23 października 2011

1,2,3... próba generatora pary PerfectCare firmy Philips

Aktualizacja ze stycznia 2014.
Stacja parowa zepsuła się po 27 miesiącach użytkowania (3 miesiące po wygaśnięciu gwarancji).  Awarii uległy układy elektroniczne.

Punkt napraw (niezwiązany z Philipsem) ocenił, że naprawa jest niemożliwa (części zamienne nie są produkowane).
Serwis Philipsa wycenił ewentualną naprawę na 400-450 zł + koszt ekspertyzy (40 zł). Gwarancja poserwisowa - 6 miesięcy.

Bez komentarza.

Ostatnio marudziłam (czyli robiłam to, w czym zdobyłam mistrzostwo), że moje żelazko nieco nawala - miało problemy z temperaturą i niekontrolowanym wyciekiem płynów. Rozprasowywanie szwów stało się czynnością wielce czasochłonną i męczącą. I jak tu szyć? Wszak powszechnie wiadomo, że dobrze rozprasowany szew nie jest zły, nawet jeśli jest ociupinkę krzywy.

Z pomocą przyszedł mi przedstawiciel firmy Philips. I oto w moim domu pojawił się nowy, pachnący mandarynkami (uwielbiam mandarynkowy zapach nowego sprzętu!), cudownie fioletowy [!!!] generator pary PerfectCare, model GC9240.

Ważące zaledwie 5 kg urządzenie składa się z generującej parę bazy oraz połączonego z nią grubym przewodem smukłego żelazka. Co ważne, przewód jest na tyle długi (175 cm), że baza może swobodnie stać na podłodze, a żelazko na desce do prasowania. W trakcie przenoszenia żelazko można zamontować na bazie za pomocą specjalnego uchwytu. Dzięki niemu mamy pewność, że nic nam się nie rozpadnie.

Połączenie statku kosmicznego i iMaka G3, prawda?
marchewkowa, blog, szafiarka, generator pary, żelazko, Philips PerfectCare, model GC 9240, recenzja, testy, opinie
[kliknij, aby powiększyć]

Do prądu podłączamy wyłącznie bazę. W przeciwieństwie do klasycznych żelazek, nie ma konieczności wyciągania wtyczki z gniazdka po zakończeniu prasowania. Generator PerfectCare włącza i wyłącza się dużym, świecącym na niebiesko przyciskiem.


Przycisk włączania generatora, kontrolka poziomu wody i przycisk systemu odkamieniania.
W głębi widoczna duża kontrolka na żelazku.
marchewkowa, blog, szafiarka, generator pary, żelazko, Philips PerfectCare, model GC 9240, recenzja, testy, opinia
[kliknij, aby powiększyć]


W wypadku tego urządzenia wody nie nalewamy do żelazka, a jedynie do bazy, a dokładnie do znajdującego się z przodu pojemnika (bardzo łatwo go wyciągnąć, a po uzupełnieniu płynów ponownie zamontować).

Włączony generator nagrzewa się przez 2 minuty (choć z moich obserwacji wynika, że czasem 3, a nawet i 4), szumiąc i dość głośno zasysając wodę. Zasysanie powtarza się w trakcie prasowania, w miarę ubytku zgromadzonej pary. Kiedy urządzenie jest gotowe do pracy, duża kontrolka na żelazku przestaje mrugać. Parę obsługujemy dwoma przyciskami. Ten na spodzie rączki uruchamia ciągły strumień pary (120 g/min), ten na rączce - ułatwiający rozprasowywanie trudnych zagnieceń wyrzut pary (260 g/min). I to naprawdę działa! Wszystkie zagniecenia znikają w oka mgnieniu, wystarczy jedno pociągnięcie, nawet w przypadku grubych tkanin wełnianych czy gabardyny. Para odświeża i dezynfekuje odzież. Przywróci życie zachomikowanemu na wiosnę i lato zimowemu płaszczowi.

Pewnie zapytacie, gdzie tu się ustawia temperaturę. Ano nigdzie! Generator pary PerfectCare nie posiada żadnych pokręteł umożliwiających ręczną regulację temperatury. Dzięki Inteligentnemu Procesorowi Kontroli, żelazko utrzymuje stałą temperaturę idealną dla każdej tkaniny, co w praktyce oznacza, że stopa nagrzewa się minimalnie, a cała robotę wykonuje para. Mimo braku jakichkolwiek ustawień, nie trzeba się obawiać przypalenia czy wyświecenia (minimalizuje te powstałe wcześniej) nawet najdelikatniejszego materiału (czy to naturalnego, czy syntetycznego), a żaden szew nie odbije się na prawej stronie.

Moherowy sweter prasowany na prawej stronie
(w czasie robienia zdjęć włączone żelazko cały czas stało na swetrze):
marchewkowa, blog, szafiarka, generator pary, żelazko, Philips PerfectCare, model GC 9240, recenzja, testy, ocena
[kliknij, aby powiększyć]

Włoski nie uległy przypaleniu, a nawet zagnieceniu!
marchewkowa, blog, szafiarka, generator pary, żelazko, Philips PerfectCare, model GC 9240, recenzja, testy
[kliknij, aby powiększyć]


Ten generator pary to ratunek dla zapominalskich. Włączone żelazko można pozostawić na tkaninie nawet na kilka minut i chałupa z dymem nie pójdzie.

Ale to nie wszystko! PerfectCare umożliwia prasowanie w pionie - na manekinie czy na wieszaku. Stopa Steam Glide z łatwością ślizga się po każdej tkaninie. A półtoralitrowy zbiornik na wodę wystarcza na 2 godziny ciągłego prasowania, czyli tydzień prasowałam bez dolewki. Sporym atutem jest przyjazny użytkownikowi system odkamieniania bazy oraz kontrolka przypominająca o konieczności dokonania tegoż zabiegu.

Aby potwierdzić opisane tu działanie urządzenia, przygotowałam krótki filmik. Zobaczycie na nim prasowanie oraz nieudaną próbę przypalenia kilku tkanin (od grubej bawełny po cieniutki jedwab).


muzyka: Bob Bradley, Tim Garland - "Driving School"

PerfectCare umożliwia naprawdę szybkie i łatwe prasowanie każdej tkaniny (oczywiście prócz tych, których w ogóle prasować się nie powinno) - jedno pociągnięcie i gotowe! Zadowolone będą z niego nie tylko osoby szyjące i kochające codzienne machanie żelazkiem. To urządzenie zmieni zdanie tych, którzy do prasowania podchodzą jak do jeża!

ZALETY
  • ładne wzornictwo, solidne wykonanie
  • lekki, mały i poręczny (jednak żelazko jest wystarczająco ciężkie, aby mogło dokładnie rozprasować każdą tkaninę)
  • brak pokręteł
  • możliwość prasowania wszystkich tkanin naraz, bez konieczności sortowania
  • możliwość prasowania w pionie i poziomie
  • dezynfekuje i odświeża
  • duuuży pojemnik na wodę
  • długie (175 cm każdy), solidne kable
  • przycisk włączania i wyłączania generatora (nie trzeba wyciągać wtyczki z gniazdka!)
  • system łatwego odkamieniania
  • prawidłowo przetłumaczona instrukcja obsługi

WADY
  • długi czas nagrzewania (dłuższy niż obiecane przez producenta 2 minuty), co szczególnie irytuje, jeśli żelazko musimy włączać co 10-15 minut
  • głośny, ale nie jak młot pneumatyczny
  • konieczność odkamieniania (spuszczenia wody z bazy) 2-3 razy w tygodniu
  • kontrolka systemu odkamieniania nie działa

Recenzję generatora Philips PerfectCare znajdziecie również na blogu Dzieciowo mi!.

29 komentarzy:

  1. Nie dość, że świetnie wygląda, to i ma tyle pozytywów! Coś mi się wydaje, że szykuję komuś z rodziny prezent na ten albo przyszły rok. Przedstawiłaś go w takich superlatywach, że chyba nie mam już żadnych wątpliwości. No i ten stylowy look! Taka rakieta kosmiczna! ;]

    www.messrose.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja ze dwa tygodnie temu marudziłam na blogu, że mi się żelazko zepsuło a tu proszę jaka fantastyczna reklama :) tylko szkoda, że mam już nowe, choć nie powiem, że już od dawna mi się marzy kupić jednak generator pary!

    btw. Filmik jest super! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzeczywiście wszsytko dokałdnie opisałś,dobrze wiedzieć na przyszłość :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. @Dziękuję Wam ogromnie! Bardzo mi miło, że recenzja i filmik się spodobały :).

    OdpowiedzUsuń
  6. Moje Tefal Aquaplus,które mam od dwóch lat.Nigdy mnie nie zawiodło.Jeśli twoje działa na podobnych zasadach,na pewno będziesz zadowolona.

    http://www.tefal.it/All+Products/Linen+Care/Steam+stations/Products/Pro+Minute+Acquaplus+Anticalc/Pro+Minute+Acquaplus+Anticalc.htm

    OdpowiedzUsuń
  7. Zazdroszczę.Testowałam Tefala i wiem jaka to rewelacja taki generator.
    Muszę chyba na blogu o jakiejś maszynie do szycia pomarudzic bo stara się buntuje;)))
    Pozdrawiam i wielu przyjemnych chwil zyczę -nie tylko przy prasowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. @dafefa-KOCHAM SZYCIE!: Ja się pierwszy raz z generatorem pary zetknęłam i jestem zachwycona tym urządzeniem. Do tej pory używałam najzwyklejszego żelazka.

    OdpowiedzUsuń
  9. @Agnieszka M.: Nie ma porównania ze zwykłym żelazkiem. Teraz prasowanie to sama przyjemność :).
    Dziękuję serdecznie i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Taka stacja parowa to marzenie chyba każdej krawcowej :) Ajć zazdroszczę Ci strasznie, żelazko wygląda FENOMENALNIE, jak statek kosmiczny :) Marzy mi się żelazko, którym możnaby prasować w pionie, odświeżać firany itd. Yhhh i w sferze marzeń pozostanę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. O polecono mnie, he he :) A, podziękował, podziękował :)
    Ja powiem tylko tyle, że dla mnie kabel łączący generator pary i żelazko jednak jest za krótki. Ale jestem totalnym łosiem, jeśli chodzi o prasowanie. I fakt, głośny jest (generator, nie kabel), ale spokojnie. Inhalator chodzi o wiele głośniej :)

    Chylę czoła przed Twoimi zdjęciami. To się nazywają zdjęcia, tak powinno być!

    "Rozprasowywanie szwów stało się czynnością wielce czasochłonną i męczącą. I jak tu szyć? "

    Jak szyć, panie premierze, jak szyć? :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Marcheweczko, otrzymałaś ode mnie tag na blogu, więc chciałabym Cię zaprosić do zabawy w rozdawanie kolejnych pinezek - szczegóły u mnie
    http://fashiondottyworld.blogspot.com/2011/10/rozdajemy-tagi.html

    OdpowiedzUsuń
  13. No tak, wszystko pięknie ładnie. Wszyscy zachwycają się otrzymaną machiną, bo jak tu się nie zachwycać takim cudem. Philips popełnił jednak pewien błąd - nie wysłał jej do mnie!
    Spytałam się wujka google ile to cudo kosztuje. Najpierw wujaszek bardzo się mizdrzył i pokazywał mi li i jedynie strony zachwalające cudowność żelazka, zapewne żebym zawału od razu nie dostała. A jak już trafiłam na cenę to spadłam z krzesła (niewiele poniżej 1000 zł o ile dobrze pamiętam, bo znowu nie mogę tego ustrojstwa nigdzie znaleźć). I ja wiem, że są droższe żelazka na rynku, jednak mimo wszystko cena zapiera dech w piersiach. Pozostanę przy zwykłym żelazku.

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam prasowanie (jedna z nielicznych prac domowych, które lubię ;)) i marzę o takim cudownym urządzeniu :) Niestety jak dla mnie za drogie :/

    OdpowiedzUsuń
  15. Eh, nie zdawałam sobie sprawy, że żelazko jest aż tak ważne w sprawach szycia - znowu wyszło, że uczy się człowiek całe życie.
    W takich chwilach żałuję , że nie jestem znaną szyjącą blogerką :P chociaż...ja nie prasuję. trochę na złość mamie, bo mi od 10 lat mówi, że mam sobie kupić żelazko, a trochę dlatego, że nie mam potrzeby prasowania. Że nie lubię, a nawet nie umiem to inna sprawa - rodzicielka wyrabia normę za kilka następnych pokoleń - nawet majtki by prasowała:)))
    A urządzenie kosmiczne!

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak to dobrze, że mi uświadomiłaś, że takie cudo w ogóle istnieje. Ja się zatrzymałam na etapie bardziej lub mniej wypaśnych żelazek. I za fakt, że nic tym nie można przypalić, zmarszczyć na wieki i unicestwić, jestem gotowa zapłacić każdą cenę.

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeżeli przedtem miałaś kiepskie żelazko, a i tak wszystko wyglądało perfekcyjnie, to co dopiero będzie teraz! Otóż wpadnę w kompleksy krawieckie :D

    Pozdrawiam!
    Anna Sancewicz Atelier

    OdpowiedzUsuń
  18. ciekawe urządzonko :)
    http://mikalafashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Bosssssze jak teraz jest technologia. Jak zaczynałam szyć (miliony lat temu) to trzeba było wszystko prasować przez wilgotną szmatkę :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Sam chciałbym takie sobie kupić, bo zawsze trzeba coś poprasować. Ile takie cudo kosztuje ? zazdroszczę ci tego ;-) i życzę miłego użytkowania.

    OdpowiedzUsuń
  21. Witam, zapraszam do poczytania na moim blogu o generatorze pary PerfectCare... i pozdrawiam serdecznie właściciekę tego bloga :-)

    http://twojsprzetdomowy.blox.pl

    OdpowiedzUsuń
  22. Miło mi ogromnie, że recenzja i sam generator się spodobały. Dziękuję! :)

    @Kruszyzna: No fakt, każdy ma inne porównanie, jeśli chodzi o głośność. Czasem szyję nocami i obawiam się go używać, bo nie wiem, czy zasysania nie słychać za ścianą.

    Co robić, jak szyć, panie premierze? Szczególnie w nocy ;].

    @Blogging.skylark: Żelazko dopiero na nasz rynek wchodzi, dlatego mało o nim informacji. Faktycznie, w porównaniu ze zwykłymi żelazkami generator wydaje się dość drogi.

    @Adchen: Ja sobie bez żelazka nie wyobrażam życia! Nawet, gdybym nie szyła, to chyba bym nie mogła się bez niego obejść.

    @Intensywnie Kreatywna: Dzięki tym funkcjom, generator jest wart swojej ceny.

    @Jezdem: Oj tam, bez przesady ;].

    @Longredthread: Ja do tej pory przez szmatkę wszystko prasowałam!

    @Eslog: Informacja prasowa, którą otrzymałam głosi: "Ceny poszczególnych modeli będą się mieścić w przedziale od 999 do 1119 zł". Ceny generatorów innych firm wyglądają podobnie, jednak żadne urządzenie nie miało do tej pory tak niesamowitych funkcji.

    @Anonim z 11:21 AM: Dziękuję i pozdrawiam :).

    OdpowiedzUsuń
  23. Marchewko, bo ty jesteś perfekcjonistką a ja lujem i łajzą :P

    OdpowiedzUsuń
  24. @Adchen: Oj tam, ja przynajmniej żelazka na wakacje nie zabieram, a znam takich, którzy pakuję je jako pierwsze do torby ;].

    OdpowiedzUsuń
  25. uhuhuuuu no to kochana namówiłaś! właśnie zamawiam podobny model :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój nadal sprawuje się znakomicie. Nie wyobrażam sobie już szycia bez niego. Żadnym żelazkiem tak dobrze nie rozprasowuje się szwów.
      Mam nadzieję, że będziesz zadowolona :).

      Usuń
  26. moje też zepsuło się tuż po gwarancji. koszty naprawy większe, niż zakup nowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żelazko na wakacje?! Jezu nie wyobrażam sobie takich wakacji na których bede musiała prasować. brrr

      Usuń

Pozostaw komentarz lub skontaktuj się ze mną mailowo - jz@marchewkowa.pl.