22 października 2010

Być jak Jackie Kennedy

Do niedawna styl połowy lat sześćdziesiątych nie wzbudzał mojego zainteresowania. Proste formy odzieży wydawały się za proste. Aż tu pewnego dnia moje zdanie zmieniła Burda - a dokładniej tegoroczny numer sierpniowy. W nim to pojawiły się modele stylizowane na odzież noszoną przez Jackie Kennedy.
Z całej gamy wykrojów (płaszczy, żakietów, spodni, spódnic, sukienek) wybrałam sukienkę ze stójką, nakładanymi kieszeniami, rękawami 3/4 oraz uroczą falbaną wykańczającą spódnicę. Tkaninę - mieszankę wełny i jedwabiu (brak strefy kontrolowanego zgniotu, czyli prasowanie nic tu nie daje) - kupiłam na Allegro, a do niej dobrałam popielato-srebrną podszewkę.
Model ten przeznaczony jest dla osób z zaawansowaną znajomością technik krawieckich, ale jego uszycie było na tyle proste, że zaczynam podejrzewać, że to zaawansowanie tyczy się wynajdywania błędów w tłumaczeniu opisu oraz niewłaściwych oznaczeń na arkuszu z wykrojami. A sporo tego było!

Sukienka jest niezwykle ciepła i tworzy zgrany duet z wełnianym płaszczem. Zimą nie zamarznę! Chyba...

marchewkowa, Jackie Kennedy, sukienka w stylu lat 60, wełna, jedwab, krawiectwo, szycie, Burda 8/2010, buty, jazzówki, CCC, białe rękawiczki, maszyna do szycia, wykrój, szafiarka, blog krawiecki, blog szafiarski
[kliknij, aby powiększyć]

Sukienka w stylu Jackie Kennedy: Burda 8/2010 (tkanina: wełna z jedwabiem kupiona na Allegro + popielato-srebrna podszewka)
Jazzówki na obcasie (tak wygodnych butów jeszcze nie miałam!): CCC
Kolczyki: KappAhl
Rękawiczki: Allegro


P.S. OD DZIŚ MARCHEWKOWA.PL DOSTĘPNA W FORMACIE E-CZYTNIKOWYM NA LEGIMI.COM!

48 komentarzy:

  1. no może byc, tylko jak do zdjęcia to moglas ją wyprasowac :P

    OdpowiedzUsuń
  2. @Anonim: Tak jak napisałam, tkanina się gniecie, a sukienka została tuż przed zrobieniem zdjęcia dokładnie wyprasowana. Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, czepialstwo - gniecenie się jest urodą naturalnych tkanin, a już szczególnie jedwabiu ;-) Świetnie sobie radzisz z szyciem, a w Burdzie jest dużo błędów, czasami lepiej w ogóle nie czytać tych durnych instrukcji. Z tej samej Burdy marzy mi się płaszcz koktajlowy...

    OdpowiedzUsuń
  4. Mimo wszystko nie przekonalam sie do tego trendu. Mam z tym wieeelki problem. ;p

    http://subiektywnie1606.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. @Kaka Bubu: Ludzie, którzy szyją, są świadomi tego, że niektóre tkaniny się gniotą i żelazko niczemu tu nie zaradzi, ale osoby postronne niekoniecznie. Ja często jestem "wygnieciona", bo lubię bawełny i jedwabie.
    A płaszcz faktycznie jest godny uwagi (rękawy 3/4 i zaokrąglony kołnierzyk mnie przekonują) i sama się do niego przymierzam.
    Serdecznie dziękuję Ci za miłe słowa! Pozdrowienia.

    @Wiktoria: Czyżby panowała teraz moda na lata sześćdziesiąte? Nie wiedziałam! Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  6. ułaaaa! ależ Ci wyszła ta sukienka - jestem pod wrażeniem! :)
    czy Ty zmieniłaś kolor włosów czy tylko mi się wydaje? :>

    OdpowiedzUsuń
  7. @Laff: Dziękuję Ci przeogromnie, Laffciu!
    A zmieniłam i to już jakiś czas temu :P.

    OdpowiedzUsuń
  8. Pięknie :) Są modele, które nigdy się nie zestarzeją :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ależ ja ślepa jestem bo na wcześniejszych zdjęciach kolor nie rzuca się w oczy jak na tych, a i na zdjęciach z kapelusikiem widoczna była tylko grzywka i też jakoś nie zwróciłam uwagi... ależ mi wstyd!

    OdpowiedzUsuń
  10. p.s. ooo widzę macie space hulka i masę innych gier :P

    OdpowiedzUsuń
  11. fajna, ma fajną długość rękawów, burda kiedyś była bardzo czytelna ale teraz to prawie magia:)

    OdpowiedzUsuń
  12. @Klamoty: A wiesz, że trudno ludziom "przełknąć" tę sukienkę. Już te w stylu lat '50 nie zwracają takiej uwagi.
    Dziękuję Ci serdecznie!

    P.S.: Pamiętam o bananówie, niestety nie miałam jeszcze czasu, aby przysiąść do skanowania, ale może w weekend mi się uda.

    @Laff: A tam... Jaki tam wstyd ;].
    Co do gier, to pan Marchewka sobie wystawkę zrobił :P.

    @Eule: O tak, 3/4 to moja ulubiona długość rękawa!
    Dziękuję serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  13. wlasnie wstalam nietomna i to co zobaczylam u Ciebie momentalnie mnie obudzilo!:)od keidy pochwalilas sie tym wykrojem to tylko czekalam az tu go sprezentujesz i teraz zbieram szczeke z podlogi jak Ci to wyszlo:) ja juz Ci to z milion razy mowilam, ale powtorze - genialnas Dzioucha ze hej!:) i cudnie rudy pasuje do koloru sukienki, noz zachwycam sie i zachwycam:)

    P.S. a coz za fajna gre ja w tle widze?:D

    OdpowiedzUsuń
  14. śliczny materiał, jodełka, kolor. kieszonki i stójka. falbanka no i podszewka, której nie widać :) fenomenalna sukienka.
    pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie chciałam Ci robić mobbingu :) Czekam spokojnie i cierpliwie a nawet pokornie :D

    A jak patrzę na Ciebie w sukience, to wcale mnie nie dziwi, że ludzie zwracają uwagę. Prostota + elegancja + kolor :) To musi robić wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Uuu buty z ccc wygodne? Niedoczekanie! ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. jedwab z wełną brzmi tak zachęcająco. ostatnio oglądałam w sklepie tkaniny, głównie te mniej szlachetnie i niemile dziwiłam się ich ceną.
    sukienka wyszła Ci prześlicznie, zachwycam się jak zawsze, pewnie wieje to nudą, ale komplementy można kolekcjonować do upojenia i całkowitego znudzenia:] również spozierałam z zachwytem na kolekcję inspirowaną Jakie O., ale mam wrażenie, że nie prezentowałabym się w niej godnie, zważywszy na moją posturę.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ty to wszystko szyjesz na tej maszynie z Lidla? Pytam, bo chyba powoli dojrzewam do zakupu maszyny. Jestem totalnym laikiem (nigdy nie szyłam) i celowałam w którąś z maszyn dla początkujących Łucznika. Można wiedzieć, ile kosztowała ta Twoja (te z Łucznika kosztują do 500 zł)? I czy jesteś z niej zadowolona? Nada się dla takiego głupka jak ja? :)

    OdpowiedzUsuń
  19. @Panna Lemoniada: Och, dziękuję Ci serdecznie, Lemoniadko! Aż się zaczerwieniłam, tyle w Twoim komentarzu komplementów. Cieszy mnie, że rudy pasi. Kiedyś nie mogłam się na niego zdecydować, a teraz zafunduje sobie trwała koloryzację.

    A gra to Space Hulk, czyli jak sama nazwa mówi w roli głównej Alieny ;>.

    @Mon: Serdecznie dziękuję! Ogromnie mi miło, że sukienka Ci się podoba. A zdjęcie podszewki wrzucę do notki jutro. Pozdrowienia :).

    @Klamoty: A ja tam widzę przerażenie w ich oczach :P.
    Bardzo Cię przepraszam za takie opóźnienie w skanowaniu, ale mam tyle pracy, że nic poza nią przez tydzień nie tknęłam.

    @Agacior: I to tak wygodne, że nawet nie musiałam i nosić po domu, aby się dostosowały. Świetnie wyprofilowane, noga w ogóle nie leci mi do przodu, a praktycznie nigdy na obcasach nie chodziłam. No i ta mniejsza tęgość! Jestem zachwycona.
    Pochodzą z kolekcji Lasockiego.

    @Granda: Serdecznie dziękuję Ci, Grando, za tyle komplementów! Czuję się zawstydzona.
    Z wełnianymi tkaninami w tradycyjnych sklepach jest ciężko - zwykle są kiepskie i drogie (krepa nawet 150 zł/mb). Choć dwa dni temu udało mi się kupić piękną sukienkową elanowełnę (65% wełna, 5% kaszmir, 30% elana) w drobną krateczkę za 20 zł/mb. Nic tańszego już chyba się nie znajdzie.

    @Ryfka: Tak, tak! To wszystko na maszynie z Lidla. Maszyna jest sygnowana logiem SilverCrest, ale prawdopodobnie produkuje ją firma Arka Radom. Kosztowała 230 zł na przecenie, a cena regularna to ok. 300 zł. Mam wrażenie, że współczesny Łucznik jakością jej nie dorównuje. Obudowa lidlowej jest porządniejsza, a wewnątrz mamy jedynie metalowe części. Do tej pory nie miałam żadnych problemów, choć szyję sporo. Myślę, że to maszyna i dla osoby początkującej (obsługa wyjątkowo prosta i nawet numerkami oznaczono kolejność nawlekania nitki ;]) i dla wprawionej już krawcowej (ma ściegi overlockowe, obszywanie dziurek guzików, ściegi ozdobne, stopkę do wszywania zamków krytych).

    OdpowiedzUsuń
  20. O ho ho! Dziś na Twojej półce rozpoznałam serie mang: "Eden", "Neon Genesis Evangelion" (w nowym wydaniu - ja mam część tomów z jeszcze zeszytowych, pierwszych wydań), "Zapiski detektywa Kindaichi", "Cześć, Michael", "Kaze no Sho"... i jeszcze kilka znajomych pozycji. Na trzeciej półce od dołu rozpoznaję po grzbietach chyba trzy tomy prac Jerzego Szyłaka o komiksie. Czy słusznie?
    Wydaje mi się, że mamy naprawdę dużo zbieżnych zainteresowań. :)
    Jakaż to miła perspektywa dla stosunkowo stałego śledzia Twojego bloga.
    Pozdrowienia. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Dzięki za wyczerpującą odpowiedź! :) Z tego, co widzę, łucznikowe maszyny dla lamerów mają maksymalnie 23 ściegi, a ta Twoja aż 33. No i jest sporo tańsza. To chyba już wiem, co chcę pod choinkę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. co za odmiana po rozkloszowanych sukienkach i spódnicach :) popisałas isę tu mistrzowstwem szycia :)

    OdpowiedzUsuń
  23. i slusznie:D ja osobiscie rudy uwielbiam, a Tobie w nim tak ladnie ze hej!:) trwala koloryzacje sobie juz od 3 lat funduje z mala przerwa na platyne z granatowym:P poza tym pseudonim Marchewkowa zobowiazuje;) ach pieknie Ci:)

    OdpowiedzUsuń
  24. @Niech: Cóż za spostrzegawczość! Wszystkie rozpoznane przez Ciebie mangi stoją na półce. Nie mamy tylko Szyłaka. Te wysokie komiksy po lewej to Baśnie.
    Jest mi niezwykle miło, że ktoś zauważył nasze zbiory (takim skrupulatnym zbieraczem jest pan Marchewka)! Pozdrowienia :).

    @Ryfka: Za nie ma co, Ryfko! Służę pomocą. Faktycznie ściegów jest tyle, że nigdy wszystkich nie wykorzystasz ;).
    Maszyn w Lidlu nie było już kilka miesięcy - zapewne pojawią się w okresie przedświątecznym. Do sklepu najlepiej udać się tuż po jego otwarciu, bo na półki trafia tylko kilka sztuk maszyn (w dużych miastach znikają bardzo szybko!). Warto też przejechać się do mniejszych miejscowości, tam zwykle stoją nietknięte.

    @Mała Gosia: Dziękuję Ci serdecznie, Gosiu! Niezwykle mi miło :).

    @Panna Lemoniada: Na głowie miałam już wszystkie kolory tęczy (po różowy i fioletowy), ale platyny z granatowym nigdy. Bardzo ciekawe połączenie!
    Dziękuję Ci raz jeszcze!

    OdpowiedzUsuń
  25. A ja bym chciała powiedzieć, że jest B-O-S-K-A!

    Pozdrawiam,
    Twoja anonimowa czytelniczka ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. @Anonimowa czytelniczka: Dziękuję serdecznie za miłe słowa! :) Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  27. Zatkało mnie z wrażenia...czyt. zazdrość:))

    OdpowiedzUsuń
  28. Dokładam się do wszystkich komentarzy i cudownie tobie ta sukienka wyszła. Przyglądałam się też temu modelowi, ale jakoś zabrakło zdecydowania. Dobrze że mogę u ciebie przeczytać że w burdzie są błędy,bo czasami mam wątpliwości co do szycia i wydaje mi się wręcz niemożliwe że sama coś sknociłam. A co do tkaniny, no cóż te naturalne maja to do siebie że niestety się gniotą, ale za to jaka przyjemność noszenia :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Wykonanie tej sukienki wyszło Ci naprawdę mistrzowsko :D Gratuluję. Wygląda efektownie.
    Materiał jest świetny, ładnie się układa.
    Ale jeśli chodzi o sam krój, to podpisuję się pod zdaniem, że styl połowy lat 60tych nie wzbudza mojego zainteresowania.. Za prosty i skromny. Ja bym od razu w tej sukience wydziabała chociaż jakiś porządny dekolt :P
    A zbiory w tle są naprawdę imponujące :)

    OdpowiedzUsuń
  30. sukienka wyszła ci średnio - czarny dół i jasne rękawiczki kompletnie nie pasują do niej.

    OdpowiedzUsuń
  31. @Pani La Mome: A tam, nie ma czego zazdrościć. Ale miło mi ogromnie, że sukienka Ci się podoba. Dziękuję!

    @LaLa: Serdecznie dziękuję! Faktycznie w Burdzie zdarzają się błędy zarówno w opisie oraz na samym arkuszu.
    I prawda, że nie ma to jak naturalne tkaniny :).

    @Anja: Serdecznie dziękuję za tak miłe słowa! Ja nigdy specjalnie dekoltów nie lubiłam, dlatego i do tego stylu się przekonałam ;).

    @Anonim: Pani Anno, cała stylizacja jest oparta na zdjęciu z lat sześćdziesiątych. Zarówno wtedy, jak i dekadę wcześniej białe rękawiczki były nieodłączną częścią kobiecego stroju. Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  32. Brawo, brawo!
    Bardzo lata 60.

    OdpowiedzUsuń
  33. Według mojego brata Piotrka, wygniecenie jest oznaką bycia inteligentem, który nie przejmuje się takimi błahymi sprawami jak doprasowanie, a najlepszym tego przykładem są wiecznie wygniecione koszule Dra. House. I tą teorię wyznaję jako osoba, która na złość mamie nie kupi sobie żelazka.

    A twoja sukienka wcale wygnieciona strasznie nie jest, czepialstwo :P. Dla mnie zresztą niemożliwym jest bycie dopasowaną na odzieniu i włosiu (na tym drugim w szczególności i nie mogę patrzeć na kobiety, którym ani włosek nie odstaje). Z Jackie to mi się średnio kojarzy, bardziej z mundurkami chińskich dzieci za Mao (może to ta stójka):P. W ogóle to świetnie ci wyszło, ty zdolniacho! falbanka na dole mnie akurat nie przekonuje, jakoś gryzie mi się z prostotą formy, ale domyślam się, że o to chodziło w tym projekcie. Chętnie bym przygarnęła tę sukienkę, od pasa w górę w formie bluzki.

    Na te buty z ceca się napaliłam i strasznie mi się podobają, ale jestem przez nich w dołku bo oczywiście nie mają nigdzie ich w wersji czarnej nr 39 i jestem po raz kolejny za to zła na ccc.

    OdpowiedzUsuń
  34. Wyglądasz bardzo elegancko i masz klasę Jackie.
    Wygląda to na trudną krawiecką robotę - jesteś naprawdę dobra. I te rękawiczki dodają urody całości.
    A poza tym - uwielbiam planszówki. :) Zdjęcie nr 1 kończy się w niefortunnym miejscu, ale chyba mam coś podobnego na regałach. ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Swietna stylizacja!!!

    OdpowiedzUsuń
  36. Miałam na myśli nie same rękawiczki, ale kompozycję rękawiczek i czarnych rajstop - proszę nie traktować tego jak jakiejś złośliwość:) Ogólnie jestem pod wrażeniem Twojego hobby i to, że starasz się o kompozycje. pozdrawiam - pani Anna (aczkolwiek nie mam na imię Anna;))

    OdpowiedzUsuń
  37. Marchewo, jesteś naprawdę uzdolniona krawiecko:)
    Nie rozumiem bulwersu ludu tą sukienką, szczególnie jak porówna się ją do Twoich wcześniejszych kreacji, znacznie odważniejszych, krzykliwych i z większym pazurem.
    BTW - wydaje mi się, że te poprzednie suknie bardziej do ciebie pasowały, ale rozumiem, że w zimie trudno w nich biegać po mieście i mam nadzieję, że to nie jest pierwsza jaskółka zmiany stylu (?). Do twojej figury rozkloszowane suknie z talią były wymarzone, a powiedzmy sobie szczerze - mało kto potrafi je nosić tak jak ty.

    OdpowiedzUsuń
  38. Ech, tak mnie zachęciłaś swoimi wyrobami krawieckimi do idei szycia, że chyba szykuję napad na Lidla, ale ponieważ mieszkam w większym mieście to nadzieje me są niewielkie.
    ps. Zatem prośba do Twoich czytelników, jeśli ktoś z Was ma Lidla w mniejszym mieście i zechce zakupić maszynę w celu zAllegrowania to poproszę o link do aukcji na Luizawiernyczytacz małpa google.com
    ps.2. Marchewkowa, najprawd. będę poszukiwać tłumacza pol-ang i ang-pol do kilku artykułów, zajmujecie się takimi rzeczami, jesteście zainteresowani? (też na powyższe konto można się odezwać)

    OdpowiedzUsuń
  39. bardzo ładnie!
    i ładnie uszyta sukienka i ładnie Ci w niej.... :)

    a z tymi rękawiczkami (oczywiście w moim odczuciu) delikatnie coś jest nie tak.... i nawet nie chodzi o kolor czy to że są, one na tym zdjęciu sprawiają wrażenie za dużych. ale może to tylko wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Serdecznie Wam dziękuję za przemiłe słowa! :)
    ---
    @Adchen: Chińskie dziecko Mao, no wiesz? ;)
    A ja na tę falbanę poleciałam.

    @Szmaragda: Obok Space Hulka stoi Talisman, Arkham Horror, Battlestar Galactica i przeróżne dodatki. Pan Marchewka tak grzecznie planszówki zbiera :).

    @Luzia: Już tak podwijana grzywka nie szokowała :P.
    Stylu nie zamierzam zmieniać, ale czasami dobrze jest się przenieść do kolejnej dekady. I tak zawsze wracam do lat '50.
    A na maszyny lidlowe warto teraz czatować, pojawiają się zwykle przed świętami :). Powodzenia!
    P.S: W sprawie tłumaczenia odezwę się na maila.

    @Karolina-g: Są malutkie - to rozciągliwa wełna z kaszmirem, ja mam spore dłonie i bardzo długie palce. Te dysproporcje widać na każdym zdjęciu, na którym mam rękawiczki.

    OdpowiedzUsuń
  41. Świetna. Większość z Twoich sukienek wydaje mi się przeurocza, ale zupełnie nie dla mnie. Tę z chęcią bym skopiowała :)

    OdpowiedzUsuń
  42. @Lilarouge: Serdecznie dziękuję! Ogromnie mi miło :).

    OdpowiedzUsuń
  43. A propos długich palców - mam identyczny problem i jedyne rękawiczki, jakie na mnie pasują, były szyte na miarę. Może poszukaj kogoś, kto uszyje Tobie. :)

    OdpowiedzUsuń
  44. @Szmaragda: I tu jest problem - ciężko jest teraz znaleźć krawca, który uszyłby skórzane rękawiczki. Marzą mi się piękne, czarne do łokcia. Niestety te sklepowe, nawet największe rozmiary, mają za krótkie palce.

    OdpowiedzUsuń
  45. Dziewczyno, szyjesz naprawdę profesjonalnie. Pięknie odszyta stójka, nie każdemu tak wychodzi i wymaga sporego doświadczenia. Nie słuchaj osób, które tu Ci pisze, że "średnio wyszło", bo najwidoczniej nie mają pojęcia o krawiectwie.

    Pozdrawiam z Gdańska :)

    OdpowiedzUsuń
  46. maaaaam! dziś o 7 rano pobiegłam do sklepu i kupiłam:), na serio:)
    śmiać mi się chce, bo nic nie rozumiem po przeczytaniu instrukcji Silver Cresta, ale coś czuję nosem, że zaczyna się wielka przygoda z szyciem:P
    dzięki Marchewko za podpowiedź!
    acha, maszyn było dużo i jak ktoś jeszcze teraz by pobiegł to może by mu się udało kupić

    OdpowiedzUsuń
  47. Zjawiskowy odcień sukienki, idealnie dopasowany do koloru włosów. Profesjonalna robota! Gratuluję.

    No i po cichutku zapraszam na blog kolejnej "wiewiórki":)

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw komentarz lub skontaktuj się ze mną mailowo - jz@marchewkowa.pl.