8 maja 2015

Looking for the Summer

Pan Marchewka zaopatrzył mnie w dwuczęściowy kostium kąpielowy (ostatni dwuczęściowy kostium kupiłam 15 lat temu). A wszystko dlatego, że w czerwcu po raz drugi wybieramy się na Maltę, gdyż wielką miłością zapałaliśmy do tego miniaturowego państwa.

swimsuit, kostium kąpielowy, retro, grochy, samonośny, Panache Britt
[kliknij, aby powiększyć]

W zeszłym roku słońce na plaży dało mi nieźle do wiwatu, mimo mocno zabudowanego jednoczęściowego stroju i najwyższych filtrów, więc tym razem postanowiłam zabrać ze sobą dodatkową ochronę przeciwopaleniową, czyli płaszcz plażowy.

Wykrój na taki płaszcz znalazłam w kupionym na początku tego roku Neuer Schnitt 6/1959. Model ten wydrukowano w rozmiarze 92-100 (obwód w biuście) i zalecano uszycie go z odzieżowej frotte lub bawełnianej piki, czyli tkanin, których obecnie w polskich sklepach właściwie nie można dostać (czasem niewielkie kupony zdarzają się na Allegro).

Na szczęście moja mama wynalazła w lumpeksie ogromny prosty szlafrok z białej piki ozdobionej haftowanymi tulipankami, który po rozpruciu pozwolił na skrojenie wszystkich elementów plażowego płaszcza. Z oryginału pozostawiłam jedynie kieszenie i dołączony pasek (ten zapewne nie znajdzie jednak zastosowania). To jedyne elementy, które były w miarę dobrze uszyte. Reszta, niepodklejona nawet skrawkiem flizeliny, ciągnęła się i marszczyła.

Jako że materiał jest dość cienki i wiotki, wywijany kaptur wymagał wzmocnienia, a właściwie stabilnej podszewki. Zastosowałam więc cieniutkie bawełniane płótno, które ładnie usztywniło i nadało kształt temu elementowi płaszcza. Sprawiło ono, że wywinięty przód kaptura trzyma się na swoim miejscu i nie opada na oczy. 

Całość tradycyjnie zapięłam zatrzaskami, obciągnięte tym samym materiałem guziki pojawią się tu jedynie dla ozdoby (na zdjęciach na razie ich brak).

Zdjęcia modelek z Neuer Schnitt, dwie wersje tego samego płaszcza:
Beach coat, Neuer Schnitt 6/1959
[kliknij, aby powiększyć]

W zestawieniu z kostiumem:
płaszcz plażowy, bawełniana pika, wykrój, vintage, retro, szycie, krawiectwo, DIY, lata '50., 50s, Beach coat, Neuer Schnitt 6/1959
płaszcz plażowy, bawełniana pika, wykrój, vintage, retro, szycie, krawiectwo, DIY, lata '50., 50s, Beach coat, Neuer Schnitt 6/1959
płaszcz plażowy, bawełniana pika, wykrój, vintage, retro, szycie, krawiectwo, DIY, lata '50., 50s, Beach coat, Neuer Schnitt 6/1959
płaszcz plażowy, bawełniana pika, wykrój, vintage, retro, szycie, krawiectwo, DIY, lata '50., 50s, Beach coat, Neuer Schnitt 6/1959


płaszcz plażowy, bawełniana pika, wykrój, vintage, retro, szycie, krawiectwo, DIY, lata '50., 50s, Beach coat, Neuer Schnitt 6/1959
[kliknij, aby powiększyć]

Wywijany mankiet i kieszeń:
lato, summer, płaszcz plażowy, bawełniana pika, wykrój, vintage, retro, szycie, krawiectwo, DIY, lata '50., 50s, Beach coat, Neuer Schnitt 6/1959
[kliknij, aby powiększyć]

Zbliżenie na zapięcie:
upcykling, recykling, płaszcz plażowy, bawełniana pika, wykrój, vintage, retro, szycie, krawiectwo, DIY, lata '50., 50s, Beach coat, Neuer Schnitt 6/1959
[kliknij, aby powiększyć]

Jeśli tak samo jak ja nie lubicie się opalać, to tego typu okrycie będzie świetnym plażowym rozwiązaniem. Oczywiście jego uszycie nie wymaga tego konkretnego wykroju. Świetnie spisze się tu każdy na bluzę z kapturem lub szerszą koszulę.

PL
Kostium dwuczęściowy: Panache Britt, prezent od pana Marchewki
Płaszcz plażowy: uszyłam sobie
Wykrój: #4563 z Neuer Schnitt 6/1959
Materiał: bawełniana pika, która była kiedyś ogromnym szlafrokiem z Tchibo (mama kupiła go w lumpeksie)

EN
Two-piece swimsuit: Panache Britt, a gift from Mr Carrot
Beach coat: made by me
Pattern: #4563, Neuer Schnitt 6/1959
Fabric: thrifted cotton piqué

22 komentarze:

  1. Kostium jest obłędny :) płaszcz dla osób, które nie lubią się opalać, to świetna część plażowej garderoby. Ja niezmiennie podziwiam Cię za precyzję w szyciu, której ja sama jakoś jeszcze się nie nauczyłam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie! A co do precyzyjnego szycia, to zawsze wydaje się, że jest źle uszyte i może być lepiej. Stale tak mam :P.

      Usuń
  2. powiem szczerze, że nigdy nie widziałam płaszcza plażowego ;P
    sukienkę plażową (z frotty) widziałam - mam ją po mamie ;)
    ale płaszcz?

    czego to się człowiek nie dowie z blogosfery ;)
    w każdym razie - jest uroczy!
    i do kostiumu pasuje w sam raz :)

    dobra robota - jak każda Twoja :)

    P.S. a ja szukam ładnego kostiumu jednoczęściowego! i nigdzie nie ma żadnego fajnego! czuję się jak dziwoląg, co to jakieś nierealne marzenia ma!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie Ci dziękuję!

      Kiedyś na plażach fajne rzeczy się nosiło. Wielka szkoda, że większość wyszła z mody.

      A co do kostiumu, to jednoczęściowy mam też z Panache. Po pięciu latach użytkowania jest ciągle jak nowy.

      Usuń
  3. Kostium piękny i świetnie wpisuje się w Twój styl.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kostium - bomba,a płaszcz do kompletu - rewelacja!!! Zrobisz furrorę na Malcie! - Udanego wypoczynku :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczny kostium. Bardzo fajne rozwiązanie z tym płaszczem, ja jednak uwielbiam się opalać i użyję kremu z filtrem :-) Jak zawsze perfekcyjne wykonanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się potrafię spalić nawet po użyciu SPF 50 (tak było w zeszłym roku), więc u mnie filtr to niestety za mało.

      Ogromnie dziękuję za miłe słowa :).

      Usuń
  6. super!


    ~~~~~~~~~~>>>>>
    Zapraszam na mój blog
    www.bambiboho.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Strój zgrabny i powabny :) Na myśl przywodzi mi styl M. Monroe.

    http://sianowglowie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Kostium bardzo uroczy, lubię takie rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. śliczność :-)
    panaszek też, ale płaszcz plażowy rządzi :-D

    OdpowiedzUsuń
  10. super letni outfit...

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem bardzo ciekawa, jak się ten materiał sprawi na plaży! Czy jednak będzie odpowiednio przewiewny. Ale taki kaptur wydaje mi się całkiem dobrym rozwiązaniem - nie szaleję za kapeluszami, ale kilka razy zdarzyło mi się ucierpieć trochę od zbyt długiego siedzenia na słońcu. A w Chorwacji to nawet kapelusz nie pomógł.

    OdpowiedzUsuń
  12. Stój piękny, a ten płaszczyk... cudo!
    Obserwuje, pięknie szyjesz i z miłą chęcią będę wpadać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten strój kąpielowy tak mi przypomina styl pin up. Normalnie rewelacyjny jest :D

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw komentarz lub skontaktuj się ze mną mailowo - jz@marchewkowa.pl.