18 listopada 2015

Będąc wpływową blogerką, przyszła do mnie firma...

Uwaga! Notka powstała przy udziale TK Maxx, odzwierciedla jednak nasze poglądy.

Mistrzem zakupów w naszym domu jest pan Marchewka. To on uwielbia buszować po sklepach. Ja, no cóż, nie przepadam za tą czynnością, a od kiedy szyję własne ubrania, nie mam większej potrzeby kursowania po wrocławskich galeriach. Jest jednak taki sklep, do którego lubię zaglądać, a wszystko przez to, że tylko tam mogę dostać ładne i solidne pudła na stale rosnącą kolekcję moich kapeluszy, anglojęzyczne książki poświęcone wszystkiemu, co związane z ż(szy)yciem w stylu retro, skórzane rękawiczki, czy ciekawe elementy wyposażenia domu. Mowa oczywiście o TK Maxx. Kiedy więc dostaliśmy z panem Marchewką zaproszenie na pokaz przedpremierowy 30. (we Wrocławiu zaś 4.) sklepu tej marki w Polsce, bez wahania zdecydowaliśmy się wziąć w nim udział.

Spotkanie odbyło się w zeszły czwartek (12 listopada) w jeszcze nieotwartej wówczas Alei Bielany. Mimo ciągle trwających w galerii robót, TK Maxx był już gotowy na piątkowe przyjęcie pierwszych klientów. 

TK Maxx, jak to TK Maxx, jest potężny (2133 m2 - pomiędzy wieszakami i półkami w końcu jest dużo przestrzeni!) i dwupiętrowy. Do jego obsługi zatrudniono 50 pracowników. Na pierwszym poziomie znajdziemy odzież i dodatki damskie (w tym ModBox, czyli dział z najnowszymi trendami), kosmetyki oraz dział dziecięcy. Tu również ulokowano kasy, których jest odrobinę za mało, jak tak duży sklep. Myślę, że z kolejkami będzie tu podobnie, jak w Renomie po likwidacji kas na pierwszym pietrze.

Drugie piętro to moda męska, akcesoria sportowe, elektronika oraz nasz ukochany dział - akcesoria do kuchni i domu (w tym także meble)! To do niego skierowaliśmy swoje pierwsze kroki. Dział ten, z racji zbliżającego się grudnia, wypełniony był ozdobami świątecznymi, od których naprawdę ciężko oderwać wzrok. My jednak zdecydowaliśmy się na zakup gigantycznego pudła z surowego płótna bawełnianego, w którym czekać na złożenie będzie wyschnięte pranie. Wiecie, jak to jest, kiedy góra czystego prania rośnie na fotelu aż pod sam sufit? ;]

Cały asortyment TK Maxx jest sprzedawany w cenach do 60% niższych. Jakich obniżek jest najwięcej? Tego nie jestem w stanie sprawdzić, ale na pewno duże obniżki mają miejsce w przypadku książek - The Vintage Tea Party Year kupiłam za 50 zł przy cenie okładkowej £20.00 - czy też ozdób - ozdobne bombki kosztują 17-19 zł, zaś ich cena na Amazonie to ok. $40.00.

TK Maxx zachęca do częstego zapoznawania się z ofertą różnych sklepów - bo różni się ona w zależności od lokalizacji (każdy sklep dostaje z przydziału w centrum dystrybucji nieco inny asortyment) i zmienia co kilka dni (a nie co kilka miesięcy, jak w innych sklepach).

Sklep na Bielanach odwiedziło nam się z przyjemnością, bo sama galeria nie jest typowym betonowym centrum handlowym. Biało-drewniane wnętrze z trawiastozielonymi akcentami wygląda całkiem przyjaźnie, choć brak tłumów (poza pracownikami właściwie nie było tam jeszcze nikogo) poprawił z pewnością odbiór.

Rzućcie okiem na zdjęcia z wnętrza Alei oraz TK Maxxa:

tk maxx, zakupy, aleja bielany, odzież, dodatki, akcesoria, dom i kuchnia
tk maxx, zakupy, aleja bielany, odzież, dodatki, akcesoria, dom i kuchnia
tk maxx, zakupy, aleja bielany, odzież, dodatki, akcesoria, dom i kuchnia
tk maxx, zakupy, aleja bielany, odzież, dodatki, akcesoria, dom i kuchnia
tk maxx, zakupy, aleja bielany, odzież, dodatki, akcesoria, dom i kuchnia
tk maxx, zakupy, aleja bielany, odzież, dodatki, akcesoria, dom i kuchnia
tk maxx, zakupy, aleja bielany, odzież, dodatki, akcesoria, dom i kuchnia
tk maxx, zakupy, aleja bielany, odzież, dodatki, akcesoria, dom i kuchnia
tk maxx, zakupy, aleja bielany, odzież, dodatki, akcesoria, dom i kuchnia
tk maxx, zakupy, aleja bielany, odzież, dodatki, akcesoria, dom i kuchnia
tk maxx, zakupy, aleja bielany, odzież, dodatki, akcesoria, dom i kuchnia
tk maxx, zakupy, aleja bielany, odzież, dodatki, akcesoria, dom i kuchnia
tk maxx, zakupy, aleja bielany, odzież, dodatki, akcesoria, dom i kuchnia
tk maxx, zakupy, aleja bielany, odzież, dodatki, akcesoria, dom i kuchnia
tk maxx, zakupy, aleja bielany, odzież, dodatki, akcesoria, dom i kuchnia
tk maxx, zakupy, aleja bielany, odzież, dodatki, akcesoria, dom i kuchnia
[kliknij wybrane zdjęcie, aby je powiększyć] 




A żeby nie było tylko o zakupach, na bloga po raz kolejny zawitał kostium, który uszyłam prawie dwa lata temu. Już od września czekałam na temperatury, które pozwolą na jego założenie (jest jednak dość gruby).

tu się szyje, marchewkowa pracowania, blog, krawiectwo, moda, retro, vintage, 50s, 60s, kostium, wełna, sewing, Burda Style, wool, suit, wrocław, co robić, jak szyć?
tu się szyje, marchewkowa pracowania, blog, krawiectwo, moda, retro, vintage, 50s, 60s, kostium, wełna, sewing, Burda Style, wool, suit, wrocław
tu się szyje, marchewkowa pracowania, blog, krawiectwo, moda, retro, vintage, 50s, 60s, kostium, wełna, sewing, Burda Style, wool, suit, wrocław
[kliknij wybrane zdjęcie, aby je powiększyć] 
Fot.: pan Marchewka

 PL
Kostium w stylu lat '50.: uszyłam sobie z wełnianego tweedu
Wykroje: Burda 12/2005, #112 (góra), Burda 12/2012, #108 (dół)
Zamszowy pasek: Biedronka
Buty na koturnie: CCC
Skórzane rękawiczki: T. Kowalski, Ko-Moda
Broszka: Allegro
Kapelusik: prezent od Leny

 EN
 Jacket with a shawl collar and skirt with pleats: made by me
Patterns: Burda 12/2005, #112 (top), Burda 12/2012, #108 (bottom)
Leather belt: Biedronka
Wedges: CCC
Leather gloves: T. Kowalski, Ko-Moda
Brooch: Allegro
Pillbox hat: a gift from Lena

22 komentarze:

  1. To już wiem, przy jakiej okazji znalazłaś tą piękną książkę o pieczeniu! ;)
    Ja mam z TkMaxxem podobnie - ciuchami jakoś mnie nie pociąga (tego nie robi prawie żaden sklep), ale pudła, notesiki i walizki to jego bardzo mocna strona.

    OdpowiedzUsuń
  2. Eh ja jakoś sie w TkMaxx nie odnajduję. Jak dla mnie wygląda jak lumpeks.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, myślałam , że to tylko moje spostrzeżenie :D

      Usuń
  3. może ja źle paczam, ale w stołecznym książek nie było... w Kato też nie zobaczyłam, ale tam tylko przebiegłam z ogniem w oku szukając sandałów (nie, żebym znalazła :P)

    kostium cudowny, Marchewka bardziej, a sweterek w reniferki normalnie rulez :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te książki często są dobrze ukryte, czasem to półka przy kasach, czasem między bibelotami... nie wiem, jak jest w Warszawie. Ale skoro dla kuzyna z Warszawy kupowałem u nas książkę o mordowaniu świń, to tuszę, iż dobrze ukrywają.

      Usuń
  4. Bardzo lubię TK Maxx - zawsze coś tam ciekawego wypatrzę. Niestety sporo rzeczy jest dość drogich, mimo, że już przecenionych.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale piękne wyglądasz ;)
    K.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wiem jakim cudem nigdy nie widziałam książek w tym sklepie, aż muszę zerknąć, bo czuję, że będzie można znaleźć perełki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One zwykle nie mają swojego konkretnego miejsca, a można je znaleźć w różnych działach (kuchenny, papierniczo-pierdółkowym).

      Usuń
  7. Już pisałam na Twoim Instagramie, ale napiszę jeszcze raz - wyglądasz absolutnie cudownie i obłędnie! kapelusik jest boski.
    Ja za TKMaxxem jakoś nie przepadam, nigdy nie potrafię tam nic ciekawego znaleźć...A książek też nigdy tam nie widziałam, choć powiadają, że w Poznańskich też są :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewniam, że książki w TK Maxx to nie legenda miejska ;-). Nie znajdzie się tam raczej paperbacków, za to albumy w najróżniejszej tematyce - od unikalnych książek kucharskich, poprzez architekturę, aż po popkulturę i klocki lego.

      Usuń
  8. Powinnaś często zakładać ten kostium, gdyz wyglądasz efektownie, zakiecik a zwłaszcza szalowy kołnierz jest świetny a toczek dopełnia całość, Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często go ostatnio noszę :D. Lubie go właśnie przez ten szalowy kołnierz.
      Bardzo Ci dziękuję za miłe słowa!

      Usuń
  9. Piękny kostium,zdjecia wspaniałe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję! Bardzo mi miło, że się kostium podoba :).

      Usuń
  10. Nie chcę być językowym ortodoksem, ale z tytułu wynika, że firma, która do Ciebie przyszła jest wpływową blogerką ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście! Tytuł notki nawiązuje do znanych skeczy radiowych "Z pamiętnika młodej lekarki". Każdy zaczynał się od słów "Będąc młodą lekarką, wszedł raz do mnię pacjent... i zagaił" :].

      Usuń
  11. Aaaaah, pardon! Wyszły moje braki w wykształceniu nieformalnym ;))

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw komentarz lub skontaktuj się ze mną mailowo - jz@marchewkowa.pl.