet dla mnie chociaż zaraboam nieźle (około 1000 złotych za parę butów to jednak dla mnie nie do pomyślenia)

      Usuń
    2. We Wrocławiu nie ma już szewców szyjących obuwie :/. Próbowaliśmy kiedyś z panem Marchewką znaleźć i kiszka.
      Widziałam za to oferty internetowe. Ceny faktycznie powyżej 1000 zł. Zdecydowanie nie na moją kieszeń.

      Usuń
    3. W Krakowie robią i to sporo taniej. Głównie dla osób tańczących, ale nie tylko. Znajoma ma i chwali sobie.

      Usuń
  17. Dla mnie kupowanie butów to również koszmar ale ze względu na różnicę w długości stóp :D Dlatego mogę zapomnieć o płytkich pantofelkach bez gumek, pasków itp. Jeśli chodzi o numeracje to szczerze polecam buty Caprice, mają połówkowa numerację i są niezwykle wygodne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buty Caprice to dopiero dziwne.
      Jeśli mają 37,5 to jest ono równe standardowemu 38, czyli na mnie za duże.

      Usuń
  18. Słodko i wdzięcznie. Prześliczna metamorfoza!
    A i czerwony akompaniament jak się patrzy (mimo gumiaczkowego poślizgu):)))
    Ciepło pozdrawiam, życząc samych miłych zakupowych niespodzianek (próbuję zaczarować, bo mnie również czekają konieczne obuwnicze sprawunki. Już się boję!).

    P.S.
    Ale teraz już rozumiem ten szał z sandałami noszonymi w parze ze skarpetami! Tym biednym dziewczynom pospadałyby po prostu buty...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie Ci dziękuję i wzajemnie! :)

      Usuń
  19. oj, ja też mam ten problem, stopa 39,5 i albo jeden but w 39 mnie ciśnie, albo 2 w 40 wymaga noszenia 2 wkładek żeby nie kłapał :(

    OdpowiedzUsuń
  20. wyglądasz tak dziewczęco i delikatnie.
    problem z butami mam identyczny.

    OdpowiedzUsuń
  21. Pięknie wyglądasz - sukienka skrócona na plus. czerwone dodatki świetnie pasują.
    Łączę się w obuwniczym bólu (ten sam problem co Karola http://www.blogger.com/profile/14223263389226539989)

    OdpowiedzUsuń
  22. No niestety, tak to już jest...szyjemy, bo w sklepach bieda! Duży wybór, ale w talii wisi, w pipie ciśnie itd, itd. Musimy się nauczyć robić buty i będzie kolejny problem z głowy, bo tak jak piszesz, kupowanie butów to najgorsza rzecz zaraz po kupowaniu sukienek i zimowych płaszczy! A czerwone buciki, to kolejna rzecz, którą kupiłam z Twojego polecenia i noszą się bardzo wygodnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to świetnie, że się dobrze noszą! :)

      Usuń
  23. Ja miałam podobny problem, szczególnie jeśli chodzi o długość w letnich bucikach, rozmiar 39 był za krótki 40 natomiast za długi a stopa mi latała w nich na wszystkie strony, poza tym mam "wesołą" przypadłość, mianowicie, posiadam tak wąską piętę, że jeszcze NIGDY nie udało mi się kupić ani przymierzyć czółenek, które nie spadały by mi ze stopy... Póki co znalazłam swoją mekkę, jeśli chodzi o rozmiary. Firma Nine West ma bardzo fajną szeroką rozmiarówkę co pół rozmiaru. Teraz postanowiłam jeszcze zrobić podejście do ALDO bo jakiś czas temu wprowadzili tzw. połówki. A w marzeniach pozostaje posiadanie po jednej parze od Manolo Blahnik`a i Christian`a Louboutin`a ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Na studiach mnie uczono (projektowanie obuwia), że nie opłaca się producentom robić numerów-połówek, bo koszty są spore. Z tęgościami faktycznie jest problem, polscy producenci w ogóle dużo rzeczy robią na jedno kopyto (w sumie większość) i nie tolerują żadnych nowoczesnych pomysłów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, po co szyć coś, co pasuje i człowiek ponosi kilka lat.
      Nie byłoby biznesu.

      Usuń
  25. Jak dobrze, że nie mam takich problemów z kupowaniem butów. A sukienka w krótszej wersji bardziej mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  26. świetnie wyglądasz, dobrym pomyslem było skrócenie tej sukienki :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Cóż...pozostaje jakaś wycieczka za granice kraju. Nie wiem jak w Europie, ale na wycieczce w USA kilka lat temu obkupiłam się w buty które wytrzymały ciągłą eksploatację przez co najmniej 2 lata. A kupiłam je w Payless czyli tanim, zwykłym sklepie! Rozmiary połówki i różne tęgości to w tym sklepie norma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to tylko u nas nie opłaca się nikomu robić dobrze dopasowanego obuwia :/.

      Usuń
  28. podpisuję się pod tym postem rękami i nogami!

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja wiem, że to pewnie wiele nie pomoże. Ale kiedy przyszedł ten szalony czas, kiedy postanowiłam iść do ślubu, potrzebowałam butów oczywiście. Schodziłam wszystkie sklepy w te i z powrotem, bo szukałam takich na niskim obcasie, a jak na złość wszystko to były szpilki z ostrym czubem (dla mnie wyglądają jak buty dla czarownicy z bajki). W każdym razie, natrafiłam na ten sklep oto: http://bialebuty.com.pl. Chwalą się, że wykonują na zamówienie, specjalnie dopasowane buty dla klientek. Ofertę mają dość tendencyjną, ale może Ci coś wpadnie w oko. Ja moje ślubne buty, wybrałam ze skórki w kolorze ecru i do dziś je noszę do sukienek. Ja byłam zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "1.tęgość PODSTAWOWA - określona przez standardową tęgość kopyta - nie może być MNIEJSZA.
      Małą korektę tęgości można wykonac wklejając fabryczną wkładkę wyszczuplającą ".
      Czyli nici z mniejszych tęgości. Wkładki wyszczuplające kiepsko się spisują.

      Usuń
  30. Hm...nie rozumiem tych rozmiarów , a o szerokości stopy - nigdy nie widziałam takiej informacji na opakowaniu.. ja mam rozmiar 37 i w miarę szczupłą stopę , ostatnio kupiłam tenisówki - rozmiar 37 i są przymałe..jakieś 2 mm.. mam nadzieję , że mi się rozejdą z czasem.. jakimś cudem !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem zdarza się, że producenci podają na opakowaniu tęgość. Jest to zwykle literka "G".

      Usuń
  31. Marchewko, wybierz się do sklepu, gdzie zaopatrują się tancerze w buty do wiadomo czego (by uniknąć powtórzenia :D ). Poszukaj takiego sklepu, gdzie szyją dla nich buty na zamówienie, wtedy mierzą dokładnie stopy i tworzą wyjątkowe buty tylko dla Twoich stóp. Wbrew pozorom, można znaleźć tam naprawdę piękne modele, nie tylko do tańca. Ja zamówiłam dla siebie model na jesień, są wspaniałe. Był to sklep Akces w Krakowie, ale we Wrocławiu też na pewno takowe są.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. We Wrocławiu buty z podeszwami nietanecznymi można zamówkić co najmniej w dwóch sklepach - za dworcem PKS niedaleko uniwersytetu oraz za pasażem Grunwaldzkim w kierunku Jedności Narodowej (na trafie tramwaju nr 1)
      Koszt butów to około 220-250 złotych.

      Usuń
    2. Dzięki, dziewczyny! Będę musiała sprawdzić.
      Do tej pory przeglądałam tylko internetowe sklepy dla tancerzy.

      Usuń
  32. Wyglądasz pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Rozumiem bolączki butowe. Ja mam stopy, których długość oscyluje między rozm. 37 a 38 w dodatku mam dość szerokie 'przody' stóp a bardzo wychudzoną kostkę i jeśli but leży idealnie 'po całości' to przy większym kroku stopa wyskakuje z buta piętą, gdyż cholewka przy pięcie jest za szeroka. Chyba czeka mnie masowe wklejanie zapiętek w szpilki;)

    Sukienka wspaniała! Dita von Teese by się jej nie powstydziła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie dziękuję! Cieszy mnie bardzo, że sukienka się podoba.

      Co do wklejek, to u mnie nic nie zdaje egzaminu. A o szpilkach nawet nigdy pomarzyć nie mogłam. Buty z obcasem powyżej 5-6 cm są dla mnie nieznośnie niewygodne.

      Usuń
  34. takie życie, pozostaje nam nauczyć się robić buty i dostosować sobie kopyta, albo zamówić byty na miarę (choć oba rozwiazanie dość kosztowne)
    ja mam z kolei problem z proporcjami na długości, mam stosunkowo krótkie palce w porównaniu do reszty stopy i mimo że udaje mi sie czasem kupić obcasy prawie w nich nie chodzę (stopa nie jest podparta i czuję się jakbym cały czas stała tylko na palcach...)

    co do sukienki - dobrze, że ją skróciłaś - pokazuj kolana póki możesz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie z obcasami jest dokładnie to samo. Powyżej 5-6 cm mam wrażenie, jakbym chodziła na palcach. 10 minut i już mam dosyć.

      Usuń
  35. Ha! Mam te same balerinki :) Kupiłam je z czystej głupoty ;) do chodzenia po ogrodzie/przy domu, a okazały się tak fajne, że skusiłam się jeszcze na granatowe.

    Na wycieczce też się sprawdziły - przedeptałam w nich 14 km po mieście, bez żadnych odcisków czy otarć. Poza tym są idealne na plażę.

    Co do długości sukienki nie mam zdania - podobasz mi się w obydwu wersjach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ci dziękuję!
      Ja w tych butkach też sporo chodzę, ale nie mam wyboru :/.

      Usuń
    2. Marchewko, nie przejmuj się - Ty i Twoje projekty jesteście tak urocze, że nawet w butach za 29 zł wyglądacie z klasą :)
      Mimo to, z całego serca życzę znalezienia butów idealnych!

      Usuń
  36. Mam stópki księżniczki - każde buty są koszmarem i trzeba je przekupić krwią, żeby stały się bardziej przyjazne. Nie kupuje już obecnie nic innego niż buty w całosci wykonane ze skóry lub materiału (takie typowe szmaciaki na lato)
    A jeśli chodzi o rozmiary to noszę od 37,5 do 39 :D

    W kwestii wyboru fajnych butów polecam Bata w kwestii wąskości (ich standardowe kopyto jest węższe niż innych producentów) i chyba nawet im się zdarzają rozmiary połówkowe. Ja osobiście kupuję ich w Czechach, bo tam jest większy wybór i lepsze ceny, ale we Wrocławiu chyba mają jakiś sklep firmowy.
    Niezły wybór, zwłaszcza połówkowych rozmiarów jest na Oławskiej, chociaż ceny tam są niestety też niezłe...

    Dla mnie najgorszy koszmar to zakup kozaków - lubie proste i dopasowane, na niewielkim obcasie. Żadne cuda. Tyle tylko, że moja łydka, ze względu na uprawiany kiedyś sport zaczyna się w innym miejscu niż producenci przewidzieli i jest nieo szersza, a do tego dochodzi dość wąska kostka. Mam więc eleganckie buty na zimę sprzed 5 lat i niestety pewnie nieprędko je wymienię, nie wspominając nawet o grymaszeniu czy wybieraniu (wzięłam wówczas jedyne, które pasowały, po całym dniu łażenia po sklepach i mierzenia..)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baty od lat unikam.
      Kupiłam tam kiedyś balerinki. Po kilku dniach zaczęły się wewnątrz łuszczyć (płatami odpadała srebrna farba), a do tego obcasy okazały się krzywo przybite (stopy leciały mi do środka). Reklamacji nie uznano. Wielokrotnie się odwoływałam.

      Usuń
  37. Nigdy nie czytałam takiego wywodu o obuwiu ;) ja sama mam rozmiar 38, 5 i ciężko mi znaleźć buty a potem albo sie męczę z 38 albo uda mi się je rozchodzic do 38, 5 ;) jedynie sportowe z Addidasa są idealne. Chociaż gdy cwicze to mam luksus ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. ja niestety też mam niewymiarowe stopy. W 95% butów mam tak że 36 są dobre na długość, ale za wąskie w palcach, natomiast w 37 pięta mi wypada. Ale czasem udaje się znaleźć dobre buty, ale to mniej więcej stosunek 1 para / 30 przymierzanych.
    A Ty wyglądasz ślicznie w tej sukience. Masz super talię :)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję!
      Ja potrafię cały sklep przymierzyć i nic nie wybrać.

      Usuń
  39. Temat u mnie tak bardzo na czasie... akurat kiedy prawie ze łzami w oczach musiałam zostawić w sklepie poszukiwane od dawna idealne czerwone czółenka na wysokim słupku. Właściwie gdybym założyła je na stopy i tak by zostały, tak bardzo się zsuwały. Dzięki wpisowi tknęło mnie żeby zorientować się w tęgości własnej stopy. mniej niż wymiar E! I gdzie mam znaleźć buty? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję.
      Z F jest ogromy problem, a co dopiero z E.

      Usuń
  40. To samo dotyczy odzieży, ale ponieważ Pani szyje dla siebie, to pewnie nie zauważa tak tego problemu. Jestem zdruzgotana, tym co oferują sklepy (odzież i buty) i nieadekwatną ceną do tego produktu. Można oczywiście odwrócić kota ogonem i powiedzieć, że mam kiepskie zarobki i wszystko jest dla mnie drogie. I pewnie coś w tym prawdy jest, bo przecież żyję na prowincji więc powinno mi wystarczyć na szczęśliwe życie 1000 zł. Jednak patrząc na przeceny jakimi nas karmią, trzeba wiedzieć że oni na tym jeszcze dobrze zarabiają. W takim razie ile ta szmata albo plastikowy but jest wart?...

    Współczuję niewymiarowej (wg producentów) nogi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego zaczęłam szyć. W sklepach nigdy nie mogłam znaleźć dobrze dopasowanej odzieży.
      Zgadzam się również co do cen i jakości. Mierzi mnie myśl o wydaniu 50 zł na bluzkę, która rozpadnie się po kilku praniach.

      Pozdrawiam!

      Usuń
  41. Faktycznie - na ostatnim zdjęciu widać, jak palce wypłynęły z buta... Ja przez to unikam butów peep-toe, co więcej - moja stopa z uwagi na niestandardową tęgość uwielbia byty zapinane na paski (wtedy nic nie spadnie). Ostatnio znalazłam piękną parę u Ryłki - rozmiar 38.5, bucik wygodny, delikatnie wykończony i... nawet ciasny;) Wzięłam wiedząc, że skóra lekko się rozciągnie.
    Wciąż się nie mogę napatrzeć na bardzo twarzowy kolor Twoich włosów;)
    Pozdtawiam,
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widać, widać!
      Ja również nie kupuję peep-toe. Te były wyjątkiem, bo przez wycięcie wystają tylko 3 palce.
      Co do Ryłki, to właśnie u nich F jest standardowym G. Dla mnie zawsze sporo za szerokie :/.

      A kolor włosów naturalny. Już tylko końcówki lekko rozjaśnione mieszanką miodową i sprayem Joanny.

      Pozdrowienia!

      Usuń
  42. Po pierwsze - ach ta sukienka! ach ach!! :D

    Po drugie - buty.... oj, nielekki temat a jeszcze od jakiegoś czau z butami pracuję.
    "Pokochałam" dwie marki, obie hiszpańskie. Jedna to buty troszkę śmieszne, ze świetnych materiałów i nawet na moją wąską stopę dobrałam sobie kilka fajnych par. Nie zmasakrowały mnie nigdy. Kilka pęcherzy niewielkich wybaczam bo to i tak cud że kilka, że małych :D
    Druga, na którą mnie nie stać (ale nie jest to jakiś kosmos cenowy) - bardziej klasyczna, też fajne materiały no i jeśli po kilku/kilkunastu godzinach pracy na nogach, przy przymierzeniu butów na obcasach wcale nie małych, czułam się w nich jak w kapciach to muszą być fajne. Siostra później potwierdziła ze są świetne. "Biega" w nich bardzo zadowolona.
    buty obu marek bardzo rzadko są reklamowane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz się będzie szyła (o ile uda mi się znaleźć jakąś fajną tkaninę) wersja jesienna z rękawami do łokcia i ołówkowym dołem :D.

      A cóż to za tajemnicze marki?

      Usuń
    2. o fajna sukienka z rękawami jesienna - coś co prawie nie występuje w sklepach... jak buty w różnych tęgościach ;)

      ależ tajemniczo napisałam hłe hłe... nie zauważyłam.
      pierwsza - El Naturalista
      druga - Hispanitas
      :D

      Usuń
    3. Ale widzę, że żadna z tych firm nie produkuje połówek i różnych tęgości :(.

      Usuń
    4. połówek nie, tęgości też nie ale....
      przynajmniej w temacie Naturalisty - modele są różne od szerokich np z serii Tesela (z tej serii mam buty i mimo ze mam szczupłą stopę bardzo dobrze mi sie w nich chodzi. mam wersję z szerokim paskiem trzymającym nogę) , Dome do węższych a nawet "szczupłych" - Ambar, Solar, Rana Tharu, Papua (prawdziwe szczuplaki!)
      zazwyczaj jestem gdzieś pomiedzy 38 a 39. z Naturalisty udało mi się kilka par wybrać. wybitnie wygodnych.
      :)

      Usuń
    5. Przyjrzę się, jeśli znajdę je gdzieś we Wrocławiu. Choć ich tabela rozmiarów mówi mi, że jestem akurat pomiędzy 37 i 38.

      Usuń
  43. Problem dobrze mi znany... ehhh...

    OdpowiedzUsuń
  44. Buty w połówkowej numeracji i różnych tęgościach znalazłam w... sklepie sportowym, szukając dobrych butów do biegania. Zdaję sobie jednak sprawę, że "adidaski" słabo komponują się z Twoją sukienką retro :-)

    OdpowiedzUsuń
  45. cudnie wyglądasz ;)

    pozdrawiam
    http://emyniaaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  46. Aj,skąd ja znam te problemy obuwnicze...

    Mam jedną stopę w rozmiarze 40, drugą 41, obydwie bardzo wąskie, a na dodatek z długimi trzema palcami, co powoduje że sam przód stopy jest dość szeroki. Więc wszystko mi klapie albo ciśnie w palce, a najczęściej i to, i to. Przód stopy nie pasuje do klasycznych szpilek o jakby "trójkątnym" kształcie, na środkowym palcu mam już zgrubienia na stałe od wciskania się w czubki butów.

    Ostatnio kupiłam proste skórzane balerinki Tamaris, bo mają gumkę dookoła. Ale nie są idealne, bo mają cienką podeszwę i czuć każdy kamyk.

    Polecam Ci też buty do tańca, możesz nawet zamówić każdy w innym rozmiarze. Mam sprawdzoną firmę Akces2 (wysyłkowo), gdzie zostałam potraktowana z wielką uwagą, buty były bezpłatnie poprawiane tak, aby wreszcie pasowały idealnie. Za to u konkurencji było zupełnie inaczej, wydałam mnóstwo pieniędzy i zostałam z butami, których praktycznie nie używam.

    Aha, w butach tanecznych z odkrytymi palcami możesz nawet wybrać kształt przodu, wąski lub szeroki. Dzięki temu moje palce przestały szorować po asfalcie :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! Sprawdzę tę firmę.

      Usuń
  47. Wyglądasz uroczo, buciki śliczne...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie Ci dziękuję :).
      Pozdrowienia!

      Usuń
  48. ślicznie wyglądasz ! świetna fryzura :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Jestem oczarowana tym zestawem. Prześlicznie!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie cieszy, że się podoba :). Dziękuję!

      Usuń
  50. Z tego, co mi wiadomo, to polska firma WOJAS produkuje takie właśnie szersze buty na typowo polską stopę (czyli dla mnie za szerokie).

    Na 100% natomiast w New Looku można dostać modele w wersji "wide feet". Kupiłam takie nieopatrznie i teraz się męcze z wkładkami, bo buty ładne, a mi z nogi lecą. Buty z New Looka są zaskakująco wygodne, jak na sieciówkę. Jakość się waha niestety. Zdarzają się przywoite, a zdarzają się i gorsze.

    A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, WOJAS i New Look zapomnieli o tych wąskostopych, dlatego już tam nawet nie zaglądam.

      Ale faktycznie, panu Marchewce udało się kiedyś w Wojasie buty kupić
      .

      Usuń
    2. A to przepraszam - jakoś nie doczytałam i miałam wrażenie, że Ty masz problem bo buty są za wąskie, a nie za szerokie!

      A.

      Usuń
  51. Myślałam że gumiaki to inaczej wyglądają :)
    Przy okazji zapraszam na moje candy :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Właśnie postanowiliśmy pomierzyć sobie stópki z Panem Sową - mi wyszło, że mam f, natomiast Pan Sowa przebił wszystko - rozmiar 42,5. Tęgość I (serio!) i do tego wysokie podbicie. W swoim życiu od kiedy osiągnął takie rozmiary miał jedne wygodne idealne buty- własnoręcznie uszyte, skórzane, na modłę średniowieczną, bo w Bractwie Rycerskim popylał z mieczem. No więc ten, ostro ;)

    OdpowiedzUsuń
  53. Ach, dziewczyny, a ja co mam powiedziec? Mam rozmiar 35! Cale zycie jestem w pogoni za butem!
    A tak na marginesie: niemieckie krawcowki organizuja co tydzien akcje pod tytulem "me made mittwoch", http://memademittwoch.blogspot.de/, wystarczy dodac swoj link, jestem pewna, ze zachwycilyby sie twoimi przepieknymi rzeczami, tak jak i ja to juz od miesiecy robie! :)))

    OdpowiedzUsuń
  54. Jak myślę o tym, że mam iść kupić sobie buty to mi się słabo robi, kręgosłup mnie boli i ogólnie mam ochotę uciec z krzykiem. Ostatnio stwierdziłam, że chyba czas przerzucić się na obuwie ortopedyczne, bo z moim płaskimi, pokrzywionymi i dużymi stopami znalezienie dobrych butów graniczy z cudem. Moje stopy wahają się od 41 do 42, a trampki noszę 43 (opowieść o tym, jak szukałam trampków to materiał na osobny komentarz :P). Jeżeli już raz kupię sobie buty, które są idealne to chodzę w nich aż do momentu, kiedy totalnie się rozwalą. Balerin nawet nie kupuję, moje stopy się z nich "wylewają". Pełne buty nie mogą być zbyt wąskie, bo mnie ściskają, ale też muszą mi trzymać moją niesforną stopę po bokach, więc nie mogą być za szerokie. Nie chcę wiele: buty muszą być dobre na długość i na szerokość, wygodne a pełne buty na tyle głębokie, żebym mogła sobie do niech włożyć wkładkę korekcyjną. Jak wchodzę do sklepu to nawet nie patrzę na wygląd tylko szukam mojego rozmiaru. Choćby buty były różowe z diamencikami, a były jedynymi, które są wygodne, to w desperacji i tak je kupię :P

    PS. Po chodnikach?! Zwariowałaś?! :P Słyszałam już różne powody odrzucenia reklamacji (mojej koleżance złamał się obcas w bucie, zarzucono jej, że sama go złamała obcęgami czy czymś podobnym), ale "chodzenie po chodnikach" to szczyt szczytów.

    OdpowiedzUsuń
  55. Zagladam tutaj bardzo chetnie, czasami nawet cos skomentuje-skomplementuje, a tu wpis o butach! No bo tak, Marchewkowa jak tylko kawalek szmatki dostanie w paluszki to juz zaczyna kombinowac. Jak to pociachac, a potem pozszywac zeby pasowalo ma marchewkowa figure, tu odetnie tam doszyje, pozaszywa i pomarszczy zeby lezalo jak ulal. Czegosmy tu nie wiszdzieli: sukieneczki i fartuszki, zgrabne portusie, plaszczyki i bluzeczki, nawet mezowi cos skroila, nawet lalunia byla,a i zapinke i przypinke sobie sama wykombinuje, torby nie bylo ale pewniw by tez umiala... ale buty?? chyba kapcie po domu. No i doszlam do miejsca w ktorym chce pozyczyc szczescia w polowaniu na obowie, moze jednak sie cos trafi.
    A kto to zaproponowal: boso lecz w ostrogach?
    Pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  56. Hej hej kochane! Nikt nie jest idealny :-) Najwięcej z Was ma problem z tym, że but jest za szeroki, a ja mam odwrotnie - zwykle jest za wąski :-) Jestem szczupła, rozmiar noszę 38,5 (z zakupem połówki tez mam problem, więc kupuję najczęściej 39), łydki mam szczupłe, więc kozaki zwykle są na mnie za szerokie w cholewie, ale w stópce... no cóż, taką mam już rozklapcianą :-D choć bez platfusa. Zanim "rozchodzę" buty, mijają czasem tygodnie, a poza tym próbuję rozmaitych sposobów. M.in. na mokrą skarpetkę. A i tak bywa, że buty trafiają do szafki i już na nie spojrzeć nie mogę. Nie liczy się tu ani marka, ani fason. Dotyczy to i butów za 400 zł, i za 25 zł. Nie pasują i koniec. Działa tylko jedno: iść do producenta i prosić o buty na miarę. Ja mam ten luksus, że mieszkam w Częstochowie, znanej z tradycji rzemieślniczych i z szewców. Proszę o wykonanie szerszych bucików :-) a to się da zrobić (szewcy nakładają na kopyto takie specjalne nakładki). Moja mama też tak robi, od zawsze. Problem: ograniczona liczba modeli... No i nie zawsze to "u szewca" mi się podoba :-( Ale np. wiem, że ta firma Loft37 (http://www.loft37.pl/) produkuje buty właśnie w Częstochowie, w rodzinnym zakładzie jednej z projektantek, tradycyjnym i znanym w okolicy od kilku pokoleń. Może im robię na złość, że to piszę, ale oni mają śliczne buty i do Chin pisać nie muszą, żeby coś na miarę zrobić. Może przychyliliby się do prośby o węższą lub szerszą parę? Tani nie są, ale wiadomo, że dobry but wart jest ceny. Od czasu do czasu trzeba zaszaleć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Loft37 znam - buty mają piękne! Słyszałam jednak, że oni nie zmieniają tęgości, więc nigdy bardziej się tą firmą nie interesowałam.
      Trzeba będzie wysmażyć jakiegoś maila, może coś się zmieniło.

      Pozdrowienia! :)

      Usuń
    2. Ja kiedyś do nich napisałam w tej sprawie, ale odpowiedzieli, że mają tylko jedną tęgość i kropka. Więc niestety, nic u nich nie kupię.
      Pozdrawiam,
      Ania

      Usuń
  57. Przyjechałam do Polski na krótkie wakacje i osobami na ktore wpadłam pierwszego dnia w jednej z galerii handlowych była Pani i Pan Marchewka:) Lecz zanim zdążyłam się odezwać aby pogratulować bloga oraz pięknych kreacji DIY, ruchome schody już wciągały mnie na wyższą kondygnację. Gratuluję więc teraz:) W Polsce kupiłam jedynie przeceniony kapelusik - lata 20te 100% wełny. Jakość odzieży i ceny wołają o pomstę do nieba;) Obuwia również. Nawet w moim niegdyś ulubionym Reserved nie znalazłam choć jednej przyzwoitej szmatki. Dobrze że w UK mam charity shops gdzie znajduję gatunkowe cuda za małe pieniądze, do tego ebay - świetne buty vintage. Wąskie modele które musiałam rozbijać to Russell and Bromley oraz Bertie, skórzane również w środku. Świetnie się noszą. Jedną z par R&B wylicytowałam na ebay'u naprawde tanio. Drugą kupiłam normalnie i tanie nie były, ale wiem że będą na lata. Moje stopy to również rozmiar 37.5 F. Czasami Clarks się sprawdza rozmiarowo, ale do jakości mam zastrzeżenia. Pozdrawiam. Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Miło mi ogromnie, że zostaliśmy rozpoznani :D.

      Co do Clarksa, to u mnie w ogóle się nie sprawdza. Jakoś te buty nie leżą na mojej stopie i tęgość jakby stale za duża.

      Ogromnie zazdroszczę wintydżowych butków. Wśród nich faktycznie można znaleźć naprawdę wąskie modele.

      Dziękuję serdecznie i pozdrawiam! :)

      Usuń
  58. A to niby po czym miałaś chodzić w tych zimowych butach za 400 zł? Natychmiast podaj firmę, żeby inni się nie nacięli.
    Z butami to ja mam podobny problem. Stopa na pół numeru, więc albo za wąskie w palcach, albo za długie. 100 par muszę przymierzyć, zanim kupię jedną.
    Twoja sukienka prześliczna także po skróceniu. I z tymi ślicznymi dodatkami - super.

    OdpowiedzUsuń
  59. Również borykam się z problemem pt. "mam wąską stopę gdzie kupić buty?". Niby rozmiar 38, ale zawsze klapią, więc kupuję 37,a do środka wkładam podpiętki, które podnoszą stopę dzięki czemu mam wąski, niespadający but i wszyscy są zadowoleni :D

    OdpowiedzUsuń
  60. Rzeczywiście za małe masz te buty. Palce Ci z nich wychodzą :) Ja bym takich nie nosiła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alternatywą jest chodzenie na boso.
      W mieście to raczej latem odpada :P.

      Usuń
  61. Faktycznie, ostatnimi czasy dobranie odpowiedniego obuwia, czy też odzieży jest dość problematyczne. Czytałam jakiś czas temu pewien artykuł i zdziwiłam się np. tym, że obuwie można sobie samemu zaprojektować i zamówić w sklepie internetowym! Co prawda koszt jest dość spory, ale może warto? Podaję Ci stronę (i nie jest to komentarz mający stronę rozreklamować): http://www.funindesign.pl/.
    Jeśli zdecydujesz się na zakup, daj znać proszę o swoich wrażeniach:
    monafaktura@wp.pl.
    Pozdrawiam,
    Monika,
    monafaktura.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :)

      Niestety, ta firma nie produkuje różnych tęgości, a do tego między rozmiarem 37 a 38 jest aż 1 cm różnicy - czyli 37 będzie sporo za małe, a 38 za duże.

      Ich radą na niewłaściwą tęgość jest wklejanie półwkładek i podpiętek :/.

      Tak, to sobie można robić z butami z sieciówek, a nie szytymi na zamówienie i to za takie pieniądze.

      Usuń
  62. śliczna sukienka! długość fantastyczna! Duże brawa za realizację własnych projrktów i projektów! podziwiam! U mnie też występuje problem, że znalezieniem odpowiedniego obuwia wszak jedna stopa ma rozmiar 39,5 a druga prawie 40!! :D ( tak wiem, moje stopy są duże jak na kobietę :) pozdrawiam, m.

    OdpowiedzUsuń
  63. śliczna sukienka! długość fantastyczna! Duże brawa za realizację własnych projrktów i projektów! podziwiam! U mnie też występuje problem, że znalezieniem odpowiedniego obuwia wszak jedna stopa ma rozmiar 39,5 a druga prawie 40!! :D ( tak wiem, moje stopy są duże jak na kobietę :) pozdrawiam, m.

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw komentarz lub skontaktuj się ze mną mailowo - jz@marchewkowa.pl.