8 maja 2011

Ile lat żyje krowa?*

Pamiętacie jeszcze tę sukienkę?
Po stworzeniu wpuszczanych kieszeni zarzuciłam jej szycie. Miałam zamiar do niej wrócić, ale po kilku miesiącach przerwy wykrój całkowicie mi się odwidział. Oczywiście nie mogłam dopuścić do zmarnowania tej pięknej merceryzowanej popeliny.
Odpowiednim wykrojem do jej zagospodarowania okazała się sukienka z ostatniej - majowej - Burdy. Model 108 jest przeznaczony dla kobiet niskich i został wydrukowany w rozmiarówce 17-26. Po skonstruowaniu próbki okazało się jednak, że wymiary tego wykroju nie różnią się niczym od tych z przedziału 34-38 i sukienka nie wymaga żadnych przeróbek związanych z długością (obniżania podkroju pachy i talii).

Sukienkę szyło się całkiem przyjemnie, choć przedni klin spódnicy, z braku odpowiedniego kawałka tkaniny, musiałam podzielić na dwie części.

A oto efekty:
Burda 05/2011 #108, sukienka, szycie, krawiectwo, popelina merceryzowana, bawełna, 60s, 40s, szafiarka,
[kliknij, aby powiększyć]

Oryginalny model ma szeroki i luźny (szczególnie na plecach) łódkowy dekolt. Sukienek z takim dekoltem mam już kilka, dlatego zamieniłam go na karo.


Burda 05/2011 #108, sukienka, szycie, krawiectwo, popelina merceryzowana, bawełna, 60s, 40s, szafiarka, maszyna do szycia z Lidla, Silver Crest,
[kliknij, aby powiększyć]

Odszycie (w instrukcji jest mowa o podszewce) wykończyłam lamówką, którą w zeszłym roku dostałam w prezencie od Studio2Deko.

Wykrój: Burda 5/2011, model 108
Tkanina: popelina merceryzowana (PIEGATEX)


*W ostatnim odcinku "Fringe", który dział się w 2026 roku, zabrakło Gene the cow, co skłoniło nas (mnie oraz pana Marchewkę) do rozmyślań nad czasem żywota krów. Poszukując odpowiedzi na to ważkie pytanie, pan Marchewka ze zdziwieniem stwierdził, że wpisując w Google "ile lat żyje krowa", nie znajduje się strony Marchewkowej. Postanowiliśmy temu zaradzić... ;]

37 komentarzy:

  1. A krowa żyje od 15 do 25 lat. Chociaż po 15 roku życia zazwyczaj zaczyna zapadać na zdrowiu i trafia pod nóż.

    Taki krowi los.

    To pisałem ja, pan Marchewka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana, wyprzedziłaś mnie ! Mam tą sukienkę pod igłą właśnie, zostało mi tylko wszycie zamka i rękawków bo zakosiłam je z kratkowej sukienki z tego modelu :)
    Dałam sobie spokój ze zmienianiem rozmiaru wykroju, odrysowałam jak zwykle najmniejszy i pasuje idealnie :]

    zapraszam do siebie: http://www.kochammameichlebzesmalcem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. czy to że podszyłaś tą tasiemką (ze skosu?) nie powoduje, ze podczas prasowania się ona odbija na wierzchniej stronie?

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczna sukienka Ci wyszła. Osobiście unikam dekoltów karo (nie pasują do mojej sylwetki) ale tutaj bardzo fajnie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratulacje, pięknie ją uszyłaś :) Czekam teraz na prezentację na Tobie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cool :) Eh, ile ja mam rzeczy, ktore porzuciłam w trakcie szycia. Cały karton:(

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięknie tobie to wyszło,czysto uszyte i czyste wykonanie a teraz czekam tylko na prezentację :)

    OdpowiedzUsuń
  8. @Pan Marchewka: I już wszystko wiemy ;).

    @Murawska: O! Z niecierpliwością czekam na objawienie Twego dzieła.

    @Marciniak: Cieszy mnie niezwykle, że sukienka przypadł Ci do gustu :).

    @Angel: Dziękuję serdecznie!

    @Anonim: Jest to lamówka podwójnie złożona. Na tej popelinie odbija się praktycznie każdy szew obrzucenia, dlatego wymaga ona specjalnego rozprasowywania. Lamówka nieco łagodzi to zjawisko. Zastanawiam się nad obszyciem wszystkich zapasów.

    @Susanna: Dziękuję Ci serdecznie!

    @Lidye: Ogromnie dziękuję!

    @Anja: Bardzo Ci dziękuję! Prezentacja już wkrótce. Oczekuję na akcesorium, które pozwoli mi dopełnić stylizacji.

    @Mała Gosia: Prawda, że ten model jest ciekawy?! Niby nic takiego, ale ma swój urok.

    @Longredthread: Dziękuję Ci serdecznie! Ja staram się jak najszybciej zagospodarować porzucone rzeczy, bo nie mogę na takie biedne, pocięte i samotne tkaniny patrzeć :p.

    OdpowiedzUsuń
  9. @LaLa: Dziękuję Ci serdecznie! Ogromnie mi miło, że sukienka Ci się podoba :).

    OdpowiedzUsuń
  10. Całkiem w deszkę ta sukienka :) A powiedz, masz jakąś stopkę do wszywania lamówki? Bo tak równiutko ci wyszło, zdradź sekret ;-P

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak patrzę, jak ta lamówka jest równo wszyta to wyjść z podziwu nie mogę ;-)

    A sukienka bardzo ciekawie się zapowiada - piszę "zapowiada" bo zdecydowanie bardziej lubię stylizację Marchewkowe a nie manekinowe :P

    OdpowiedzUsuń
  12. @Astrid: Ogromnie dziękuję! :-)
    Lamówkę stosowałam po raz pierwszy i wszywałam ją zwykła stopką (tą widoczną na zdjęciu). Środkiem stopki jadę po brzegu lamówki, a jedynie odpowiednio ustawiam szerokość ściegu.

    @Ach: Dziękuję Ci przeogromnie! :-)
    Oczywiście prezentacja "na żywym" wkrótce na blogu się ukaże. Z pewnością jeszcze w tym tygodniu.

    OdpowiedzUsuń
  13. @Anonim: Dziękuję serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Łał! Oficjalnie zostajesz mianowana przeze mnie mistrzynią ściegu! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. @Astrid: Oj tam :P. Jak się szyje milimetr na minutę, to zawsze równo wyjdzie.

    OdpowiedzUsuń
  16. jakie fikuśne masz naklejki na maszynie :D

    OdpowiedzUsuń
  17. @Laff: :D Naklejki z Threadless! Pan Marchewka dostaje do każdej zamówionej koszulki.

    OdpowiedzUsuń
  18. No i ile lat żyje ta krowa? Taka informacja pod takim tytułem jest wręcz konieczna. Dbajmy o to, by internauci znaleźli to czego szukają :D a jakbym wpisała to w google to, no wiesz, rozumiesz.,..(współczynnik odrzuceń, te sprawy:D)
    Czekam na prezentację kiecki na Marchewkowej. BTW całe życie myślałam ,że caro to po prostu taki kwadratowy dekolk, a tu nie do końca.

    OdpowiedzUsuń
  19. @Adchen: Kochana, rzuć okiem na pierwszy komentarz. Zapobiegliwy pan Marchewka odpowiedział na to jakże ciekawe pytanie :P.
    A co do dekoltu, to jest kwadratowy, tylko se na zdjęciu źle wyszedł ;].

    OdpowiedzUsuń
  20. O, to zwracam honor. Nie popatrzyłam. To teraz już wiem. Mało żywotna ta krowa:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Piekna sukienka i pieknie Tobie wyszla!!!

    OdpowiedzUsuń
  22. Pięknie szyjesz. Zazdroszczę, że tak potrafisz ;).
    Majka

    OdpowiedzUsuń
  23. I zapomniałam dodać, że zdjęcia masz takie, że tylko na nie patrzeć. To niby tylko manekin, tkanina, maszyna, a się zachwycam.
    Raz jeszcze Majka ;).

    OdpowiedzUsuń
  24. @Adchen: Prawda? Zawsze mi się wydawało, że krowy dłużej żyją.

    @S jak Sylwia i Szycie: Ogromnie dziękuję! :)

    @Majka: Serdecznie dziękuję za tak miłe słowa :).

    OdpowiedzUsuń
  25. Piękna sukienka, uwielbiam ten styl!!

    OdpowiedzUsuń
  26. @Anula: Dziękuję serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  27. I co znaleźliście odpowiedź?:-) Rzekomo nie za długo, cos chyba ok. 10 lat, ale Włosi naciągali na dopłaty EU i wykazywali krowy, które żyły nawet po 100 lat;-)
    A do rzeczy: bardzo ładnie Ci wyszła ta sukienka. Też się zastanawiam nad nią, ale tą krótszą wersją (jednak ciut dłuższą niż 43 cm). Pokażesz sukienkę na sobie?:-)

    OdpowiedzUsuń
  28. @Betty B.: A to pomysłowi Włosi! ;)

    Co do krowiej żywotności, to zapobiegliwy pan Marchewka odpowiedział w pierwszym komentarzu na to intrygujące pytanie. Ponoć dożywają 25 lat, ale zwykle w wieku 15 trafiają pod nóż.

    Cieszę się ogromnie, że sukienka przypadła Ci do gustu. Zdjęcie powinno pojawić się jeszcze w tym tygodniu.
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  29. Trafiłam do Ciebie przypadkiem i jestem zachwycona.
    Dawno tak wspaniałego bloga nie widziałam :)). Bedę wierną fanką...

    OdpowiedzUsuń
  30. @Anonim: Serdecznie dziękuję za tak miłe słowa :). Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie mogę doczekać się prezentacji na Tobie, jestem ciekawa jak układa się dół bo myślę o uszyciu krótszej opcji

    OdpowiedzUsuń
  32. Właśnie trafiłam na Twoją stronę :) z czego się bardzo cieszę! Sukienka świetnie Ci wyszła, ja również mam majową burde i własnie ostatnio uszyłam sobie spodnie 3/4 również w stylu retro:)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie:)

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw komentarz lub skontaktuj się ze mną mailowo - jz@marchewkowa.pl.