3 lipca 2017

Na tapczanie siedzi...

... leń. Nic nie szyje cały dzień. A nic nie szyje, bo mu szafa pęka w szwach. 

Pytacie, dlaczego nic się na blogu nie dzieje. Ano właśnie dlatego. Ostatnio wyciągam zachomikowane materiały, zasiadam do magazynów z wykrojami i wymiękam. Bo szmizjerki w szafie wiszą trzy, pozostałych sukienek nawet nie jestem w stanie zliczyć, kilkanaście spódnic i bluzek, trzy pary spodni, kilka płaszczy i kostiumów. Co tu szyć, jak wszystko w mojej szafie już jest?  Ile ubrań można mieć i kiedy to wszystko na siebie założyć?

Przyznam, że nadmiar odzieży mnie męczy. Im więcej, tym większe trudności mam z doborem odpowiedniego stroju. Wiecie jak to jest - człowiek nie ma się w co ubrać, a na łączeniach ścian szafy wyskakują kołki ;]. Dlatego postanowiłam przebrać zawartość mojej garderoby i odrzucić rzeczy uszyte z kiepskiej jakości materiałów (zniszczyły się tak szybko, jak odzież z najtańszej sieciówki), a sprzedać te dobrej jakości, ale nienoszone (bo na przykład nie były szyte z myślą o biustonoszach rakietowych, które stale teraz noszę).

Na sprzedaż za to na pewno nie trafi żaden z elementów mojego stroju z poniższych zdjęć. 

Bluzkę uszyłam 4 lata temu (tak, dobrze czytacie - cztery lata) i nadal świetnie mi służy. Oparta została o wykrój nr. 120 z Burdy 4/2013. Jedyną zmianą, jakiej w tym modelu dokonałam, było usunięcie klasycznych rękawów i zastąpienie ich kimonowymi.

Zaś spódnica to ex sukienka z H&M. Była zbyt opięta w biuście i za luźna w talii, dlatego od 2010 roku leżała na dnie szafy nienoszona.

Zobaczcie, jak to razem wygląda:

marchewkowa, blog, szycie, rękodzieło, krawiectwo, Wrocław, moda retro, lata 50, rozkloszowana spódnica, przeróbka, kimonowe rękawy, bluzka z wiązaniem, 50s, vintage style, fashion, DIY, handmade, sewing, kimono sleeve blouse, refashioned skirt
[kliknij, aby powiększyć]
Fot.: pan Marchewka

marchewkowa, blog, szycie, krawiectwo, Wrocław, moda retro, lata 50, rozkloszowana spódnica, przeróbka, kimonowe rękawy, bluzka z wiązaniem, 50s, vintage style, fashion, DIY, handmade, sewing, kimono sleeve blouse, refashioned skirt
[kliknij, aby powiększyć]
Fot.: pan Marchewka

PL
Wykrój: #120, Burda 4/2013
Spódnica: uszyłam sobie ze starej sukienki z H&M
Torebka: wyszukana w lumpeksie przez Lenkę
Ukochane sandały: Deichmann
Klipsy z lat '50.: Allegro 

EN
Blouse: made by me
Pattern: #120, Burda 4/2013
Skirt: made by me (it was a retro style H&M dress before)
Summer bag: thrifted by Lena
My favourite sandals: Deichmann
1950s clip on earrings: Allegro 
SaveSave
SaveSaveSaveSave

26 komentarzy:

  1. Mam ten sam problem... Szafa pęka w szwach i nawet jeśli przeglądam modele do uszycia, to zadaję sobie pytanie kiedy ja to wszystko będę nosić... Przekleństwo krawcowej! *^V^* (mam to samo z dzierganiem, od kilku miesięcy nic nowego nie robię, bo już ma TYLE swetrów...)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To znak, że czas zacząć szyć dla innych :D Mnie w pracy ciągle proszą.

      Usuń
    2. No waśnie - po co szyć ciągle szyć, skoro szyje się do szafy!
      A co do szycia dla innych, to ja jestem jednak amatorką i chyba umarłabym z nerwów szyjąc dla zupełnie obcej osoby ;].

      Usuń
  2. chyba problem każdej szyjącej, mam dużo starych ubrań które mi jeszcze mama kupiła! no jak miałabym je wywalić? Dodatkowe te nowe uszyte no i te stare kupione przeze mnie! Nie mam co szyć! Nie chce szyć, bo kończy się to założeniem ciucha raz i odłożeniem do szafy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się! Człowiek siedzi tygodniami nad jedną rzeczą, a potem raz zakłada i odwiesza. Gdyby mieć wielką garderobę, to takie działanie może miałoby jakiś sens (bo w końcu to własnoręcznie stworzona odzież), ale przy małej szafie...

      Usuń
  3. Polecę wazeliną, ale szczerą: jakie Ty masz pozytywne zdjęcia! Uwielbiam je! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam nadzieję, że szybko opróżnisz szafę na tyle aby znalazło się w niej miejsce na nowe cuda :) Szyjesz tak piękne i ciekawe rzeczy, że naprawdę byłoby szkoda ...
    Moja szafa jest otwarta na nowe rzeczy, gdyż, po pierwsze, zmieniłam rozmiar (sic!)(rzeczy z którymi nie mogłam się rozstać zostały zapakowane), po drugie dużo przede mną do nauczenia się, więc w sumie jestem teraz szczęściarą :) Pozdrawiam i z niecierpliwością czekam na Twoje uszytki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję i życzę Ci miłego wypełniania szafy :D.

      Usuń
  5. podoba mi się twoja stylizacja;)
    pozdrawiam cieplutko :))
    woman-with-class.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i serdecznie pozdrawiam :).

      Usuń
  6. I am in love. I absolutely need to sew the blouse too. Love it.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I do recommend this pattern. It's so 1950s! :D

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Serdecznie Ci, Lenko, dziękuję! Buziaki :*.

      Usuń
  8. Rozumiem Twoj dylemat. Szyjesz przepieknie ale nie radze Ci otwierac zakladu krawieckiego, umarlabys gdyby klientka nie byla zadowolona, a majac pracownikow, wykonczylabys ich nerwowo.
    Proponuje wietrzenie szafy, czyli jeszcze raz to samo w nowych stylizacjach.
    A moze tak kacik porad krawieckich zalozysz??? Pytania od czytelniczek sie znajda. A moze krawieckie triki...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szycie dla innych nie wchodzi w grę, bo nie zamierzam porzucać dotychczasowej pracy, więc nie ma co tu gdybać :). Zresztą i tak jestem tylko krawiecką amatorką.

      A co do bloga, to zobaczymy w co wyewoluuje! Jeśli coś uszyję, to z pewnością niezwłocznie tu zamieszczę.
      Pozdrowienia!

      Usuń
    2. @Anonim: A skąd Ty wiesz, co Marchewkowa zrobiłaby w takiej albo innej sytuacji? Widać, że ukryty hejt się wylewa. Bardzo brzydko...

      @Marchewkowa: Czekam z niecierpliwością na nowy uszytek i będę stale tu zaglądać!!!!!!

      Usuń
  9. Ja mam na odwrót, ponieważ jestem krawcową i szyję dla klientek to zawsze nie mam czasu uszyć dla siebie. To tak jak szewc bez butów chodzi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano, właśnie! Tak też bywa. I tak źle, i tak niedobrze :P.

      Usuń
  10. przepiękna spódnica! w ogóle wygląsz rewelacyjnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za tak miłe słowa :).

      Usuń
  11. Na szczęście ja nie ma takiego dylematu gdyż posiadam duże rodzeństwo które non stop coś chce aby mu uszyła lub przerobiła ^^
    Ale Ty masz na sobie piękny zestaw <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Urodzić dziecko, ledwo się uszyje, za pół roku jest za małe i trzeba od nowa. Doskonała motywacja. ;)

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw komentarz lub skontaktuj się ze mną mailowo - jz@marchewkowa.pl.