12 sierpnia 2010

D.S. Ltd.?

Bry, dziś do czynienia mamy z sukienką, która kupiłam wiosenną porą w internetowym sklepiku Vintage Cat . Zobaczyłam ją, zachwyciłam się i ... była zarezerwowana.
Szczęśliwie rezerwacja została zdjęta dość szybko i mogłam położyć swe marchewkowe ręce na oryginale z lat '50.
Sukienka opatrzona jest metką firmy D.S. Ltd. Niestety, nie udało mi się znaleźć żadnych konkretnych informacji na temat tej marki, chyba że przerzuciła się na produkcję zapasowych części samochodowych :>. Co przekonuje mnie o oryginalności tej sukienki? Nie tylko krój i tkanina, ale również odcięcie, które znajduje się dużo powyżej mojej talii - niemal pod biustem. Kobiety w latach pięćdziesiątych były nieco niższe, co znalazło swoje odbicie w długości karczków sukienek. Korzystając z wykrojów sprzed 60 lat, warto pamiętać o przedłużeniu tej części szytej odzieży.

Zdjęcia z wtorku:

Nothing unusual, retro, vintage, szafiarka, J. na Leśno-Marchewkowej, sukienka, lata 50, 50s, kwiaty, róże, vintage cat,
[kliknij, aby powiększyć]

*
Sukienka: D.S.Ltd - kupiona w Vintage Cat
Ukochane sandałki me: Deichmann - seria Medicus (zbankrutuję na kolekcji jesiennej ;])
Torebka: vintage

49 komentarzy:

  1. Cudownie.. Jeszcze z tymi rajstopami- idealne połączenie!

    OdpowiedzUsuń
  2. och! piękna, gratuluję nabytku- sama z pewnością bym się skusiła. no i te rajstopy- genialne! Skąd? a może ta róża to efekt Twoich graficznych zdolności? pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Lovely! The bib is such a nice cut, I like how it covers the shoulders slightly also :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiesz że chciałabym wierzyć, że na nodze masz tatuaż? Wtedy mogłabym odpuścić chęć poszukiwania rajstop, o ile to rajstopy, bo nie podpisałaś:>

    OdpowiedzUsuń
  5. mnie też ta różana łydka intryguje ;) jeśli to rajstopy, to są boskie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniałe rajstopy (czy też pończoszki) i kapitalna sukienka. Świetnie razem wyglądają, przy moich ulubionych Twoich butach. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nienawidzę Cię... Ja też chcę!!! Chyba kto z kim przestaje takim się staje, bo kilka lat temu nie pomyslałabym nawet o chceniu takiej sukienki. A teraz chcę. Na następnym spotkaniu chcę Cię w niej widzieć, żeby tylko bardziej pozazdrościć.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale szybka jesteś! Myślałam, że znowu będę musiała tydzień czekać na Twój nowy post.
    Skoro jest z tymi sukienkami tak jak mówisz to chyba ta , którą kupiłam na lumpie za całe 9 pln musi być z lat 60. Dotąd przekonywał mnie krój i materiał, a teraz jeszcze z tą talią, hhmmm.

    Haha, ale narobiłaś zamieszania z tą różą:)))

    OdpowiedzUsuń
  9. A czy ta róża to nie przypadkiem fotomontaż? :D

    OdpowiedzUsuń
  10. świetna ! jak nie jestem wielka zwolenniczką kwiatowych wzorów tak ten wygląda jka namalowany i takie lubie :) sukienka po za tym ma swietny krój po mimo, ze karczek jest krótszy

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudnie w niej wyglądasz :) I szkoda, że takich fajnych rajstop nie ma w produkcji.

    OdpowiedzUsuń
  12. Marchewkowa kwitniesz (dosłownie i w przenośnie;)
    a co do róży, to ja obstawiam tatuaż naklejany ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. Piekna ta sukienka! :) Wygladasz a niej naprawde fanatastycznie :) Gratuluje lupu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Niestety muszę Was zmartwić, to nie rajstopy, a rysunek wykonany na skórze na podstawie projektu, który stworzyłam kilka lat temu dla firmy produkującej koszulki. Kolory nieco wyostrzyłam, aby był lepiej widoczny na zdjęciu.

    Ogromnie wszystkim dziękuję za tak przemiłe słowa! Cieszy mnie, że sukienka Wam się podoba.


    @Hannah: Thank you so much! :)

    @Szmaragda: O, to jednak komuś buty się podobają!? :D

    @Blogging.skylark: Kochana moja, jakby mnie wczoraj uczulenie nie powaliło, to byś mnie w niej zobaczyła. I co ja z Tobą narobiłam? ;>

    @Mała Gosia: Pasek, który był w komplecie nieco tuszuje nazbyt wysokie odcięcie.

    @Fermina: Byłaś najbliżej.

    @Mirandolina: Nie umieraj! ;]

    OdpowiedzUsuń
  15. To teraz będziesz się musiała przyznać czym sobie namalowałaś!:)))

    OdpowiedzUsuń
  16. @Adchen: Ja tu sukienkę, a wszyscy o róży :P. Twoja wygląda na początek lat 60. Ma wszytą jakąś metkę?

    OdpowiedzUsuń
  17. @Adchen: A nietoksycznymi mazakami z Lidla. Oczywiście! ;>

    OdpowiedzUsuń
  18. jak Ty genialnie wyglądasz w tych wszystkich pięknych sukienkach. mogłabyś chociaż raz mi się nie spodobać, bo to niesprawiedliwe. ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. @Bohomazy: OK, a co Ci się nie podoba, to na siebie zarzucę? ;]

    Dziękuję przeogromnie!

    OdpowiedzUsuń
  20. Oczywiście, że róża różą, ale sukienka genialna!
    Lidl rządzi:)
    A na pytanie o metkę odpowiem, że miała, ale oczywiście ją odcięłam, bo prześwitywała i nie pamiętam co z nią zrobiłam :(

    OdpowiedzUsuń
  21. Cuuuuuuuuudna
    Dzieki za adres sklepiku. Swietny jest!

    OdpowiedzUsuń
  22. Aż się chce powiedzieć - Różyczko:)!

    OdpowiedzUsuń
  23. I do not understand anything you write but that does not stop me from enjoying the fabulous dresses you post about. :)

    Love from Toronto, Canada.

    OdpowiedzUsuń
  24. What a beautiful dress! I really like the colours, they are lovely. :-)

    OdpowiedzUsuń
  25. no to zagięłaś wszystkich tą różą. bardzo fajnie wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
  26. powiem szczerze, że frustracja ma narasta:/
    dzięki za odp. w sprawie rozmiarów w poprzedmi poście, jak przeczytałam to wtedy ma frustracja zaczęła rosnąć;)

    ślicznie, tak, wszystko ślicznie

    pozdrawiam,
    Luiza Wierny Czytacz

    OdpowiedzUsuń
  27. Przepiękna sukienka, brak słów!

    OdpowiedzUsuń
  28. No cóż, mogę sobie tylko pluć w brodę, że zrezygnowałam z rezerwacji ;)
    Pięknie w niej wyglądasz.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  29. @Adchen: Gdybyś ją znalazła, to może udałoby się ustalić datę produkcji sukienki.

    OdpowiedzUsuń
  30. @threecropek i Anonim: Serdecznie Wam dziękuję! :)

    OdpowiedzUsuń
  31. @lady_sport: Różyczka zawsze kojarzy mi się z Katarzyną Figura z "Pierścienia i Róży" ;).

    OdpowiedzUsuń
  32. @Trishna: Thank you so much! I'm glad you like my outfits :).

    OdpowiedzUsuń
  33. @Anniina: Thank you very much! :)

    OdpowiedzUsuń
  34. @Mamalgosia: Tak przypadkowo z tym zagięciem wyszło ;>. Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  35. Na podstawie tego co piszesz o starych wykrojach stwierdzam, ze mogłabym żyć w latach 50-tych, bo szyjąc z Burdy zawsze skracam karczki, nawet te w modelach dla "niskich" ;)
    Moze kobiety i projektanci w latach 50 po prostu znali i stosowali trik lekkiego podniesienia talii sukienki w górę, co optycznie wydłuża nogi? :)

    Bardzo mi się podobają uszyte przez Ciebie sukienki. Zainspirowałaś mnie nimi do uszycia sobie takiej w stylu retro, w kropeczki :)
    Pozdrawiam i gratuluję :)
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  36. Świetna sukienka! Stuprocentowy zachwyt z mojej strony.
    W ogóle uwielbiam kroje z lat 50 od dziecka. Kiedyś dla tego, że trochę przypominały stroje księżniczek, ale jako że już dorosłam mój punkt widzenia trochę się zmienił i teraz podziwiam kobiecą sylwetkę.

    OdpowiedzUsuń
  37. @Luiza: Za nie ma co! I dziękuję serdecznie :). Pozdrowienia!

    @Annkaf: Serdecznie dziękuję! :)

    @Anja:W takim razie życzę napotkania podobnej sukienki :).
    Dziękuję ogromnie!
    Pozdrowienia

    @Asia: Myślę, że te różnice w długości karczka wynikały głównie ze wzrostu i nieco innej budowy kobiet. Co do wykrojów z Burdy, to również zdarza mi się skracać!

    Serdecznie dziękuję za tak miłe słowa! Pozdrowienia :).

    @Mineko: Serdecznie dziękuję! Twoje słowa cieszą mnie ogromnie.
    Stroje z lat pięćdziesiątych mają niesamowity urok. Nie znoszę współczesnych worków z krokiem w kolanach ;].

    OdpowiedzUsuń
  38. Wspaniała sukienka.
    Mam z kilkoma vintagowymi sukienkami właśnie ten problem - talia jest za wysoko, a ja przecież wysoka nie jestem.

    OdpowiedzUsuń
  39. Dzięki Ci, Elfko!
    Ja również do osób wysokich nie należę, talii nie mam przesadnie krótkie, a zawsze w takich sukienkach odcięcie wypada mi wysoko na żebrach.

    OdpowiedzUsuń
  40. Jak się nauczę szyć, to sama sobie zrobię podobną :P

    OdpowiedzUsuń
  41. Wprawdzie apogeum mojej miłości do stylu lat 50. przypadło na czasy licealne ale i tak rozważałam zakup tej sukienki by wzbogaciła moją kolekcję ukrytą na dnie szafy ;) Pięknie wyglądasz - jak zwykle :) Marta

    OdpowiedzUsuń
  42. You have the most amazing dresses I've ever seen! Loooove this one! The print is so cute :D

    Diana
    Songs and Fairy Tales

    OdpowiedzUsuń
  43. Gorgeous Dress, you have beautiful style.

    OdpowiedzUsuń
  44. ta sukienka jest urocza, zapraszam od mnie

    OdpowiedzUsuń
  45. @Mysiapysia: Dziękuję serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw komentarz lub skontaktuj się ze mną mailowo - jz@marchewkowa.pl.