18 czerwca 2011

Jestem z miasta...

... co oczywiście widać po tle poniższych zdjęć, prawda?
To ta część Wrocławia, z której nie można nawet wyjechać autobusem (nie wspominając o tramwajach - nigdy nie było tu nawet półtora ;]), gdyż najbliższy punkt sprzedaży biletów MPK oddalony jest o prawie cztery kilometry - 5 przystanków. Cóż mi pozostało? Ano ruszyć w krzaczory, aby wśród krajobrazów niedostępnej niczym Amazonia dzielnicy udokumentować mój dzisiejszy strój. Oznacza to, że pierwszy raz w marchewkowej karierze pokusiłam się o zdjęcia wykraczające poza moje mieszkanie!

Pogoda dopisała. Padało i wiało, co pozwoliło mi [w końcu!] zaprezentować parasolkę czarownicy, którą wygrałam w konkursie Restyle w grudniu 2009 r. Mimo że towarzyszy mi ona od prawie dwóch lat, stale wzbudza ciekawość przechodniów, a ostatnio pewnej starszej pani, którą zainteresowało miejsce pochodzenia parasolki. Niestety moje próby wytłumaczenia spełzły na niczym. Poległam na pierwszym słowie - "Internet" ;>.

A oto i zdjęcia:

blog, szafiarski, krawiecki, spódnica z koła, rags&silks, restyle, lidl, parasolka, lata pięćdziesiąte
[Kliknij, aby powiększyć. Zdjęcie otworzy się w nowej karcie.]
Fot.: Pan Marchewka


Spódnica z koła: Rags&Silks (tkanina to batik "dutch java print")
Bluzka: Lidl
Buty: New Look
Torebka: vintage
Kwiat i kolczyki: KappAhl
Parasolka: nagroda w konkursie Restyle

53 komentarze:

  1. Ja nie wiem po Ci te autobusy i tramwaje. Wsiadasz na parasolkę i lecisz (wiem, że to nie miotła, ale może sie uda:P)

    P.S. I wcale nie mówię, że Marchewkowa to czarownica. Czarodziejka raczej. Taka materiałowa:D

    OdpowiedzUsuń
  2. co za nietypowa parasolka! wow!!

    OdpowiedzUsuń
  3. @Little Black Girl: Dziękuję serdecznie! :)

    @Panna Lemoniada: Próbowałam, nie działa, a chętnie bym z takiej latającej parasolki skorzystała ;). Dzię-ku-ję!

    @MEG: Cieszy mnie, że się podoba! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. :) internet a co to jest takiego?
    Piękna sesja :)

    OdpowiedzUsuń
  5. @LaLa: Pani zapytała, na jakiej ulicy znajduje się ten sklep "Internet" :].
    Dziękuję Ci bardzo!

    OdpowiedzUsuń
  6. @Anonim: Dziękuję serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. To ta cześć Wrocławia do ktorej internet dowożą w wiadrach :PP

    Pieknie wygladasz. SPodnica jest obledna :))) czy to nie ta sama co bylas w niej na spotkaniu na wyspie slodowej?

    OdpowiedzUsuń
  8. Rewelacyjny zestaw - od czubka parasolki, po urocze kokardki bucików. I nie żebym miała coś przeciwko Twojej ścianie, ale fajnie dla odmiany zobaczyć u Ciebie zdjęcia plenerowe :)

    OdpowiedzUsuń
  9. @Erill: Dokładnie ta część. I to w dziurawych wiadrach ;).
    Spódnicę dobrze zapamiętałaś, to w niej byłam na spotkaniu. Dziękuję Ci ogromnie, droga Erill!

    OdpowiedzUsuń
  10. @Merrymaking: Serdecznie Ci dziękuję! Cieszy mnie bardzo, że zdjęcia w terenie przypadły Ci do gustu. Może się do nich przekonam i będą pojawiały się częściej, a nie raz na dwa lata (choć rozczochrany fryz nie bardzo mnie cieszy ;]).

    OdpowiedzUsuń
  11. I teraz jeszcze ktoś pomyśli, że to zielone, przyjazne ludziom miasto...
    Zastanawia mnie jak przez dwa lata udało ci się nie zgubić tej obłędnej parasolki:)
    Zdjęcia i zestaw bardzo ładny. Koszula tak zawadiacko noszona bardzo służy Twojej talii.

    OdpowiedzUsuń
  12. @Luiza: A jak, zielone! Za mną rósł przepiękny barszcz ;).
    Co do parasolki, to jest tak duża, że nie trudno się zorientować, że czegoś w dłoni brakuje.
    Dziękuję Ci ogromnie za miłe słowa (pomysł na zestaw i takie wiązanie koszuli oczywiście zgapiony ze Burdy z lat pięćdziesiątych)! :)

    @Tattwa: Dziękuję. Cieszy mnie, że się podoba! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. parasolka to po prostu daszek jakiejś chińskiej knajpy:D:D cudo;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak z pocztówki - zdjęcia, Ty, Twój strój :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Super zdjęcia,parasol też, ale mi najbardziej podobają się Twoje perły.

    OdpowiedzUsuń
  16. Oniemiałam! Rewelacyjnie wyglądasz:-)

    OdpowiedzUsuń
  17. w każdym szczególe wyglądasz rewelacyjnie. i ubranie i okoliczności i drobiazgi.
    rety jak ja bym chciała tak w zwykłej białej koszuli wyglądać :D

    niemożliwie zaciekawiła mnie tkanina z której jest uszyta Twoja spódnica. batik? czy coś bardziej "naszego"?

    OdpowiedzUsuń
  18. Śliczne. I luuubię takie niebo.

    OdpowiedzUsuń
  19. Zielonogórskie MZK zainwestowało w automaty w każdym autobusie i mam spokój. :)
    Bardzo podoba spódnica i to jak nosisz koszulę.

    OdpowiedzUsuń
  20. @Faye Lewis: Thank you so much! I'm glad you like it :).

    @Szafa Madziary: Słusznie! Na to nie wpadłam.
    Dzię-ku-ję!

    @Sivka: Serdecznie dziękuję za tak miłe słowa!

    @Foxy Lejdi: Ogromnie dziękuję! :)

    @Własny styl: Serdecznie Ci dziękuję! To są "perły", ale wyglądają jak prawdziwe ;].

    @Retrostyl: Serdecznie Ci dziękuje za tak miłe słowa!

    @Karolina-g: Ogromnie Ci dziękuję, Karolino! Bluzka nosi się tak ładnie, bo to Lidl :P. Już żałuję, że nie wzięłam jeszcze błękitnej i różowej. Rękawy 3/4 i spory kołnierz świetnie wpisują się w modę lat pięćdziesiątych.
    A tkanina spódnicy to bawełna opisana przy brzegu fabrycznym jako "real dutch java print". Spódnica wygląda mi na dość starą, a z pewnością szytą wedle wykrojów z lat '50.

    @Annuschka: Ogromnie Ci dziękuję!

    @Anonim 12:55: U nas w autobusach również takie automaty się znajdują, ale mają problemy z funkcjonowaniem. Dodatkowo płacić można jedynie kartą.
    Serdecznie dziękuję! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. @.mejdinka. :): Miło mi bardzo, że parasolka się podoba! :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo bardzo ładnie wyglądasz :) I fajna niespodziewanka dla czytelników ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. hłe hłe - ja to mam oko ;) musi być to batik z Jawy tylko czemu ci Holendrzy jeszcze w paradę wchodzą. albo ja czegoś nie zrozumiałam - mój angielski jest nieznośnie beznadziejny.

    choć w sumie... Holendrzy się tam pętali.

    (mam niewielkiego "hopla" na punkcie tego kraju i tego typu tkanin. ale tylko niewielkiego)

    bluzka się nosi ładnie bo Ci pasuje.
    nie demonizujmy Lidla ;)
    ja niestety jeszcze nie znalazłam takiej w której przestała bym się czuć jak córka młynarza.

    OdpowiedzUsuń
  24. @SzafaN: Dziękuję Ci serdecznie, droga SzafaN! :)

    @Karolina-g: Jesteś mistrzynią! Chylę czoła.
    Pan Marchewka wynalazł ciekawy artykuł na temat tkaniny, tłumaczący, dlaczego akurat "dutch" - Holendrzy przejęli wzór od Jawajczyków, ale wymyślili własną, masową metodę produkcji.

    OdpowiedzUsuń
  25. Padało i wiało? Ja też bym chciała tak perfekcyjnie wyglądać w taką pogodę ;). No pięknie. Urzekłaś mnie. Monika

    OdpowiedzUsuń
  26. Piękna stylizacja, zdjęcia jak zwykle fantastyczne :D

    OdpowiedzUsuń
  27. ach jak bajecznie :D nie wiem czemu ale się mi z oz i dorotką skojarzyło patrząc na ten zestaw :D

    OdpowiedzUsuń
  28. piękna spódnica, parasol bardzo ciekawa w moim mieście ludzie by się przewracali oglądając się za nim:)

    OdpowiedzUsuń
  29. @Monika: Miło mi bardzo, że zestaw się podobał! Gdyby nie ta pogoda, zaprezentowałabym wymyślny, wintydżowy fryz ;-).

    @Silanna: Ogromnie Ci, Silanno, dziękuję! :)

    @Mała Gosia: To pewnie przez te pola ;>. Dziękuję Ci ogromnie, Mała Gosiu!

    @Anonim: Dziękuję! :)

    @Lilaanaa: Serdecznie dziękuję! Parasolki bywają groźne, ale żeby aż tak? ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Super! Ale mam kilka pytań:
    1. Skąd wzięłaś batyst? (ja chodzę po wrocławskich sklepach i ciągle słyszę "nie ma"
    2. Gdzie we Wrocławiu jest tak dziko? (waham się między okolicami Psiego Pola a Oporowem)
    3. Czy parasolka jest z piorunochronem? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  31. @Agnieszka: Serdecznie Ci dziękuję! :)

    Ad 1) Batyst kupuję w Składzie Bławatnym. Jest bardzo dobrej jakości. W sklepach stacjonarnych na pewno nie dostaniesz.

    Ad 2) A na Ołtaszynie, prawie Wysoka. Pięknie tu, prawda? ;>

    Ad 3) Ona sama jest piorunochronem, w burzę z nią nie wyjdę!

    OdpowiedzUsuń
  32. zdjęcia w plenerze, nie może być! na marchewkowej? Super:))Parasolka jest genialna.
    A w Namysłowie dziś zbierało się, zbierało i nic. Wróciliśmy do Wro zbierało się, zbierało i znów nic. Gdzie ten deszcz??:))

    OdpowiedzUsuń
  33. @Adchen: Dzię-ku-ję! :D
    No u nas dziś lało i to kilka razy. Znowu deszcz poza Ołtaszyn nie wychodzi.

    OdpowiedzUsuń
  34. @Fashion_player: Dziękuję Ci serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  35. @natkka projekt: Ogromnie dziękuję! :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Gratuluję udanego wyjścia w teren :D
    Świetny ten zestaw. Torebka jest boska, ale Ci jej zazdroszczę:D

    OdpowiedzUsuń
  37. @Anja: Dziękuję Ci serdecznie! A torebka przeszła już bardzo wiele - łącznie z porządnym praniem ;).

    OdpowiedzUsuń
  38. Świetna ta czarownicowa parasolka ;D

    OdpowiedzUsuń
  39. @Rose: Dziękuję serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  40. myślę, myślę... i stwierdzam, że nigdy nie widziałam Marchewkowej w rozpuszczonych włosach!
    NZ

    OdpowiedzUsuń
  41. genialnie wyglądasz w tym stroju (z resztą jak we wszystkich prezentowanych :))
    parasolka baaaardzo ciekawa :D

    OdpowiedzUsuń
  42. @NZ: A jakieś tam małe występy w rozpuszczonych włosach się zdarzały, ale mało zauważalne. Na przykład tu i tu. Jestem posiadaczką klasycznego zmierzwa (ni to proste, ni to kręcone), dlatego wolę nosić go ukrytego ;].

    @Kachasek: Ogromnie dziękuję! :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Bardzo oryginalny parasol...i świetny wzór spódnicy:) Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  44. twój blog to zdecydowanie najlepszy polski blog krawiecki
    uwielbiam tu wpadać

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw komentarz lub skontaktuj się ze mną mailowo - jz@marchewkowa.pl.