5 listopada 2014

Uszyłam płaszcz i nie zawaham się go użyć

Od kilku lat w szafie na swoją kolejkę oczekiwał gruby, ale wyjątkowo miękki flausz wełniany w kolorze kasztanowym - na kostium za ciężki, a na płaszcz wydawało się go zbyt mało (niewiele ponad 2 metry). Ostatecznie w zeszłym miesiącu postanowiłam uszyć najprostszy model płaszcza z Beyer Mode 9/1960.

Wykrój #0904 to płaszcz pozbawiony wszelkich ozdobników. Dopasowany jest jedynie głębokimi zaszewkami, biegnącymi od ramion w kierunku biustu oraz łopatek. Dodatkowo szwy ramion są wdawane i przedłużone, co sprawia, że główka rękawa wypada nieco poniżej ramienia. Takie rozwiązanie stosowano w odzieży na przełomie lat '50 i '60.

Tak w płaszczu prezentowała się modelka:
Szyciowy Blog Roku 2012, krawiectwo, wykroje, instrukcje, płaszcz, retro, vintage, coat 0904, Beyer Mode 9/1960
[kliknij, aby powiększyć]

Co ciekawe, wykroje z tego magazynu właściwie nie wymagają poprawek (w przeciwieństwie do wykrojów ze starej Burdy) - biust i talia wypadają tam, gdzie powinny, podkroje pach mają właściwą wysokość, zgadza się też szerokość ramion. Wystarczy dobrać właściwy rozmiar zgodnie z tabelą i można ciachać!

Aby upchnąć wykrój płaszcza na dwóch metrach flauszu, skróciłam rękawy (na 7/8, z możliwością podwinięcia do moich ulubionych 3/4), a odszycia przodu podzieliłam na dwie części. Zrezygnowałam również z ozdobnych patek, choć tu kierowałam się raczej wyglądem płaszcza.

Zapięcie, zgodnie z moimi upodobaniami, stanowią cztery duże złote zatrzaski. Guziki to jedynie ozdoba.

Coat 0904, Beyer Mode 9/1960
Coat 0904, Beyer Mode 9/1960
Coat 0904, Beyer Mode 9/1960
Coat 0904, Beyer Mode 9/1960
Coat 0904, Beyer Mode 9/1960
[kliknij, aby powiększyć] 

Płaszcz wyposażyłam w cienką wzorzystą podszewkę (gruby flausz i pikówka to złe połączenie), którą zamówiłam na Allegro jako "resztkę podszewki poliestrowej". Okazało się jednak, że jest to tkanina jedwabna - takie miałam szczęście!

Zgodnie ze starymi instrukcjami, dolny brzeg podszewki wszyłam ręcznie jedynie do szwów bocznych płaszcza, zaś plecy pozostawiłam luźne. Aby zbytnio nie uciekały, przymocowałam je do środka tyłu łańcuszkiem z nitki.

Luźna podszewka to nie tylko możliwość dostania się do wnętrza płaszcza w razie awarii, ale i gwarancja ładnie rozkloszowanego i układającego się tyłu.

płaszcz, krawiectwo, wykrój, wełniany flausz, jedwabna podszewka, Coat 0904, Beyer Mode 9/1960
Coat 0904, Beyer Mode 9/1960
[kliknij, aby powiększyć]

Z resztek flauszu wykonałam kokardę do ozdobienia toczka, który będzie nieodłącznym towarzyszem płaszcza.

Coat 0904, Beyer Mode 9/1960
[kliknij, aby powiększyć]

PL 
Płaszcz z lat '60.: uszyłam sobie
Wykrój: 0904 z Beyer Mode 9/1960
Flausz wełniany: prezent od Piegatexu (na 2 mb flauszu wydamy ok. 140 zł)
Guziki i zatrzaski: pasmanteria na ul. Kiełbaśniczej we Wrocławiu (zapłaciłam 20 zł za zatrzaski i 24 zł za guziki)
Jedwabna podszewka: Allegro (zapłaciłam 8 zł za 2 mb)
Toczek: prezent od Leny

EN
Coat: made by me
Pattern: #0904, Beyer Mode 9/1960
Wool duffle: a gift from Piegatex
Buttons & snaps: local haberdashery
Silk lining: Allegro  
Pillbox hat: a gift from Lena

45 komentarzy:

  1. Jest wspaniały! Czekamy na zdjęcia z Tobą w środku :D!
    Dlaczego flausz i pikówka to złe połączenie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdopodobnie dlatego że po połączeniu tych dwóch materiałów otrzymuje się coś w rodzaju kołdry na arktyczne mrozy :P Przynajmniej tak było w moim przypadku, musiałam wymieniać pikówkę na podszewkę.

      Usuń
    2. Zgadza się! Gruby flausz + pikówka = śpiwór na wyprawę wysokogórską ;].

      Usuń
    3. Ciekawe jak wyjdzie mój płaszcz: flausz (cienki), pikówka i ocieplina:))) Będę wyglądać jak ludzik Michelina:)
      Czekam na zdjęcia tego płaszcza w użyciu.

      Usuń
  2. Stanowczo jesteś najlepiej ubraną kobietą w tym kraju. Amen. Płaszcz jest boski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej to może nie, ale nie narzekam :P. Serdecznie dziękuję za miłe słowa!

      Usuń
  3. Jak zwykle świetnie i profesjonalnie. Podziwiam, bo do szycia płaszczy pewnie nigdy nie dojdę. Pomysł z podszewką na łańcuszkowej uwięzi jest genialny.
    Czekam na fotki Marchewki w kasztanach :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fotki przybędą, jak tylko jakiś mróz do nas zawita (dziś we Wrocławiu mamy 18 st.).
      Ogromnie dziękuję! :)

      Usuń
  4. Fajny fason ale totalnie nie mój kolor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie kolor też nie przekonywał. Dopiero założenie gotowego płaszcza zrobiło swoje!
      Dziękuje, Paulino :).

      Usuń
  5. Jesteś genialna w tym, co robisz :) Mocno ciekawa jestem płaszcza na Tobie, ale przekonana jestem, że będziesz wyglądać świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tylko mróz do Wrocka zawita, to z pewnością w płaszczu wyskoczę!
      Ogromnie dziękuję :).

      Usuń
  6. Yhm. Płaszczyk stanowczo zasługuje na zdjęcie na modelce... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie, będzie! Niech tylko się lekko ochłodzi.

      Usuń
  7. Tyle ostatnio było kwiatów i kolorowych wzorów, że aż się zdziwiłam, gdy zobaczyłam tu kasztanowy. A to taki piękny kolor. Tak jak reszta będę czekać na zdjęcia Ciebie opłaszczonej i otoczkowanej ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia na pewno się pojawią. Czekamy na zimę!
      Serdecznie dziękuję :).

      Usuń
  8. Piękny kolor, tylko jakoś nie mogę się przekonać do płaszczy bez kołnierza... Ale może jak się na nim zamota szal albo założy kołnierz futrzany?...
    A w ogóle to mi przypomniałaś, że mam wykrojony dwa lata temu płaszcz, leży w kawałkach i czeka na moje zmiłowanie. *^v^* Niestety nie jest z grubego flauszu i chyba właśnie pikówka by mi się przydała na spód.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mój trzeci płaszcz bez kołnierza. Uwielbiam je! A noszą z kominami, chustkami, szalami i kołnierzami futrzanymi właśnie.

      Dziękuję Ci wielce i życzę miłego zszywania płaszcza! :)

      Usuń
  9. Bardzo piękny płaszcz, te guziki są niesamowite! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję, Świeża Żono! :)

      Usuń
  10. O kurczę ale zdolniacha ! Świetny ten płaszczyk :)

    OdpowiedzUsuń
  11. No pięknie, pięknie, jeszcze ten toczek z kokardką! Nic tylko z niecierpliwością czekać zimy ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. do takiego kroju trzeba być wiotkim niczym sylfida (czyli Marchewkowa) :-D ja bym wyglądała jak rugbysta w kocu zapewne ;-]
    na ludziu, na ludziu prosimy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tam... Takim płaszczem da się ukryć niedoskonałości, dopasowany to dopiero masakra. W płaszczach z wąską talią czuję się jak baleron :P.

      Na ludziu oczywiście będzie, niech tylko zima nam do Wrocławia zawita.
      Dzięki Ci, Lenko!

      Usuń
  13. świetny płaszcz ;) ma w sobie to coś ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Odpowiedzi
    1. Prawda? Jak je zobaczyłam, wiedziałam, ze muszę je mieć. Do prostego płaszcza idealne!

      Usuń
  15. Już widze, że będziesz pięknie wyglądać w tym kolorze :) Guziki bajeczne !

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny, zupełnie nie mój fason a i tak mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
  17. Urzekły mnie rękawki i to, jak ciekawie układa się płaszczyk na plecach.
    Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam Twój styl i strasznie zazdroszczę talentu! Twoje posty motywują mnie do tego, żeby jak najszybciej nauczyć się szycia na maszynie (póki co jestem na poziomie "raczkowania").
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw komentarz lub skontaktuj się ze mną mailowo - jz@marchewkowa.pl.