odzież - biżuteria - książki - wykroje - sprzęty

2 grudnia 2011

Najstraszniejszy ze strasznych horrorów z rękawiczką

9 raz(y) skomentowano

Nagrodę w marchewkowym konkursie Ko-Mody otrzymuję Aleksandra i struś!Dziękuję wszystkim za wzięcie udziału w marchewkowym konkursie, którego organizatorem był sklep Ko-Moda.

Otrzymałam od Was wspaniałe, pomysłowe prace, dlatego wybór tej jedynej był niezwykle trudny. W jego dokonaniu pomógł pan Marchewka oraz przedstawicielka sklepu Ko-Moda.

A oto zwycięska praca Aleksandry:

Kiedy przeczytałam temat konkursu, uznałam, że muszę spróbować!

Mianowicie, lat temu trochę, kiedy musiałam zadzierać głowę by zobaczyć twarze dorosłych mama moja zakupiła piękne rękawiczki. Jak na tamte czasy istne cudeńko, z mięciutkiej skórki, z małym haftem. Ja nie pamiętam ich jakoś szczególnie dokładnie, ale mama moja owszem.

Historie takie zazwyczaj nie zaczynają się od jedzenia sałatki, więc powiem wprost, że rodziciele moi hucznie obchodzili moje 8 urodziny. Plan był taki – najpierw urodzinowe mini przyjęcie dla dorosłych (nuda... połączona z horrorem kiedy wszystkie brzydko pachnące zbyt mocnymi perfumami kobiety przytulają cię i ściskają policzki) następnie wycieczka do... mini zoo! Mini zoo w tamtych dniach przyjechało akurat do naszego miasteczka (wydarzenie było na miarę globalnego ocieplenia czy ptasiej grypy, koncertu Michaela Jacksona czy Queenu z Lady Gagą w roli wokalu, tak było o nim głośno). Tak więc listopadowym wieczorem mamusia moja zabrała swoje najpiękniejsze rękawiczki, resztę ekipy oraz swoją latorośl do zoo. Latorośl bez rękawiczek.

Wiecie jakie zwierzęta są w mini zoo? Strusie. Widok strusia w śniegu, w Polsce krótko po epoce absurdów PRLu był zupełnie normalny, co więcej pozostawał w pamięci. Tak, że gdy przymknę oczy wyobrażając sobie strusie nie nasuwa mi się Struś Pędziwiatr, australijskie emu czy cos takiego. Widzę strusia brodzącego wśród śniegu. (czy strusie mogą zakopywać głowę w śniegu...?).

Tak, pisałam o strusiach. Strusie nie miały tabliczki “nie karmić'” co oznaczało, że karmić można. Ja, solenizantka, zostałam dopuszczona do oddawania niesolonego słoneczniku rodem z tureckich plantacji wygłodniałym zimowym strusiom. Problem był jeden – rączki marzły. Tak więc matula moja ukochana, dziwnie już w tym czasie rozchichotana ściągnęła powoli swoje rękawiczki i oddała swej pierworodnej.

Gdzie nawiązanie do rozczarowania?
Tak. Strusie jedzą rękawiczki. Nawet te, które kosztowały połowę pensji.
Strusie mogą jeść rękawiczki.

GRATULUJEMY!

1 grudnia 2011

Szczęki 103

37 raz(y) skomentowano
Ostatnio zanurkowałam w swojej szafie. Czynność ta uświadomiła mi, że do tej pory uszyłam dopiero 2 (słownie: DWIE!!!) jesienno-zimowe spódnice. Sytuację tę należało niezwłocznie zmienić. W tym celu nabyłam na Allegro trzy rodzaje wełny i grubą satynę bawełnianą, którą wykorzystałam jako pierwszą. Początkowo miałam zamiar zabrać się za model 109 z Burdy 11/2011. Niestety, dziwacznie skonstruowane kliny i zakładki sprawiają, że spódnica nie układa się zbyt ładnie. Ostatecznie sięgnęłam po wykrój 103 z Burdy 2/2011. Prosta na pierwszy rzut oka spódnica kryje nietypowe skośne zaszewki i sporą kontrafałdę, którą na zagranicznych portalach szyciowych wszyscy zgodnie zwą płetwą rekina.

Spójrzcie sami:

Burda 2-2011-103B (front), marchewkowa, blog, szafiarka, kraiectwo, szycie, DIY, spódnica, retro, vintage, bawełna satynowaBurda 2-2011-103B (back), marchewkowa, blog, szafiarka, kraiectwo, szycie, DIY, spódnica, retro, vintage, bawełna satynowa
[kliknij, aby powiększyć]

Mimo że gotowa spódnica wygląda wspaniale, wspomniany wykrój (Burda 2/2011, #103) nie jest ideałem i wymaga kilku przeróbek:
  • Warto zwrócić uwagę na spory luz w talii (6 cm) i niewielki w biodrach (2 cm). Nawet po zmniejszeniu talii do rozmiaru 34 mam zapas na upchnięcie pod spód grubszego swetra.
  • Przeniesienie zamka na bok ułatwi nam precyzyjne wykończenie tyłu spódnicy. Szczególną uwagę należy zwrócić na punkt styku głębokich zaszewek i kontrafałdy.
  • Kontrafałdę warto wykończyć odszyciem (brzeg jest mocno zaokrąglony).
  • Pasek w talii najlepiej skroić z całości, chyba ze niestraszne Wam zszywanie 10 części.
  • Spódnicę najlepiej szyć z tkanin dość mocno rozciągliwych. Co ciekawe, Burda zaleca wszycie nierozciągliwej podszewki, którą ja przezornie pominęłam.
Jakoś nie mogę trafić w Burdzie na naprawdę dobrze skonstruowany model ołówkowej spódnicy. A może Wy macie ulubione wykroje, które zawsze się udają?