18 lutego 2013

1968: Odyssee im Weltraum

W zeszłym tygodniu udało mi się kupić Burdę Moden z kwietnia 1968 roku (w tym samym miesiącu do kin weszła Odyseja Kosmiczna: 2001 :>). To jeden z numerów, na który polowałam od dawna, co sprawia, że ten zakup cieszy mnie, jak żaden.

Moda z drugiej połowy lat sześćdziesiątych była wyjątkowa i do tej pory traktowana jest jako dziwaczna. W tym czasie zrezygnowano już z mocno dopasowanej talii i obszernych halek na rzecz wielu detali - kieszeni o przeróżnych kształtach, patek, wszelkich możliwych zapięć, pasków, zamków, kontrafałd, stójek i troczków. Pozornie proste modele były cięte na wszystkie możliwe sposoby, a poszczególne elementy wykroju miały różnorakie kształty (szczególnie lubowano się w trójkątnych klinach).

Burda z tamtych lat odrobinę różniła się od tej współczesnej. Przede wszystkim format był nieco większy. Każdy model był dostępny w jednym, a czasem dwóch rozmiarach. Instrukcje były uproszczone (nie zawierały dokładnie opisanych etapów szycia), a rozmiarówka szersza i lepiej dostosowana do kobiecej figury.  Rozmiary zaczynały się od malutkiego 36, a kończyły na 54. Między 38 a 40 znajdował się rozmiar 38/40. Do tego niektóre modele produkowano również w rozmiarach pośrednich (43, 45, 47, 49, 51) oraz tych dla nastolatków (T36, T38, T40), które różniły się znacznie od dziecięcych.

Co praktycznie w ogóle nie uległo zmianie, to reklamy i artykuły na temat urody oraz gospodarstwa domowego. Mimo że teraz za nimi nie przepadamy, to dzielnie od kilku dekad utrzymują swoją pozycję w magazynie ;].

marchewkowa, blog, moda, fashion, Burda 4/1968, szycie, krawiectwo, sewing, retro, vintage, wykroje, modele, stare wydanie, 60s
[kliknij, aby powiększyć] 
 
marchewkowa, blog, moda, fashion, Burda 4/1968, szycie, krawiectwo, sewing, retro, vintage, wykroje, modele, stare wydanie, 60s
[kliknij, aby powiększyć] 

Już nie mogę doczekać się szycia, a niestety mam do skończenia kilka rzeczy (w tym płaszcz pana Marchewki!). Z pewnością zacznę od modelu 7229, czyli tego po lewej na poniższym zdjęciu. To akurat mój rozmiar!

marchewkowa, blog, moda, fashion, Burda 4/1968, szycie, krawiectwo, sewing, retro, vintage, wykroje, modele, stare wydanie, 60s
[kliknij, aby powiększyć] 

marchewkowa, blog, moda, fashion, Burda 4/1968, szycie, krawiectwo, sewing, retro, vintage, wykroje, modele, stare wydanie, 60s
[kliknij, aby powiększyć] 
 
Jeśli ktoś myślał, że współczesne arkusze z wykrojami są nieczytelne, to po spojrzeniu na arkusz z 1968 roku od razu zmieni zdanie. Już widzę, że przebrnięcie przez wyłącznie zielone i czerwone linie będzie koszmarem.

marchewkowa, blog, moda, fashion, Burda 4/1968, szycie, krawiectwo, sewing, retro, vintage, wykroje, modele, stare wydanie, 60s
[kliknij, aby powiększyć] 

Całe wnętrze kwietniowego numeru znajdziecie na tej stronie.

51 komentarzy:

  1. Rzeczywiście, gąszcz linii. Ja dostałam szoku jak widziałam arkusz z Neue Mode z lat 70. Tam było podobnie, jak nie gorzej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po rozłożeniu arkuszy to jest dopiero chaos. Ale jakoś dam rade :P.

      Usuń
    2. Jak wzrok przywyknie trochę to jest lepiej :) Dasz radę na pewno!

      Usuń
  2. Gratuluje udanego zakupu! Ciekawa jestem, co pójdzie na pierwszy ogień ;) Już się doczekać nie mogę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszą będę szyła sukienkę z trzeciego zdjęcia (ta po lewej).
      Genialny wkrój!

      Usuń
  3. ech, aż mnie serce boli jak sobie pomyślę, że dużo takich perełek zostało zutylizowanych u mnie w domu.Chyba powinnam pójść za to do więzienia. ps. Ciekawa jestem jak będa wyglądały te modele w realu:D. Ps. Powodzenia z odkodowywaniem kresek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toż to zbrodnia! :P Teraz to prawdziwy majątek.

      Dziękuję :).

      Usuń
  4. Ta jasna sukienka z kontrafałdą ( z trzeciego zdjęcia) bajeczna!!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Imponujące zestawy, kroje i kolory! Świetny zakup. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takich zestawów na ulicach się nie spotka :>.
      Dziękuję!

      Usuń
  6. Modelki w tej Burdzie wyglądają jak manekiny. To chyba te sztuczne uśmiechy:D.
    A jeszcze wczoraj myślałam sobie, że trzeba by "Odyseję" jeszcze raz obejrzeć:)Twój blog czyta w moich myślach.
    Powodzenia w rozgryzaniu wykrojów. Na pewno będzie sukces.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to się wtedy zdjęcia robiło. I szczerze mówić, tamte modelki bardziej do mnie przemawiają, niż te ze współczesnej Burdy :D.

      Dzięki!

      Usuń
    2. Z moich obserwacji: niektóre modelki z pewnością mają peruki! Mam jeden taki archiwalny numer i jedna z modelek występuje w nim w baaardzo różnych uczesaniach, czasem w krótszych, czasem w dłuższych włosach. Sztuczne rzęsy też były na topie.

      Usuń
  7. Przypomniałaś mi, że mam gdzieś Burdę albo z końca lat 60. albo z początku 70. Poszukam, bo może ktoś ( znaczy się Ty) z niej w końcu skorzysta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, chętnie odkupię! :)
      Bardzo dziękuję.

      Usuń
  8. trzecie zdjęcia sukienka po lewo <3 :D cudna!
    zdjęcie niżej wzorzyste komplety! *_* magia materiałowa! ;]
    powodzenia z wykrojami, ja się w ówczesnej burdzie często gubię, a tego to bym już nigdy nie rozszyfrowała haha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością po sukience z trzeciego zdjęcia będę szyła komplet z czwartego. Marzę o czymś takim!
      Dzięki :).

      Usuń
  9. Wcale się nie dziwię, że ten zakup bardzo Cię cieszy :) Czekam na Twoją sukienkę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę doczekać się jej szycia :P.

      Usuń
  10. oh sukienki są prześliczne...czekam na którąś w Twoim wykonaniu! Aż szkoda, że szycie ciuszków tak słabo mi idzie...brak mi do nich cierpliwości :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie czasem też brakuję cierpliwości. Ale potem wpadam na takie wykroje i od razu chce mi się szyć :).

      Usuń
  11. Modele sukienek wyglądają bardzo ciekawie! Ale ten gąszcz kresek to jakaś masakra! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie możemy narzekać na współczesne arkusze z wykrojami :P.

      Usuń
  12. uwielbiam lata 60! świetnie, że udało Ci się zdobyć ten numer burdy :) Sama byłam zachwycona kiedy przyjaciółka odszukała dla mnie francuskie Elle z 1957 roku.
    Z niecierpliwością czekam na realizację projektów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te stare magazyny są naprawdę wspaniałe. Zamierzam polować na kolejne!

      Usuń
  13. Już nie mogę się doczekać tych sukienek, gąszcz juz znam, mam pare tak starych czasopism że chwytam się za głowę, ale wszystko oczywiście jest do ogarnięcia :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba będę musiała najpierw obrysować jasnym mazakiem wykrój, a dopiero potem kopiować.
      Zobaczymy, co to z tego wyjdzie :P.

      Usuń
  14. Kurde, widzę tutaj geniane modele! Takie graficzne, proste ciuchy z tamtego okresu są świetne.

    OdpowiedzUsuń
  15. Kurczę! Fenomenalne fasony i zdjęcia! Bardzo podobają mi się modelki z tamtego okresu, kolory, jak i ogólna konwencja sesji :)

    Co do gąszczu linii się nie wypowiadam nawet - przerażające O.o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też uwielbiam modelki i sesje z tamtych lat. Wszystko było widać, jak na dłoni. Nie to, co teraz.

      Usuń
  16. Kocham tę modę, jest taka kobieca!
    Uwielbiam zwłaszcza sukienki <3
    pozdr.
    shoppanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby proste modele, ale jednak dość skomplikowane cięcia nadają im uroku.
      Najchętniej zarzuciłabym szycie płaszczy i od razu za sukienkę z tego numeru wzięła :P.

      Usuń
  17. To ja Cię trochę podenerwuję, bo jestem dumną posiadaczką kilkunastu roczników Burdy, począwszy od roku 1964 a skończywszy na bodajże 1981 roku, do tego jeszcze sporo Neue Mode i Pramo, tez tak z lat 60-tych. Modele są cudne, kilka z nich szyłam i pokazałam na blogu i ta rozmiarówka rzeczywiście taka bardziej dla ludzi. Chyba pora uszyć coś retro. :)))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że są osoby, które jeszcze takie magazyny przechowują.
      To dopiero skarb! Na Allegro niektóre numery z lat sześćdziesiątych sprzedają się za 50-60 zł.

      Usuń
  18. Ale cudo. U ciebie to nawet na odpowiednio dobrane tkaniny będzie można liczyć...Już czekam na efekty...
    Ja też się umęczyłam przerysowując wykrój z 1969 roku. Nawet udało mi się zaszewkę na plecach przerysować z innego modelu i dziwiłam się czemu jest tak blisko środka... A rozmiarówka była wtedy przesunięta względem bieżącej - trzeba sprawdzać, żeby za wąsko nie wyszło...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam na ten model odpowiednią tkaninę. Wzór wprost idealny na sukienki z tamtych lat.
      Przed jej skrojeniem zamierzam uszyć próbkę ze starego prześcieradła i poprawić ewentualne niedopasowania.

      Usuń
  19. Tak, kiedyś było zdecydowanie więcej modeli do uszycia,
    więc i gąszcz linii większy.
    Jak to upolowałaś? Śliczne wykroje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co by to było, gdyby wtedy wykroje były wielorozmiarowe :P.

      Burdę upolowałam na Allegro i zapłaciłam za nią 15 zł.

      Usuń
  20. Witam!

    Świetne czasopismo! Najświetniejsze sa pozy modelek, co świadczy o tym, że w tamtym czasie to była sztuka pewnego rodzaju. ;)

    Pytanko: czy jest możliwość zakupienia/odkupienia/poproszenia o odrysowanie za odpłatnością oczywiście modeli dla dzieci i młodzieży. Proszę o rozważenie propozycji ;).

    Pozdrawiam

    Kasia

    e-mail: kasiuniajo@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. Tworzenie takich modeli to z pewnością sztuka. Wszystkie szczegóły były dokładnie przemyślane.

      Jeśli chodzi o wykroje to przerysowanie jednego modelu z tego arkusza to kilka godzin roboty! Niestety, nie dysponuję taką ilością wolnego czasu.

      Pozdrowienia.

      Usuń
  21. Mam pytanie do wszystkich, którzy szyją lub przymierzają się do szycia modeli ze starych numerów Burdy. Jak odczytać rozmiarówkę?

    Zazwyczaj szyję dla siebie ubrania w rozm. 36, ale kompletnie nie pasuję do tabelki ze starych wydań Burdy. Czym się kierować? Bo obwody talii są absolutnie nieludzkie (mój wypada gdzieś w rozm. 40).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przypadku bluzek, okryć wierzchnich i sukienek najlepiej kierować się biustem i ramionami, a dostosować talię i biodra.

      W przypadku spódnic i spodni - biodrami (tu też dopasowujemy do siebie talię)

      Stosuję tę zasadę do wszystkich wykrojów (starych i współczesnych) i do tej pory się sprawdzała.

      Pozdrowienia!

      Usuń
    2. Dzięki! Tej wiosny przymierzam się do uszycia jednego modelu z lat 60-tych, ale wolę nie zapeszać.

      Usuń
  22. To mój ulubiony blog o szyciu! ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. pięknie tu jest :) dołączam się do tej witryny :))

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw komentarz lub skontaktuj się ze mną mailowo - jz@marchewkowa.pl.