23 września 2016

Poliestrologia stosowana

16 raz(y) skomentowano
Preferuję tkaniny z naturalnych włókien! Nie ma to jak otulić się cieplutkim wełnianym flauszem w zimie, a latem chłodzić dzięki przewiewności lnianego płótna (mimo że gniecie się jak pasażerowie wrocławskiego MPK w godzinach szczytu), prawda?

A włókna sztuczne, a poliester?

Poliester, który w połowie ubiegłego wieku ukrywał się pod nazwami handlowymi, takimi jak diolen, terylen, elana lub bistor, od dawna kojarzył się z materiałami niezwykle nieprzyjemnymi dla ludzkiego ciała. Nie dość, że nie pozwalał na cyrkulację powietrza i nie absorbował wilgoci, to jeszcze się elektryzował. Mimo tych znaczących wad, nasze mamy i babcie śmiało zasuwały w sukienkach z bistoru czy kostiumach z elany. Zaś magazyny z wykrojami często polecały szycie odzieży z tych nowoczesnych, odpornych na zagniecenia, nietracących kształtu oraz koloru, a przede wszystkim trwałych materiałów.

I choć minęło wiele lat od czasu bistorowego szału, a materiały poliestrowe zyskały nowe właściwości (stały się przewiewne i skutecznie odprowadzają wilgoć), to nadal podchodzi się do nich z pewną rezerwą. Ja jednak nie lubię się uprzedzać, więc co jakiś czas w moje ręce coś poliestrowego wpada.

Jak zapewne pamiętacie, w czerwcu uszyłam sukienkę z poliestrowej tkaniny, która zwie się silki crepe. Mimo że sprzedawca zapewniał o jej zwiewności i przewiewności, wiele osób zastanawiało się, czy faktycznie materiał da radę. 

Po wielokrotnych testach sukienki (to kolejna rzecz, która była tak często noszona, że nie było czasu na sesję zdjęciową) w materiale się zakochałam. Silki crepe faktycznie jest bardzo lekkim i zwiewnym materiałem, a krepowy splot w ogóle nie ogranicza przepływu powierza. Spisał się świetnie w cieplejsze dni. Komunikacja miejska też nie była mu straszna. Wszystko to sprawia, że z pewnością pokuszę się o kolejny model z tej tkaniny!

***

I tym razem sesja (wykonana w zeszłym tygodniu, czyli jeszcze przed nadejściem ochłodzenia) nie poszła zgodnie z planem, bo powstało jedno zdjęcie. Na moje szczęście - udane!

Spójrzcie:

marchewkowa, szycie, sewing, krawiectwo, moda retro, vintage fashion, lata '60, 1960s, DIV, handmade, Simplicity, Jiffy, wykrój, pattern, silki crepe, gorchy, polka dots, sukienka, dress, Wrocław szyje
[kliknij zdjęcie, aby je powiększyć]
Fot.: pan Marchewka

PL
Sukienka w grochy: uszyłam sobie
Miętowe silki crepe w czarne grochy: Tkaniny Darpol
Batyst z lycrą na podszewkę: Allegro
Wykrój: Simplicity 6910 + Burda 9/2012, model 108
Kapelusz: kupiony na Malcie
Buty: Sca'Viola  

EN
Cotton for the lining: Allegro
Pattern: Simplicity 6910 + Burda 9/2012,  #108
Hat: bought in Malta
Shoes: Sca'Viola 

15 września 2016

Zdolna jestem niesłychanie, najpiękniejsze mam ubranie...

35 raz(y) skomentowano
Pamiętacie sukienkę z poniższego zdjęcia?

marchewkowa, szycie, sewing, vintage, retro, moda, fashion, DIY, handame, rękodzieło, wykrój, pattern, Szycie krok po kroku, Burda Easy 2009, 1960s, lata '60., grochy, polka dots
 [kliknij, aby powiększyć]

Jeśli nie, to wcale się nie dziwię, bo uszyłam ją ponad 6 lat temu! To było moje pierwsze krawieckie dzieło, które powstało w oparciu o model 5A z Szycia krok po po kroku 1/2009. Wykrój ten, niezaprzeczalnie oparty na  sukienkach z początku lat 60. ubiegłego wieku, zrobił niesamowitą karierę, a magazyn zniknął z burdowego archiwum w ekspresowym tempie.

Jako że model ten wyprodukowałam z najtańszej bawełny, jaka w tym czasie była dostępna we wrocławskich stacjonarnych sklepach (wcześniej nie szyłam odzieży i nie mogłam ryzykować z drogimi materiałami), sukienka po trzech latach nadaje się tylko do wyrzucenia (choć i tak chomikuję ją na dnie szafy).

Na szczęście zostały mi po niej (z lepszych czasów) zdjęcia, którymi ostatnio zainteresowała się niemiecka Burda. I oto jestem w numerze październikowym:

Burda 10/2016, German edition, wydanie niemieckie
marchewkowa, szycie, sewing, vintage, retro, moda, fashion, DIY, handame, rękodzieło, wykrój, pattern, Szycie krok po kroku, Burda Easy 2009, 1960s, lata '60., grochy, polka dots
 [kliknij, aby powiększyć]

Moje zdjęcie znajdziecie również na niemieckiej stronie Burdy.

A na koniec ciekawostka...
W numerze listopadowym pojawi się wykrój sukienki zaprojektowanej przez jedną z moich ulubionych projektantek odzieży inspirowanej latami pięćdziesiątymi, czyli Lenę Hoschek! To dopiero będzie szycie!

Na stronie Leny Hoschek znajdziecie szczegółowe zdjęcia sukienki.

Burda, Lena Hoschek, pattern, wykrój, sukienka, dress
 [kliknij, aby powiększyć]

13 września 2016

This sacks...

17 raz(y) skomentowano
Uszyłam kolejną letnią sukienkę!

Tak, wiem, że mimo sporych upałów lato już się kończy i wypadałoby zabrać się za szycie wełnianych żakietów i spódnic, ale...

Ale w tym roku dla mnie i pana Marchewki lato kończy się dopiero 19 października, bo tego dnia wracamy z naszej trzeciej podróży na Maltę! Bardzo tanie bilety lotnicze znalazłam jeszcze w maju. Krążyły po stronie Ryanaira biedne i zapomniane (może dlatego, że wylot z Wrocławia ma miejsce po godzinie 21.) - nie mogliśmy się nad nimi nie zlitować. Prawda?

Z tej oto okazji powstała koszulowa sukienka na upały.

To z czym mamy tu do czynienia? Dobrze wiecie, że uwielbiam nietypowe formy, dlatego główną inspiracją była tu sławna sukienka-worek (sack dress), zaprojektowana dla Diora przez samego Yves'a Saint Laurent'a w 1958 roku. Bardzo prosta i mocno rozkloszowana sukienka uzyskała niezwykłą formę dzięki prostemu rozwiązaniu, jakim było zebranie przodu. Oczywiście YSL nie był pomysłodawcą tego typu kształtów, gdyż takie pomysły pojawiały się już w latach '30. u Balenciagi (choć ten preferował raczej wersje zwężającą się ku dołowi).

Ale dosyć historii... Wróćmy do wykonanego przeze mnie modelu. Aby nadać sukience  letniego charakteru, postanowiłam uszyć ją w oparciu o koszulę #102 z Burdy 8/2016 (godny polecenia wykrój!).
  • Poza oczywistym wydłużeniem modelu, który teraz sięga do kolan, zwiększyłam objętość przodu i tyłu, a zakładki pod podwójnym karczkiem zamieniłam na marszczenie. 
  • Pozbyłam się również pionowych zaszewek przodu, a podkroje pach wykończyłam tasiemką ze skosu, tak aby była ona widoczna.
  • Na wysokości tali pozostawiłam otwory, przez które przekładany jest pasek. Nie tylko zbiera on rozkloszowany przód, ale utrzymuje sukienkę na właściwym miejscu.
  • Sukienka nie posiada funkcjonującego zapięcia, gdyż można ją bez problemu zakładać przez głowę, dlatego listwy są po prostu zszyte w kilku miejscach. Nie wykluczam jednak, że kiedyś pojawią się tu zatrzaski lub guziki. 
Materiał to ta sama bawełna w kratkę vichy, z której uszyłam ołówkową spódnicę z poprzedniego wpisu. Gdyby ktoś miał na tę tkaninę ochotę, to od razu ostrzegam, że jest dość luźna, strukturą i przewiewnością przypomina tkaniny lniane, a poszczególne kwadraciki nie są równe, co znacznie wydłuża pracę przy krojeniu i zszywaniu. Niestety, mój dwumetrowy kawałek miał na sobie również skazy w postaci żółtawych przebarwień.

Mimo pewnych wad materiału z ostatecznego efektu jestem całkowicie zadowolona, szczególnie że ten model jest niezwykle uniwersalny i można go nosić na trzy sposoby - związany połowicznie, po wyciągnięciu paska związany całkowicie w talii lub jako luźny namiotowiec.

marchewkowa, szycie, sewing, moda, fashion, retro, vintage, lata '50, 1950s, bag dress, Gingham, sukienka, kratka vichy, błękit, baby blue, wykrój, pattern, Burda 8/2016, Wrocław szyje
marchewkowa, szycie, sewing, moda, fashion, retro, vintage, lata '50, 1950s, bag dress, Gingham, sukienka, kratka vichy, błękit, baby blue, wykrój, pattern, Burda 8/2016, Wrocław szyje
marchewkowa, szycie, sewing, moda, fashion, retro, vintage, lata '50, 1950s, bag dress, Gingham, sukienka, kratka vichy, błękit, baby blue, wykrój, pattern, Burda 8/2016, Wrocław szyje
marchewkowa, szycie, sewing, moda, fashion, retro, vintage, lata '50, 1950s, bag dress, Gingham, sukienka, kratka vichy, błękit, baby blue, wykrój, pattern, Burda 8/2016, Wrocław szyje
marchewkowa, szycie, sewing, moda, fashion, retro, vintage, lata '50, 1950s, bag dress, Gingham, sukienka, kratka vichy, błękit, baby blue, wykrój, pattern, Burda 8/2016, Wrocław szyje
marchewkowa, szycie, sewing, moda, fashion, retro, vintage, lata '50, 1950s, bag dress, Gingham, sukienka, kratka vichy, błękit, baby blue, wykrój, pattern, Burda 8/2016, Wrocław szyje
marchewkowa, szycie, sewing, moda, fashion, retro, vintage, lata '50, 1950s, bag dress, Gingham, sukienka, kratka vichy, błękit, baby blue, wykrój, pattern, Burda 8/2016, Wrocław szyje
marchewkowa, szycie, sewing, moda, fashion, retro, vintage, lata '50, 1950s, bag dress, Gingham, sukienka, kratka vichy, błękit, baby blue, wykrój, pattern, Burda 8/2016, Wrocław szyje
marchewkowa, szycie, sewing, moda, fashion, retro, vintage, lata '50, 1950s, bag dress, Gingham, sukienka, kratka vichy, błękit, baby blue, wykrój, pattern, Burda 8/2016, Wrocław szyje
[kliknij, aby powiększyć]

PL
Sukienka w kratkę vichy: uszyłam sobie
Bawełna: Drecotton.pl
Wykrój: zmodyfikowany #102 z Burda 8/2016  
EN
Bag dress: made by me
Gingham: Drecotton.pl
Pattern: #102, Burda Style 8/2016 (altered) 

9 września 2016

Gingham Style

29 raz(y) skomentowano
Spódnicę z dziesięcioma zaszewkami (o jej szyciu poczytacie tu) miałam na sobie od czasu jej wyprodukowania kilkadziesiąt razy. Tego lata to ona była odpowiedzią na moje wieczne co by tu na siebie włożyć i nie mam się w co ubrać.

Bo to nie jest tak, że jak się szyje, to zawsze wiadomo, co ma się w szafie. Nówki sztuki, z których przez jakiś czas jesteśmy wyjątkowo dumni, wiszą na przedzie. Wszystko po to, aby w każdej chwili można było do nich podejść, popatrzeć, pomacać i zachwycić się swoim dziełem (jakie by ono nie było). Oczekują tak na pierwsze, pełne napięcia wyjście. I nie tam jakiś spacer po bułki do Żabki, ale prawdziwą wyprawę do Rossmanna w centrum ;].

A reszta... Reszta z czasem trafia do Narnii, do której można się dostać tylko po wyjęciu wszystkich wełnianych kostiumów i zimowych płaszczy.

Ale wracając do spódnicy, która od kwietnia wisiała na przedzie, to w zestawieniu z jakąkolwiek białą bluzką czy koszulą bez rękawów wygląda świetnie, a przy odpowiednich dodatkach daje radę także z czarną czy turkusową górą. Niestety, zawsze zakładana w ostatniej chwili przed wyjściem - zwykle w trakcie zbiegania ze schodów - nie miała czasu, aby zawitać na bloga w wydaniu "na ludziu". Jednak w końcu jej szczęście dopisało! Ufff...

marchewkowa, blog, blogger, szycie, sewing, moda, fashion, retro, vintage, 50s, 60s, Burda Style, wykrój, pattern, spódnica ołówkowa, pencil skirt, Vichy, Gingham, bawełna, cotton, Wrocław szyje
marchewkowa, blog, blogger, szycie, sewing, moda, fashion, retro, vintage, 50s, 60s, Burda Style, wykrój, pattern, spódnica ołówkowa, pencil skirt, Vichy, Gingham, bawełna, cotton, Wrocław szyje
marchewkowa, blog, blogger, szycie, sewing, moda, fashion, retro, vintage, 50s, 60s, Burda Style, wykrój, pattern, spódnica ołówkowa, pencil skirt, Vichy, Gingham, bawełna, cotton, Wrocław szyje
[kliknij wybrane zdjęcie, aby je powiększyć]
Fot.: pan Marchewka

PL
Ołówkowa spódnica: uszyłam sobie
Wykrój: #3104 z Burdy 7/1961
Materiał: Gingham, czyli dwustronna bawełna w kratkę vichy z Drecotton
Ulubiony kapelusz: kupiony w zeszłym roku na Malcie
Okulary: Zara
Sandały: Deichmann

EN
Pencil skirt: made by me
Pattern: #3104, Burda 7/1961
Fabric: Gingham
My favourite sun hat: bought last year on Malta
Sungalsses: Zara
Sandals: Deichmann