23 czerwca 2013

Tu tramwaje wyprzedzają "na trzeciego" (denimowa sukienka z falbaną)

Wrocław to miasto absurdów.
  • To tu MPK likwiduje linie/ogranicza kursy, bo... autobusy są przepełnione.
  • To tu nie kupicie biletów w kiosku, a w pojeździe obijecie się o automat nieprzyjmujący gotówki i zwykle niedziałający. Za to wolno stojące biletomaty znajdują się jedynie w centrum - na obrzeżach miasta ich nie znajdziecie.
  • To tu tydzień bez wypadku tramwaju jest tygodniem straconym.
  • To tu autobusy mają godzinne opóźnienie, bo spadł śnieg, pada deszcz lub z nieba leje się żar. 
  • To nasze miasto kupiło autobusy klimatyzowane (w związku z tym bez możliwości otworzenia okna poza lufcikami)... bez klimatyzacji. Kiedy jest upał, wewnątrz można się ugotować, a na pewno zemdleć, co często zdarza się pasażerom.
  • To właśnie tu organizuje się maratony na 4000 uczestników, po czym odwołuje w momencie startu.
  • To tu wydaje się pozwolenia na budowę osiedli, do których nie będzie wiodła żadna asfaltowa droga, które nie zostaną podłączone do kanalizacji, a mieszkańcy po szampon do włosów będą musieli udawać się do centrum.
  • To tu kładzie się nowe torowisko, zalewa je betonem, a następnie młoteczkiem wykuwa szyny.
  • Również tu stawia się stacje rowerowe w miejscach, w których rowerem jeździć nie można.
  • To tu mamy "Wetro", czyli logo Europejskiej Stolicy Kultury, będące kopią znaku warszawskiego metra.
  • A co do metra, to tu planuje się jego budowę od kilkunastu lat, choć zwykłe przejścia podziemne skonstruowane są tak, że regularnie zalewa je woda.
  • To tu likwiduje się lokale, które są częścią historii tego miasta ("Witaminka" już długo nie pociągnie, a na jej miejscu powstanie piękny bank).
  • To tu MPWiK podwyższa opłaty, uzasadniając to kryzysem, a jednocześnie prezes otrzymuje 62 tys. zł premii, a spółka pożycza 2 mln zł klubowi piłkarskiemu.
  • To we Wrocławiu w ogóle nie dba się o zieleń - poza kilkoma parkami jesteśmy betonową pustynią.
  • To nasz prezydent każe niezadowolonym mieszkańcom wyprowadzić się do Łodzi.
  • A każdy tydzień przynosi nowe osobliwości.

No, kocham to miasto! ;]
A w takim stroju wczoraj po nim kursowałam:

marchewkowa, blog, szafiarka, moda, retro, vintage, 60s szycie, krawiectwo, sukienka, wykrój, dżins, Burda 3/1968, syrena, torebka z biglem, baron, buty na koturnie, vagabond, koronkowe rękawiczki, ko-moda, broszka, movitex, tu się szyje, pracownia marchewkowej marchewkowa, blog, szafiarka, moda, retro, vintage, 60s szycie, krawiectwo, sukienka, wykrój, dżins, Burda 3/1968, syrena, torebka z biglem, baron, buty na koturnie, vagabond, koronkowe rękawiczki, ko-moda, broszka, movitex marchewkowa, blog, szafiarka, moda, retro, vintage, 60s szycie, krawiectwo, sukienka, wykrój, dżins, Burda 3/1968, syrena, torebka z biglem, baron, buty na koturnie, vagabond, koronkowe rękawiczki, ko-moda, broszka, movitex marchewkowa, blog, szafiarka, moda, retro, vintage, 60s szycie, krawiectwo, sukienka, wykrój, dżins, Burda 3/1968, syrena, torebka z biglem, baron, buty na koturnie, vagabond, koronkowe rękawiczki, ko-moda, broszka, movitex
[kliknij, by powiększyć]
Fot.: pan Marchewka 

W notce udział wzięły:  
Sukienka z odcinanym dołem: uszyłam sobie, model #7175 - Burda 3/1968
Tkanina: miękki dżins koszulowy, kupiony na Allegro
Torebka z biglem: Baron
Buty: Vagabond
Broszka: Movitex, vintage (przełom lat '70. i '80.)
Koronkowe rękawiczki: Ko-Moda 
Fryz: perfekcyjnie wyciachany przez moją mamę

91 komentarzy:

  1. Ja też kocham to miasto, choć mój chłopak narzeka na to wszystko co opisałaś codziennie, dodać do tego korki i wszystkie "udogodnienia" dla kierowców samochodów to już w ogóle masakra! Sukienka śliczna! Już się nią zachwycałam jak wisiała na manekinie, a ta kokardka jeszcze bardziej dodaje jej słodkości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, do tej listy trzeba z pewnością dodać wprost "cudowne" rozwiązania dla właścicieli samochodów!

      Bardzo Ci dziękuję i pozdrawiam serdecznie Was oboje! (Jeśli FB mnie nie okłamuje, to Twój chłopak jest moim kolegą z klasy :P).

      Usuń
  2. Marchewkowa ten maraton wczoraj wcale nie był odwołany. Tramwaje na psażu były godzinę zablokowane, bo sobie ludki biegały po ulicach ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maraton odwołano koło 21:30. Uczestnicy pobiegli nielegalnie.

      Usuń
  3. przez jakis czas myslałam ze piszesz o Warszawie.. 90% tego pokrywa sie ze stolica ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylku u Was chcą prezydent odwołać, a naszego wszyscy "kochają" :>.

      Usuń
  4. Poza logiem metra i maratonem... witamy w Krakowie:D możesz przeprowadzać się w ciemno - nie zauważysz żadnej różnicy:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważysz. Po kilku latach we Wrocławiu ( a wcześniejszym życiu w Krakowie) doceniam właśnie większą ilość parków, miejskie rowery i ścieżki (chociaż w kilku miejscach bardzo ich brakuje), świetny klimat- słoneczne dni cały rok, brak smogu. Niestety komunikacja miejska jest słaba, ale tak szukam mieszkania, żeby nie mieć z tym problemu. Poza tym nie słyszałam, żeby we Wro szyny tramwajowe podnosiły się co roku w upale na 30cm. Oczywiście w tym samym miejscu :)

      Nie rozumiem zupełnie argumentu z pozwoleniami na budowę -przecież jeśli ktoś kupi takie mieszkanie, to jego decyzja i jego problem, miastu nic do tego. Uważam, że to właśnie dobrze, że nie próbuje za mieszkańców decydować, kto i gdzie może budować.

      Dużo bardziej irytuje mnie nieodśnieżanie dworca PKS i nieremontowanie chodników dookoła - przeciągnięcie tamtędy walizki to wyczyn na miarę Pudziana.

      Usuń
    2. Faktem jest, że w Krakowie jest ponoć jeszcze smog - we Wrocku takiego jeszcze nie mamy.

      Parki są, prawda, ale w Warszawie czy choćby (z mniejszych miast) w rodzinnym Głogowie widziałem o wiele więcej zieleni POZA parkami, otaczającej miejsca zamieszkania. We Wrocku stawia się blok, a obok niego - zamiast trawniczka czy drzewka - kolejny blok... i tak dalej.

      Rowery miejskie - OK, ale są tylko w centrum. Ani na nich nie wyjadę z mojego osiedla, ani nie dojadę do pracy. Czyli - jak wiele rzeczy tu - głównie dla studentów i turystów, a nie dla wrocławian.

      Ze ścieżkami rowerowymi jest faktycznie coraz lepiej. Ot, jeden plus.

      Usuń
    3. A co do pozwoleń na budowę... Argument "ktoś kupił, jego problem" jest chybiony.

      Raz, że to miasto powinno albo zadbać o infrastrukturę powstających osiedli (dociągnąć drogi, kanalizację, zapewnić komunikację miejską etc.), albo (wersja minimum) wymusić na deweloperach, żeby jakąś część tej roboty wykonali oni w zamian za pozwolenia. Od tego jest miastem, na to idą podatki - w końcu nie żyjemy w anarchii, gdzie każdy sobie.

      Dwa, że często mieszkańcy wcale sobie tej doli nie wybierają. Ot, kupiliśmy mieszkanie w dzielnicy, którą pamiętałem jako sielankową z czasów studenckich. Kiedy już się wprowadziliśmy, zaczęły powstawać tu nowe osiedla, a miasto nic nie zrobiło, by nadążyć za rozwojem z infrastrukturą. I tak nadal słuchamy wieczornego kumkania żab, nocnego nawoływania się lisów i porannych treli tych cholernych ptaszków, co to wyspać się nie dają, ale musimy zmagać się z problemami komunikacyjnymi, karczowaniem resztek bujnej zieleni, wylewającą kanalizacją etc. Nie sposób było tego wszystkiego przewidzieć...

      Usuń
    4. ech ech... rowery miejskie sa stosunkowa nowoscia we wroclawiu, siec ma sie powiekszac wiec dajcie czas! :) nigdy nie ma tak ze wszystko naraz i od razu :)

      Usuń
    5. Ale to nie są przywary wyłącznie Wrocławia, tylko wielkich metropolii które rozwiaja sie szybciej niz ogarniaja to urzednicy. A budowanie na terenach nazwijmy sie ogolnie szemranych nie jest wymyslaem obecnych 2-3 kadencji. Jak wyglada sprawa z Kozanowem przeciez? ZIle jest ludzi ktorzy kupuja taniej a potem ich co roku zalewa na przyklad powod i lamentuja w tv ze ich zalalo, ze majatek dobytek, z naszych podatkow idzie na odszkodowania a rok pozniej ta sama historia. Mieszkalam kiedys w Warszawie na takim nowym osiedlu, niby daleko ale blisko, zaby, ptaki, te klimaty. I tez byl jeden autobus i to nawet nie przgubowy szycie, po dwoch latach i walkach ludzi dorobili sie jednego duzego raz w ciagu godziny, na az trzy inne tej samej lini zwykle.. Niestety. Takie ot radosci mieszkania w metropoliach. Slabej jakosci sciezki rowerowe, coraz wiecej zakazow dla samochodow, wieczne korki szczegolnie w centrum i dziwnie poustawiane swiatla ani dla pieszego ani dla kierowcy.

      Usuń
  5. Podoba mi się falbanka na dole, o ile na manekinie nie byłam do niej przekonana to na tobie sukienka z falbanką prezentuje się doskonale.

    Takie to u nas absurdy powstają:) U mnie regularnie przy okazji kładzenia albo odnawiania chodników ignoruje się wydeptane ścieżki zasiewając je trawą. Nic to nie daje, ścieżki jak były tak będą, jedynie po deszczu kiedy jest błoto ludzie przerzucają się na chodnik, no ale przecież nikt jeszcze nie upadł na głowę na tyle mocno, żeby ułatwić życie zwykłym ludziom, nie?;) Mamy też wspaniały park, który pięknie wygląda z pokoju starosty, mieszczącego się na samej górze budynku. Alejki w nim idą po elipsie. I też chcąc skrócić sobie drogę ludzie brną przez kwiaty:P No ale grunt, że ładnie wygląda:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W końcu chodniki muszą mieć wyszukany kształt, a nie być funkcjonalne, prawda? :>

      Bardzo Ci dziękuję! Miłego wieczoru :).

      Usuń
  6. Piękna , a kokardka czy raczej supełek przeuroczy. Pozdrawiam ciepło ale deszczowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję i pozdrawiam :).

      Usuń
  7. A mi bardzo podoba się Wrocław :) i sukienka też!

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapraszam do Poznania, miasto jeszcze większych absurdów. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też macie dobry PR, bo same pozytywy o Poznaniu słyszę :D.
      "Absurdowa" piona!

      Usuń
  9. to wsiadaj na rower. i chciałabym zakwestionowac brak zieleni - jakoś udajemi sie spędzać całe dnie na trawnikach i nad wodą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rowerem też się poruszam, jednak nie wszędzie i nie zawsze można z niego skorzystać. Kontakt z MPK jest nieunikniony.

      Co do zieleni, to mieszkam na Ołtaszynie i tu niestety całkowicie jej brak. Dodatkowo, wycina się pozostałe jeszcze drzewa.

      Usuń
  10. Czytam Twój blog i bardzo mi się podoba. Dziś stwierdziłam, że nadajemy/odbieramy na tej samej fali. Bardzo cenne uwagi.
    Małgorzata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło :). Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  11. Bardzo ładnie prezentuje się ta sukienka na Tobie, tudzież Ty w tej sukience ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. To tu mamy taką ładną Marchewkową ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie Ci dziękuję, Rykoszetko! :)

      Usuń
  13. Bardzo ładna sukienka i pasuje Ci. Ja wolę takie zwężane w talii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie! :)
      Ja również uwielbiam sukienki dopasowane w talii, czasem jednak mam ochotę na coś luźniejszego.

      Usuń
  14. Ja co prawda we Wrocławiu byłam tylko raz i to dawno temu, ale bardzo mi się tam podobało, choć zdaję sobie sprawę, że turystyczny pobyt to nie to samo co mieszkanie na stałe. A sukienka jest prześliczna, do schrupania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci, Chmurko, dziękuję! :)

      Myślę, że każde miasto wygląda inaczej z punktu widzenia turysty. A Wrocław naprawdę da się lubić, jeśli nie trzeba tu zostawać dłużej niż tydzień :P.

      Usuń
    2. Coraz częściej mam wrażenie, że Wrocław jest miastem dla przyjezdnych i inwestorów - ale już dla wrocławian niekoniecznie.

      Inna sprawa, że będąc w Warszawie za każdym razem się zachwycam - sprawną komunikacją, stosunkowo małymi korkami (zważywszy na wielkość miasta), zielenią... jak widać z oddali wszystko inaczej wygląda :D.

      Ale miasto powinno być dla mieszkańców, prawda?

      Usuń
    3. No na pewno jest tak że pobyt turystyczny to nie to samo co pobyt na stałe, w ogóle z tym nie dyskutuję, ja na stałe mieszkam w maleńkim miasteczku i nie przeniosłabym się do wielkiej metropolii za żadne skarby....
      W Warszawie byłam kilka razy, ale poza zamkiem królewskim i kilkoma zabytkami, nic mnie nie zachwyciło.....

      Usuń
  15. Zapraszam wszystkich do mnie do Paragwaju, to pogadamy sobie o miastach i absurdach ;-) No chcaiaż Polska jest też dobra w te klocki i to już od wieków właściwie...
    Ale przynajmniej jest jedna osoba w Polsce, która cudnie szyje i ślicznie wygląda :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Niektórych naszych absurdów chyba jednak nic nie przebije :P.

      Bardzo Ci dziękuję i pozdrawiam!

      Usuń
  16. To nie tylko paranoja, to po prostu polska rzeczywistość. Sukienka piękna :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wygląda na to, że mieszkam w raju:). Szukałam ostatnio takiego dżinsu.

    OdpowiedzUsuń
  18. Przez Twoją fryzurę rozważałam złamanie mojego postanowienia, żeby wyhodować długie, bollywoodzkie włosy. Ślicznie podkreśla kształt Twojej twarzy. Naprawdę świetne włosy!
    Co do absurdów i dziwactw - jak Polska długa i szeroka, nigdy nie będzie deficytów, akurat w tej dziedzinie nie ma u nas kryzysów.
    A sukienka - cudo! Wydaje mi się, że wielofunkcyjna, bo zarówno szalenie elegancka jak i dziewczęca, romantyczna i bardzo w letnim nastroju. Z supełkową kokardką w roli wisienki na torcie. Perfekcja! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie Ci dziękuję za przemiłe słowa! :)

      A co do absurdów - w naszym kraju to podstawa funkcjonowania każdego miasta :D.

      Usuń
  19. Piękna sukienka i piękna Ty. Fryzura idealna.

    Jako łodzianka przeczytałam Twoje uwagi z zainteresowaniem i głębokim zrozumieniem. Doszedłszy do przedostatniej pokiwałam głową nad talentem pana prezydenta do sarkastycznych ripost.

    Ale nie mogę nie przyznać mu gorzkiej racji. Znam łodzian, którzy wyjechali do Wrocławia, ale ani jednego przypadku peregrynacji w drugą stronę. ;)

    Co prawda my tez usiłujemy odwołać panią prezydent, ale nie widać na horyzoncie żadnego sensownego następcy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łódź przez naszego prezydenta jest wychwalana. Coś musi w tym być! :).

      Co do fryza, to dzieło mojej mamy. Ciacha lepiej niż fryzjer.

      Dziękuję Ci serdecznie!

      Usuń
  20. Fajnie wygląda, chociaż ta falbana na dole mocno zaburza proporcje ciała. Wydaje mi się, że tkanina jest za sztywna do tego modelu, bo nie ładnie się układa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam szczerze, że jakichś specjalnych zaburzeń proporcji na sobie nie widzę. Nie czuję się ani skrócona, ani poszerzona. Trzeba pamiętać, że ja mam nieco inne preferencje jeśli chodzi o odzież, więc pewnie inaczej patrzę :P.

      Co do tkaniny to w ogóle nie jest sztywna - a miękka i cienka. Jest to jednak denim i na zdjęciach faktycznie może wyglądać na twardy.

      Dziękuję bardzo i pozdrawiam! :)

      Usuń
  21. Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie bardzo, że się podoba! Dziękuję serdecznie, Leno :).

      Usuń
  22. Piękna sukienka!!! Obserwujemy się?

    OdpowiedzUsuń
  23. super fajna sukienka i ty ja pieknie prezentujesz, dekolt bardzo ciekawy,pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie dziękuję za tak miłe słowa! Pozdrowienia :).

      Usuń
  24. W takim razie zapraszam do Gdańska - po przeczytaniu Twoich uwag do Wrocławia wygląda niemalże cukierkowo :) No i dużym plusem (przynajmniej dla niektórych) jest dostęp do morza. Problemy z komunikacją miejską się oczywiście czasami zdarzają (jakiś miesiąc temu wykoleił się tramwaj na głównej trasie przez co nastąpiło oblężenie zazwyczaj pustych autobusów w tamtym kierunku), ale dzięki wymienieniu większości tramwajów i pewnej części autobusów już coraz rzadziej. Nieco gorzej było z ruchem samochodowym, ale ostatnio po części rozwiązano ten problem (korki nadal się tworzą, ale nie są aż tak duże oraz bardzo szybko się 'rozładowują') budując trasę W-Z i remontując Słowackiego :) Tras rowerowych również jest całkiem sporo (aczkolwiek przydałoby się jeszcze więcej!). Pewnie przez mój brak obiektywizmu Gdańsk wychodzi raczej na plus, chociaż jak każde miasto ma swoje mocne i słabe strony :)
    Sukienka śliczna! Trochę skojarzyła mi się z niektórymi sukienkami Jackie Kennedy :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdańsk oboje lubimy i oboje mamy tam rodzinę. Jedyna wada Gdańska w porównaniu z Wrocławiem - życie po zmroku zamiera (chyba że to się zmieniło w ostatnich latach, bo w sumie dawno nie sprawdzałem).

      Jak na nasze upodobanie do sowiego trybu życia, to nawet Wrocław "zamyka się" za szybko - choć przynajmniej rynek żyje do godzin nocnych. Jeśli wierzyć "Louiemu", to ideałem jest pod tym względem Nowy Jork, gdzie koło 2. w nocy można sobie normalnie coś zeźreć w restauracji.

      Cóż, może doczekamy się tego razem z metrem :-).

      To pisałem ja, pan Marchewka.

      Usuń
    2. W Nowym Jorku na Times Square jest McDonald's otwarty 24h - jedynie między 3 a 4 nad ranem obsługa wyprasza wszystkich na zewnątrz, aby nieco uprzątnąć lokal. Wówczas wszyscy goście lokalu z tej godziny siadają sobie razem na ławeczkach i ucinają pogawędkę :) niestety, wśród nich większość to bezdomni, więc należy rozmawiać nie wdychając przy okazji zbyt wiele powietrza ;)

      Usuń
    3. Sukienka ma piękny dekolt. A o gdańskim nocnym życiu mogłabym wiele powiedzieć- z perspektywy mieszkańca samego centrum. Ono się toczy i to nie w lokalach, lecz pod nimi.

      Usuń
  25. Dobrze, że w naszym Wrocławiu są Dziewczyny takie jak Ty, które kursują po nim w takich pięknych sukienkach! Ja lubię Wrocław, chociaż czasami też wydaje mi się nieco absurdalny, taka szorstka przyjaźń :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Piękna sukienka ... niedługo i ja będę kursować po Wrocławiu, ciekawe jakie będę mieć spostrzeżenia hehe.

    OdpowiedzUsuń
  27. Świetnie ta sukienka na Tobie leży :)
    A Wrocław lubię... pod warunkiem, że nie muszę korzystać z pomocy MPK ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Czytając kolejne argumenty odnosiłam wrażenie, że piszesz o...Łodzi? Aż się uśmiałam, bo do tej pory żyłam w przeświadczeniu, że tylko w Łodzi spotkać można takie absurdalne historie, a we Wrocławiu to już na pewno jest high life! Hi hi hi :-)

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetna sukienka, przywodzi mi na myśl modę z lat 20 XX wieku. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  30. Ha, a ja chciałam powiedzieć, że w Łodzi mają świetnie oznakowania! Jechałam samochodem i jak w Warszawie zgubiłam się kompletnie, tak w Łódź pięknie przejechałam. Czyli są plusy w Łodzi.
    Co do Wrocławia i oznakowania to wiadomo, miasto uważa, że po co, ludzie i tak wiedzą :P U nas na Maślicach są od czasów Euro dwa ronda - w sumie ważne, bo jedno kieruje prosto na AOW. I czy jest jakoś oznakowane? Kiedyś osiedlowy Pan Józef (taki nasz ciekawy mieszkaniec) przyklejał takie duże, ręcznie pisane drogowskazy, żeby ludzie się nie motali, bo nikt nie wiedział z obcych, jak na tą AOW wyjechać :P I miasto grzecznie zrywało je, on wieszał. W końcu miasto walnęło na rondzie tyci, tyci drogowskaz, że w tą stronę AOW :P
    Sukienka świetna! Bardzo mi się kolor podoba :)I bardzo Ci ładnie w tej fryzurze!

    OdpowiedzUsuń
  31. :) no cóż powiem kochana nasza Polska, ale za to sukienka prezentuje się doskonale :)

    OdpowiedzUsuń
  32. No cóż nasza Polska ale mieszkając przez kilka lat w Krakowie to w porównaniu z moim miastem rodzinnym Tarnowem mogę znaleźć więcej argumentów na plus dla grodu Kraka niż mojego miasta :/

    Sukienka śliczna :) I nie zaburza proporcji ! :D Co za absurd :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Dopatrzyłam się w też tramwajach klimatyzacji, a ludzie i tak okna otwierają;)
    Z tym maratonem to jajeczka niezłe - uśmiałam się, chociaż niedoszli (niedobiegnięci?;)maratończycy to wkurzeni byli.
    Wiesz co jeszcze? Pociągi kursują w miarę punktualnie - cud;)

    Mama zdolniacha - ślicznie Ci w nowej fryzurze:)

    OdpowiedzUsuń
  34. "To tu nie kupicie biletów w kiosku, a w pojeździe obijecie się o automat nieprzyjmujący gotówki i zwykle niedziałający. Za to wolno stojące biletomaty znajdują się jedynie w centrum - na obrzeżach miasta ich nie znajdziecie." z tym się nie zgodzę. Wiesz, że mieszkam w największym za...piu (Leśnica), a bilety i w kiosku, i biletomat czynny, a w autobusie czy tramwaju tylko raz mi się zdarzyło napotkać niedziałający egzemplarz. To Ty mieszkasz w tak specyficznym miejscu dla ludzi z samochodami, że tam po prostu nie ma odpowiedniej infrastruktury dla ludzi bez samochodu (no przyznaj się, przecież obie wiemy, że tak jest :)).
    Z zielenią też śmiem się nie zgodzić, przyjedź na moje nowe osiedle na Stabłowicach, tam aż kipi od zieleni.
    Z resztą punktów się zgodzę, ale tak jest w większości polskich miast, nie tylko tutaj (proponuję Częstochowę, to dopiero jest ciekawe miasto...choć pewnie i tam choć troszkę się zmieniło od mojego wyjazdu). Polska to kraj absurdów i nie ma co się oszukiwać, że jest inaczej. Monty Python nie miałby co tu robić, zwinąłby się w kłębuszek i łkał w kąciku. Mnie tam dobrze mieszka się we Wrocławiu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyjdź sobie ze Stabłowic na Psie Pole, Krzyki, Oporów, Grabiszyn, Klecinę, Bartoszowice, Sępolno (to dopiero jazda), Sołtysowice (podobnie), Nowy Dwór i Kozanów...
      Zmienisz śpiewkę jak zobaczysz korki samochodowe, drogi rowerowe na ulicach, korki tramwajowe, dziurawe itp. ulice.
      Co drugi autobus nie powinien być dopuszczony do jeżdżenia (kontrola ITD), za niedługo będzie czynna kolejka nad odrą (kosztowała nas 12 mln złotych [budowa z pieniędzy podatników], a bilet na kolejkę będzie w cenie biletu MPK. A można było zrobić tanią kładkę, która byłaby darmowa), tramwaje się wloką po Wrocławiu 15 km/h stojąc po 2 minuty na przystankach, a wg. UM receptą na to było zlikwidowania 2 linii autobusowych, 2 linii tramwajowych i skrócenia kolejnych 2 linii autobusowych i zbudowania za to 3 linii tramwajowych mających priorytet na kilku skrzyżowaniach [tramwaje 2-stronne a korzysta się z nich jak z 1-stronnych - o 1/3 droższe tramwaje].
      Mógłbym napisać jeszcze kilka absurdów, ale nie chce mi się już pisać.

      Usuń
    2. Sorry, usunięto 3 linie tramwajowe, ograniczono także takt kilku innych, a remont do torów na Sępolno i Leśnicę tak spartaczono, żeby 33 PLUS nie mogło tak wjechać (na Sępolnie starczyłoby "przypiłować" kilka rzeczy). Poza tym stawianie świateł, gdzie popadnie, dziury w mostach, północ miasta kompletnie zaniedbana, i wydane w zeszłym roku 16 mln. złotych na Śląsk. Nie mam nic do Śląska, ale wydawanie kilkanaście mln rocznie na bankruta kosztem mieszkańców (doliczcie koszty organizacji Euro 2012, w tym stadionu, jeszcze ESK i World Games) jest po prostu nieuczciwe. I jeszcze za to PREMIE!

      Usuń
    3. A czy ja mówiłam, że Wrocław jest idealny? Oczywiście, że są korki, dziurawe ulice itd. A gdzie nie ma? Wiele rzeczy spartaczono, ale jakoś nikt nie pisze o tym, co zrobiono dobrze. O tym, że mój mąż może już o wiele częściej wyjechać z nami do miasta, bo w końcu (wprawdzie kilka lat temu, ale chodzi o ideę) wpisali nam do rozkładu jazdy autobusy niskopodłogowe. Że może poruszać się po mieście w niskopodłogowych tramwajach (ok, nie z Leśnicy, ale zawsze pierwszy krok). Nie od razu Rzym zbudowano, potrzeba wiele lat.
      A że błędów i idiotyzmów jest kupa, to ja się nie sprzeczam.

      Usuń
  35. Aaaa, wyglądasz przepięknie!
    Sukienka leży na Tobie zdecydowanie lepiej niż na manekinie :) Zdjęcia z "szyciowego" posta nie oddają uroku tego dżinsowego cacka.
    A fryzura... Cóż, już napisałam, że wyglądasz przepięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Sukienka jest boska!!!Jesteś nie wiarygodnie zdolną kobietką;)
    Pozdrawiam serdecznie:)
    http://zocha-fashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  37. Super sukienka! Bardzo ładnie wyszła. A propos Wrocławia to lubie to miasto za powolny tryb życia, iludzie są jacyś milsi... tu w Stolycy czas zdaje się pędzić szybciej, a my z nim...

    OdpowiedzUsuń
  38. Slicznie prezentujesz sie w tej sukience!
    I az zal czytac o wroclawskich absurdach, bo mam sporo milych wspomnien zwiazanych z tym miastem...

    OdpowiedzUsuń
  39. Przeprowadźcie się do Żaneiro de Rio - my z Żorżem sobie niebywale chwalimy to miejsce zamieszkania. Na pewno odczujesz różnicę, gdyż żadne z wymienionych przez Ciebie zjawisk tutaj nie występuje :)

    Myślę, że w tej sukience z falbanką nieźle byś tutaj zadawała szyku :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Świetna sukienka - wyglądasz w niej bardzo dziewczęco i uroczo :)

    Co do absurdów polskiej rzeczywistości - mnie już chyba nic nie zaskoczy, więc pominę tą kwestię, żeby sobie ciśnienia zbytnio nie podnosić ;) W dużych miastach źle, ale na prowincji też pod wieloma względami nieciekawie :/

    OdpowiedzUsuń
  41. Sukienka jest prześliczna!
    Polska mnie już dawno przestała rozczulać i zaczęła uczulać... czytałam zgrzytając zębami :!#$%&$#

    OdpowiedzUsuń
  42. Sukienka wyglada na Tobie przepięknie. Jak zwykle zresztą.

    Uprzejmie proszę zamiast słowa "Wrocław" wstawić "Poznań" i wszystko będzie prawdą. No może niekoniecznie to o maratonie - nie odwołuje się i to o klubie piłkarskim - nasz stadion dostał w prezencie duuuużo więcej.
    Ale za to rozpoczęto remonty na wszystkich głównych ulicach jednocześnie i mamy nieprzejezdne centrum ;). Na najbliższe lata...

    OdpowiedzUsuń
  43. no akurat tytuł ESK należał się Katowicom ; )

    OdpowiedzUsuń
  44. chcialam zauwazyc, ze jezeli w tramwaju/autobusie nie dziala biletomat to mozna jechac legalnie bez biletu :) i bardzo dobrze ze mozna placic tylko karta bo nie wymaga taki automat dodatkowego nakladu pracy na wyciaganie gotowki z niego, co mogloby byc dodatkowym argumentem na podwyzke cen biletow ;p

    OdpowiedzUsuń
  45. przepraszam czytałam na 3 podejścia...9 pierwszych punktów zwaliło mnie z nóg i musiałam mężowi przeczytać. do wrocławia jeździłam często w delegacje i niestety, ale miasto pod względem komunikacji jest okropne! idąc pieszo można oberwać od rowerzysty, samochodu, autobusu czy tramwaju, chodniki wąskie, wszędzie tory, jadąc samochodem to jest kosmos! każdy jeździ jak we francji czy Włoszech-po swojemu, zdać tam prawko to jak wygrać w totka...

    OdpowiedzUsuń
  46. Czyli że wszędzie jest tak samo - jeden absurd za drugim:) najważniejsze to nie dać się absurdom, a zwłaszcza jak się paraduje po mieście w takiej kiecce!

    OdpowiedzUsuń
  47. super ta sukienka:) i kolor i krój:)

    OdpowiedzUsuń
  48. Jakbym o Warszawie czytala, tyle ze jedna linia metra jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  49. A ja chciałabym zapytać jak dużo materiału wejdzie na taka falbanę? czy jedna szerokość tkaniny wystarczy?
    Pozdrawiam z Wrocławia,
    Iwona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy, wystarczy! Jeśli dobrze pamiętam ten denim miał 1,4 m szerokości.
      Pozdrowienia :).

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń

Pozostaw komentarz lub skontaktuj się ze mną mailowo - jz@marchewkowa.pl.