11 grudnia 2013

A nie było Ci zimno? Płaszcz w stylu Jackie Kennedy

PL
Jak to się działo, że w latach '50. kobiety zasuwały zimą w lekkich pantofelkach na obcasie? Zaspy, minus dwadzieścia na termometrze, a tu biegną wiosenne buty. Przynajmniej taki wizerunek kobiety promowały ówczesne media.
Rozumiem, że w przypadku większego wyjścia można sobie na to pozwolić, ale żeby tak na co dzień zamarzać?

Od razu przypomina mi się bohaterka francuskiego filmu Populaire (oblodzoną drogą wracała w pantofelkach z grobu matki i do tego w Wigilię). Oglądaliście? Nie? A naprawdę warto, bo to wielce zabawna i zaskakująca historia dziewczyny, która spełnia swoje marzenie o byciu maszynistką (ale nie tą od pociągów!). Akcja rozgrywa się pod koniec lat '50. ubiegłego wieku, więc odzieżowych inspiracji tu bez liku.

A teraz spójrzcie na moje raz-na-jakiś-czas przy plusowej temperaturze:

EN
How could it be that the women of the 50s used to wear pumps in the winter time wherever they went? Snowdrifts, temperatures well below zero and a pair of spring shoes goes a-running. At least that was what the media of the period would have us believe.

On a big occasion, I get it, but how can one freeze like that every day?

It reminds me of Populaire's heroine who walked an icy road in pumps from her mother's grave on Christmas Eve, no less. Don't worry, the film is actually a romantic comedy, and quite funny and original at that. It tells a story of a country girl who fulfills her dream of becoming a typist. It is set in the late 50s and so is full of inspiring outfits.

And now let's take a look at my winter coat to match my not-so-winter pumps:

Jackie Style Coat, marchewkowa, szycie, sewing, patterns, wool, płaszcz, 50s, 60s, moda, fashion, winter, zima
Jackie Style Coat, marchewkowa, szycie, sewing, patterns, wool, płaszcz, 50s, 60s, moda, fashion, winter, zima
Jackie Style Coat, marchewkowa, szycie, sewing, patterns, wool, płaszcz, 50s, 60s, moda, fashion, winter, zima
Jackie Style Coat, marchewkowa, szycie, sewing, patterns, wool, płaszcz, 50s, 60s, moda, fashion, winter, zima
Jackie Style Coat, marchewkowa, szycie, sewing, patterns, wool, płaszcz, 50s, 60s, moda, fashion, winter, zima
Jackie Style Coat, marchewkowa, szycie, sewing, patterns, wool, płaszcz, 50s, 60s, moda, fashion, winter, zima
[kliknij wybrane zdjęcie, aby je powiększyć] 
Fot.: pan Marchewka

Clip-on Earrings, Jackie Style Coat, marchewkowa, szycie, sewing, patterns, wool, płaszcz, 50s, 60s, moda, fashion, winter, zima  
[kliknij zdjęcie, aby je powiększyć]

PL
Płaszcz w stylu Jackie Kennedy: uszyłam sobie (Burda 8/2010, #102) z flauszu od Piegatexu
Torebka z lat '60, szaliczek, buty: lumpeks (wszystko znalezione przez moją mamę)
Klipsy z lat '50.: mikołajkowy prezent od pana Marchewki
Skórzane rękawiczki: T. Kowalski, Ko-Moda

 EN
Wool coat: made by me (Burda 8/2010, #102)
Bag (60s), shoes, scarf: second-hand shop
Clip-on earrings (50s): a gift from Mr. Carrot
Gloves: T. Kowalski 


PS Właśnie się szyje szmizjerka z tkaniny w trójkąciki ze sklepu B-craft.

107 komentarzy:

  1. Zaczynam popadać w kompleksy- ani nie mam takiej figury, ani tła, nie ma też nikt cierpliwości zeby strzelić mi takie fotki. Płaszczyk prima sort, faktycznie raz-na-jakiś-czas-szybko-do-limuzyny, bo i kolorek nietramwajowy i na pewno nie na modne w ostatnich latach mrozy. Patrząc na Twoje stylizacje i kreacje mam wrażenie, ze może jednak polska ulica odżyje i Polki znów będą najlepiej ubrane...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci przeogromnie! :)

      A płaszcz testowany już był we wrocławskim MPK. Testy przeszedł pomyślnie (mimo jasnego koloru, brud się go nie ima).

      Usuń
    2. OOO, no to genialny! miałam w takim kolorze i to była katorga- ciągle brudny, nie daj Boże jakieś błotko, deszczyk, o brejce pośniegowej nie wspomnę- choćbym nie wiem jak się starała zawsze ktoś mnie umazał niespodzianką...

      Usuń
  2. Brawo! kocham te rękawy! http://robakxxl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odwinięte też wyglądają super. Pokażę na kolejnych zdjęciach z tym płaszczem.

      Bardzo dziękuję! :)

      Usuń
  3. Piękny płaszczyk!
    Wyglądasz jakby żywcem wyjęta właśnie z lat 50-tych :)
    A klipsy urocze. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hehe, pewnie że media trzeba winić za ten wizerunek. W filmach z tamtych czasów kobiety chodziły spać w pełnym makijażu. Nawet jeśli był to film kostiumowy o czasach, w których nie malowało się rzęs, postaci filmowe budziły się rano z pióropuszem z czarnych doklejek:) Naturalizm nie był w modzie. Pewnie dlatego mam problem z oglądaniem filmów z lat 50. i 60., szczególnie hollywoodzkiej komercji, bo francuskiej nowej fali i włoskiemu neorealizmowi jakoś wybaczam – może dlatego, że czarno-białe i mniej widać:) A współczesne produkcje dziejące się w tamtych czasach tylko ten obraz utrwalają, bo dziś jest nieco egzotyczny, tak na kontrze do naszych czasów, nostalgicznie, wyidealizowanie.

    W polskim filmie z tamtych lat maszynistka byłaby maszynistką pociągu. Prawda czasu prawda ekranu.

    A ty jesteś jedną z nielicznych osób, które naprawdę dobrze wyglądają w tak jasnym błękicie. Dla mnie to najtrudniejszy kolor ever, nawet na dzieci w tym kolorze krzywo patrzę, a tu wszystko mi kolorystycznie gra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Ci wielkie!

      Tej wizji w żaden sposób nie można zweryfikować, bo zdjęć mody ulicznej z tamtych lat praktycznie nie ma.
      Co do starych filmów, to ja za nimi również nie przepadam (wbrew wszelkim pozorom). Wiesz, że ja jest the matrix girl :D.

      Usuń
    2. Wiem, wiem, że Matrix:) Co do zdjęć mody ulicznej, to czasem coś się trafia tu: http://www.vintag.es/ . Raczej uliczne niż moda, ale jak się pogrzebie trochę, to bywa i moda.

      Usuń
    3. Słusznie, słusznie. Czasem na tę stronę zaglądam.

      Usuń
    4. Ja mogę to zweryfikować, bo moja Mama często wspomina, ze w czasach jej młodości (l. 60-te) kozaków nie było, a kobieta w spodniach też raczej była rzadkim widokiem ;)
      Za to w szkole n-le sprawdzali, czy dziewczyny mają pod spódnicami ciepłe majty :P

      Usuń
    5. O, czyli jednak dziewczyny i kobiety zasuwały tylko w pantoflach?! No to bardzo mnie ciekawi, jak to się wtedy mrozy wytrzymywało. Ciepłe majty chyba dużo nie dawały ;].

      Usuń
    6. Moja mama była licealistką w pod koniec lat pięćdziesiątych i opowiadała mi, że zimą chodziła w kozaczkach z białego filcu (!) które trzeba było ciągle suszyć i czyścić...
      Płaszczyk piękny! A gdybym miała takie piękne pantofelki to może czasem zdecydowałabym się zmarznąć :)

      Usuń
    7. Oprócz ciepłych majt w rodzinie słynne są też opowieści o tym, jak z siostrą biegały na zabawy - w śniegu po pas (bo to na wsi i pług jechał tylko w dni robocze, albo wcale ;) i w pantoflach na szpilkach!

      Usuń
    8. No cóż, wypytałam moją mamę, która w 1960 miała lat dwadzieścia i rzeczywiście w tamtym czasie zimą biegała w pantofelkach, a nie kozakach!!! Dopiero jakiś czas później pojawiły się cieplejsze buty na zimę typu oficerki. Moja mama pracowała w fabryce tkanin (pochodzę z Łodzi) i opowiadała mi, że jak szła na nocną zmianę to przed wyjście zakręcał włosy na wałki, okręcała chustką i tak szła do pracy (zresztą nie ona jedna), po to żeby rano po wyjściu z fabryki mieć ładną fryzurę. A mnie się nie chce wstać parę minut wcześniej wstać, żeby wyprodukować na głowie coś innego niż kucyk:-)

      Usuń
    9. Takie historie to jak prawdziwe skarby :D

      Usuń
    10. Z zazdrością oglądam zdjęcia mojej Mamy - genialnie się prezentowały :)
      A jeszcze teraz słyszę - "I po co ja te wszystkie kiecki wyrzucałam? Może byś nosiła?" ...szczegół, że w okolicach swojej 'szesnastki' nie mogłam się zmieścić w jej spódnice z jej okolic 'dwudziestki-piątki' :/

      Usuń
  5. Prześliczny płaszczyk. Wyglądasz uroczo.
    Pozdrawiam cieplutko :):):)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak zwyklu u Ciebie pięknie uszyta rzecz!

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapraszam w odwiedziny do Pasjonaterii na Wesołej po odbiór specjalnych guziczków dla Pani z roku 1957. Oryginały na papierowym blistrze z datą :). Małe, do bluzki, perłowe.
    Tylko w "pasjonatyczne" oddam ręce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dziękuję! :) Zjawię się wkrótce, a może nawet jeszcze dziś uda mi się dotrzeć.

      Pozdrowienia!

      Usuń
  8. Śliczny a ten kolor idealnie Ci pasuje :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak piękna kobieta. :)
    Trudno oderwać od Ciebie wzrok - uwielbiam tę dbałość o detale. Jak widać z opisu, i mama, i pan Marchewka, czynnie wspierają Twoją pasję.

    A można spytać, czym robicie takie ładne zdjęcia w pomieszczeniach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wspierają, wspierają! Wszyscy już wiedzą, że ja lubię takie stare pierdółki :P.
      Zdjęcia robimy nieco zużytym już aparatem Olympusa (powoli myślimy nad nowym). Nie jest to lustrzanka, ale ma wymienną optykę.

      Dziękuję serdecznie!

      Usuń
  10. Wygląda szałowo! Jeszcze tylko jakieś dłuższe rękawiczki i będzie w ogóle czad!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat tego dnia dłuższe nie było potrzebne - za ciepło było.

      Bardzo Ci dziękuję!

      Usuń
  11. Film o maszynistce jest już od jakiegoś czasu na mojej liście lektur obowiązkowych. A teraz jeszcze bardziej chcę go zobaczyć.
    Jackie z pewnością by śmigała w tym płaszczyku, kreując medialną wizję elegancji z najwyższej półki :) Jak się jest gwiazdą, to się nie marznie. Roztacza się nawet aurę dookoła i cała zima zmienia się w wiosnę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, polecam, bo naprawdę świetny jest :). Bohaterce nawet stokrotka w śniegu wyrosła, takie ciepło od niej biło ;>.

      Bardzo Ci dziękuję!

      Usuń
  12. Mega łądnie, mega retro z humorem!!! pięknie kochana

    wspaniale:*
    pozdrawiam,
    OLA

    OdpowiedzUsuń
  13. Przepięknie wyglądasz:) Wszystko ze sobą idealnie współgra:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uroczo wyglądasz! A film widzialam w kinie i chociaż fabuła też była bardzo przyjemna, to ja zachwycałam się strojami!

    OdpowiedzUsuń
  15. Potrafisz tak wszystko ze sobą ładnie zegrać, że zaczynam zakochiwać się w Marchewkowym stylu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie mi miło, że zestawienie podoba :).

      Usuń
  16. Ach, te rękawy! Przy długim i obszernym płaszczu dodają lekkości!

    Poza tym słodycz :)

    Tylko jak w tych pantofelkach brnąć przez śnieg? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie Ci dziękuję, Żanetko!

      Może niektórym zaspy nie przeszkadzają ;].

      Usuń
  17. Cudownie!!!! Filmik wrzucam na liste - do kupienia..:-)

    OdpowiedzUsuń
  18. łał, przecudnej urody płaszcz sobie sprawiłaś! gratuluję umiejętności, i zazdraszczam. kolor jest uroczy!
    co do latania zimą w pantofelkach - niestety, nigdy nie mogłabym zostać taką damą ;) ale może o to właśnie chodzi blogerkom pokazującym się w środku zimy w balerinkach na blogu, twierdzących, że tak im ciepło? ;))

    zachęciłaś mnie do obejrzenia tego filmu! zwłaszcza, że jakiegokolwiek filmu dawno nie zobaczyłam (wstyd).

    pozdrawiam, LenaMagdaSpot

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję za tak miłe słowa!

      Co do butów, to myślę, że część może się tak zimą poruszać. Wychodzi z domu do samochodu, z samochodu do pracy :P.

      Usuń
  19. Zakochałam się w Twoim płaszczyku :)

    OdpowiedzUsuń
  20. ale śliczność!
    Wyglądasz w nim tak lekko i dziewczęco :)

    Mo.

    OdpowiedzUsuń
  21. Piękne zdjęcia ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. ja bym zamarzła od każdej strony ;-) ale na Tobie rewelacja! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten płaszcz spokojnie na mrozy się nadaje. Wystarczy odwinąć rękawy i dołożyć kozaki. Już testowałam :D.
      Dzięki ogromne, Leno!

      Usuń
  23. Pięknie;) Uwielbiam takie klimaty:) Na co dzień to nie mój styl ale uwielbiam zdjęcia o takim charakterze:) Piękny płaszczyk:) Obserwuję bo Warto:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za tak miłe słowa :).

      Usuń
  24. płaszcz wyszedł genialnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie bardzo, że się podoba! :)

      Usuń
  25. Jejku jej ale cudownie wyglądasz (zazdroszczę że możesz nosić błękit, ja w 90% odcieni wyglądam jak nieświeży topielec;)). A kolczyki<3

    OdpowiedzUsuń
  26. Śliczny płaszczyk, chociaż te rękawy to rzeczywiście na taką nie do końca zimę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rękawy są długie, a tu po prostu podwinięte. Chociaż mnie rękawy 3/4 w ogóle nie przeszkadzają. Mam do nich rękawiczki za łokcie i w mrozy je zakładam.

      Dziękuję serdecznie!

      Usuń
  27. Płaszczyk bomba, bardzo fajne guziki :) No i te rękawiczki i buty, jak dobrane- Pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie, Karolino! Bardzo mi miło, że Ci się ten zestaw spodobał :).

      Usuń
  28. Piękny płaszczyk, wspaniale w nim wyglądasz! :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Jesteś dla mnie ikoną blogerek mody retro - uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż się tu zawstydziłam :]. Dziękuję serdecznie, Paulino!

      Usuń
  30. Co by nie było zimno, nosiły panie wełniane pończochy w cielistym kolorze. Vixen Vintage takie ma tutaj: http://www.vixen-vintage.com/2012_10_01_archive.html :) Btw - cudne buty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, pewnie takie pończochy troszkę grzały.

      Bardzo Ci dziękuję!

      Usuń
  31. Ale cudnie wyglądasz! Ten krój i kolor bardzo do Ciebie pasują :) do tej radości i uśmiechu!

    Film oglądałam, ha! nawet w kinie! I byłam nim zauroczona :)

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie dziękuję za tak miłe słowa! Pozdrowienia :).

      Usuń
  32. Płaszczyk jest śliczny ale to klipsy są gwiazdą tego posta. Pan Marchewka... ekh, znaczy się Mikołaj pięknie się postarał! Dobrze mieć takiego Mikołaja :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pan Marchewka wie, co lubię! A do tego jemu też się to podoba :D.

      Dziękuję serdecznie.

      Usuń
  33. Bella :D Wszystko jest w tym zestawie czarujące :) Buty bym ci podkradła podobnie jak kolczyki bo wyjątkowo mi do gustu przypadły :D A film o maszynistce oglądałam i uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  34. o proszę, widzę że trafiłam na kreatywny blog:) płaszczyk jest piękny, będę zaglądać po więcej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam w moich skromnych progach!
      Cieszy mnie wielce, ze się płaszcz spodobał. Dziękuję :D.

      Usuń
  35. ależ ty tu ślicznie wyglądasz. świetne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za tak miłe słowa! :)

      Usuń
  36. Bardzo piknie. Żeby tak nasze ulice zawsze zimą wyglądały *_*

    OdpowiedzUsuń
  37. Uroczo! Błękit na zimowej ulicy można chyba spotkać tylko we Wrocławiu :) Ja też ostatnio wybrałam się na przechadzkę w półbutach (zabudowanych) i klęłam pod nosem przez całą drogę, że taki głupi pomysł wpadł mi do głowy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokłony biję w podzięce, Emnildo! :).
      Ja tam tylko w takich lekkich butach na większe wyjścia się wybieram. W innym wypadu cały czas byłabym przeziębiona. Zmarznięte stopy to horror :P.

      Usuń
  38. Płaszczyk przecudnej urody, ale tych pięknych bucików to żal by mi było na tych naszych zimowych chodnikach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dlatego zimą służą na większe wyjście :].

      Serdecznie Ci dziękuję!

      Usuń
    2. No tak - przecież damie nie wypada biegać po chodnikach, a te kilka metrów z limuzyny nie powinno bucikom zaszkodzić. Wszystko jasne! :)

      Usuń
  39. Przepiękna stylizacja - i tan płaszczyk! Po prostu cudo. I jeszcze ten uśmiech :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie dziękuję za tak miłe słowa! :)

      Usuń
  40. Lubie takie płaszczyki, pięknie go uszyłaś, masz talent :)

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za tak miłe słowa :).

      Usuń
  41. Płaszczyk super :) Rzeczywiście masz talent :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję za miłe słowa!

      Usuń
  42. Wow it's wonderfull :)
    Good job !

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw komentarz lub skontaktuj się ze mną mailowo - jz@marchewkowa.pl.