27 kwietnia 2015

C16H10N2O2

45 raz(y) skomentowano
Od dziecka nienawidziłam jeansów. Denim był taki twardy! I taki niewygodny! A do tego te sterczące w każdym możliwym miejscu kieszenie, które służyły wyłącznie do odrywania się. Kiedy wszyscy wokoło nosili dżinsy, ja unikałam ich jak ognia. Sytuacja uległa jeszcze pogorszeniu, kiedy pod koniec podstawówki okazało się, że moje kobiece już kształty nie przystają do żadnego rozmiaru (32 cm różnicy pomiędzy talią a biodrami to utrapienie!) - spodnie dobre w biodrach były za duże w talii i udach, a tych dobrych w talii nie byłam nawet w stanie przez biodra przecisnąć.

Moje męki skończyły się w 2008 roku, kiedy zaprzestałam wszelkich prób zakupu dobrze leżących jeansów i całkowicie przerzuciłam się na spódnice i sukienki.

Mimo wszystko po latach szycia postanowiłam dać kolejną szansę spodniom z denimu - ale takim, które będą przestrzegać moich zasad. Odpowiedni model, cygaretki dopasowane ośmioma zaszewkami, znalazłam w magazynie Beyer Mode z czerwca 1963 roku. Biodra i uda nie wymagały modyfikacji, za to o kilka centymetrów zwęziłam talię, wydłużyłam stan i zmieniłam nieco podkrój kroku. Wszystkie zmiany wymagały wykonania sześciu próbek. Robota się jednak opłaciła!

Cienki, nierozciągliwy denim pozyskałam z wielkich spodni marki M&S, które moja mama kupiła w lumpeksie za złotówkę. Pamiątką po nich są zszyte kanty, których postanowiłam nie rozpruwać (znacznie ułatwiły prawidłowe wykrojenie przodów) i ostębnowane szlufki (w oryginalnych spodniach były długim ozdobnym paskiem, przyszytym w talii).

Moje spodnie nie mają żadnych kieszeni i zapinane są na zamek oraz dwie zatrzaski. W nogawkach ukryłam szerokie odszycia, które można wywinąć, tworząc mankiety.

A teraz spójrzcie na zdjęcia mojego stroju z wczorajszego rozpoczęcia sezonu na torze wyścigów konnych na wrocławskich Partynicach.

Wybaczcie zmierzwa na głowie. Fryz nie przetrwał wiosennego deszczu:
Denim pants - Beyer Mode 3/1963, handmade, diy, szycie, krawiectwo, blog, retro, vintage, 60s, jeans, dżinsy, denim, Beyer Mode, wykrój, model, upcykling, przeróbki
Denim pants - Beyer Mode 3/1963
Denim pants - Beyer Mode 3/1963
Denim pants - Beyer Mode 3/1963

Zdjęcie modelu z Beyer Mode:
Beyer Mode 6/1963
[kliknij, aby powiększyć]
Fot.: pan Marchewka

PL
Spodnie cygaretki: uszyłam sobie
Wykrój: #30609 z Beyer Mode 6/1963
Denim: pozyskany ze spodni M&S kupionych przez mamę w lumpeksie
Bluzka: TopShop (wymieniona z przyjaciółką)
Kardigan: wyszukany w lumpeksie przez mamę
Zamszowy pasek: Biedronka
Buty: SCA'VIOLA
Torebka: lumpeks
Stara broszka: Allegro

EN
Cigarette trousers: Made by me
Pattern: #30609, Beyer Mode 6/1963
Fabric: I used thrifted M&S trousers
Top: TopShop
Cardigan: second hand shop
Belt: Biedronka
Shoes: SCA'VIOLA
Bag: second hand shop
Vintage brooch: Allegro

PS Na Allegro wystawiam nienoszoną odzież.

22 kwietnia 2015

W kwiecie wieku

55 raz(y) skomentowano
Co by się stało, gdyby odcięto Was od ukochanego hobby? 

Mnie się to właśnie przytrafiło! Dwa tygodnie temu padła moja maszyna. Tak, tak - lidlowa! Silnik postanowił odmówić posłuszeństwa. Zmęczył się biedaczek po 6 latach codziennego szycia. Początkowo myśleliśmy, że starciu uległy szczotki, niestety wygięta jest oś, na której mocowany jest pasek. Jedynym rozwiązaniem byłby zakup nowego silnika, który kosztuje 160 zł (za SilverCresta moi rodzice dali 180 zł). Ta nieopłacalna naprawa sprawiła, że zaczęłam rozglądać się za nowym sprzętem. 

Nie byłabym jednak Marchewkową, gdybym bez przeszkód mogła dokonać jakiegokolwiek zakupu. Szczęście do wadliwych urządzeń i braków w magazynach mam wybitne! 

Ostatecznie pan Marchewka nabył dla mnie na Allegro maszynę Gritzner (marka należąca do Nähmaschinen Marco Seitz, a nie Pfaff) 1037, która dziś powinna dotrzeć do nas kurierem. Oczywiście wszystko się jeszcze może zdarzyć, ale liczę na to, że to koniec moich maszynowych kłopotów i po 14 dniach odwyku wrócę do swojego nałogu.

Trzymajcie kciuki i rzućcie okiem na płaszcz, który do tej pory na blogu gościł tylko na manekinie. Model ten (zainspirowany kopertą wykroju z początku lat '60. ubiegłego wieku) uszyłam rok temu. Miałam go na sobie wielokrotnie i wielokrotnie próbowałam wykonać zdjęcia, ale z żadnych nie byłam zadowolona. W końcu jednak się udało!

szycie, krawiectwo, diy, handmade, retro, vintage, płaszcz, gabardyna, cottonbee, scaviola, baleriny, buty, 60s Style Swing Coat with Raglan Sleeves, SilverCrest, Silver Crest, maszyna do szycia z Lidla
[kliknij, aby powiększyć]

60s Style Swing Coat with Raglan Sleeves, SilverCrest, Silver Crest, maszyna do szycia z Lidla, tu się szyje, Wrocław, krawiectwo, płaszcz
[kliknij, aby powiększyć]

Klipsy z ciętego szkła:
50s Glass Earrings
[kliknij, aby powiększyć]

PL
Płaszcz zainspirowany modelem Simplicity 3786: uszyłam sobie
Wykrój: #104/106, Burda 9/2007
Gabardyna: zadrukowana zrekonstruowanym przeze mnie wzorem przez Cottonbee
Baleriny z noskiem SCA'VIOLA
Rękawiczki: T.Kowalski/Ko-Moda
Torebka: Baron
Szklane klipsy z lat '50.: Allegro


EN
50s/60s style swing coat: made by me
Pattern: #104/106, Burda 9/2007
Fabric: Cottonbee
Shoes SCA'VIOLA
Gloves: T.Kowalski/Ko-Moda
Bag: Baron
50s glass clip earrings: Allegro