4 października 2012

I'm Texi and I Know It (recenzja maszyny do szycia Ballerina)

Dopisek z 11.10.2012
Maszyna po kilku dniach użytkowania pokazała swą kapryśną naturę i odmówiła posłuszeństwa. Po puszczeniu pedału lub naciśnięciu przycisku STOP wykonywała cała serię dodatkowych ściegów lub w ogóle nie przestawała szyć (pomagało jedynie odcięcie prądu przełącznikiem ON/OFF), dlatego dziś jedzie do serwisu. Zobaczymy, co też z tego wyniknie. 

Dopisek z 29.10.2012
Ballerina wróciła do mnie w zeszłym tygodniu. Usterka okazała się niewielka - poluzowane paski przenoszące napęd. Niestety, serwis obszedł się z maszyną wielce niefrasobliwie, dlatego w zeszły czwartek ponownie zgłosiłam reklamację. Sprawa jest w trakcie wyjaśniania. 

Dopisek z 6.11.2012
Niestety, przygoda z Balleriną nie trwała długo. Po przejściach z serwisem skorzystałam z prawa do zwrotu pieniędzy.
Maszyna z Lidla okazała się niezastąpiona.


***

Zdradziłam maszynę z Lidla.

Nie, nie zepsuła się (trzylatka ma się bardzo dobrze, nadal szyje wzorowo i mam zamiar stale jej używać)! Po prostu zachciało mi się bajerów. Tych bajerów miała mi dostarczyć maszyna polskiej firmy Texi, urządzenie o wdzięcznej nazwie Ballerina. No i dostarczyła!

Na jej zakup zdecydowałam się po prezentacji, którą przeprowadziła w moim domu przedstawicielka sklepu Strima. Maszynę obmacałam ze wszystkich stron i od razu wiedziałam, że musi być moja. A że cena nie była zniechęcająca, Ballerina przyjechała do mnie trzy dni po prezentacji - w poniedziałek (1.10).

I co tu mamy, czego nie było w maszynie SilverCrest?

Ano mamy komputer, a właściwie ciekłokrystaliczny wyświetlacz i kilkanaście przycisków, dzięki którym wybieramy jeden z 200 dostępnych ściegów (szycie ciągłe)/wzorów (po wykonaniu pojedynczego wzoru maszyna się zatrzymuje). Całość banalna w obsłudze. Na fioletowej pokrywie znajdują się ikony ściegów i wzorów, a nad nimi - numerki. Wybrany numer wklepujemy przyciskami, a widocznymi obok cyfr strzałkami zmieniamy długość (do 5 mm) i szerokość (do 7 mm). Tu możemy też zaprogramować do sześćdziesięciu kolejnych wzorów czy lustrzane odbicie.

Wśród wzorów znajdziemy alfabet, zwierzątka i wszelkiego rodzaju ozdóbki. Oraz całą gamę ściegów klasycznych (dziurkę od guzika możemy obszyć na 8 sposobów!).

marchewkowa, blog, szycie, krawiectwo, maszyna do szycia, Texi Ballerina, Strima.com, komputer, nawlekacz, 200 ściegów, recenzja, opinie
[kliknij, aby powiększyć]

marchewkowa, blog, szycie, krawiectwo, maszyna do szycia, Texi Ballerina, Strima.com, komputer, nawlekacz, 200 ściegów, recenzja, opinie
[kliknij, aby powiększyć]

Prócz klasycznego napędu nożnego mamy tu przycisk START/STOP (na pierwszym zdjęciu świeci się na czerwono, gdyż stopka jest podniesiona i nie możemy rozpocząć szycia). W przypadku szycia przy użyciu tej funkcji prędkość reguluje się suwakiem oznaczonym żółwikiem (tak wolno, że pomiędzy jednym a drugim ściegiem zrobimy sobie kawę) i zajączkiem (750 ściegów na minutę). W tych okolicach znajduje się również przycisk odpowiadający za wolne szycie, bieg wsteczny i pozycjonowanie igły - maksymalnie uniesiona lub maksymalnie wbita.

marchewkowa, blog, szycie, krawiectwo, maszyna do szycia, Texi Ballerina, Strima.com, komputer, nawlekacz, 200 ściegów, recenzja, opinie

Pod wspomnianą wcześniej fioletową pokrywą znajduje się szpulka i szpulownik. Nici nie biegną na zewnątrz, dzięki czemu się nie kurzą.
Ballerinę wyposażono w automatyczny nawlekacz igły (to dopiero bajer!). Chwytacz jest rotacyjny, a klapka go przykrywająca przezroczysta. Od razu widać, kiedy kończy się nam nitka na dolnej szpulce.

W zestawie znajdziemy sześć stopek (są nieco szersze niż standardowe), w tym stopkę owerlokową i wielką stopkę do obszywania dziurek. W tę stopkę wkładamy guzik i maszyna robi wszystko za nas. Do kompletu dołączany jest stolik powiększający pole pracy do 50 cm x 38 cm (aż się na zdjęciach nie zmieścił) i walizka z tego samego plastiku, co maszyna.

A co do wykonania, to plastik jest gruby i twardy. Nawet fajniejszy niż w maszynie z Lidla (a to już sztuka). Wszystkie brzegi odlewów są wykończone bardzo gładko, a poszczególne elementy dokładnie dopasowane. Nic tu się w czasie podnoszenia maszyny nie przesuwa i nie zgrzyta. Ballerina jest dość ciężka - waży 8 kg.


marchewkowa, blog, szycie, krawiectwo, maszyna do szycia, Texi Ballerina, Strima.com, komputer, nawlekacz, 200 ściegów, recenzja, opinie
[kliknij, aby powiększyć]

marchewkowa, blog, szycie, krawiectwo, maszyna do szycia, Texi Ballerina, Strima.com, komputer, nawlekacz, 200 ściegów, recenzja, opinie
[kliknij, aby powiększyć]

NAJZALETSZE ZALETY
  • prędkość szycia - 750 ściegów/minutę to naprawdę sporo (zobaczycie to na filmiku poniżej)
  • 200 ściegów i wzorów, w tym alfabet!
  • cena
  • chwytacz rotacyjny
  • możliwość szycia za pomocą pedału i przycisku
  • nić ukryta wewnątrz maszyny
  • wyposażenie - stolik powiększający 50 cm x 38 cm i porządna plastikowa walizka 
  • precyzyjne wyszywanie poszczególnych wzorów, nawet przy największej prędkości (spójrzcie na zdjęcie poniżej)  
  • pasują do niej szpulki z lidlowych zestawów krawieckich 
NAJWADLIWSZE WADY
  • brak możliwości regulacji prędkości biegu wstecznego (dla mnie nieco za wolny)
  • blokada biegu wstecznego przy niektórych ściegach (na przykład rozciągliwych)
  • niewielki kąt widzenia wyświetlacza (ale podobne mają inne maszyny tego typu)
  • pan Marchewka jest oburzony faktem, że wśród zwierzątek jest hipopotam, a nie ma kota (a pies jest!) ;]

marchewkowa, blog, szycie, krawiectwo, maszyna do szycia, Texi Ballerina, Strima.com, komputer, nawlekacz, 200 ściegów, opinie, recenzja
[kliknij, aby powiększyć]

Oto kilka dodatkowych zdjęć. Na pierwszym zobaczycie pojemnik na akcesoria, na drugim - stolik powiększający pole pracy, na trzecim - plastikową walizkę, a na czwartym - nożyczki i stopkę z rolkami, które zakupiłam wraz z maszyną.

marchewkowa, blog, szycie, krawiectwo, maszyna do szycia, Texi Ballerina, Strima.com, komputer, nawlekacz, 200 ściegów, opinie, recenzja marchewkowa, blog, szycie, krawiectwo, maszyna do szycia, Texi Ballerina, Strima.com, komputer, nawlekacz, 200 ściegów, opinie, recenzja marchewkowa, blog, szycie, krawiectwo, maszyna do szycia, Texi Ballerina, Strima.com, komputer, nawlekacz, 200 ściegów, opinie, recenzja marchewkowa, blog, szycie, krawiectwo, maszyna do szycia, Texi Ballerina, Strima.com, komputer, nawlekacz, 200 ściegów, opinie, recenzja, nożyczki titanium, stopka z rolkami do trudnych materiałów
[kliknij wybraną miniaturę, aby ją powiększyć]


Dla ciekawskich nakręciłam krótki filmik, prezentujący maszynę i jej możliwości (przełączcie sobie na najlepszą jakość!):


W notce udział wzięła maszyna Ballerina firmy Texi

107 komentarzy:

  1. mrrrrr będzie mi się śniła nocami, chcem, chcem, chcem bardzo dziękuję za opis, do tego taki szybki:):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi bardzo, Aniu, że się opis przydał :).
      Jeśli w trakcie użytkowania pojawią się ukryte zalety czy też wady, będę go rozszerzała.

      Usuń
  2. Prawie idealna! Idealną by była jakby jednak był ten kot ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda?
      Bez kota ani rusz :D.

      Usuń
    2. Mam hafciarkę Brother i ona ma krokodyla...toż to spisek!

      Usuń
    3. Same afrykańskie zwierzęta rzeczne... spisek Afrykarium we Wrocławiu?

      Usuń
    4. W ogóle to jakaś dziwna klasyfikacja jest, pod 122 mamy motyla, potem królika, łabędzia, jamnika, ważkę, hipopotama, rybę, kangura i wreszcie barana pod 130. Pies między łabędziem a ważką? Lineusz by się pociął.

      Usuń
    5. Również jestem oburzona, że pominięto kota! Toż to jawna dyskryminacja!

      ;-)

      Szkoda, że nie ma też marchewki - fajnie by wyglądała na Twoich metkach :D
      A tak poza tym, super machina, gratuluję zakupu!

      Usuń
    6. To jest skandal! Przecież koty rządzą światem! Pytam, gdzie było kocie lobby, kiedy projektowali tę maszynę.

      Usuń
    7. był jakiś król francuski, który nie wierzył w istnienie żyrafy...
      może stąd te afrykańskie zwierzęta? żeby przekonać innych, że istnieją naprawdę.
      no bo niby jaka egzotyka może być w kocie? :D

      Usuń
    8. A' propos nieistnienia żyrafy, zobaczcie ten komiks.

      Usuń
    9. Ej, a dla mnie zakamuflowana informacja, że jest hip była bardzo ważna! Można wyszywać hipciaki, to są najważniejsze zwierzęta u mnie w domu. My je CZCIMY - nie ma śmiechów. ;)

      Usuń
    10. okazuje się, że słonie też nie mają najlepszej reputacji ;-)

      Usuń
  3. a czehgo najbardziej ci brakowało w lidlowej maszynie, że zaczełaś się rozglądać za nową?? co było największą różnicą/nowością ?? (oprócz tych 200 szwów rzecz jasna;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc, niczego w lidlowej mi nie brakowało. I nadal bym tylko z niej korzystała, gdybym przez przypadek nie wpadła w sieci na Ballerinę (przeglądałam maszyny z alfabetem, ale bez zamiaru zakupu).

      Co do największej różnicy, to nie ma w tej maszynie niczego, co wymagało by nauki czy początkowo utrudniało szycie.

      Ciekawym bajerem jest nawlekacz - z tym się nigdzie nie spotkałam. No i przycisk START/STOP. Czasem łatwiej szyć za jego pomocą.

      Pozdrowieni :).

      Usuń
    2. no to teraz ciekawam bardzo do czego będziesz uzywac tych literek, czyżby jakiś tajemniczy projekt sie szykował??

      Usuń
    3. Ooo, widzę, że literki w poprzednim komentarzu pozjadałam. To dlatego mi tak uda tyją :>.

      Ten projekt się tak już od roku szykuje. Alfabet ułatwia mi podpisywanie odzieży, którą szyję na sprzedaż.

      Usuń
    4. no i na to wszyscy czekali! brawo! ale cie trzeba za jęzor ciągnąc :P

      Usuń
    5. Bo ja taka tajemnicza lubię być :>.

      Usuń
  4. Jest pies a nie ma kota. Psy górą :)
    To statek kosmiczny nie maszyna :) Zastanawiam się tylko nad jednym. Tak jako lamer się zastanawiam: na ile wybajerzenie ściegów przekłada się na ich zastosowanie w praktyce? Czy nie jest tak, że używamy i tak, no nie wiem ilu, może dziesięciu podstawowych, a reszta to wodotryski?
    Inaczej jeszcze: niezaprzeczalną zaletą jest prędkość szycia, ale czy maszyna z taką prędkością sporo by straciła, gdyby miała dostępnych 50 ściegów a nie dwieście?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, zwykle używa się kilku lub kilkunastu ściegów (wszystko zależny od tego, co szyjemy).

      Natomiast, mnie najbardziej interesował alfabet (żebym sobie mogła rzeczy ładnie opisywać :>). Gdyby ta maszyna miała 50 ściegów, ale w tym litery, to pewnie też bym się skusiła.

      Pozdrowienia!

      Usuń
  5. Maszyna naprawdę cieszy oko - design na 5+!
    Życzę powodzenia i zadowolenia z użytkowania.

    Ja na razie zakupiłam ostatnio maszynę z Lidla, więc uczę się na niej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, jeszcze bardzo podoba mi się spore pole pracy (pod prawą rękę ;) ) nawet bez stolika.

      Usuń
    2. A dziękuję, dziękuję! :)

      Mam nadzieję, że lidlowa będzie się spisywała należycie. Ja nadal jestem z niej bardzo zadowolona. Po trzech latach działa wyśmienicie.

      Usuń
    3. Dzięki, też mam taką nadzieję. :)

      Usuń
  6. Oj będzie się działo! :) Zdążyłaś już coś na niej uszyć?

    OdpowiedzUsuń
  7. ja mam ból, gdy muszę przyszyć guzik :D ale maszyna prezentuje się bardzo okazale :)

    OdpowiedzUsuń
  8. genialny tytuł ^_^

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeśli Pani Marchewkowa będzie kiedyś chciała tę lidlową sprzedać, to ja proszbardzo o mejla ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma problema, choć planowałam ją zostawić, jako zapasową. Ale może coś się zmieni.

      Usuń
    2. chwilowo i tak jestem uboga, poczekam ;-)

      Usuń
  10. wow, wyglada genialnie ;) gdybym miala sie skupic tylko na nim, to na bank bylaby moja!!! cena dla mnie jednak juz wysoka, no ale dla kogos kto duzo szyje - na pewno swietna inwestycja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W porównaniu z maszynami innych firm, to cena tej wypada naprawdę korzystnie.

      Usuń
  11. A czy ta maszyna ma funkcję automatycznej dziurki na guzik?
    W mojej tego mi brakuje. No i nie mam oczywiście tych pięknych ściegów :(
    PS.
    Proszę przekazać Panu Marchewce by nie oburzał się tak bardzo,
    bo być może nie jest to hipopotam, a "chichopotam" jak mówi moja córeczka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak. Jest 8 ściegów obszywania dziurek. Guzik wkłada się w stopkę i maszyna już wszystko wie :].

      Usuń
    2. Ale numer!
      Muszę się poważnie zastanowić nad zakupem...
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  12. Pani Marchewkowa, maszyna jest super! A jak jest z głośnością jej pracy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bardzo cicha nawet na najwyższych obrotach.

      Usuń
  13. Jak ja teraz będę po nocach spać? Z żalu, że na razie sobie nie mogę na nią pozwolić czekają mnie bezsenne noce ;) maszyna jest naprawdę świetna, w tym w odniesieniu do ceny. Ciekawa jestem, jak się sprawdzi w sz(ż)yciu.

    OdpowiedzUsuń
  14. Maszyna prezentuje się świetnie. przydatna ta przezroczysta klapka, przez którą widać czy nici się kończą (tego w mojej zawsze mi brakowało). Że kota nie ma to przyłącze się do oburzenia Pana Marchewki. Och, Pani Marchewkowa teraz to nic tylko szyć i z tego żyć :) pozdrawiam serdecznie i życzę zadowolenia z pracy na tym cudeńku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta przeźroczysta klapka mnie bardzo cieszy. Fajnie, że w końcu o takim rozwiązaniu pomyślano.

      Dziękuję serdecznie i życzę Ci miłego dnia!

      Usuń
  15. Wszystko wyglada i brzmi zachecajaco. Ciekawe jak jest z jej jakoscia/trwaloscia - na pewno nie omieszkasz informowac nas na bierzaco :) Zycze duzo satysfakcji z nowego nabytku!

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale cudeńko. Gratuluję nabytku.

    OdpowiedzUsuń
  17. Mmmmm! wygląda bardo zachęcająco! miłego "baletu" :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Oooooooo...
    własnie czegoś takiego szukam...
    nie dość, że wypasiona, to jeszcze te kolory ^o^

    OdpowiedzUsuń
  19. Maszyna prezentuje się bosko i te kolory kobiece hmmmmm ;-)
    skoro tak zachwalasz to będę ją polecać, czekam teraz na nową kreację uszytą na nowej maszynie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to super, ale jestem ciekawa ;-)

      Usuń
    2. to ja się zastanowię nad jej polecaniem, jednak raczej będę nadal polecać maszyny Husqvarna viking, których od lat używam razem z bratową i nic się w nich nie dzieje :-)

      Usuń
  20. no to jeszcze ja się wtrącę - maszyna cudo, faktycznie przy porównaniu zawartości i ceny, jest na plus w stosunku do innych firm, no i wielki plus, że jest polska, chociaż nie u nas produkowana :(
    najbardziej kręcą mnie te ozdobne ściegi i alfabet, no ale moja lidlówka ma dopiero rok, więc na razie spasuję - poczekam na Twoje opinie w trakcie jej użytkowania :)
    ściskam
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żadna polska firma zajmująca się takim sprzętem nie produkuje już u nas.
      Texi robi maszyny na Tajwanie.

      Usuń
  21. Tytuł postu genialny :)A sama maszyna to cudeńko :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Zazdrość, zazdrość! Szczególnie te różnorodne dziurki i przezroczysty dół w którym widać zużycie dolnej nici - bomba! Ja nadal pozostaje przy Silver Crest. Ostatnio oddałam ją do czyszczenia i pan mi powiedział, że ta maszyna się raczej nie zepsuje, bo jest bardzo porządnie wykonana :) I dobrze, bo pewnie jeszcze długo nie będę mogła sobie nowej sprawić hehe...zresztą pewnie i tak ciężko byłoby mi się z nią rozstać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Silverki są niezniszczalne, zawsze to powtarzam! :)

      Usuń
  23. Świetna maszyna! Życzę, żeby się słuchała posłusznie :)

    OdpowiedzUsuń
  24. To nie jest polska maszyna. Proszę nie mylić pojęć. Sprowadzona przez polskiego dystrybutora nie oznacza, że jest polskim produktem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ Texi jest polską firmą z produkcją na Tajwanie!

      Usuń
    2. Jeśli ta maszyna zostałaby chociaż zaprojektowana przez polską firmę, mogłabym się z Tobą zgodzić. Ale tak się nie dzieje. Te maszyny zostały kupione na Tajwanie. Przylepiono im markę wypromowaną przez polską firmę. Conajwyżej sprzedał Ci ją polski handlowiec, tyle polskości. A szkoda, bo byłoby mi naprawdę miło, gdyby była polska. A nie jest, dlatego nie myl pojęć proszę.

      Usuń
    3. Nie ma się co denerwować. Podaj mi proszę link do strony z informacją na ten temat.
      Mnie przedstawicielka poinformowała, że Texi (nie mówimy tu o Strimie, czyli sprzedawcy) to firma polska, ale produkująca na Tajwanie.
      Nie mam powodu, aby jej nie wierzyć.

      Usuń
    4. Ja się nie denerwuję, ja tylko stwierdzam fakty.

      Usuń
    5. A gdzie można znaleźć informacje na ten temat?

      Usuń
    6. U źródła, jeśli oczywiście źródło będzie tak miłe i nie minie się z prawdą ;)

      Swoją drogą Ciekawa jestem, i jeśli będziesz tak super miła i sprawdzisz na swoim urządzeniu, kto jest wpisany jako producent na tabliczce znamionowej.

      Usuń
    7. Na tabliczce są te informacje, które już tu podawałam.
      Producent: Texi
      Miejsce produkcji: Tajwan
      Dystrybutor: Strima

      Oczywiście można się spierać, czy Łucznik jest firmą polską, a Apple amerykańską. Obie produkują w Chinach.

      Usuń
    8. Łucznik, tak jak Texi, wybiera w Chinach czy innej Tajlandi, przylepia własną metkę i sprzedaje. Apple wymyśla i projektuje, a następnie zleca produkcję w Chinach. Tutaj jest różnica.

      Tak więc firma może i polska, ale produkt już nie. Za to niewątpliwie produkty polskie :) jakimi są Twoje sukienki są śliczne, i tym akcentem pozdrawiam serdecznie.


      Usuń
  25. Bardzo kusząca ta Ballerina... Zwłaszcza alfabet i te przezroczyste stoliki, oraz schowana szpulka górna. Jednak muszę pozostać wierna swojej Singerce, która ma już ćwierć wieku (conajmniej!)...
    Dalszych sukcesów w szyciu i życiu,
    z pozdrówkami od Lizawiety

    OdpowiedzUsuń
  26. a pokaż zwierzątka? chociaż na jakiejś fotce z instrukcji, strasznie jestem ciekawa jak wyglądają.

    Ja do zakupu maszyny przymierzam się już od dwóch miesięcy, ale cały czas nie wiem co wybrać i nie wiem czy sobie poradzę. W rodzinie nikt jakoś specjalnie nie szył i nie miałam się gdzie nauczyć, więc teraz widzę to wszystko jako sztukę najtrudniejszą na świecie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a już znalazłam zwierzaki i widzę, że tam są też gwiazdki! no one zdobyły moje serce :D

      Usuń
  27. tak sobie czytam i oglądam i oczki coraz bardziej otwieram i jedyne, co jestem w stanie z siebie wydobyć to: łooooooooooooooooooooooo @.@

    jak już będę duża i będę chociaż w połowie tak dobrą krawcową jak Ty, to też sobie kupię takie cudo, porzucając świeżo nabytego silvercresta (który aktualnie, po 3 latach szycia na arce radom, jest absolutnie spełnieniem moich wszelkich marzeń^^). albo nie kupię, bo nie ma kota:P

    OdpowiedzUsuń
  28. No bajery to to ma w porownaniu z moją Silverką, ale cena nie moja polka...

    OdpowiedzUsuń
  29. swietny blog! obserwujemy sie?
    pozdrawiam
    http://thirtiesinthecity.blogspot.de

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja też mam nawlekacz igły w Singerze 4228. Taki model niezbyt rozbudowany ale parę fajnych bajerów ma.

    OdpowiedzUsuń
  31. Witam!
    Przyglądam się tej maszynie od dłuższego czasu. Proszę o informację, nt. głośności pracy. Głośna czy do zniesienia? Dużo szyję w nocy, zależy mi na kupnie maszyny w miarę cichej.

    Przy okazji: podziwiam Pani szycie. Urodzona perfekcjonistka!
    I podzielam zachwyt stylem retro. Proszę spróbować uszyć majtki w stylu pin-up: zaskakująco dużo tkaniny wymaga ich wykonanie.:)

    ozdrawiam ciepło

    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Silnik pracuje cichutko. Nie ma tu dźwięków, które by się niosły (dudnienia czy stukania), więc spokojnie można nocą szyć.

      Bardzo się cieszę, że moja krawiecka produkcja przypadła Pani do gustu.
      Dziękuję i pozdrawiam serdecznie :).

      Usuń
    2. I owszem i owszem, przypadła. W ogóle obserwuję tutaj swoisty zmysł artystycznego przekazy wizualnego ;D

      Maszynę sobie kupię taką również, ponieważ jej cena jest przekonująca. A czyjeś dobre zdanie na temat: bezcenne.Firma powinna Pani być wdzięczna za reklamę. ;D

      Miłego dnia! Jeszcze milszego tworzenia!

      Usuń
  32. Stopka z rolkami wygląda zachęcająco. Czy już ją przetestowałaś?

    Pozdr.
    Renata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze jej nie testowałam, ale jak tylko to zrobię, dam znać.
      Pozdrowienia :).

      Usuń
  33. Jest juz dostepny nowy numer burda classics, bardzo w twoim stylu, duzo inspiracji Aundrey.
    http://www.patronenwinkel.nl/burda-classics-2012?cPath=229_14_139&zenid=tj6eqpmpmcto07gnjffthnund0
    Na polskiej stronie burdy nie widzialam nic na ten temat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na niemieckiej stronie Burdy piszą, że to pomysł francuskiego oddziału wydawnictwa i jest testowany na kilku rynkach (ale nie na niemieckim). Pozostaje kupno w zagramanicznym serwisie aukcyjnym...
      Pozdrawiam, M

      Usuń
    2. Widzialam w kiosku w rotterdamie, jednak to nie moj styl, wiec pisze tu, bo autorce moze przypasc do gustu ;)

      Usuń
    3. Dziękuję! :)
      Już się przyjrzałam temu wydaniu na zagranicznych blogach i niestety nie wygląda obiecująco :/.
      Proste modele, które już były, a jedynie wystylizowane na retro.

      Usuń
  34. Chciałam napisać: niech Ci dobrze szyje, a potem doczytałam dopisek, że pokazała swoją fochową naturę. No cóż, maszyny to w końcu maszyny i czasem coś im odbija. Trzymam kciuki, żeby to była jakaś błahostka:) Mój over Janome, niby z tych lepszych, też wymagał serwisowania od razu po zakupie. A ile nerwów mnie to kosztowało;) Ale już jest OK. I u Ciebie oby też się skończyło na jakiejś mało istotnej bzdurce:) Trzymam kciuki!

    Wizualnie maszyna wygląda świetnie:) Z chęcią bym ją przetestowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie Ci dziękuję, Urkye! :)
      Zobaczymy, co to będzie. Z tego, co wyczytałam na forach, ten problem jest popularny w maszynach z komputerem.

      Usuń
  35. Mi by też nie odebrało (niedopasowana kratka). Ale nie chodziłabym do Biedronki, tylko wszędzie. Gdzie by się dało. Piękna ta sukienka

    OdpowiedzUsuń
  36. Najbardziej to odradzam zakupy w marketach, szczególnie można się złapać na znanej marce "Łucznik", która z dawnym Łucznikiem nie ma już nic wspólnego.

    Firmy Texi nie znam, ale dobrej reklamy nie robi jej awaria tuż na początku użytkowania :D oby dalsza zabawa przebiegała spokojnie, bo pieniądze wydane niemałe i szkoda nerwów. Szycie ma być przyjemnością i maszyna nie może w tym przeszkadzać.
    Nie wiem czy bym się zdecydował na zakup tego modelu. Znajomy mojego taty naprawia i sprzedaje maszyny do szycia od wielu lat (na ul. Pomorskiej we Wrocławiu) i on np. poleca Janome. Ja jako kompletny laik pewnie zaufałbym mu wybierając maszynę dla siebie, tyle, że one są chyba nieco droższe niż ta Texi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to znajomego Twojego taty znam! :D
      Chadzałam na Pomorską po części do mojej lidlowej maszyny.

      Co do Janome, to faktycznie są sporo droższe, jednak ta sama wada, która wystąpiła w Ballerinie występuje również w Janome. Ponoć popularna jest w maszynach z komputerem.

      Pozdrowienia! :)

      Usuń
    2. Szkoda, żen ie przeczytałem tego wcześniej, bo się wczoraj z nim widziałem. Zapytam przy okazji czy tak rzeczywiście jest. On nie tylko sprzedaje, ale i serwisuje zatem powinien być w temacie.

      Usuń
  37. O, ja też znam i polecam serdecznie. Pozytywnie zakręcony ;) i potrafiący opowiadać o maszynach dowolnie długo.

    OdpowiedzUsuń
  38. Mam teraz zamęt w głowie, będę wnet kupować maszynę wiedziałam co wybrać ale zaczynam się wahać z tymi komputerowymi :-/

    OdpowiedzUsuń
  39. Przykro mi z powodu Twojej maszyny, wyglądała ślicznie na zdjęciach i obiecująco. Ja mam moją elektroniczną bardzo lekką i bardzo plastikową, ale Brothera, ale "hula jak ta lala" bez serwisu i regulowania prawie 5 lat, szyła nawet skórę. Plecam :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Zdechła mi maszyna i teraz mam dylemat pomiędzy TEXI a JANOME. Święta się zbliżają coś trzeba wybrać. No cóż napiszę do Strimy i podpytam cóż radzą. Boję się że również oddam TEXI do sklepu :(

    OdpowiedzUsuń
  41. Hello,
    I hope you understand English, because I don't speak Polish and google translated Polish very poorly.
    Can you recommend this machine? I wonder if I should buy it myself.
    Well she sews buttonholes?
    Which yarn you've sewn in the video?
    Greetings

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. The author of the blog sent back the machine to the distributor in the November 2012 - it was too often disabled. Also, not to recommend unfortunately!

      Usuń
  42. Ahh..chyba się zakochalam w tej maszynie..

    OdpowiedzUsuń
  43. to jeszcze ja się wtrącę - kupiłam Texi pod wpływem Marchewkowej i nawet te jej problemy mnie nie zniechęciły do zakupu i nie żałuję- szyję na niej już 4 mce - odpukać, nie mam z nią żadnych problemów, jestem bardzo zadowolona z jej funkcji, z tego że jest szybsza i dużo cichsza niż SilverCrest ( też zakup dzięki Marchewkowej ;)) - tak więc Justyna chyba miała pecha i do maszyny i do serwisu, ja póki co jestem zadowolona i polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  44. witam,przeglądam od pewnego czasu fora na temat maszyn ,jaka wybrac ,która jest najlepsza itp.,bardzo prosze o pomoc przy wyborze,bo Wasza wiedza jest ogromna i moze mnie tez pomożecie:),a teraz w skrócie powiem co chce szyc
    na poczatek beda to podstawki pod garnki ,rekawice kuchenne,bawełniane torby ,a wiec materiały średniej grubości -i tu pomyslałam o Texi Ballerina 200 sciegów ,bo bede potrzebowała duzo ściegów ozdobnych , ale brałam tez pod uwage Janome 525 (duzo mniej ściegów ozdobnych)
    -do szycia grubych rzeczy ,torby z cienkiego filcu ,z kodury itp.i tu zastanawiam sie nad Singier 4423,(nie wiem jaka maszyna jeszcze sobie da rade ,oczywiscie przemysłowa stebnówka pewnie )
    i owerlok do wszystkich rodzaju materiałów Texi pierrot
    zalezy mi na dobrych maszynach ,które posłuzą kilka lat,dlatego jedna maszyne potrzebuje do lzejszego szycia z ozdobnymi ściegami,automatyczne obszywanie dziurek,obcinanie nici itp,druga do szycia grubych rzeczy -bez bajerów,moze ktos szyje juz na tych maszynach i wie jak sie sprawdzaja albo podpowie na jaka maszyne powinnam sie zdecydowac
    pozdrawiam jola
    powiem jeszcze ze jesli chodzi o texi ballerine to mało o niej znalazłam na blogach ,ciesze sie ze tutaj trafilam :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Maszyna wygląda rewelacyjnie , zakochałam się w niej , do tej pory szyłam i szyje na SilverCrest w kolorze bordowo-szarym (wersja limitowana) i jestem zadowolona , ale podobnie jak pani marchewkowa szukam czegoś jeszcze , mam pewnien niedosyt ...głownie problemem u mnie jest głosna praca Silverki i szukam czegos co będzie ciuchutenko szyc noca

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nadal szyję Silverką i jestem bardzo zadowolona :D.
      I choć mam teraz łucznikową Helenę (tę, którą wygrałam w konkursie na Szyciowego Bloga Roku), to i tak częściej korzystam z lidlowej.
      Jest bezkonkurencyjna!


      Usuń
  46. Mam, a właściwie miałam.... Tuż po gwarancji zepsuł się komputer... Maszyny nie dało się naprawić. Poszła na śmietnik!!
    jestem wściekłą że ją kupiłam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twój wpis jest conajmniej podejrzany ,jeżeli byłoby inaczej to podałbyś Imię i Nazwisko i gdzie maszyna została dana do serwisu, który stwierdził że to nienaprawialne

      Usuń
  47. Od dwóch tygodni posiadam ten model. jako mój pierwszy! Jak na razie uczę się ale obsługa jest dość intuicyjna. przeszyłam pierwsze ściegi dopiero a poczynania można oglądać na moim blogu. jak każdej maszynie może się coś przytrafić -tak sądzę- więc nie zrażają mnie negatywne komentarze. pozdr .)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dowiedziałam się w warsztacie, że maszyny te są zrobione tak aby nie wytrzymać dłużej niż 2-3 lata... Wnętrze to plastik z Chin...
      W mojej siadł komputer i nic nie można było zrobić... Kupiłam nową. Tym razem Janome.

      Usuń
  48. NIE POLECAM!!!!
    Kapryśna, wadliwa! I co z tego że ma tyle wzorów ...
    - często nie działa przycisk START/STOP
    - plastikowa płytka osłaniająca bębenek szybko się wyrabia
    - przy zerwaniu nitki praktycznie od początku trzeba ją nawlec
    - plastik, z którego jest wykonana tez nie jest pierwszej jakości

    To samo tyczy się TEXI Tutu. Nie warte uwagi.

    Jeśli kupować maszynę to od razu porządną i chyba lepiej mechaniczną mimo, iż elektroniczną można się bardziej pobawić.
    Szyję od 20-stu lat i przetestowałam mnóstwo maszyn domowych... te produkowane 15 lat temu są nie do zdarcia.

    Zapomnijcie o TEXI!


    -

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw komentarz lub skontaktuj się ze mną mailowo - jz@marchewkowa.pl.