17 lutego 2012

From the town of Bedrock

Uff, chyba się zmęczyłam. A nawet nie chyba, a na pewno. Od niedzielnego popołudnia intensywnie pracowałam nad sukienką - towarzyszką jutrzejszego balu. I już się bałam, że nie zdążę, bo jej szycie nie należało do najłatwiejszych. Mimo że model (kostium Wilmy Flintstone z Burdy 1/2012), na podstawie które sukienka powstała, jest bardzo prosty, to wymagał stworzenia kilku próbek. Głównym tego powodem była zamiana sugerowanej przez Burdę pluszowej dzianiny na nierozciągliwą taftę. Pomajstrować musiałam również przy długości dekoltu i wysokości podkroju pachy odsłoniętego ramienia. Dodatkowe problemy stworzyła nielubiąca szpilek poliestrowa tafta, nazbyt rozciągliwa satyna i niewspółpracujący zamek kryty (dlaczego ostatnio produkuje się tak kiepskiej jakości, bardzo giętkie i wąskie zamki?).

Ostatecznie powstało coś takiego:

Burda 1/2012, dress 151 [Wilma Flintstone Costume], szycie, krawiectwo, rozkloszowana, sukienka lata 50, pięćdziesiąte, Butterick 5708, wykrój, tafta turkusowa, satyna, DIYBurda 1/2012, dress 151 [Wilma Flintstone Costume]
[kliknij, aby powiększyć]

Jeśli myślicie, że sukienka jest bardzo obcisła, to macie rację! Pełną piersią nie pooddycham, ale czego się nie robi dla ładnego wyglądu na jedną noc? ;]

Burda 1/2012, dress 151 [Wilma Flintstone Costume], szycie, krawiectwo, rozkloszowana, sukienka lata 50, pięćdziesiąte, Butterick 5708, wykrój, tafta turkusowa, satyna, DIYBurda 1/2012, dress 151 [Wilma Flintstone Costume], szycie, krawiectwo, rozkloszowana, sukienka lata 50, pięćdziesiąte, Butterick 5708, wykrój, tafta turkusowa, satyna, DIY
[kliknij, aby powiększyć]

Aby góra pewniej trzymała się na ciele, do podszewki przyszyłam kawałek silikonowej gumki oraz zatrzask. Takie zapięcie ma utrzymać ramiączko stanika we właściwej pozycji, a tym samym zapobiec opadaniu dekoltu. To pomysłowe rozwiązanie stosowano w sukienkach w latach pięćdziesiątych. Dzięki temu nawet skrawek bielizny nie ujrzał światła dziennego.
Burda 1/2012, dress 151 [Wilma Flintstone Costume], szycie, krawiectwo, rozkloszowana, sukienka lata 50, pięćdziesiąte, Butterick 5708, wykrój, tafta turkusowa, satyna, DIYBurda 1/2012, dress 151 [Wilma Flintstone Costume], szycie, krawiectwo, rozkloszowana, sukienka lata 50, pięćdziesiąte, Butterick 5708, wykrój, tafta turkusowa, satyna, DIY
[kliknij, aby powiększyć]

Wykrój: Burda 1/2012, model 151 (sukienka Wilmy Flintstone)
Inspiracja: Butterick 5708 - kto zgadnie, dlaczego pani na każdym zdjęciu zasłania sobie talię? ;]
Tafta i satyna: Allegro

86 komentarzy:

  1. sukienka wyszła cudna jak zwykle:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiązanie na ramieniu urocze. Tafta od studniówki jest tkaniną której już nie założę i nie uszyję ale wygląda efektownie na prezentowanym wykroju.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja odczuwam wielką niechęć do taft brązowych, bordowych, ciemnozielonych i wszelkich dwutonowych.
      Dziękuję i pozdrawiam :).

      Usuń
  3. BRAWO!!! jest naprawdę ładna

    OdpowiedzUsuń
  4. A tam odddychanie:) a tak serio to już parę razy się przekonałam, że zbyt obcisła sukienka na imprezie nie popłaca. Chyba, że oprócz rezygnacji z oddechu rezygnuje się również z jedzenia. Ja nie potrafię, więc pewnego razu, na pewnym weselu cycki podeszły mi pod brodę:D
    Czy się mylę, czy sukienka powstała z myślą o balu IBM?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak! To na bal IBM-a.
      Co do ciasności, to w sukience jest miejsce na pół oddechu, pół obiadu i jedną kawę :P. Przeżyjemy!

      Jakoś ;].

      Usuń
  5. Zasłania, aby mieć talię osy :)
    Piękna suknia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano właśnie. Taka ilość obficie marszczonej tkaniny sprawia, że człowiek wygląda jak bomba. Chyba ludzie z Buttericka nie chcieli tego pokazać :P. Na szczęście, udało mi się odpowiednio wszystko wyprasować i w mojej wersji nic nie sterczy.

      Dziękuję i pozdrawiam! :)

      Usuń
  6. sukienka wygląda fantastycznie i jak perfekcyjnie odszyta
    życzę cudownej zabawy!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Wygląda imponująco, od kroju po kolor. Patent z gumką ukradnę przy najbliższej okazji - problem z bielizną zawsze właśnie eliminował dla mnie takie sukienki:)
    PS. Życzę fantastycznej zabawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :). Cieszy mnie, że się spodobała.
      Patent z zapięciem wykryłam w jednej z moich wintydżowych sukienek. Sprawdza się znakomicie.

      Usuń
  8. Hmmm pomysł z gumką super. Prosta rzecz a jaka funkcjonalna. Gdy będzie trzeba napewno zastosuję. A sukienka bardzo bardzo udana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie zapięcie świetnie sprawdza się w sukienkach na ramiączkach i bez. Nic na boki się nie rozjeżdża.
      Dziękuję serdecznie :).

      Usuń
  9. Mam nadzieję, że pokażesz zdjęcia z balu! ^^ Piękny kolor i elegancki fason, chociaż wydłużyłabym dół dla zachowania lepszych proporcji (a może to zdjęcie tak mi skraca perspektywę?).
    Pomysł z gumką chodził mi ostatnio po głowie w związku z planami uszycia letnich sukienek bez rękawów, chociaż chciałam wszywać kawałek tasiemki i przesuwać pod nią odpinane ramiączko biustonosza. ~^^~
    Ja też spasowałam na styk moją właśnie szytą sukienkę (jest wełniana, na chłodny sezon), jeśli przytyję do przyszłej zimy to w nią nie wejdę... *^v^*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję!
      Spódnica sięga do połowy kolana. Dla mnie to idealna długość, szczególnie, że zamierzam założyć baleriny.

      Ostatnio szyję mocniej dopasowane rzeczy. Przynajmniej zmuszają mnie do kontrolowania ilości przyjmowanego popcornu :P.

      Pozdrowienia!

      Usuń
    2. hihihihi chyba muszę też tą metodę zastosować...co do ograniczania popcornu :)

      Usuń
    3. Popcornowa piona!
      Ja bez niego żyć nie potrafię.

      Usuń
    4. Jakie tam fuuu! Popcorn to samo zdrowie :D.

      Usuń
  10. mistrz:) męczę się z sukienką z materiału który nawet troszkę nie chce się roziągnąc i już mi się powoli nie chce

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy się bardzo, że sukienka przypadła Ci do gustu. Dziękuję serdecznie!

      Mnie też się odechciewa szycia, kiedy tkanina nie współpracuje.

      Usuń
  11. Faktycznie model nie wygląda na trudny ^^ Ale efekt na pewno był wart tego całego zachodu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten model można spokojnie uszyć w jeden dzień, jeśli szyję się z rozciągliwego materiału, który nie wymaga podszewki.
      Dziękuję!

      Usuń
  12. Cuuuuuuuuuuudo! Pokaż koniecznie fotkę na ludziu czyli na sobie! Jak już wrócę do swoich rozmiarów, to napewno sobie taką uszyję. Uwielbiam taki krój sukienek - mała góra, blisko ciała i obszerny dół!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie!
      Oczywiście zdjęcia będą. Mam nadzieję, że uda mi się je wykonać dziś przed wyjście.

      Usuń
  13. Sukienka wyszła GENIALNIE :) w życiu bym nie odgadła, ze to "flinstonowy" model!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie Ci dziękuję! :)
      No właśnie, błąd się wkradł, toż to u nas byli Flinstonowie :D.

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! Miło mi niezwykle, ze się podoba.

      Usuń
  15. Wyszła świetnie, i ten trick na przytrzymanie ramiączka bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  16. Niesamowita sukienka! I ten kolor! Coś mi się wydaje, że inne kobiety na balu będą z zazdrością na Ciebie spoglądać ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie dziękuję!
      A ja myślę, że uczestniczki tego balu będą bardziej wystrojone ;].
      Pozdrowienia!

      Usuń
  17. Sukienka jest bardzo efektowna. W sam raz na bal dla uroczej kobietki :) Podoba mi się też trik z przytrzymaniem ramiączka. Krawcowa, która właśnie szyje mi sukienkę (bo ja za takie wymagające stroje jeszcze się nie biorę) obiecała wszyć mi z tyłu coś jakby szlufki do przeciągnięcia stanika, żeby tył sukienki nie opadał a i stanik nie wyłaził na wierzch, bo kiecuszka ma ramiączko na szyję. To taka mała rzecz, do tego, jak piszesz wymyślona już dawno temu, ale jakoś w "sklepowych sukienkach" nie występuje. A przecież tyle robi dla estetyki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, firmy odzieżowe nie dbają już o ładne wykończenie odzieży. Nawet nie myślą, jak to się będzie nosiło. Ważne, żeby na modelce można było spiąć klamerkami ;P.
      Dziękuję za miłe słowa! :)

      Usuń
  18. Sukienka boska! Kolor jest przepiękny. Czekam na zdjęcia Ciebie w niej, bo wiadomo, że manekin nie wygląda tak samo. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie!
      Mam nadzieję, że zdjęcia uda mi się wykonać jeszcze przed wyjściem na bal.

      Usuń
  19. Śliczna! Szalenie mi się podoba:) A pokażesz też na sobie? Bo manekin manekinem, na żywym ciele zawsze inaczej wygląda:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokażę, pokażę!
      Dziękuję Ci ogromnie :).

      Usuń
  20. Wow!!! Jesteś niesamowita! Bardzo ciekawe pomysły, uwielbiam retro! :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję za miłe słowa.
      Pozdrowienia :).

      Usuń
  21. Ładna sukienka, kolor też niczego sobie. Chętnie obejrzę zdjęcia z balu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie!
      Na blogu pojawią się zdjęcia sprzed balu, bo aparatu ze sobą nie zabieram.

      Usuń
  22. a perły ala Wilma też sobie ululasz do kompletu? :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Coś pięknego... Kolor i tkanina idealna.Nie mogę się doczekać zdjęć na modelce ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Niesamowita suknia! Mi pewnie do głowy by nie przyszło, żeby kostium Wilmy zaadaptować do normalnego noszenia, co innego kostium francuskiej markizy czy suknię wróżki.
    Niestety, nigdy nie miałam okazji nosić tafty - na studniówkę poszłam w małej czarnej oraz narzuconej na nią przezroczystej, czarnej narzutce (coś w rodzaju płaszczyka). Nie stać mnie było na taftową kreację, którą założę tylko raz. Pamiętam, że chyba w latach 90' bardzo modny był komplet - gorsetowa góra+ spódnica, w kolorze ciemnoczerwonym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie Ci dziękuję! :)
      Za to na lato będę szła sukienkę na podstawie kostiumu Marilyn Monroe. Burda ma świetne te wykroje.

      Ja na studniówkowej imprezie miałam właśnie gorset i spódnice z jedwabnej tafty. Została uszyta przez moich rodziców :D.
      Potem z tej tafty powstała TA sukienka.

      Usuń
  25. Twoja sukienka jest rewelacyjna!! Pięknie ją wykończyłaś.
    Podejrzewam, że modelki mają za luźne sukienki, a powinny mieć obcisłe jak na tamte czasy:) Wtedy była też bardzo ważna talia osy.

    OdpowiedzUsuń
  26. sukienka jak zwykle perfekcyjna, a kolor po prostu zachwycający:) jestem pewna, że będziesz wyglądać szałowo i czekam na fotki!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie dziękuję! Zdjęcia oczywiście będą, możliwe, że wrzucę je dziś :).

      Usuń
  27. Piękna sukienka:)a rozwiązanie z gumką silikonową na pewno przetestuję

    OdpowiedzUsuń
  28. Marchewkowa, suknia piękna, wiadomo, ale mnie dręczy inna rzecz. Mianowicie czy możesz wyjaśnić, jak działa ta silikonowa tasiemka, o co chodzi? ona jest na zewnątrz przyszyta czy wewnątrz (po lewej stronie?). Przepraszam, że takiej łopatologii oczekuję, ale paczę, paczę, pół godziny się zastanawiam i jeszcze zapytałam z 5 osób i nie wiemy o co tu chodzi:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci serdecznie!
      Pod gumką przebiega ramiączko stanika. Dzięki temu nie lata na boki i sukienka lepiej się trzyma.
      Zapięcie jest wszyte na lewej. Gumkę sylikonową można oczywiście zastąpić zwykłą tasiemką.

      Usuń
  29. Jestem zachwycona !!!!! ekstra wykonanie, pięknie wykończony każdy detal, i ta zakładka przytrzymująca ramiączko od biustonosza- o wszystkim pomyślałaś !!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie Ci dziękuję!
      Pozdrowienia :).

      Usuń
  30. Jesteś Mistrzynią jeśli chodzi o wykonanie.. Lewa strona mogłaby spokojnie robić za prawą :) A pomysł z rozprasowaniem marszczeń rewelacyjny - nie pomyślałam o tym na początku, ale rzeczywiście w normalnym ułożeniu sterczałoby okrutnie. A tak już zmieniając temat.. piękny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, marszczenia trzeba było mocno zaprasować. Ta tafta akurat dobrze utrzymuje kształt więc nie było problemu :).

      Bardzo dziękuję!

      Usuń
  31. Kolor jest obłędny. Sukienka piękna. Ale na kolana powaliło mnie to, że model był pierwotnie kostiumem rodem z Bedrock. Jakby Cię Wilma zobaczyła... ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci serdecznie! :)
      Z burdowych kostiumów zawsze można wyczarować coś ciekawego. Są zdecydowanie ciekawsze i bardziej pomysłowe niż normalne modele.

      Usuń
    2. Co znaczy bardziej pomysłowe niż normalne modele, które to miałaś na mysli?

      Usuń
    3. Wśród kostiumów karnawałowych znajduję sporo modeli, które znacznie bardziej przypominają stroje z lat pięćdziesiątych (na przykład sukienkę Marilyn Monroe). Mają też ciekawsze kroje i detale. Przynajmniej ja mam takie odczucia.
      Pozdrowienia!

      Usuń
  32. Wspaniała :)A rozwiązanie z zatrzaską na prawde niespodziewane :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci przeogromnie :). Cieszy mnie, że się suknia spodobała.

      Usuń
  33. Sukienka przepiękna. Kolor niesamowity, A petent z silikonem wykorzystam do niedawno uszytej sukienki też na jedno ramię z burdy 1/2012 model 110B, mimo że już w niej obtańcowałam jeden bal, a dzięki marszczeniom na brzuchu mogłam sobie pozwolić na cały oddech, całą kolację i do tego całe ciacho.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten model też jest super! Zastanawiałam się nad jego uszyciem. Jakiej użyłaś tkaniny?

      Dziękuję serdecznie :)

      Usuń
  34. Patent z tasiemką na ramieniu zapinaną na zatrzask zwiększa komfort noszenia pięknej małej czarnej, którą przekazała mi przed laty mama - kiecka ma solidne wycięcie pod szyją, a ramiączka nie wychodzą :) Sama odkryłam kiedyś inną możliwość poradzenia sobie z problemem, gdy szyłam sylwestrową kieckę na wąskich ramiączkach: ramiączka stanika wszyłam wewnątrz ramiączek sukienki (które oczywiście w takim wariancie muszą pozostać otwarte, czyli nie są tak do końca przyszyte do górnej części sukienki). Jak są bardzo wąskie, to trzeba któryś stanik poświęcić dla dobra sprawy, ale już przy nieco szerszych ramiączkach sukienkowych można spokojnie wsuwać i wysuwać (odpinane) ramiączka stanikowe...
    Dziękując za wszystkie inspiracje, pozdrawiam
    M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to dopiero fajny pomysł z wszytymi ramiączkami! Będę musiała kiedyś wypróbować tę metodę. Dziękuję :). Pozdrowienia.

      Usuń
  35. Moje marzenie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że sukienka przypadła Ci do gustu :). Dziękuję!

      Usuń
  36. Piękna. Czy ta sukienka została też uszyta na maszynie Silver Crest z Lidla?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak! Była szyta na maszynie SilverCrest. To moja jedyna maszyna.

      Dziękuję serdecznie!

      Usuń
  37. Hmmm... ja też czekam na sukienkę na Tobie.
    Co do zakrywania talii na zdjęciach - może chodzi o efekt wizualnego wyszczuplenia? ;) Pozdrawiam, Ania

    OdpowiedzUsuń
  38. Wiesz co, zabrzmi to mało profesjonalnie, ale tkanina, z której szyłam sukienkę (110B 1/2012), to była taka grubsza żorżeta, materiał sie nie gniecie i bardzo ładnie się układa, a podszewka cieniutka i z lekko elastycznego materiału. Przyznaje, że jakoś nazwy tkanin nie zapadają mi w pamięc, a że zawsze w sklepie kupuję, to "na dotyk" ;)

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw komentarz lub skontaktuj się ze mną mailowo - jz@marchewkowa.pl.