19 grudnia 2014

Good Wool Hunting

Mimo że obecnie wełna nie jest bardzo popularnym surowcem w przemyśle odzieżowym (wykorzystywana jest przede wszystkim w odzieży wierzchniej), w połowie ubiegłego wieku tkaniny i dzianiny wełniane stanowiły podstawę codziennej garderoby. Wełniane były nie tylko płaszcze, swetry i kapelusze, ale i żakiety, spódnice, spodnie, sukienki, a nawet bluzki, bielizna i stroje kąpielowe. A było to możliwe dzięki starannemu procesowi produkcji takich materiałów, który sprawiał, że gotowy produkt nie gryzł (ciekawy wpis na temat gryzienia znajdziecie tu).

Wełnę ceniono przede wszystkim za:
  • odporność na zagniecenia (dobra wełna po zgnieceniu samoczynnie się prostuje),
  • trwałe utrzymywanie formy (zaprasowane zakładki lub kanty nie zanikają nawet po praniu chemicznym),
  • właściwości termoizolacyjne i nieprzepuszczanie wilgoci (kostiumy kąpielowe z wełny w dotyku były zawsze suche),
  • odporność na tarcie,
  • mniejszą od innych naturalnych materiałów łatwopalność,
  • odporność na zabrudzenia (cząsteczki brudu nie przywierają łatwo do powierzchni wełny),
  • luksusowy wygląd oraz miękkość i sprężystość.
Współcześnie w przemyśle odzieżowym rzadko stosuje się materiały czysto wełniane. Decyduje o tym przede wszystkim cena tego naturalnego surowca. Chcąc zaoszczędzić, wiele popularnych marek wykorzystuje tkaniny i dzianiny zawierające dodatek sztuczny. Zwykle jest to poliester lub poliamid. Warto pamiętać, że dodatek takich włókien nie powinien przekraczać 5% (choć często wmawia się klientom, że 15-20% nadal jest OK). Wyższy sprawia, że materiał traci szlachetność, łatwiej się zużywa i ulega odkształceniom, a przede wszystkim gorzej chroni przed zimnem i wilgocią.

Ja sama z materiałów wełnianych szyłabym na okrągło, chociaż gotowa odzież wymaga specjalnego traktowania - szczotkowania i prania chemicznego (tylko tkaniny, dzianiny można prać tradycyjnie). I właśnie mój kolejny wełniany produkt zobaczycie na zdjęciach. 

Komplet uszyłam z niezwykle miłej i niegryzącej tkaniny wełnianej, kupionej na Allegro. Jako że była to resztka materiału w dwóch niewielkich kuponach (70 cm x 140 cm i 45 cm x 140 cm), długo myślałam nad jego wykorzystaniem. Po prawie dwóch latach dumania podjęłam decyzję. Padło na zestaw, którego w mojej szafie jeszcze nie było - kamizelkę i spódnicę. Popularność tego typu kostiumów zaczęła się jeszcze w latach czterdziestych i trwała nieprzerwanie do lat dziewięćdziesiątych, kiedy to ostatecznie uznano takie komplety za obciachowe ;].

Ja wybrałam lata sześćdziesiąte! Z braku tkaniny spódniczka przybrała nieco skromniejsza formę. Nie poskąpiłam jej za to zaszewek - jest ich osiem. Obie części kompletu wyposażyłam w satynową podszewkę i guziki, idealnie wpisujące się w styl tamtych lat.

blog, marchewkowa, szycie, krawiectwo, sewing, burda, pattern, wykroje, kamizelka, spódnica, lata '60., 60s set, vest, skirt, retro, #126, Burda 10/2011, #108, Burda 12/2012, Mad Men style, marchewkowa pracownia, tu się szyje, SilverCrest, Silver Crest, maszyna do szycia z Lidla
blog, marchewkowa, szycie, krawiectwo, sewing, burda, pattern, wykroje, kamizelka, spódnica, lata '60., 60s set, vest, skirt, retro, #126, Burda 10/2011, #108, Burda 12/2012, marchewkowa pracownia, tu się szyje, SilverCrest, Silver Crest, maszyna do szycia z Lidla
blog, marchewkowa, szycie, krawiectwo, sewing, burda, pattern, wykroje, kamizelka, spódnica, lata '60., 60s set, vest, skirt, retro, #126, Burda 10/2011, #108, Burda 12/2012, marchewkowa pracownia, tu się szyje, SilverCrest, Silver Crest, maszyna do szycia z Lidla
blog, marchewkowa, szycie, krawiectwo, sewing, burda, pattern, wykroje, kamizelka, spódnica, lata '60., 60s set, vest, skirt, retro, #126, Burda 10/2011, #108, Burda 12/2012, marchewkowa pracownia, tu się szyje, SilverCrest, Silver Crest, maszyna do szycia z Lidla
blog, marchewkowa, szycie, krawiectwo, sewing, burda, pattern, wykroje, kamizelka, spódnica, lata '60., 60s set, vest, skirt, retro, #126, Burda 10/2011, #108, Burda 12/2012, marchewkowa pracownia, tu się szyje
blog, marchewkowa, szycie, krawiectwo, sewing, burda, pattern, wykroje, kamizelka, spódnica, lata '60., 60s set, vest, skirt, retro, #126, Burda 10/2011, #108, Burda 12/2012, marchewkowa pracownia, tu się szyje
[kliknij, aby powiększyć] 

PL
Kamizelka: uszyłam sobie, przerobiony wykrój #126 z Burdy 10/2011
Spódnica: uszyłam sobie, przerobiony wykrój #108 z Burdy 12/2012
Tkanina wełniana w groszki: Allegro (40 zł)
Guziki: Modne Guziki (4 zł)

EN
Vest: made by me ( #126, Burda 10/2011)
Skirt: made by me (#108, Burda 12/2012)
Wool: Allegro
Buttons: Modne Guziki


28 komentarzy:

  1. No i trafiłaś z tematem do mojego serca... i ja kocham wełnę, choć ja się trudnię wytwarzaniem dzianin... nie ważne, że trzeba prać ręcznie, nie ważne że trzeba uważać żeby nie sfilcować, nie ważne że się czasem mechaci... ważne że ciepłe, higroskopijne ( gdy w zimie założę sztuczny sweter, od razu mam uczucie mokrych pleców a i tak mi zimno), ważne że ma charakter i można sobie wybierać w rasach i gatunkach w zależności od zamierzonego efektu, ważne że można farbując można sobie poczarować.... a to że czasem ciut pogryza ( częściej noszę szorstkie szetlandy niż merynosy) to po prostu pobudza krążenie ;)

    Komplet urzeka starannością wykonania a i pepitka jest śliczna

    OdpowiedzUsuń
  2. Gaaawd, rewelacyjny komplet <3 wygląda bardzo elegancko i dostojnie. Ubierałabym!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie wielce, że się podoba! Dziękuję :).

      Usuń
  3. kooocham wełnę.
    może mnie nawet gryźć. byle nie w czoło.
    Twój nowy komplet wełniany, przypomniał mi ten który nosiłam... chyba własnie w latach dziewięćdziesiątych. ech... ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajne są, prawda? Już myślę o kolejnym komplecie na wiosnę i lato. Tym razem z Beyer Mode z 1963 roku :D.

      Usuń
  4. Jaki ładny komplecik! Widać, że przemyślany i dopracowany w każdym calu. ja też bardzo lubię lata sześćdziesiąte :)
    Ja wełnę lubię za to, ze łatwo się z niej szyje, nic nie ucieka, wszytko wychodzi jak trzeba.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepiękny komplet. Jestem zachwycona. <3

    OdpowiedzUsuń
  6. jakie piękne!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Wełna to mój ulubiony materiał an zimę. Chyba nauczyłam sie tego szyjąc ciuchy średniowieczne właśnie z wełny. Ciepła i jednocześnie przewiewna, no i oczywiście jest to tkanina szlachetna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez wełny nie ma szycia! To absolutna krawiecka podstawa :).

      Usuń
  8. Tzn. nauczyłam się lubic i szyć z wełny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo mnie zaciekawił ten opis wełny w początkowej części posta. Nawet pogadałyśmy sobie z mamą o stroju kąpielowym z wełny, który kiedyś miała. Choć nadal nie umiem sobie tego wyobrazić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie bardzo, że wpis okazał się ciekawy. A co do stroju z wełny, to moje marzenie :).

      Usuń
  10. Marchewkowa, naprawdę oryginalne masz te pomysły szyciowe :) Tak trzymać

    OdpowiedzUsuń
  11. Patrzę się, ślinię i podziwiaam... ja też chcę takie cudo ;(

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw komentarz lub skontaktuj się ze mną mailowo - jz@marchewkowa.pl.