23 marca 2015

Footloose

Niezbyt często godzę się na testowanie produktów. Zawsze mam obawy, że nie będę potrafiła rzetelnie ocenić przekazanych mi rzeczy. Winę ponosi nadmierny perfekcjonizm - po prostu lubię szukać dziury w całym. Tym razem jednak nie mogłam powiedzieć nie! A wszystko to przez opłakany stan moich stóp. 

Przeczytajcie, o co tu chodzi...

Wielokrotnie wspominałam na blogu o moim ogromnym problemie z tęgością obuwia*. Na naszym rynku po prostu brak butów dla wąskostopych. Zimowe obuwie można ciaśniej zasznurować i przez to zminimalizować dyskomfort, ale wiosenne i letnie musi być idealnie dopasowane do stopy. Dobrze wiemy, co dzieje się, gdy nawet najlepszej jakości obuwie stale spada ze stóp i jak spisują się standardowe porady sprzedawców - "to sobie pani coś wklei," "to sobie pani gumeczkę doszyje".

Kiedy więc pojawiła się okazja sprawdzenia, jak leżą buty polskie firmy SCA'VIOLA (nie miałam z nią dotychczas do czynienia), zgodziłam się błyskawicznie - po zaledwie kilkunastu godzinach rozważań :].  A nuż okazałoby się, że w końcu moje stopy trafią na coś wygodnego!

Wybierać mogłam z caaałej (prawie 120 par) wiosenno-letniej kolekcji. Oczywiście od razu moją uwagę przykuła para uroczych skórzanych balerinek z ostrymi noskami tak charakterystycznymi dla lat '50. ubiegłego wieku. A po jej otrzymaniu mojej radości nie było końca, bo okazała się szyta jak na wymiar! Pierwszy raz zdarzyło mi zdalnie dobrać obuwie o tak dobrze dopasowanej tęgości, a jakby tego było mało, w każdym calu odpowiadające mojemu gustowi (zwykle kupuję buty, bo dobrze leżą - nie patrzę na ich wygląd).

Zobaczcie, jak prezentują się na mych stopach:
SCA'VIOLA, Scaviola, buty, balerinki, shoes, skóra
[kliknij, aby powiększyć]

SCA'VIOLA, Scaviola, buty, balerinki, shoes, skóra
[kliknij, aby powiększyć]

Tęgość to jednak nie wszystko, co urzekło mnie w tych balerinach.

Na uwagę zasługuje:
  • niezwykle staranne wykonanie - brak tu jakichkolwiek nierówności, krzywych stębnowań, wystających nici czy śladów kleju;
  • bardzo miękka lakierowana skóra;
  • szeroki obcas wyposażony w wymienny flek;
  • starannie wykonana ozdoba przodu (złote końcówki są tu przykręcone na śrubki, więc nie ma mowy o wypływającym kleju), która została przyszyta, a nie przyklejona do obuwia;
  • świetnie wyprofilowana gruba podeszwa;
  • miękki zapiętek (nie wiem, dlaczego niektóre firmy robią je twarde jak kamień);
  • dołączony do butów woreczek, który pomieści całe pudełko.
A czy znalazłam tu jakieś minusy? Jasne, choć było ciężko ;]. Jedyną wadą tego obuwia jest niespójna informacja na temat materiału, z którego wykonano wkładkę. Nalepka na podeszwie mówi, że jest ona sztuczna, natomiast na stronach sklepów sprzedających produkty marki SCA'VIOLA wyraźnie widnieje "wkładka: skóra". 

Gdyby jednak wkładki okazały się nieskórzane, nie powinny raczej stwarzać problemów przy tak przewiewnej parze. Niedługo się o tym przekonam, bo baleriny będą stałym elementem moich codziennych strojów.

Edit: Wkładka i podszewka wykonane są ze skóry koziej.


I tuż po otwarciu przesyłki:
SCA'VIOLA, Scaviola, buty, obuwie, noski, balerinki, shoes, skóra
[kliknij, aby powiększyć]

SCA'VIOLA, Scaviola, buty, balerinki, shoes, skóra
[kliknij, aby powiększyć]

SCA'VIOLA, Scaviola, buty, balerinki, shoes, skóra
[kliknij, aby powiększyć]

PL 
Buty z noskiem (model W2020-03 BEIGE): SCA'VIOLA
Halka: eBay
Spódnica: uszyłam sobie
Nylonowe pończochy: Natalie (lata '60.)

EN 
50s style pointed toe shoes: SCA'VIOLA
Petticoat: eBay
Skirt: made by me
Nylon stockings: Natalie (60s).


*  20 cm w podbiciu przy rozmiarze 37, czyli noszę tęgość F lub E.

34 komentarze:

  1. Śliczne buty wybrałaś :)
    Przez to, że są węższe, wydają się być w większym rozmiarze niż 37 - takie mam wrażenie patrząc na zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapomniałaś o jakże wymownej wadzie tych butów - ich cenie. 329 za balerinki to jednak nieco przydużo, nawet jak za skórę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy takim wykonaniu i dopasowaniu cena całkiem przyzwoita, szczególnie że takie buty kilka ładnych lat posłużą :).

      Usuń
    2. @Blogging.skylark, na przecenie będą dużo tańsze... warto poczekać ;).

      Karolina

      Usuń
    3. No a ja jednak się uprę, że nie przyzwoita. Zwłaszcza przy moim zużyciu obuwia. Zapewne po roku musiałabym kupować następne. A nawet jak przecenią to raczej nie na przykład na 150 (tyle powiedzmy, że byłabym skłonna zapłacić).

      Usuń
    4. Jeśli te buty przetrwają kilka lat, to są warte swojej ceny. Na to samo wyjdzie jeśli będzie się kupować buty za 100 zł co roku lub buty za 300 zł raz na 3 lata.

      Usuń
  3. No i masz - weszłam... i zamówiłam buty, na szczęście przecenione, bo faktycznie ich ceny są dość wysokie. Ja z kolei mam inny problem - stopę małą (35-36) i żeby znaleźć buty 1) pasujące, 2) niemające na sobie cekinów ani Hanny Montany (35 jest w rozmiarówce dziecięcej), 3) nie kosztujące połowę wypłaty, muszę się nieźle naszukać. Dużo jestem w stanie wydać na buty uniwersalne lub zimowe - i takie właśnie sobie przed chwilą sprawiłam. Dzięki Marchewkowo, Twoje testy zbierają pierwsze żniwa! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Fajnie, że recenzja się przydała :).
      A co do małych rozmiarów, to wiem, że problem jest tu równie spory jak z tęgością. Łączę się w bólu.

      Usuń
    2. A które u nich są małe? Bo jakoś w e-sklepie widzę wyszukiwanie od 36 w górę, ale ślepawa nieco jestem:) Mają coś poniżej 36 czy tylko tzw. "małe 36"? Ja reprezentuję frakcję 34-35 i wąska pięta, z której zsuwają się wszystkie buty bez paska na kostce lub sznurówek i też chętnie bym jakieś fajne buty na wiosnę przygarnęła.
      Uściski, Marchewkowo i dzięki za recenzję!

      Usuń
    3. Bardzo mi miło, że instrukcja się przydała :).
      A myślę, że chodzi o małe 36, bo to najmniejszy rozmiar w ich ofercie.

      Usuń
    4. Zamówiłam - dotarły (swoją drogą, ultraszybko - wielki plus!) i 36 jest na mnie nieco za duże. Jako że są to buty zimowe, które na ogół zakładam na rajstopy i grube skarpety to dla mnie nie problem, ale faktycznie, innych niż zimowe bym nie ryzykowała. Na mniejszą (34) stopę też nie :(

      Usuń
  4. no ja w nieskórze nie mogę, bo odrywam sobie spód stopy... plastik-fantastik nie dla mła ;-) chiba że materia bawełniana, wtedy zedrę materię :-D
    fajne są!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu wnętrze całe skórzane jednak. Ktoś nalepki na bucie mym pomylił :P.

      Usuń
    2. o, to miło! :-D ładne! bardzo mi się podobają na Tobie :-)

      Usuń
    3. a te: http://scaviola.eu/of-nivo_slider/scaviola-jesien-zima2015/zee45-blue-suede/
      oooo, pożądliwość mię zalała :-D cichobiegi idealne!

      Usuń
    4. Mnie też się podobają :D.

      Usuń
  5. Śliczne te buciki :)
    Pozdrawiam serdecznie, MÓJ BLOG/ KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
  6. O jakie pięknie, zakochałam się! Justynko, trafiłaś idealnie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem posiadaczką bardzo standardowej stopy, to znaczy większość sklepowych butów leży bardzo dobrze. Mimo tego przejrzałam ofertę marki, wielki szacun za precyzję i dokładność w wykonaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam ich buty i chwalę sobie

    Karolina

    OdpowiedzUsuń
  9. Są przepiękne! Ja mam podobny choć trochę inny problem - moja stopa to praktycznie idealne 38,5. Znalezienie pary która pasuje a nie kosztuje majątku graniczy z cudem niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jest zwykle 37,5 - wiem, co to za problem.

      Usuń
  10. piękne są!!

    OdpowiedzUsuń
  11. świetny wybór! bardzo urocze buty :)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. ale u nich na stronie nie ma ani słowa o tęgości... czyli znowu co najwyżej zakupy typu "modlić się, żeby nie były za szerokie" :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano nie ma :(. Ja po prostu trafiłam z tęgością.

      Usuń
  13. Piękne ale faktycznie trochę za drogie jak na skórzane baleriny, ale zawsze zostaje wbić do telefonu i jak się zobaczy coś podobnego to może podobny zakup się zrobi.

    OdpowiedzUsuń
  14. Kupiłam buty tej firmy po twoim poście ;))
    Są piękne, zakochałam się...

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw komentarz lub skontaktuj się ze mną mailowo - jz@marchewkowa.pl.