22 kwietnia 2015

W kwiecie wieku

Co by się stało, gdyby odcięto Was od ukochanego hobby? 

Mnie się to właśnie przytrafiło! Dwa tygodnie temu padła moja maszyna. Tak, tak - lidlowa! Silnik postanowił odmówić posłuszeństwa. Zmęczył się biedaczek po 6 latach codziennego szycia. Początkowo myśleliśmy, że starciu uległy szczotki, niestety wygięta jest oś, na której mocowany jest pasek. Jedynym rozwiązaniem byłby zakup nowego silnika, który kosztuje 160 zł (za SilverCresta moi rodzice dali 180 zł). Ta nieopłacalna naprawa sprawiła, że zaczęłam rozglądać się za nowym sprzętem. 

Nie byłabym jednak Marchewkową, gdybym bez przeszkód mogła dokonać jakiegokolwiek zakupu. Szczęście do wadliwych urządzeń i braków w magazynach mam wybitne! 

Ostatecznie pan Marchewka nabył dla mnie na Allegro maszynę Gritzner (marka należąca do Nähmaschinen Marco Seitz, a nie Pfaff) 1037, która dziś powinna dotrzeć do nas kurierem. Oczywiście wszystko się jeszcze może zdarzyć, ale liczę na to, że to koniec moich maszynowych kłopotów i po 14 dniach odwyku wrócę do swojego nałogu.

Trzymajcie kciuki i rzućcie okiem na płaszcz, który do tej pory na blogu gościł tylko na manekinie. Model ten (zainspirowany kopertą wykroju z początku lat '60. ubiegłego wieku) uszyłam rok temu. Miałam go na sobie wielokrotnie i wielokrotnie próbowałam wykonać zdjęcia, ale z żadnych nie byłam zadowolona. W końcu jednak się udało!

szycie, krawiectwo, diy, handmade, retro, vintage, płaszcz, gabardyna, cottonbee, scaviola, baleriny, buty, 60s Style Swing Coat with Raglan Sleeves, SilverCrest, Silver Crest, maszyna do szycia z Lidla
[kliknij, aby powiększyć]

60s Style Swing Coat with Raglan Sleeves, SilverCrest, Silver Crest, maszyna do szycia z Lidla, tu się szyje, Wrocław, krawiectwo, płaszcz
[kliknij, aby powiększyć]

Klipsy z ciętego szkła:
50s Glass Earrings
[kliknij, aby powiększyć]

PL
Płaszcz zainspirowany modelem Simplicity 3786: uszyłam sobie
Wykrój: #104/106, Burda 9/2007
Gabardyna: zadrukowana zrekonstruowanym przeze mnie wzorem przez Cottonbee
Baleriny z noskiem SCA'VIOLA
Rękawiczki: T.Kowalski/Ko-Moda
Torebka: Baron
Szklane klipsy z lat '50.: Allegro


EN
50s/60s style swing coat: made by me
Pattern: #104/106, Burda 9/2007
Fabric: Cottonbee
Shoes SCA'VIOLA
Gloves: T.Kowalski/Ko-Moda
Bag: Baron
50s glass clip earrings: Allegro


55 komentarzy:

  1. Gdyby odcięli mnie od ukochanego hobby byłabym bardzo nieszczęśliwa! Mam nadzieje, że wszystko się naprawi! A co do płaszczyka - cudowny!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymam kciuki, żeby maszyna dotarła cała i zdrowa - niech służy Ci przez lata! :)
    A płaszczyk jest fantastyczny! :)
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepiękny ten płaszczyk Justynko, cudo po prostu!

    OdpowiedzUsuń
  4. W Twoim przypadku to jakby zabrać malarzowi pędzel, także nie dziwię się lekkie frustracji. Obyś już dziś mogła zasiąść do maszyny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadal czekam na dostawę i już się bardzo denerwuję :P.

      Usuń
  5. wow, piękny, wiosenny płaszczyk!
    trzymam kciuki za nowy nabytek :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bożeszty, ten płaszcz jest przepiękny, idealnie leży! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi ogromnie, że się podoba :).

      Usuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Płaszczyk jest piękny! Totalnie nie z tej ziemi :). Uwielbiam Twój retro styl, jest niepowtarzalny.

    Trzymam kciuki za nową maszynę! Bez szycia jak bez ręki, brr. A co robisz, jak wyjeżdżasz na wakacje? Bierzesz maszynę ze sobą? Pytam zupełnie serio, bo przede mną 10-dniowy wyjazd na majówkę, stacjonarny, i zastanawiam się czy nie zapakować maszyny i paru kuponów do bagażnika...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wakacje maszyny nie zabieram, bo zwykle nie ma jak (nie podróżuję samochodem), ale tęsknię za nią bardzo i brałabym, gdybym tylko mogła :D.

      Dzięki Ci wielkie, Klaro!

      Usuń
    2. Justyna znam ten ból, ja na wakacje swojej też nie biorę i jest to pół miesiąca niezłego odwyku :)
      Ale wakacje jak to wakacje zdecydowanie mogą to wynagrodzić :)

      Usuń
    3. Wiadomo, jeśli się człowiek wybiera w ciekawe dla siebie miejsca, to o szyciu troszkę zapomina :].

      Usuń
  9. Jejku jej, ale cudownie wyglądasz <3 Tak idealnie że aż brak odpowiednio komplementujących słów :D

    Takie opóźnienia niestety nie tylko na Marchewkowej - pzypomniałaś mi, że ciągle mam kilka nie pokazanych porządnie sukienek... Z których najstarszej mine na początku lipca rok... Aż mi wstyd.

    I łączę się w nadziei że to już koniec problemów z zakupem maszyny. Odwyk odwykiem, ale bez przesady... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to z tymi zdjęciami jest :P. Zawsze się coś opóźnia!
      Serdecznie Ci dziękuję :).

      Usuń
  10. Trzymam kciuki za maszynę! To tak jakby mnie pozbawić mojego smartfona, chyba bym padła! :) Płaszczyk taki wiosenny jest, prawda? W sensie, że na takie chłodniejsze poranki, ale już nie przejmująco zimne?
    Śliczny jest, ale to oczywista oczywistość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest typowo wiosenno-letni płaszcz bez podszewki. Nie zabezpiecza przed zimnem, więc pełni funkcję ochrony przeciwwiatrowej.

      Pokłony biję w podzięce :).

      Usuń
  11. Trzymam kciuki za pozytywne zakończenie Twoich przygód z maszynami.
    Płaszczyk cudny, na manekinie mi się podobał ale na Tobie wygląda jeszcze lepiej!
    PS - jakby minie ktoś odciął od szycia hmm wolę nie myśleć co bym zrobiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko jest bez maszyny, naprawdę ciężko...
      Ogromnie Ci dziękuję :).

      Usuń
  12. Czyli wytrzymałość tego małego cudeńka to 6 lat. I tak dużo. Niemiecka precyzja, wiadomo :D
    Nie wyobrażam sobie przymusowego pozostawienia hobby, oby nowa maszyna przyfrunęła już dziś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że Silverka powinna dłużej wytrzymać, ale ja jej wręcz przemysłowo używałam.
      A maszyna już dotarła i działa! :D

      Usuń
  13. Płaszczyk sam w sobie zjawiskowy a w dodatku przepięknie leży. Obejrzałabym się za tobą na ulicy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie dziękuję za tak miłe słowa!

      Usuń
  14. Podoba mi się takie połączenie!
    Super!

    OdpowiedzUsuń
  15. och, jaka Ty śliczna jesteś :-D płaszczyk w deseczkę, Marchewkowa Zjawiskowa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Ty znowu z tą ślicznością mi tu wyjeżdżasz :P.

      Dziękuję, Lenko, przeogromnie!

      Usuń
    2. no przecie, że śliczna! :-D
      zazdraszczam, ot co :-P

      Usuń
  16. Ja jestem odcięta i to z braku warunków więc rozumiem doskonale... :( Liczę, że może za miesiąc będę mieć jakiś kąt dla maszyny...
    A płaszczyk jest przepiękny i wzór i krój!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję. Brak możliwości szycia jest straszny.

      Bardzo Ci dziękuję za miłe słowa :).

      Usuń
  17. A napiszesz posta o nowej maszynie i w ogóle dlaczego akurat właśnie ten model a nie jakieś Juki czy Brother? 😀 bardzo mnie to ciekawi;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpis o nowej maszynie na pewno będzie! A Gritznera poleciła mi zawodowa krawcowa. Maszyna jest metalowa (łącznie z obudową), ma podwójny transport i pionowy chwytacz rotacyjny. Jest idealna do ciężkich tkanin (szyję dużo wełny, gabardyny czy żakardu).

      Usuń
  18. Piękny płaszczyk, cudownie w nim wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Cudowna tkanina, płaszczyk jeszcze ładniejszy niż na manekinie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam nadzieję, że nowa maszyna da radę:) A płaszczyk ma świetny krój :)

    OdpowiedzUsuń
  21. No fantastycznie się prezentuje :D rak energetycznie i wiosennie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci serdecznie, Mała Gosiu! :)

      Usuń
  22. Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie cieszy, że blog się podoba :). Pokłony biję w podzięce!

      Usuń
  23. Przepięknie wyglądasz i bardzo stylowy płaszcz! super

    OdpowiedzUsuń
  24. Ta gabardyna jest do niczego. Barwnik odpryskuje i ściera się nawet bez prania.

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw komentarz lub skontaktuj się ze mną mailowo - jz@marchewkowa.pl.