22 sierpnia 2017

Pole namiotowe

Jak sam tytuł sugeruje, notka ta poświęcona będzie polu namiotowemu, które powoli rozszerza swoje wpływy w mojej szafie ;].

Kiedy dwa lata temu uszyłam swój pierwszy namiot (notki na ten temat tu i tu), nie spodziewałam się, że ten krój aż tak bardzo zawładnie moim życiem. Ale jak tu się w nim nie zakochać?

Wygoda i możliwość zmiany wyglądu sukienki w ciągu dnia są dla mnie ogromnym atutem tego typu modeli. Sprawdzają się one szczególnie w największe letnie upały, kiedy to obcisła i przylegającą do ciała odzież jest moim największym wrogiem ;]. I gdyby nie wymogi materiałowe (3 mb tkaniny to minimum) sukienki namiotowe produkowałabym na okrągło!

Gdyby wierzyć stylistom, posiadanie sporego biustu wyklucza możliwość śmigania w odzieży o kształcie luźnego trapezu. Mnie te obostrzenia jednak zupełnie nie ruszają, bo lubię sposób, w jaki kilometry materiału układają się na biustonoszu rakietowym, a ukryta talia w żaden sposób nie sprawia, że czuję się grubsza niż faktycznie jestem.

Co myślicie o sukienkach tego typu? Kupujecie, szyjecie, nosicie?

Namiot tegoroczny to prezent od rodziców:
marchewkowa, blog, szycie, sewing, rękodzieło, handmade, moda, styl, vintage, retro, repro, 1950s, 1960s, Wrocław szyje, w starym stylu, tent dress, sukienka namiotowa, Zara
[kliknij, aby powiększyć]

marchewkowa, blog, szycie, sewing, rękodzieło, handmade, moda, styl, vintage, retro, repro, 1950s, 1960s, Wrocław szyje, w starym stylu, tent dress, sukienka namiotowa, Zara
[kliknij, aby powiększyć]

Namiocik przywieziony z zeszłorocznych wakacji w Lizbonie:
marchewkowa, blog, szycie, sewing, rękodzieło, handmade, moda, styl, vintage, retro, repro, 1950s, 1960s, Wrocław szyje, w starym stylu, tent dress, sukienka namiotowa, Muji
[kliknij, aby powiększyć]

marchewkowa, blog, szycie, sewing, rękodzieło, handmade, moda, styl, vintage, retro, repro, 1950s, 1960s, Wrocław szyje, w starym stylu, tent dress, sukienka namiotowa, Muji
[kliknij, aby powiększyć]

marchewkowa, blog, szycie, sewing, rękodzieło, handmade, moda, styl, vintage, retro, repro, 1950s, 1960s, Wrocław szyje, w starym stylu, tent dress, sukienka namiotowa, Muji
[kliknij, aby powiększyć]

A tu okaz uszyty w 2015. Nadal go noszę!
blog, marchewkowa, szycie, krawiectwo, handmade, diy, sewing, sukienka namiotowa, tent dress, retro, vintage, 50s, 60s, pattern, wykrój, beyer mode
[kliknij, aby powiększyć]

blog, marchewkowa, szycie, krawiectwo, handmade, diy, sewing, sukienka namiotowa, tent dress, retro, vintage, 50s, 60s, pattern, wykrój, beyer mode
[kliknij, aby powiększyć]

PL
Sukienka namiotowa nr 1: Zara (prezent od rodziców)
Sukienka namiotowa nr 2: Muji (prezent od pana Marchewki)
Sukienka namiotowa nr 3: uszyłam sobie (tkanina z ColorMercado)

EN
Tent dres #1: Zara (a gift from my parents)
Tent dress #2: Muji (a gift from Mr. Carrot)
Ten dress #3: made by me
SaveSaveSaveSave

15 komentarzy:

  1. E tam trzy metry!... Ja szyję z dwóch i też wychodzi namiot, który można fajnie zebrać paskiem albo puścić luźno. *^v^*
    Piękne wszystkie trzy, chociaż ta z Zary ma najpiękniejszy materiał!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne z dwóch też się da, ja tu troszkę jednak przesadzam :P. Gdybym jednak chciała odtworzyć sukienkę z Muji, to tych metrów potrzeba by tu aż 6. Ona jest tak obficie marszczona, a do tego dwuwarstwowa.

      Usuń
  2. Nie wiem, czy będzie 3 metry, aaaaaale coś tam zachomikowawszy dla Ciebie ;-) :-*

    OdpowiedzUsuń
  3. To jest mój ulubiony fason sukienki. Właściwie w sklepach moje oczy kierują się tylko do tego typu sukienek. Twoje są świetne, wszystkie. Jak bym miała wybierać dla siebie, wybrałabym pierwszą. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że w sklepach nie występują aż tak często! A co do sukienki z Zary, to zdecydowanie wzór na materiale rządzi.
      Serdeczne pozdrowienia :).

      Usuń
  4. Cześć Marchewko:) Bez paska sukienki namiotowe krzywdzą kobiety. Z paskiem nabierają proporcji i tej miękkości i elegancji który kocham w kreacjach z lat 60. Pozdrawiam Unikko.blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam szczerze, że częściej noszę je jednak bez paska, bo zwykle są moim rozwiązaniem na duże upały :).

      Serdeczne pozdrowienia!

      Usuń
  5. W życiu nie założyłabym czegoś takiego. Czułabym się jak szafa. I ta długość tuż za kolanko... Jestem na NIE. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikogo nie zmuszam, nikogo nie zmuszam! :D
      Wiadomo, nie każdemu mogą pasować takie obfitości i długość do kolana (do tej jestem od dawna przyzwyczajona, bo praktycznie wszystkie moje sukienki i spódnice w stylu lat '50. kończą się w tym miejscu).

      Pozdrowienia! :)

      Usuń
  6. Pole namiotowe, pole magnetyczne. Wzrok mój został przyciągnięty, poczucie estetyczne dźgnięte szpilką zainteresowania. Noszę różne sukienki, ale takiej nie miałam chyba od dzieciństwa. Fajnie wygląda z paskiem, bez paska też nieźle. Najbardziej podoba mi się wersja ostatnia, wrzosowa (moje ulubione określenie dla koloru, bo kiedy mój tata nie wie, jak nazwać jakiś odcień, mówi "wrzosowy" - na wszystko!). Duża kieszeń uderza trochę w sentyment (wspomniana sukienka z dzieciństwa), a całość ogólnie wygląda super bez względu na to, czy z paskiem, czy bez.
    Mam nowy cel w życiu. Będę miała namiotową sukienkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję za miłe słowa! Co do wrzosowej sukienki, to była szyta z myślą o wakacyjnych wyjazdach i stąd ta duża kieszeń. Tu swoje miejsce znajdują okulary przeciwsłoneczne, chusteczki do nosa oraz inne pierdółki, których nie chce mi się pakować do torby, bo za często ich używam :D.

      Pozdrowienia i miłego noszenia namiotu!


      Usuń
  7. Jak się jest takim chudziakiem bez biustu jak ja to i z 1,5m namiot wychodzi... choć w oryginale miał być nieco opięty. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, bo u mnie biust jednak dodatkowy metr pochłania :P.

      Usuń
  8. To niesamowite, jak zmienia się wygląd sukienki po zastosowaniu paska. Wspaniałe projekty! :)

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw komentarz lub skontaktuj się ze mną mailowo - jz@marchewkowa.pl.