6 lutego 2015

Co robić i o czym pamiętać, kupując wykroje z połowy ubiegłego wieku

Magazyny z wykrojami (szczególnie te niemieckie - Burda Moden, Beyer Moden, Neuer Schnitt) z połowy ubiegłego wieku biją na Allegro rekordy popularności. Zaciekłe walki toczą się do ostatnich sekund aukcji, a ceny końcowe znacznie przekraczają 100 zł.

Zanim wydacie tak zawrotną sumę (ja sama staram się nie przekraczać 40 zł z wysyłką), zapoznajcie się z moimi uwagami na temat tych publikacji. Pomogą Wam one uniknąć rozczarowania!


✂ Wykroje do drugiej połowy lat '70. były jednorozmiarowe. Jeśli kupujecie starą gazetę dla konkretnego wykroju, trzeba koniecznie sprawdzić, w jakim rozmiarze został opublikowany, a następnie zapoznać się z tabelą rozmiarów danego wydawnictwa (warto poprosić o nią sprzedawcę).

Wykroje w latach '50. i '60. były tworzone dla niższych - podkroje pach, zaszewki i talia będą wypadały za wysoko - i tęższych osób - rozmiary od 88 w dół (obwód w biuście) są w starych magazynach rzadziej spotykane lub wchodzą w skład działu dziecięco-młodzieżowego.

Rozmiarówka uwzględniała noszony pod odzieżą gorset, czyli bardzo wąską talię. Wyjątkiem jest Neuer Schnitt.

Rękawy były wszywane bardzo płytko. Luzu na ruch praktycznie tu nie ma (szczególnie dotyczy to Burdy).

Szwy ramion były przedłużone (szczególnie w wykrojach z lat '50. i początku '60.), a nasada rękawa wypadała nieco poza ramieniem - taka była moda!

Zaszewki biustowe przystosowane były do staników rakietowych (bullet bra).

Zdarza się, że zdjęcia nie odpowiadają faktycznemu wykrojowi. Nie należy się jednak temu dziwić, gdyż rozmiar prezentowany na modelce zwykle nie pokrywa się z rozmiarem, który znajdziecie na arkuszu. Dodatkowo zdjęcia modelek były intensywnie retuszowane.

Instrukcje rzadko uwzględniają dokładne opisy szycia i ułożenie wykroju na tkaninie, która wtedy najczęściej miała 90 cm szerokości. 

Linie na arkuszach z wykrojami są zwykle jednokolorowe i znajdują się bardzo blisko siebie, dlatego wybrany wykrój warto najpierw zaznaczyć kolorowym podkreślaczem.

 ✂ Magazyn i arkusze bywają w kiepskim stanie. Nawet jeśli nie są poplamione i podarte, mogą się kruszyć i rozpadać przy każdym dotyku. Takie egzemplarze warto od razu zabezpieczyć taśmą klejącą i przechować je w koszulkach na dokumenty.


Jeśli nie odstraszą Was te niedogodności, przygodę ze starymi wykrojami warto zacząć od prostych modeli sukienek z połowy lat '60. Będą wymagały niewielu przeróbek, a dzięki nim sprawdzicie, czy takie szycie jest dla Was!

Na zdjęciach i filmiku (całe wnętrze magazynu) zobaczycie mój najnowszy nabytek - Neuer Schnitt 6/1959:

Neuer Schnitt 6/1959, szycie, krawiectwo, sewing, retro, vintage, sukienki, suknie ślubne, stroję kąpielowe, magazyn, gazeta, wydanie
Neuer Schnitt 6/1959
Neuer Schnitt 6/1959
Neuer Schnitt 6/1959
Neuer Schnitt 6/1959
Neuer Schnitt 6/1959
Neuer Schnitt 6/1959
[kliknij wybrane zdjęcie, aby je powiększyć]


Wszystkie strony magazynu:

28 komentarzy:

  1. Cudowne stroje plażowe, szkoda że teraz takich nie ma. Uszycie przekracza moje możliwości niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie taki strój też będzie wyzwaniem! Trudny skubaniec jest :P.

      Usuń
    2. Rozmiar łatwo dopasować ,metodą dość niebezpieczną dla starych wykrojów - po przeniesieniu na nowy papier rozcinamy w środku i rozsuwamy o potrzebną ilość cm. Powodzenia!

      Usuń
  2. łał! :D i ten płaszcz tam z końca też w deseczkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko szkoda, że większość wykrojów nie w moim rozmiarze.

      Usuń
  3. Ale piękne te suknie... Uwielbiam tę epokę.

    OdpowiedzUsuń
  4. No, co za modele! I ten kostium kąpielowy! Oh la la!

    OdpowiedzUsuń
  5. Przekonałaś mnie do lat 50. i 60. ! Świetne są te sukienki i kostiumy kąpielowe! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję za nagranie i udostępnienie tego filmu, to bylo niesamowite, móc obejrzeć ten magazyn.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie bardzo, że się przydał :).

      Usuń
  7. ale genialne sukienki, czekam aż którąś uszyjesz Justynko, uwielbiam takie fasony retro!

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak, te Burdy po 120 złotych, to istne szaleństwo! Fajnie takie żurnale mieć, ale uszyć z nich coś, to insza inszość ;) Mam kilka i potwierdzam: wykroje są w jednym, góra dwóch rozmiarach, i niektóre arkusze, to nieprawdopodobny gąszcz jednokolorowych linii na pożółkłym, kruszącym się papierze. Poważnie rozważam wielkoformatowe ksero...

    OdpowiedzUsuń
  9. Dodam jeszcze, ze w Burdach z lat 50-tych przecietna kobieta ma rozmiar raczej rubensowski :), a jesli gazety zawieraja mniejsze rozmiary, to na ogol nie pasuja do obecnych tabeli. Ja np. nosze 34, a smialo moge odbic 38. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Burda czy Beyer Mode uwzględniały gorset, natomiast Neuer Schnitt nie. Jego rozmiarówka pokrywa się ze współczesną (na przykład tą z Burdy).

      Usuń
  10. Podziwiam Cię za to że jesteś wierna tej jakby nie było trudnej tematyce jaką jest moda vintage i w dodatku potrafisz wyczarować samodzielnie cudeńka z poprzednich lat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie Ci dziękuję za tak miłe słowa :).

      Usuń
  11. Bardzo pomocne sugestie, mam w domu kilka starych Polskich żurnali najstarszy z 56 roku i zastanawiałam się ostatnio czy da sie coś z niego uszyć, będę musiała to wnikliwie przeanalizować i chyba zaniosę żurnal najpierw na ksero żeby zabardzo nie znszczyć oryginału, pozdrawiam gorąco.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dla takich pięknych strojów to nawet te 100zł bym wydała. Brakuje mi teraz chociażby w Burdzie wykrojów na sukienki a takimi jak powyżej bym nie pogardziła :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Witam, pozdrawiam i podziwiam:) Jestem tu - w komentarzach - pierwszy raz, a bloga czytam,bo lekcje o modzie lat 60. "przerabiam' już trzeci raz.Pierwszy- to szafa mojej mamy, drugi - moja szafa z lat.90. i trzeci- piękna szafa autorki bloga. Właśnie porzadkuję swój "rodzinny" zbiór Burd (od lat 60.)i chciałabym dodać parę słów do tematu "ku przestrodze" : w starych Burdach pojawiają się pod modelem cztery rozmiary, z czego tylko jeden jest podkreślony - tylko ten rozmiar ma wykrój. Pozostałe można było kupić( kto mógł w tamtych czasach to mógł) jako wykroje gotowe.Przeglądając rozmiary dobrze jest zwrócić na to uwagę. Jeśli chodzi o gorsety - faktycznie gorseciarki nie narzekały na brak klientek.Teraz też zakładamy gorsety, tylko nazywamy je 'bielizną modelującą", prawda? W latach 60.gorsety były już elastyczne (zapinane na haftki) i dość długie, obejmujące biodra, bo stanowiły jednocześnie pas do pończoch... W Burdach z lat 80. i 90. jest sporo modeli nawiązujących do stylu lat 50. i. 60. Małą ściagę z lat 50. zamieściłam na forum Burdy. I jeszcze jedna ciekawostka- rękawy naprawdę nie pozwalały na ruch, a dezodoranty, antyperspiranty... ( to pominę milczeniem) ...panie radziły sobie więc wszywając ręcznie w brzeg wycięcia pod pachami małe poduszeczki, często odpruwane i prane. Taka była elegancja!
    Mam nadzieję,że nikogo nie zanudziłam.
    Pozdrawiam serdecznie i życzę Wszystkim odwagi w szyciu. Co któryś model zawsze wychodzi:)
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję za tak ciekawy komentarz! Wszystkie informacje z pewnością przydadzą się nie tylko mnie, ale i moim czytelnikom :).

      Pozdrowienia!

      Usuń
  14. Ach, te suknie ślubne..............

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudny blog, piękna i zdolna blogerka. Zajrzę to nie raz. Jestem pod wrażeniem. Sama szyje od lat i doceniam Pani projekty i pomysły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam w moich skromnych progach i dziękuję za przemiłe słowa! :)

      Usuń
  16. Zainspirowana tym postem kupiłam za grube pieniądze Neuer Schnitt z 1958 roku. Teraz tylko czekam aż mi koleżanka kilka wykrojów przetłumaczy i jedziemy :)

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw komentarz lub skontaktuj się ze mną mailowo - jz@marchewkowa.pl.