19 sierpnia 2019

Poszła w las

Jak ostatnio wspominałam, 27 sierpnia wyruszamy na urlop (po raz trzeci do Portugalii), a więc  - zgodnie z tradycją - postanowiłam uszyć sobie jedną rzecz wyjazdową. Tym razem jednak postawiłam na sukienkę zupełnie niezgodną ze stylem retro. Tak, moja inspiracja jest całkowicie współczesna i wywodzi się z japońskiego stylu Mori, czyli leśnego.

Upraszczając - moda ta opiera się na zestawianiu ze sobą wielu warstw obszernej odzieży, wykonanej z naturalnych materiałów w neutralnych kolorach. Bardzo często podstawą ubioru w tym stylu jest lniana sukienka, na którą nakłada się wełniane swetry i szale, a pod nią halki wykończone koronką. I taką właśnie sukienkę postanowiłam sobie uszyć.

Szycie tego modelu poszło mi ekspresowo (na moją marchewkową grupę wrzucałam zdjęcia kolejnych etapów). Nie tylko dlatego, że właściwie nie musiałam go dopasowywać, ale także dlatego, że składałam go z lnianej bluzki oraz lnianej poszewki (na spódnicę), nabytych w lumpeksie. Obie rzeczy kosztowały po 2 zł!

Oryginalnie serkowy dekolt bluzki zdobiły koraliki na pasku tiulu, który na szczęście dało się bardzo łatwo wypruć. Poszewka zaś była w całości obszyta ozdobną nicią, której pozbycie się zajęło mi kilka godzin. Ostatecznie z powłoczki uzyskałam prostokątny kawałek materiału o wymiarach 185 cm x 90 cm. Czyli całkiem spory!

Bluzka i poszewka przed pruciem:
blog, marchewkowa, szycie, krawiectwo, Wrocław, len, lumpeks, upcycling, recyclink, linen, Mori style, Japanese dress, oversized
[kliknij, aby powiększyć]

Największy dylemat miałam z umiejscowieniem szwu łączenia góry i dołu. Próbowałam kilku różnych wersji - powyżej talii, poniżej talii, na wysokości ud, szwu prostego, szwu opadającego w kierunku bioder. Za każdym razem całość dokładnie fastrygowałam i mierzyłam. Ostatecznie zdecydowałam się na prosty szew na wysokości talii i równomiernie wmarszczoną spódnicę.

Efekt końcowy możecie zobaczyć na poniższych zdjęciach.

Przód:
blog, marchewkowa, szycie, krawiectwo, Wrocław, len, lumpeks, upcycling, recyclink, linen, Mori style, Japanese dress, oversized
[kliknij, aby powiększyć]

Bok:
blog, marchewkowa, szycie, krawiectwo, Wrocław, len, lumpeks, upcycling, recyclink, linen, Mori style, Japanese dress, oversized
[kliknij, aby powiększyć]

Tył:
blog, marchewkowa, szycie, krawiectwo, Wrocław, len, lumpeks, upcycling, recyclink, linen, Mori style, Japanese dress, oversized
[kliknij, aby powiększyć]

Szew łączący górę z dołem:
blog, marchewkowa, szycie, krawiectwo, Wrocław, len, lumpeks, upcycling, recyclink, linen, Mori style, Japanese dress, oversized
[kliknij, aby powiększyć]

Oryginalny rękaw bluzki. Tu nie musiałam nic ruszać, bo jest pięknie wykończony:
blog, marchewkowa, szycie, krawiectwo, Wrocław, len, lumpeks, upcycling, recyclink, linen, Mori style, Japanese dress, oversized
[kliknij, aby powiększyć]

Oryginalny dekolt bluzki, który uszyty jest tak, jak sama bym to zrobiła, więc pozostał niezmieniony:
blog, marchewkowa, szycie, krawiectwo, Wrocław, len, lumpeks, upcycling, recyclink, linen, Mori style, Japanese dress, oversized
[kliknij, aby powiększyć]

Wykonane przeze mnie podłożenie spódnicy:
blog, marchewkowa, szycie, krawiectwo, Wrocław, len, lumpeks, upcycling, recyclink, linen, Mori style, Japanese dress, oversized
[kliknij, aby powiększyć]

Na razie sukienka pojedzie ze mną na urlop. Len, z którego powstała, jest cienki i lekki, więc będzie idealna na duże upały i skutecznie ochroni moje podatne na spalenie ramiona. A po powrocie może pokuszę się o jakiś typowy dla Mori wielowarstwowy zestaw. Będzie idealny na koniec lata i początek jesieni!

A jeśli lubicie odzież inspirowaną japońskimi trendami, to rzućcie okiem do Brahdelt! Nie tylko ruszyła właśnie do Japonii, ale przed wyjazdem uszyła kilka naprawdę ciekawych rzeczy.

🇵🇱
Sukienka w stylu Mori: uszyłam sobie
Wykrój: bez wykroju
Materiał: bluzka + poszewka z lumpeksu
Lniany szal: Zara

🇬🇧
Mori style dress: made by me
Pattern: no pattern used
Fabric: linen (thrifted blouse + thrifted pillowcase)
Linen shawl: Zara

17 komentarzy:

  1. Bardzo podoba mi się ta sukienka, najbardziej rękawy. Super wyszło ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie, Alicjo! Choć do rękawa nic swojego nie dodałam - oryginał był wyjątkowo pięknie uszyty.

      Usuń
  2. Część,
    Podziwiam jak można znaleźć takie perełki w SH. U mnie w miejscowości obok nigdy jeszcze nie udało mi się znaleźć czegoś ciekawego. A u Ciebie takie piękności :)
    Pozdrawiam
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem się trafia coś ciekawego :D.
      Dziękuję i pozdrawiam!

      Usuń
  3. Boska! Kocham ten styl, ale przewiduję komentarze o worku ciążowym za 3...2...1...
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie!
      A co do komentarzy, to nie sądzę, żeby takie się pojawiały. Już sporo osób przekonanych jest do odzieży oversize.

      Usuń
  4. Cudo! Uwielbiam ten styl i żałuję że moje gabaryty nijak do niego przystają...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki przeogromne!
      Ja mam spory biust (65H), który widać w takiej odzieży. Odznacza się i tworzy z przodu namiocik, ale całkowicie mi to nie przeszkadza i podoba mi się mój wygląd. Choć oczywiście kiedyś myślałam, że do takich sukienek to tylko z małym biustem można podejść :D.

      Usuń
  5. Piękna sukienka i fajny materiał wybrałaś

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ogromne! A tak naprawdę, to materiał mnie wybrał. Czekał na mnie w lumpku :D.

      Usuń
  6. Japonki byłyby z Ciebie dumne i na pewno każda z przyjemnością założyłaby tę sukienkę (sama bym założyła!), widzę podobne na ulicy! *^v^* Moda oversize jest tu normą, prawie nikt nie nosi obcisłych rzeczy, bo przy tych upałach zaraz ubranie byłoby przepocone na wylot (tak, Japończycy wbrew swojemu przekonaniu TEŻ się pocą! ^W^), a luźne ubrania wachlują i maskują mokre ciało.
    Dziękuję za polecenie mojego bloga! *^0^*~~~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A do kogo mogłabym kierować, jeśli o Japonię i tamtejszą modę chodzi? Tylko do Ciebie!

      Ostatnio bardzo mnie kręcą tamte trendy, bo mamy nowych sąsiadów z Japonii :D. Często widuję dziewczynę ubraną w takim nieco uproszczonym stylu Mori. Wygląda wprost niesamowicie, musiałam więc sama spróbować ;].

      Uściski!

      Usuń
  7. Ale masz piękną fryzurkę...
    Chodzi mi o wpis z insta.
    Gdzie to tak obcinają?
    Ala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie na dzielni! :D
      Kandara na ul. Zwycięskiej. Niezwykle zdolny pan Łukasz tworzy takie cuda.

      Usuń
  8. Obłędna! ♥ No i nie mogę się doczekać zdjęć z wakacji!
    Udanego wyjazdu! ♥

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw komentarz lub skontaktuj się ze mną mailowo - jz@marchewkowa.pl.

Jeśli używasz Safari, usuń ciasteczka przed skomentowaniem. W przeciwnym wypadku przeglądarka nie pozwoli na zalogowanie się na konto Google.