30 kwietnia 2010

Half-moon manicure - manikiur półksiężycowy

Witam wszystkich na Leśno-Marchewkowej! Dziś krótki instruktaż popularnego w latach czterdziestych manikiuru półksiężycowego (half-moon manicure), oparty na książce Vintage Hairstyling.

1. Płytkę paznokcia malujemy wybranym lakierem (w moim przypadku był to malinowy - Inglot 824). Staramy się omijać obłączek - białawy półksiężyc u dołu paznokcia. Nie musi być równo!

2. Przy pomocy patyczka higienicznego lub pędzelka umoczonego w zmywaczu wyrównujemy linię półksiężyca, wymazując lakier przykrywający obłączek.

3. Całość pokrywamy lakierem utwardzającym/nabłyszczającym.

GOTOWE!

Efekt widoczny na poniższym zdjęciu:


szafiarka, marchewkowa, vintage, retro, Half-moon manicure
[kliknij, aby powiększyć]


Manikiur zainspirowany książką Vintage Hairstyling

23 komentarze:

  1. Podoba mi się. Ciekawy efekt. Chyba sobie zaaplikuję półksiężyc na paznokcie. Tylko boję się, że wyjdzie mi nierówno...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja robię troszkę innym sposobem :) Ponieważ moje zdolności w wymazywaniu na pewno dalece odbiegają od Twoich. Ja naklejam na obłączek ochronny pasek (można kupić gotowe, lub wyciąć nożyczkami z taśmy klejącej), potem maluję, odklejam i gotowe.
    Piękny ten malinowy lakier.
    Pozdrawiam, A.

    OdpowiedzUsuń
  3. Podziwiam Twoją precyzję!

    OdpowiedzUsuń
  4. @Epsilon: Dziękuję serdecznie! Nawet jak wyjdzie nierówno, to patyczkiem czy pędzelkiem można wymazać zbędny lakier.

    @Alutka: Naklejki to równie dobry pomysł! Kiedyś z nich korzystałam, ale jednak kształt obłączka nie bardzo mi odpowiadał, a dolna krawędź lakieru szybko odpryskiwała.
    Potem półksiężyc domalowywałam białym lakierem - wymagało to dużej wprawy i nie zawsze wyglądało to tak, jakbym chciała.
    Ta technika, która opisałam w notce jest dla mnie na razie najłatwiejsza i daje najlepsze efekty.
    Pozdrowienia :).

    @Anio: Dziękuję! Cieszy mnie, że się podoba :).

    Życzę Wam udanej majówki!

    OdpowiedzUsuń
  5. łaaaaa! rzadko maluje paznokcie, ale kiedy widzę takie pazurki, to też chcę takie mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ty to zawsze wykopiesz jakieś słowo, o którym nie miałam pojęcia. Najpierw tęgość, teraz obłączek. Się człowiek na Twoim blogu dokształca :)

    OdpowiedzUsuń
  7. pięny kolor lakieru.ale wątpię ,aby mi coś takiego wyszło...

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie obłączek jest widoczny na czterech z dziesięciu palców. Porażkowe mam łapska :(

    OdpowiedzUsuń
  9. @Laff: No to tylko malować :).

    @Ryfka: A jeszcze tyle ciekawych słów mam w zanadrzu ;>. Może trzeba by tu jakiś marchewkowy słownik stworzyć?

    @Gosia: Dzięki! To jest dość prosta technika. Warto wypróbować, jeśli Ci się podoba.

    @Riennahera: Ja mam wielgachne i zawsze ich nienawidziłam, a teraz się okazało, że do czegoś jednak służą.
    Brak obłączków to nie problem (często tak bywa, że widoczne są jedynie na kciukach i wskazujących). Pod kolorowy lakier można położyć cienką warstwę białego i po kłopocie :).

    OdpowiedzUsuń
  10. fajnie :) jesteś skarbnicą dobrych pomysłów !

    OdpowiedzUsuń
  11. @Asia_Godzilla: Dziękuję! Cieszy mnie, że instrukcja się przydała :).

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękny efekt, widziałam już kiedyś taki manicure u Dity von Teese i nawet zastanawiałam się, jak coś takiego zrobić, ale nie miałam pomysłu. Na razie podziwiam u Ciebie, ale kto wie, może jak uzbroję się w cierpliwość też tak pomaluję pazurki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. O, ja się kiedyś trudziłam domalowywaniem tego białego półksiężyca, ale Twoja metoda wydaje się łatwiejsza. Co prawda od ładnych paru lat noszę pazury "naturalne" w domowej roboty "frenczu", ale kto wie, kiedy mi się odmieni :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam ochotę spróbować, ale znając moje zdolności w malowaniu paznokci-pewnie spieprzę. :)
    Ale u ciebie to się można nowych słów nauczyć. Pierwsze słyszę o obłączku, muszę to zapamiętać. Dla mnie to zawsze było "to białe paskudne", nie wiedziałam, że to się w ogóle nazywa:)

    OdpowiedzUsuń
  15. jestem pełna podziwu że tak ładnie udało ci się "wygumkować" półksiężyce. pewnie poległabym pracując lewą ręką.

    OdpowiedzUsuń
  16. @Karolina: Za pierwszym razem i tak nie wychodzi. Na zdjęciu efekty po setnej próbie :P.

    OdpowiedzUsuń
  17. Dziękuję za instrukcję - właśnie wypróbowałam i jestem zachwycona! Moje paznokcie w końcu jakoś wyglądają :D Dziękuję jeszcze raz i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. @Oldfashioned: Ogromnie mi miło, że instrukcja Ci się przydała. Pozdrowienia :).

    OdpowiedzUsuń
  19. świetny pomysł. już próbuje.

    OdpowiedzUsuń
  20. @Klakier: Mam nadzieję, że się uda. Wymazywanie wymaga wprawy, a najlepiej jednak nadaje się do tego pędzelek, bo z wacika wychodzą włókna bawełny.

    OdpowiedzUsuń
  21. Będę sobie robić taki manicure na imprezę przebieraną w stylu lat 40 dzisiaj :D Ale zaopatrzyłam się wcześniej w szablony - będzie szybciej, a zaoszczędzony czas przyda się na ogarnięcie stroju :D
    W każdym razie - jestem zachwycona Twoim blogiem! Jesteś niesamowicie inspirująca, przyjemnie się ogląda Twoje zdjęcia i to co tworzysz jest fantastyczne. Im dłużej oglądam tym większej ochoty nabieram, żeby zacząć szyć!
    Mam tylko jedną prośbę - wśród Twoich ikonek społecznościowych brakuje mi bloglovin - nie zechciałabyś założyć tam konta? Mogłabym wtedy wygodnie obserwować Twojego bloga :D
    Pozdrawiam serdecznie, jesteś super!
    Cieniu / cienistosc.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie dziękuję za miłe słowa :). Cieszą mnie bardzo.

      Na Bloglovin mój blog jest właściwie od początku . Nigdy nie cieszył się on tam jakąś większą popularnością, więc ikona z paska bocznego została zdjęta.

      Pozdrowienia!

      Usuń

Pozostaw komentarz lub skontaktuj się ze mną mailowo - jz@marchewkowa.pl.