21 marca 2016

Push the button

Uwielbiam krawieckie pierdółki z połowy ubiegłego wieku. Za tak stare nici, guziki, zamki, klamry i inne drobiazgi dałabym bardzo wiele, bo widzę w nich piękno, którego próżno szukać we współcześnie produkowanych dodatkach. 

Dziś mowa będzie właśnie o guzikach!

marchewkowa, blog, szycie, krawiectwo, vintage, retro, moda, guziki, kryształ, lata '40., sewing, vintage fashion, crystal buttons, 1940s, Supreme Quality
[kliknij, aby powiększyć]

marchewkowa, blog, szycie, krawiectwo, vintage, retro, moda, guziki, kryształ, lata '40., sewing, vintage fashion, crystal buttons, 1940s, Supreme Quality
[kliknij, aby powiększyć]

Widoczne na zdjęciach guzki wyszperałam na Allegro. Były częścią większego zestawu, za który zapłaciłam 17 zł.  Mimo że zdjęcie na aukcji nie pokazywało za wiele, wiedziałam, że do czynienia mam tu z guzikami dość starymi ale świetnie zachowanymi. 

Jak się okazało są one wykonane z kryształu, a wyprodukowano je w amerykańskiej strefie okupacyjnej Niemiec między 1945 a 1949 rokiem. Na obu kartonikach widnieje nazwa (marki?) Supreme Quality, a dodatkowo producent zapewnia, że guziki są odporne na pranie i prasowanie, mimo że zostały wykonane ręcznie. Prawdziwe małe arcydzieła! Co ciekawe, liczba guzików nie zgadza się z tym, co napisano na opakowaniu (jest ich więcej), choć nić, którą są przyszyte wygląda na nieruszoną.

A teraz spójrzcie na zbliżenia:

marchewkowa, blog, szycie, krawiectwo, vintage, retro, moda, guziki, kryształ, lata '40., sewing, vintage fashion, crystal buttons, 1940s, Supreme Quality
[kliknij, aby powiększyć]

marchewkowa, blog, szycie, krawiectwo, vintage, retro, moda, guziki, kryształ, lata '40., sewing, vintage fashion, crystal buttons, 1940s, Supreme Quality
[kliknij, aby powiększyć]

marchewkowa, blog, szycie, krawiectwo, vintage, retro, moda, guziki, kryształ, lata '40., sewing, vintage fashion, crystal buttons, 1940s, Supreme Quality
[kliknij, aby powiększyć]

marchewkowa, blog, szycie, krawiectwo, vintage, retro, moda, guziki, kryształ, lata '40., sewing, vintage fashion, crystal buttons, 1940s, Supreme Quality
[kliknij, aby powiększyć]

PL
 Kryształowe guziki: Supreme Quality, wyprodukowane w amerykańskiej strefie okupacyjnej Niemiec pomiędzy 1945 a 1949 rokiem.

EN
Vintage (1945-1949) crystal buttons: Supreme Quality, made in Germany U-S-Zone.

39 komentarzy:

  1. Są śliczne te guziki, przynoszą ze sobą powiew klimatu, który uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, to jest to, czego współczesnym guzikom brakuje.

      Usuń
  2. Śliczne guziki, szczególnie te ze złotym. Pochodzenie też ciekawe - nie na co dzień kupuje się coś wyprodukowanego w "amerykańskiej strefie okupacyjnej Niemiec" :))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczęściaro, te kryształowe są przecudowne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oba rodzaje wykonane są z kryształu :D.

      Usuń
  4. WOW ale perełki znalazłaś, tylko pozazdrościć, cudowne!

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Kiedyś robiono niezwykłe dodatki :).

      Usuń
  6. są naprawdę mega, ozdobią nie jeden twój wytwór :)
    PorcelainDesire

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już mam milion pomysłów na ich wykorzystanie!

      Usuń
  7. No fakt guziczki przepiękne ! ;)

    Zapraszam do mnie http://holaholafashion.blogspot.com/ ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie rzeczy chciało się kiedyś ludziom produkować :D.

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Taka też była moja reakcja po odpakowaniu przesyłki :].

      Usuń
  9. Guziki z urody zupełnie nie moje, bo jestem na wskroś współczesna, ale jakości wykonania to trzeba pozazdrościć!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale cudeńka wyszperałaś.... :)

    OdpowiedzUsuń
  11. przepiękne. Ja właśnie chodzę po targowiskach i szukam szyciowych cudów, inspiracji...ale ciężko jest coś znaleźć.

    Zapraszam na mojego bloga o maszynach, o szyciu i życiu
    http://szyciowanie.blogspot.de/

    OdpowiedzUsuń
  12. Przeciez Ty nie lubisz guzikow!

    OdpowiedzUsuń
  13. Perełki!!!! Ja to muszę porozglądać się po lumpach okolicznych może coś dla CIebie znajdę Justynko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, świetnie! Byłabym ogromnie wdzięczna :D.Niestety, we Wrocławskich lumpeksach nigdy na takie dodatki nie trafiłam.

      Usuń
  14. Piękne i wyjątkowe. Sama mam worek starych guzików, większość oczywiście nic niewarty plastik, ale jest trochę interesujących sztuk. Muszę się ich jednak pozbyć, bo nie mam co z nimi robić i tylko zajmują miejsce. Czy mogę wrzucić Ci tu link do aukcji, kiedy już je wystawię na sprzedaż? Nie chcę spamować, ale skoro szukasz starych guzików... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Przypominają mi moją babcię.Musiała mieć gdzieś podobne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś nie było wyboru - brzydkich guzików się nie uświadczyło :P.

      Usuń
  16. To Marchewkowa nie lubi guzikow, a tu nagle guziki...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marchewkowa uwielbia guziki, a nie lubi dziurek :D.

      Guzików używam w celach ozdobnych (faktyczne zapięcie stanowią zatrzaski).

      Usuń
  17. A mnie się rzuciła na mózg teoria spiskowa, że ktoś się dorwał do nieużytych kartoników i ponaszywał na nie guziki innego pochodzenia, no i mój wewnętrzny detektyw pyta czy owe piękności mają jakieś oznaczenia na samych swoich ciałkach guzikowych? Bo to i ciekawa historia i kryminał może być niezły w tych przedmiotach zawarty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Numer modelu guzika zgadza się z jego wyglądam - znalazłam te same na Etsy - więc niezgodność liczby musi wynikać z czegoś innego. Może to jakieś resztki produkcyjne albo indywidualne zamówienie? Kto to wie.

      Usuń
    2. Ha, indywidualne zamówienie! To byłoby coś - dowiedzieć się dla kogo, do czego... Może kiedyś historia tych guzików dotrze do nas w całości. Ale teraz przynajmniej można snuć krawieckie domysły :)

      Usuń
    3. Nigdy zapewne się nie dowiem, ale cieszę się, że guziki przetrwały nietknięte na oryginalnych kartonikach :).

      Usuń
  18. Podobają mi się te przezroczyste, małe cudeńka ;) Jestem bardzo ciekawa do czego zostaną użyte.

    OdpowiedzUsuń
  19. Wow! Cudeńka! Nie wiem czy odważyłabym się ich użyć ;-) Choć szkoda żeby przeleżały kolejne lata :-) No i ta cena...

    OdpowiedzUsuń
  20. Rzeczywiście, prawdziwe cudeńka. Chyba miałabym lekką tremę przed ich użyciem ;)

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw komentarz lub skontaktuj się ze mną mailowo - jz@marchewkowa.pl.