odzież - biżuteria - książki - wykroje - sprzęty

3 lutego 2016

Co robić, jak szyć ubrania i przekazać je w spadku swoim wnukom

30 raz(y) skomentowano
Ostatnio praktycznie całkowicie zrezygnowałam z zakupu nowy materiałów. I to nie tylko dlatego, że ich ceny przeczą rozsądkowi, ale również dlatego, że z przerażeniem obserwuję, jak tkaniny, z których uszyłam odzież zaledwie 2-3 lat temu zaczynają zdradzać oznaki całkowitego zużycia. Człowiek się naprzerysowuje, nawycina, naszyje, a tu efekt końcowy godny najpopularniejszych sieciówek.

W konsekwencji od kilku miesięcy intensywnie poszukuję w lumpeksach i internetowych second handach tkanin (choć kolorowym bistorem też nie pogardzę), które wyprodukowano przed latami '90. ubiegłego wieku. Nie ma co się oszukiwać, wtedy właściwie nikt poza producentami żarówek i pończoch masowo nie stosował planowanego starzenia produktów. I tak, jak lodówka z lat '70. nadal chodzi bez zarzutu, tak z czterdziestoletniego materiału można uszyć ubranie i przekazać je w spadku swoim wnukom ;].

Oczywiście w przypadku tak pozyskiwanych zasobów krawieckich nie ma mowy o zaplanowaniu jakiegokolwiek szycia. Coś za coś! Ale jeśli już trafimy na odpowiedni materiał, efekt końcowy będzie wart wszelkiego czekania i polowania.

Spódnica, która dziś trafiła na zdjęcia, została uszyta z kawałka (niecały 1 m.b.) wintydżowej wełny bouclé. Materiał pulchny i niezwykle miękki. Mimo że nie jest zbyt gęsto tkany, nie ma tu mowy o rozchodzeniu się szwów po ich zszyciu. 

Tak szlachetny materiał wymagał odpowiedniego wykroju. Zdecydowałam się bardzo prosty, ale ciekawy model spódnicy (#7365 z Burdy 7/1961). Osiem dość głębokich zaszewek i mocno zaokrąglone biodra sprawiają, że spódnica odbija się od ciała i tworzy kształt tulipana. Przyznam, że nie spodziewałam się takiego efektu, bo Burda właściwie nie pokazała tego modelu na zdjęciach. 

Przód spódnicy:
marchewkowa, blog, szycie, krawiectwo, pracownia marchewkowej, tu się szyje, wrocław, retro, vintage, style, fashion, moda, spódnica, skirt, Burda 7/1961
[kliknij, aby powiększyć]

Bok i tył:
marchewkowa, blog, szycie, krawiectwo, pracownia marchewkowej, tu się szyje, wrocław, retro, vintage, style, fashion, moda, spódnica, skirt, Burda 7/1961
[kliknij, aby powiększyć]

Jedwabna podszewka, oba podłożenia wykończone ręcznie:
marchewkowa, blog, szycie, krawiectwo, pracownia marchewkowej, tu się szyje, wrocław, retro, vintage, style, fashion, moda, spódnica, skirt, Burda 7/1961
[kliknij, aby powiększyć]

Wykrój:
marchewkowa, blog, szycie, krawiectwo, pracownia marchewkowej, tu się szyje, wrocław, retro, vintage, style, fashion, moda, spódnica, skirt, Burda 7/1961
[kliknij, aby powiększyć]

PL
Spódnica: uszyłam sobie
Wełna bouclé i torebka z lat '60.: rags&SILKS
Wykrój: #7365, Burda 7/1961
Jedwabna podszewka: Allegro

EN
60s style tulip skirt: made by me
Bouclé wool fabric & 60s bagrags&SILKS
Pattern: #7365, Burda 7/1961
Silk lining: Allegro

1 lutego 2016

Znak dekadencji

9 raz(y) skomentowano
Bull opened his dresser, his fingers counting through T-shirts. He had ten. There was a sign of decadence. Who needed ten T-shirts?
—James S.A. Corey, Abaddon’s Gate

Muszę się Wam do czegoś przyznać. Obecnie posiadam w czeluściach swojej półszafy około 200 t-shirtów. Jak do tego doszło? Nie mam pojęcia.

Hobby zasadniczo dzielą się na te, które się planuje i na te, które przetrwają. Kiedy chodziłem do podstawówki, wypadało zbierać znaczki - wiadomo, każdy je wtedy zbierał, bo było to hobby tyleż uznane, co odpowiednie dla każdego małoletniego chłopca (co ciekawe, zgadzali się w tej kwestii rówieśnicy i rodzice). Zbierałem i ja.

pan marchewka, koszulki, T-shirt, geek, hobby
[kliknij, aby przejść do Instagrama]

pan marchewka, koszulki, T-shirt, geek, hobby
[kliknij, aby przejść do Instagrama]

Ale to tak nie działa. Prawdziwe hobby trzeba odkryć samemu. Znaczki poszły w odstawkę (może gdybym żył w realiach nie-PRL-owskich i mógłbym zbierać np. tylko znaczki z dinozaurami lub tylko z pojazdami kosmicznymi, sprawy potoczyłyby się inaczej) i musiało minąć wiele lat, żebym się w coś wkręcił. A raczej coś mnie wkręciło - bo koszulki zaczęły zbierać się same… nawet nie pamiętam, kiedy kupiłem pierwszą. A potem drugą. A potem jeszcze trzy…

No dobra, ale mimo że koszulek przybywa automagicznie, to może jednak potrafię stwierdzić, po co właściwie je kupuję?

pan marchewka, koszulki, T-shirt, geek, hobby
[kliknij, aby przejść do Instagrama]

pan marchewka, koszulki, T-shirt, geek, hobby
[kliknij, aby przejść do Instagrama]

Primo, T-shirty to swoisty sposób obcowania ze sztuką. Zazwyczaj kupuję koszulki z limitowanych edycji (np. TeeFury, Qwertee, Threadless), często jednodniowych, czasami powtarzanych w ograniczonych dodrukach), a pieniądze w części trafiają bezpośrednio do autorów projektów - mam zresztą swoich ulubionych.

Secundo, koszulki to sposób na wyrażanie swojej tożsamości - a zarazem swoista zbroja przeciw rzeczywistości. Czasem łatwiej znieść ciężki dzień, gdy można mieć przy sobie - na sobie - kawałek ulubionej książki, komiksu, filmu czy serialu.

Tertio, co łączy się z powyższym, to sposób na wyróżnienie się w tłumie. Niektórzy twierdzą, że irytuje ich, gdy obcy ludzie zagadują ich o noszoną na grzbiecie bawełnę - ja wręcz przeciwnie, bardzo to lubię (inna sprawa, że przy dwóch setkach koszulek czasem nie jestem w stanie przypomnieć sobie, gdzie daną kupiłem, a to najczęstsze pytanie). Jeszcze większą przyjemność sprawiłoby mi, gdyby okazało się, że zagadująca osoba jest fanem tej samej geekowej niszy.

pan marchewka, koszulki, T-shirt, geek, hobby
[kliknij, aby przejść do Instagrama]

pan marchewka, koszulki, T-shirt, geek, hobby
[kliknij, aby przejść do Instagrama]

A skoro - jak każdy kolekcjoner w sumie - lubię się chwalić swoją kolekcją, to w zeszłym roku wspólnie z Marchewkową wpadliśmy na pomysł, by robić to publicznie i internetowo - na Instagramie. I tak powstało konto, na którym przez długi czas prezentowałem na sobie każdego dnia (z okolicznościowymi przerwami) inną koszulkę. W końcu jednak sięgnąłem na dno szafy (zostało parę koszulek, które nie nadawały się do pokazania poza szczególnymi okolicznościami). Musiałem zrobić przerwę, by obmyślić plan dalszego działania (przerwa ta przedłużyła się nieco przez remont w mieszkaniu i przeziębienie, jakiego się po nim nabawiliśmy).

Co teraz? Czas na drugą serię. Oczywiście nie przybyło mi w międzyczasie kilkaset kolejnych T-shirtów. Jest kilka nowych, ale głównie będą powtórki. Coś się jednak musi zmienić… Zdjęcia będą więc rzadziej (co najmniej raz na tydzień, zamiast codziennie), za to bardziej regularnie (raz w tygodniu to nawet na wakacjach da się coś opublikować) i - co ważniejsze - bardziej dopracowane - a to w ciekawszym otoczeniu, a to z dodanymi w Pixelmatorze elementami.

Pierwsze pojawi się już dziś!

pan marchewka, koszulki, T-shirt, geek, hobby, Tee, design
[kliknij, aby przejść do Instagrama]

pan marchewka, koszulki, T-shirt, geek, hobby
[kliknij, aby przejść do Instagrama]

pan marchewka, koszulki, T-shirt, geek, hobby
[kliknij, aby przejść do Instagrama]

pan marchewka, koszulki, T-shirt, geek, hobby
[kliknij, aby przejść do Instagrama]