8 sierpnia 2011

(Re)Konstrukcja, część druga (i nie ostatnia)

No to skończona! Właściwie to już od kilka dni zdobi moją szafę, oczekując na dzień, kiedy będę ją mogła przetestować w warunkach polowych.

A teraz kilka nudnych informacji na temat szycia (pan Marchewka kazał mi to dopisać, bo prawie zasnął przy czytaniu tego wpisu ;]) .
Zgodnie z moimi zamierzeniami prawy bok sukienki jest czarny. Czarne ramiączko przechodzi w czarny bok gorsetu, a ten w czarną plamę na spódnicy, czyli godziny spędzone nad układem wykroju opłaciły się.
Tak, jak wspominałam w poprzedniej notce dotyczącej rekonstrukcji, góra sukienki oparta jest na gorsecie, będącym częścią sukni ślubnej - model 117 z Burdy 3/2010. Wykrój ten sprawdził się idealnie, gdyż z założenia obcisły i usztywniany gorset pozbawiony jest nadmiernego luzu (zaledwie dwa dodatkowe centymetry w talii), który w tym typie sukienki byłby niewskazany.

Tak sukienka wygląda na zewnątrz (gumowy pasek z H&M w końcu się przydał!) i wewnątrz:

50s style dress reconstruction, szafiarka, marchewkowa, szycie, krawiectwo, lata 50, spódnica z półkola, PIEGATEX, bawełna, kwiaty, czarno-biała, halka, petticoat, Burda 3/2010, model 11750s style dress reconstruction, szafiarka, marchewkowa, szycie, krawiectwo, lata 50, spódnica z półkola, PIEGATEX, bawełna, kwiaty, czarno-biała, halka, petticoat, Burda 3/2010, model 117
[kliknij wybrane zdjęcie, aby je powiększyć]
zdjęcie sukienki bez paska

Do wykończenia sukienki użyłam dwóch satynowych lamówek. Zgodnie ze zdjęciem oryginału, czarną obszyłam dół sukienki. Dodatkowo na lewej stronie, w miejscu połączenia końców, lamówka przechodzi w niewielką płaską kokardkę. Natomiast biała lamówka posłużyła mi do wykończenia nie tylko brzegu odszycia, ale i zapasu szwu przy talii. Tu również planuję doszyć coś takiego, co ułatwia zamykanie zamka i utrzymanie talii we właściwym miejscu. Niech no tylko dorwę rypsową taśmę!

Jeśli jeszcze nie zasnęliście, to spójrzcie na znajdujące się poniżej zdjęcia detali.

50s style dress reconstruction, szafiarka, marchewkowa, szycie, krawiectwo, lata 50, spódnica z półkola, PIEGATEX, bawełna, kwiaty, czarno-biała, halka, petticoat, Burda 3/2010, model 11750s style dress reconstruction, szafiarka, marchewkowa, szycie, krawiectwo, lata 50, spódnica z półkola, PIEGATEX, bawełna, kwiaty, czarno-biała, halka, petticoat, Burda 3/2010, model 117
[kliknij wybrane zdjęcie, aby je powiększyć]


Tkanina: PIEGATEX (a tu znajdziecie blog PIEGATEX-u)
Pasek: H&M
Halka: prezent od Studio2Deko
Góra sukienki oparta na gorsecie z Burdy 3/2010, model 117

49 komentarzy:

  1. ta sukieneczka jest przesłodka!:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zakochałam się :P Boska jest! Wykończenia są uroczą kropką nad i ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. No piękna Ci wyszła, na prawdę nie mogę się doczekać Twoich zdjęć w niej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest genialna! Uwielbiam takie perfekcyjne wykończenia, które nadają ubraniom klimatu:-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Ładnie wyszła nie jestem specem od mody bo przecież ja jestem mężczyzna :-) sam bym chciał w niej ciebie zobaczyć a nie tylko na manekinie (chociaż to wiedziałem jak się nazywa)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chylę czoła przed takim talentem.

    OdpowiedzUsuń
  7. Rewelacja! A lewa strona...hmmm wspaniale wykończona. Ja swojej lewej bym nie pokazała, szczególnie ostatniej sukienki...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. To jest po prostu piękne!!!a wykończeniu widać prawdziwą pasję i...nadmierny, ale godny podziwu, perfekcjonizm:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciągle jestem pod wrażeniem Twoich wykończeń.

    OdpowiedzUsuń
  10. świetna sukienka masz talent :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wpis wcale nie jest nudny, jest bardzo konkretny. Będzie dla mnie inspiracją przy szyciu sukienki - model 117 A z Burdy 11/2010. Zwłaszcza cenna jest uwaga o taśmie rypsowej - świetny sposób, żeby sukienka się nie zdefasonowała.

    A sukienka przepiękna, nie mogę się doczekać zdjęć na Tobie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Przepiękna sukienka! Masz niesamowity talent. Podoba mi się jej krój - z chęcią bym znalazła ją w swojej szafie... Może kiedyś zrobisz takie na sprzedaż? ;) Pozdrawiam!

    messrose.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Cóż za perfekcja! Nie mogę się przestać gapić w te lamówki i wykończenia :)

    Jak dla mnie mistrzostwo! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. wow cóż za perfekcyjne wykończenie jestem pod wrażeniem :)

    OdpowiedzUsuń
  15. zazdroszczę !
    jestem oczarowana !

    pozdr. AL
    alice-wake-up.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Gratulacje! Ten blog został nominowany przeze mnie One Lovely Blog Awards. Więcej informacji na Mess Rose w najnowszej notce. Zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Jestem pod wrazeniem efektu koncowego i ciekawie wykonczonego srodka :) Cudowna sukienka :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Twoja technika jest powalająca! Przyznaj się - jesteś samouk czy kończyłaś jakieś szkoły/kursy w tym kierunku???

    OdpowiedzUsuń
  19. Ogromnie wszystkim dziękuję za tak przemiłe słowa. Cieszy mnie wielce, że sukienka i wykończenie, z którego ja nie do końca jestem zadowolona, się spodobały :).

    @Megan i Vtomasz: Zdjęcia sukienki w odpowiednim miejscu, czyli na mnie, już wkrótce. Jeśli dobrze pójdzie w tym tygodniu uda się coś wykombinować.

    @Cantara: Za dużo czasu spędzam na wykańczaniu lewej strony. To już choroba ;].

    @Arachne: Z taką taśmą sukienka z pewnością będzie lepiej leżała. Jak tylko wypróbuję tę metodę, dam znać na blogu.

    @Messrox: Zastanawiam się nad takim modelem na sprzedaż (ta sama góra z dołem w wersji ołówkowej i mocno rozkloszowanej). I dziękuję za nominację! :)

    @Longredthread: Kiedyś mi się śniło, że chodzę do szkoły krawieckiej ;]. To cała moja nauka w tym kierunku.

    Pozdrawiam Was serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. "Kiedyś mi się śniło, że chodzę do szkoły krawieckiej ;]. To cała moja nauka w tym kierunku" - dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie no, nie można zasnąć oglądając tak pięknie uszytą suknię :) Wspaniała tkanina i wspaniały fason, dopieszczona w każdym calu!

    OdpowiedzUsuń
  22. @Longredthread: A na poważnie, staram się odtworzyć pewne techniki na podstawie gotowych ubrań lub ich zdjęć. Rezultaty bywają różne. Ostatnio większość szytych przeze mnie rzeczy trafiła do kosza "może kiedyś coś z tym zrobię".

    @Susanna: Serdecznie Ci dziękuję! Miło mi bardzo :).

    OdpowiedzUsuń
  23. No, no....podziwiam....świetna sukienka...

    OdpowiedzUsuń
  24. @Bastamb: Ogromnie dziękuję za miłe słowa! :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Sukienka jest absolutnie przepiękna :) A wykończenie ma w tym swój duży udział. Też chciałabym mieć taką cierpliwość :)

    OdpowiedzUsuń
  26. @Anonim z 9:03: Serdecznie dziękuję za tak miłe słowa :). Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  27. Co do wpisu o szyciu, to podzielam zdanie Pana Marchewki;P zawsze przy tym zasypiam. Ale dla Ciebie i twojej techniki jak zwykle należą się brawa - spodziewam się, że już wkrótce powstaną twoje własne wykroje, a za niedługo cała kolekcja ujrzy światło dzienne, a nie tylko światło szafy :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Wspaniała!!! Koniecznie zamieść zdjęcia w tej sukience.

    OdpowiedzUsuń
  29. Cudnie, przepięknie i w ogóle same ochy i achy:) Kokardka mnie rozłożyła na łopatki - świetny detal! :)

    OdpowiedzUsuń
  30. bardzo ładny krój sukni ..........jesteś zdolna
    zapraszamy na nasz blog

    OdpowiedzUsuń
  31. Gratuluję pomysłu i wykończenia, jak wiadomo na, szyjącym to wykończenia sprawiają najwięcej problemów :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  33. Choć sukienka nie jest w moim stylu, to wiem, że przy twoich kształtach będzie wyglądała oszałamiająco.

    A, wykończenie jest perfekcyjne. Ja nigdy nie mam do tego cierpliwości. No, chyba, że przy żakietach :)

    Gratuluję!

    sancewicz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  34. Dziękuję serdecznie za tyle miłych słów! Cieszy mnie bardzo, że rekonstrukcja się podoba :).

    @Adchen: "Światło, nosisz je w sobie" (zaśpiewane z ludowym zaciąganiem) - a tak mi się jakoś skojarzyło :D.

    @Pinupcandy: Zdjęcia oczywiście będą. Niech no się tylko wykaraskam z przeziębienia.

    @Urkye: Mimo, że miejsce łączenia lamówki i zapasu szwu wyszło całkiem zgrabnie, chciałam jej jakoś przykryć, stąd pomysł na kokardkę z tej samej tasiemki.

    @Lala i Jezdem: Faktycznie wykończenia to spora robota. I choć brak mi cierpliwości, to siedzę i lamuję, i obcinam niteczki, i podszywam końce, bo nie mogę potem patrzeć, jak coś nie wygląda tak, jakbym chciała ;].

    OdpowiedzUsuń
  35. ośmielę się nie zgodzić z panem Marchewką, uwielbiam czytać o technicznej stronie projektów i oglądać detale, szczególnie że u Ciebie zawsze są perfekcyjne

    OdpowiedzUsuń
  36. Bardzo pięknie wykończona sukienka. modny fason i ten czarny kolor misternie zaplanowany. ładny wzór materiału.

    OdpowiedzUsuń
  37. Absolutnie piękna. Czekamy na foto w "warunkach polowych" :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Już od jakiegoś czasu zaglądam do Ciebie i jestem zachwycona stylem Twojego bloga oraz radością z jaką oddajesz się szyciu :)
    Dziękuję Ci, bo zainspirowałaś mnie do tego, by wrócić do szycia sobie samej. Kiedyś (czyt. gdy byłam piękna i młoda :D) szyłam sobie ciuchy, a było to w czasach, gdy nic ciekawego nie było do kupienia. Teraz owszem jest, ale w rozmiarach nie dla mnie... W dodatku zawsze podobała mi się stylizacja na lata 50 i 60, zwłaszcza szerokie spódnice. No i proszę - u Ciebie same cuda :)
    Sukienka czarno - biała wyszła pięknie i bardzo spodobał mi się ten pomysł na rypsową taśmę w talii. Na pewno wykorzystam :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  39. Dziękuję wszystkim serdecznie za przemiłe słowa i przepraszam za opóźnienie w odpisywaniu! Powaliło mnie przeziębienie, cobym na wakacje spokojnie wyjechać nie mogła ;).

    @Anonim: Zdjęcia polowe nieco się opóźniły przez moją chorobę.

    @Niedzielka: Ja sama jeszcze taśmy nie wypróbowałam, ale po tym dłuższym weekendzie mam zamiar się w nią zaopatrzyć. Zobaczmy, co też z tego będzie.

    OdpowiedzUsuń
  40. Piękne są te Twoja kreacje!

    Piszesz: "staram się odtworzyć pewne techniki na podstawie gotowych ubrań lub ich zdjęć" Zapraszam do mnie:) Vintage zawsze inspiruje:) Pozdrawiam.
    Ula

    OdpowiedzUsuń
  41. Marcheweczko :) czytam Twojego bloga już od dwóch dni. Czytam wszystkie wpisy, tak mnie wciągnęłaś :) Nie komentowałam wcześniej, ale tutaj nie mogę się oprzeć. Pomysł z taśmą rypsową w pasie jest genialny, ale Twoja kokardeczka bije wszystko na głowę :)
    A poza tym cudownie piszesz, lekko, z dowcipem i ... pięknie wyglądasz :)
    pozdrawiam
    Gosia
    z Wrocławia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję za tak przemiłe słowa. Ogromnie mnie cieszą :D.
      Miłej niedzieli!

      Usuń

Pozostaw komentarz lub skontaktuj się ze mną mailowo - jz@marchewkowa.pl.