6 czerwca 2016

Momencik!

W połowie maja nabyłam materiał, z którym do tej pory nie miałam do czynienia, czyli poliestrowe silki crepe. Ku mojemu zdziwieniu tkanina w znacznym stopniu przypomina wersję jedwabną krepy (z której wcześniej szyłam). Delikatna, lejąca, przewiewna - stanowi wartą rozważenia alternatywę. Szczególnie że metr kosztuje 26-28 zł!

Początkowo z zakupionego kawałka tkaniny (150 cm x 150 cm) miała powstać kopertowa sukienka z marszczonym dołem z prostokąta. Niestety, okazało się, że przy tak lekkim i lejącym materiale spódnica z pojedynczej szerokości nie byłaby wystarczająco obfita. W zamian skusiłam się na wykrój, który od dawna zamierzałam zrekonstruować. 

Simplicity 6910 z 1966 roku to model z kategorii Jiffy, czyli wykrojów ekspresowych, do uszycia w chwilkę lub momencik (czyt. jedno popołudnie). Kłóciłabym się, bo powszechnie wiadomo, że im wykrój prostszy, tym bardziej precyzyjne muszą być wykończenia. Prawda?

Ale do rzeczy!

Swoją wersję sukienki oparłam na modelu 108 z Burdy 9/2012, a właściwie zaczerpnęłam z niego skośną, lekko wygiętą w łuk zaszewkę, która za jednym zamachem świetnie modeluje talię i biust (taka sama zaszewka występowała w oryginalne z lat '60.). Resztę wyrysowałam sama.

Po wykonaniu dwustu próbek, które zajęły mi półtora tygodnia, mogłam brać się za ciachanie materiału właściwego!

Jako że silki crepe może odrobinę prześwitywać, postanowiłam użyć bardzo cienkiego bawełnianego podkładu - wykorzystałam biały batyst z lycrą. Przód i tył (motylkowe rękawki pozostały jednowarstwowe) skroiłam z obu tkanin, a następnie każdy element ręcznie sfastrygowałam z odpowiednikiem. Całość zszyłam jak jedną warstwę. Zależało mi na tym, aby zapasy szwów nie prześwitywały przez materiał wierzchni.

Sukienka zapinana jest na klasyczny zamek, który wszyłam 10 cm poniżej podkroju szyi, tak aby utworzyć ozdobną łezkę. Ona zaś zamykana jest haftką.

Wszystko zgodnie z dawnymi technikami! A wyszło tak:

marchewkowa, blog, szycie, krawiectwo, silki crepe, krepa, lata '60., sewing 1960s, retro, vintage, fashion, Wrocław szyje, Simplicity 6910
[kliknij, aby powiększyć]

marchewkowa, blog, szycie, krawiectwo, silki crepe, krepa, lata '60., sewing 1960s, retro, vintage, fashion, Wrocław szyje, Simplicity 6910
[kliknij, aby powiększyć]

marchewkowa pracownia krawiecka, blog, moda, retro, vintage, DIY, szycie, wykroje, Simplicity, 6910, Jiffy, Wrocław, Tu się szyje
[kliknij, aby powiększyć]

marchewkowa, szycie, grochy silki crepe, Darpol, tkaniny, wykroje, sewing, patterns, vintage, retro 60s, Wrocław, pracownia, DIY, blogger
[kliknij, aby powiększyć]

marchewkowa, moda, retro, vintage, szycie, krawiectwo, DIY, Wrocław, pracownia krawiecka, groszki, krepa, poliester, 60s, fashion
[kliknij, aby powiększyć]

Ręczne podłożenie materiału wierzchniego i bawełnianego podkładu:
marchewkowa, blog, szycie, krawiectwo, silki crepe, krepa, lata '60., sewing 1960s, retro, vintage, fashion, Wrocław szyje, Simplicity 6910
[kliknij, aby powiększyć]

PL
Sukienka w grochy: uszyłam sobie
Miętowe silki crepe w czarne grochy: Tkaniny Darpol
Batyst z lycrą: Allegro
Wykrój: Simplicity 6910 + Burda 9/2012, model 108

EN
60s style polka dot dress: made by me
Silky crepe: Darpol
Cotton lining: Allegro
Pattern: Simplicity 6910 + Burda 9/2012, #108
SaveSaveSaveSaveSaveSave

48 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie, Paulinko :*.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  2. wow,wow,wow! nosiłabym....

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyszła prześlicznie, ale nie wiem czy źle przeczytałam? o jakich dwustu próbkach piszesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawie dwustu, a przynajmniej takie miałam wrażenie :P. Spędziłam nad nimi trochę czasu,a le warto było!
      Serdecznie Ci dziękuję :).

      Usuń
  4. O, zamek wszywasz tak, jak mnie mamusia moja uczyła 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kryte już mi zbrzydły i nie pasują do rekonstrukcji :P.

      Usuń
  5. Te grochy są obłędne! I rękawki bardzo mi przypadły do gustu :) Bardzo ładnie wyglądają takie zaszewki, ale po dwóch sukienkach z nimi mam ich dość, za nic w świecie nie chcą mi wyjść na równej wysokości

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie te zaszewki lubią się rozjechać, dlatego przed zszywaniem mocno je fastryguję.
      Bardzo dziękuję za tak miłe słowa :).

      Usuń
  6. Przepiękna :-) Czekam na zdjęcia na Tobie!
    *uściski*

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie bardzo, że się podoba :).

      Usuń
  8. Piękna sukienka, te rękawki są cudowne ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. pięknie Ci to wyszło! podziwiam,że szyjesz z burdy,ja kompletnie nie rozumiem instrukcji szycia,które tam podają :(
    zapraszam do siebie -> KLIK :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Burda faktycznie ma czasem bardzo zamotane instrukcje, dlatego w ogóle z nich nie korzystam.
      Bardzo dziękuję!

      Usuń
  10. Widzę zamiłowanie do klasycznych, symetrycznych zamków :)
    Bardzo mi się podoba tkanina i efekt końcowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję! :)
      A co do zamka, to staram się stosować rozwiązania odpowiednie do lat, z których pochodzi oryginalny wykrój.

      Usuń
  11. Wyszła fantastycznie (kocham te rękawy). Plus, ten materiał prezentuje się cudownie, ciekawa bardzo jestem jak się będzie nosił w praktyce. Całkowita dygresja - twoje zdjęcia mi przypomniały, jak potwornie dawno nie wszywałam suwaka. Nawet moja ostatnia codzienna sukienka była zapinana na zatrzaski :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie Ci dziękuję :).
      A co do zatrzasków, to kocham miłością wielką. Wszędzie bym wszywała :D.

      Usuń
  12. Piękna - jak zawsze! :)
    Swoje przyszłe sukienki też zamierzam podszywać bawełną, tak jak pisałaś. Nie wiem czy znasz kursy Alison Smith na Craftsy - zwłaszcza te o "couture techniques"? Narobiły mi ochoty na podszywanie sukienek jedwabną organzą, ale to jak już zgarnę szóstkę w totka...
    W każdym razie... Wracając do tematu - gratuluję i podziwiam udanej rekonstrukcji! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję za miłe słowa :).


      Alison Smith kojarzę, ale z filmów na Craftsy nie korzystam (ich ceny odstraszają, niestety).

      A szycie dwuwarstwowe to naprawdę fajne rozwiązanie. Zajmuje spoooro czasu, ale myślę, że warto, szczególnie kiedy mamy do czynienia z materiałami prześwitującymi czy sztucznymi.


      Usuń
  13. Wreszcie mam czas na spokojnie przeczytać. Ostatnio kupiłam ten gatunek i nijak nie wiem, jak to się szyje. Mam tylko maszynę i ciekawam porad technicznych. Czy zwykłe nici i igła się nadadzą. Tym bardziej, że też mam problem z "podszewką". Batyst mówisz. Myślałam o nim, ale póki co koszt spory, zastanawiałam się nad przycwaniaczeniem i podłożeniu zwykłej bawełny albo jerseyu, ale im dłużej o tym myślę, tym bardziej się boję. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma tu jakichś większych problemów z szyciem silki crepe.

      Sukienkę szyłam igłą 70 (grubsza może zaciągać) i zwykłymi nićmi poliestrowymi. Każdą warstwę i każdy szew najpierw fastrygowałam ręcznie, aby nic się nie rozjeżdżało.

      Co do batystu, to kupiłam taki średniego gatunku na Allegro. Kosztował 13 zł za metr, ale można znaleźć też tańszy.
      Warstwa wewnętrzna musi być naprawdę cieniutka, żeby nie wpływała na układanie się materiału zewnętrznego. Płótno bawełniane czy jersey raczej nie zdadzą tu egzaminu.

      Usuń
  14. Jesteś mistrzynią Marchewko. Sukienka "wyszła" Ci prześlicznie. Groszki i lekkie rękawki - subtelność i romantyzm. Z przyjemnością obejrzałabym sukienkę "na żywo".

    OdpowiedzUsuń
  15. Śliczna! Poproszę jeszcze o zdjęcie na modelce. Jestem ciekawa jak taki krój leży na kształtnej sylwetce. Pozdrawiam dziękuję. Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będą, będą! Serdecznie dziękuję i pozdrawiam :).

      Usuń
  16. Hallo,
    jestem wielka fanka Twojego krawieckiego bloga i podziwiwiam dokladnosc i anielska cierpliwosc z jaka produkujesz Twoje przepiekne ubrania ( nie okrycia) zawsze wszystko udealnie dopasowane, no uszyte na miare!!!
    A tu czytam, IG ze wielkie majtalony zakupione i Marchewkowa jedzie na urlop.
    W lipcu do Portugalii!!! Oj bedzie goraco!Sama jade za dwa tygodnie do Andaluzji na wakacje z rodzina ale zwiedzanie ograniczyc trzeba bedzie koniecznie. Sjesta musi byc, bo sie tego slonca nie da wytrzymac. I tu pamietam Twoj ostatni wpis z Malty jak rozpaczalas nad zaczerwienina skora nieprzyzwyczajona do slonca. Chetnie przeczytam Twoj wpis z pobytu, zeby sobie przypomniec ten kraj, ale pamietaj, tam tez jest ostre slonce!
    Milego pobytu i pamietajcie o sjescie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, miałam problemy skórne przy pierwszym wyjeździe na Maltę (mimo filtra SPF 50), ale już się wyrobiłam, więc Portugalia mi nie straszna :D.
      Namiotowa sukienka na co dzień, majciochy pod szyję na plaże i będzie super! ;]

      Bardzo dziękuję i również życzę Ci udanego wyjazdu do Andaluzji!

      Usuń
  17. Kolor mój ulubiony :) Śliczna. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. nie będę oryginalna- Profesjonalnie wykonana. Mam wrażenie, że to kwestia czasu, aż będzie o Tobie baaardzo głośno. Obserwuję wiele osób szyjących, sama nią jestem, ale uwierz, moim zdaniem masz wrodzony talent. Twoje wykończenia, oddanie, jakość (!) zachwycają. Sukienka cudowna, jakżeby inaczej? ;)
    Jak się sprawuje Fafik? Ja mam niedosyt po moich i poluję na 260 aby przerobić na przemysłówkę. Ach, stare maszyny są najlepsze.

    OdpowiedzUsuń
  19. Śliczności i słodkości :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Suknia wyborna!
    Od jakiegoś czasu poluje na taki cienki batyst na podszewkę, ale coś nie mogę trafić.Pozostaje internet. Możesz podać nazwę sprzedawcy na allegro?
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Wszystko co szyjesz jest tak piękne i starannie wykonane, że aż brak mi słów. Prawdziwa pasja i miłość do tworzenia. Ta sukienka jest przepiękna!

    OdpowiedzUsuń
  22. Hallo!
    wiem ze pogoda nienajlepsza na suszenie prania, ale tu ludzie czekaja na obiecany wpis o Lizbonie ze stylizacjami Marchewkowej!
    pozdrawiami czekam ale cierpliwosc mi sie konczy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam! Musiałam ponownie wyjechać, ale zawinęłam już do rodzimego portu, powiesiłam pranie i biorę się za notki. Również tą o Portugalii.

      Pozdrawiam serdecznie :).

      Usuń
  23. jak sie ciesze, chetnie sobie powspominam!

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw komentarz lub skontaktuj się ze mną mailowo - jz@marchewkowa.pl.