28 września 2015

Co robić, jak szyć odzież, aby nadawała się do noszenia

Bywa tak, że z miejsca zakochujemy się w konkretnym wykroju. Łapiemy za zalegający w szafie materiał i szyjemy bez opamiętania tylko po to, aby po wykończeniu odzieży okazało się że:
  • fason zupełnie nam nie leży;
  • wybraliśmy zły rozmiar;
  • rozmiar i fason są super, ale chwycony w pośpiechu materiał uniemożliwia korzystanie z gotowego ubioru.

W takiej sytuacji gotowa rzecz trafia zwykle do kosza lub na nigdy nietkniętą stertę ubrań do przeróbki. Tylko nie mówcie, że takiej nie macie! ;]

Nie ma co ściemniać, zdarzyło mi się to wielokrotnie, dlatego teraz staram się opanować szalejące emocje i nieco rozsądniej podejść do wykroju, na którego widok padam i podnieść się nie mogę.

1. Fason a figura.
Aby nieco przytłumić chęć natychmiastowego szycia warto zastanowić się, czy dany model będzie pasował do naszej figury. I nie chodzi tu o narzucone przez ogół zasady dopasowywania ubioru (bo te nie zawsze zgadzają się z naszymi poglądami na temat mody, szczególnie jeśli preferujemy retro), a o własne samopoczucie.

Od jakiegoś czasu prowadzę listę "Tego nie szyć" i do niej dopisuję fasony czy detale, które źle wyglądają na mojej sylwetce, na przykład "Unikać obfitego marszczenia w biuście".

2. Wybór materiału.
Podobną listę można prowadzić w przypadku materiałów. 

Nim rzucimy się na zachomikowane tkaniny, warto rozważyć, na jaką porę roku i okazję przeznaczona będzie szyta przez nas odzież. Błyszcząca tafta na co dzień to jednak kiepski pomysł, a mocno gniotący się len na imprezie nikogo nie zachwyci.

Rozważyć należy też zachowanie się materiału w przypadku konkretnych elementów wykroju. Na przykład: z dość grubej wełny nie warto szyć spódnic na bazie koła, bo przewrócimy się pod ich ciężarem; marszczenia najlepiej wykonywać na tkaninach cienkich i miękkich, będą się ładniej układały.

Nie warto zapominać o wzorze, który może zdobić wybrany materiał. Wzory duże, o wyraźnych brzegach źle wyglądają mocno pocięte, a więc najlepiej zagrają z wykrojem mało skomplikowanym. Modele skomplikowane, złożone z wielu części proszą się o materiał gładki lub pokryty naprawdę drobnym lub rozmytym wzorem. 

Pod uwagę należy brać wskazówki twórców wykroju. Na pewno okażą się bardzo pomocne, choć wiadomo, że odstępstwa mogą się zdarzać.

Oczywiście nie bez znaczenia jest kolor materiału, bo w końcu nie w każdym poczujemy się dobrze. Ja sama nie przepadam za brązem. 

3. Wybór rozmiaru.
Przed przerysowaniem rozmiaru, który zawsze nosimy, najlepiej dokonać pomiaru ciała odzianego w bieliznę, którą będziemy zakładać pod szyty element garderoby. W przypadku spódnic i spodni zastanówmy się, czy pod pasek będziemy wkładać bluzkę lub sweter. Jeśli tak, warto dodać tu nieco więcej luzu (choćby pół centymetra), a unikniemy ściśnięcia niczym baleron w siatce. 

Po przerysowaniu wykroju nie ciachajmy pod razu materii właściwej! Naprawdę opłaci się wykonać próbkę ze starego prześcieradła lub poszwy (kupuję je w lumpeksie). To dzięki niej poprawimy wysokość zaszewek, dostosujemy obwody czy pogłębimy uwierający podkrój pachy. Próbki powinno się wykonywać z materiału podobnego do tego, z którego szyjemy wybrany modele, ale oczywiście nie zawsze jest to możliwe.  

4. Przygotowanie stanowiska krawieckiego.
Zanim zbierzemy się za krojenie, sprawdźmy czy na naszym stanowisku krawieckim znajdują się wszystkie potrzebne nam rzeczy - igły, nici, flizelina, taśma wzmacniająca, guziki/zatrzaski etc. Ich brak w trakcie szycia sprawi, że będziemy szukać zamienników, co niekoniecznie dobrze odbije się na gotowej odzieży.

A już po pokrojeniu koniecznie sprawdźmy na skrawku materiału właściwego, jak maszyna zachowuje się w trakcie jego szycia. Może się zdarzyć, że konieczna będzie wymiana igły.

No to teraz możemy szyć!

Wykonanie tych kroków sprawi, że nieco ochłoniemy, a przy okazji będziemy mieli pewność, że szyte ubranie będzie tym, czego naprawdę oczekujemy.

O przygotowaniu materiału, samym szyciu i prasowaniu poczytacie w tej notce.


Niestety, spódnica zakończyła już swój żywot. Materiał okazał się wykonany z papieru i pękł równiutko wzdłuż zatrzasek. Tak to czasem bywa, a domowe szycie nie zawsze gwarantuje dobrą jakość odzieży, szczególnie że wiele zależy tu od producentów materiałów.

Spódnicę spróbuję jeszcze uratować, ale z pewnością nie będzie już tak obfita.

Rzućcie okiem na pożegnalne zdjęcia.

marchewkowa, szycie, krawiectwo, sewing, diy, handmade, moda, style, vintage, retro, Wrocław szyje, spódnica Capri, sweter, kaszmir, kardigan, 50s, tu się szyje, wrocław, pracownia marchewkowej
marchewkowa, szycie, krawiectwo, sewing, diy, handmade, moda, style, vintage, retro, Wrocław szyje, spódnica Capri, sweter, kaszmir, kardigan, 50s, tu się szyje, wrocław, pracownia marchewkowej
marchewkowa, szycie, krawiectwo, sewing, diy, handmade, moda, style, vintage, retro, Wrocław szyje, spódnica Capri, sweter, kaszmir, kardigan, 50s, tu się szyje, wrocław, pracownia marchewkowej
[kliknij, aby powiększyć]
Fot.: pan Marchewka

PL 
Kardigan: wyszukany w lumpeksie i przerobiony przez moją mamę
Guziki perełki z lat '50.: prezent od pań z pasmanterii Pasjonateria
Spódnica w kwiaty: uszyłam sobie
Wykrój: Capri z Burdy Vintage 2014
Buty: Lasocki, CCC
Torebka: Baron
Broszka z lat '50.: Allegro


EN  
Cardigan: SH, refashioned by my mom
Vintage buttons: a gift
Skirt: made by me
Pattern: Capri, Burda Vintage
Flats: CCC
Bag:Baron
Vintage brooch: Allegro

37 komentarzy:

  1. Przepiękny zestaw. Spódnica CUDNA, szkoda że zakończyła już swój żywot, niestety czasami tak bywa :(
    Kardigan jest świetny, mogę się założyć że wygląda zdecydowanie lepiej PO niż PRZED, Twoja Mama to zdolna kobietka i nie raz już nam to pokazałaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję!
      A kardigan był częściowo pozszywany lewą stroną do zewnątrz. Trochę się mama przy nim narobiła, ale warto było, bo to kaszmir :).

      Usuń
  2. A mnie się taka obfita podoba i bardzo ładnie wyglądasz Justynko!

    OdpowiedzUsuń
  3. oj zdarza się, zdarza, czasem pranie weryfikuje, czy ciuszek się nadaje: mi się zdarzyło, że bluza się kurczyła odrobinę przy każdym praniu, by w końcu stać się nie do noszenia (dodam tylko, że reszta ubrań się nie kurczyła).
    Jeszcze, jeśli mogę coś dodać, przed krojeniem porównuję wykrój z innymi, wypróbowanymi. Dzięki temu wiem, czy przypadkiem zdjęcie nie było przekłamane (na modelkach, które się podpierają pod boki, żeby ciuchy nie wisiały...). Jeśli nie mam z czym porównać, szyję model próbny.

    Generalnie bardzo interesujące uwagi. Myślę, że zacznę prowadzić listę takich zakazanych fasonów i elementów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem się po prostu trafi na taki materiał i nic nie można na to poradzić. Taki to już nasz krawiecki los :]. Co do porównywania wykrojów i próbek, to się zgadzam. Również to robię.

      Dziękuję Ci serdecznie, Agnes!

      Usuń
  4. Spódnica cudna i materiał równie uroczy! Szkoda, że okazał się być takim słabeuszem :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki los niektórych materiałów ;].

      Dziękuję ogromnie, Agnieszko!

      Usuń
  5. Straszna szkoda, bo ta spódnica jest przepiękna!... Trzymam kciuki za udane ratowanie. *^v^*

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudownie. Zakochałam się w tym fasonie i deseniu!

    OdpowiedzUsuń
  7. Post idealnie wpasowany w moje ostatnie doświadczenia z Burdą. Ale czołowiek uczy się na błędach, więc mogę powiedzieć, że sprawdziłam że warto się do nich stosować ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A najlepiej uczyć się na cudzych błędach :P.

      Usuń
  8. Piękny strój, a sweterek jest wprost genialny! Czy mogłabyś nam kiedyś udostępnić swoją listę "czego nie szyć"? Mam podobną figurę do Twojej i z chęcią uzupełniłabym swoją wiedzę, bo czasami faktycznie nie zwracam uwagi na to, w czym wyglądam lepiej a w czym gorzej. Ostatnio napaliłam się na wielki płaszcz pudełkowy, o którym zawsze marzyłam, ale że jestem osobą naprawdę drobną postanowiłam sprawdzić, do jakiej figury jest zalecany. Uwaga: najlepiej wygląda na osobach wysokich, bardzo szczupłych, z niewielkim biustem i niezbyt wielkim wcięciem w talii, bo skutecznie ten brak talii zasłania (jestem niska, mam spory biust i wcięcie w talii, które lubię podkreślać)... Zrezygnowałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, nie ma problemu! Napiszę osobną notkę na ten temat. Pojawi się ona w drugiej połowie października, bo teraz wyjeżdżam na dwutygodniowy urlop.

      Usuń
    2. I oczywiście bardzo dziękuję za miłe słowa na temat stroju :).

      Usuń
  9. Szkoda spódnicy, śliczna. Cały zestaw prezentuje się zresztą czarująco :) A porady... słuszne, słuszne :) Choć chyba niektóre błędy po prostu trzeba popełnić samemu, żeby się nauczyć ich unikać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie!
      Co do błędów, to czasem można uczyć się na cudzych :P.

      Usuń
  10. W tej stylizacji wyglądasz obłędnie :) bardzo mi się podoba :) A co do treści - jest dla mnie bardzo wartościowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi bardzo. Dziękuję serdecznie :).

      Usuń
  11. Bardzo przydatne wskazówki. Tym bardziej, że moje "przeróbki-niedoróbki" zajmują całą półkę w szafie.
    Spódnica przepiękna, że aż jej szkoda... :)

    OdpowiedzUsuń
  12. buuu... ja kupiłam białą wersję i ostatecznie zrezygnowałam z szycia, bo materiał darł się w palcach :(( i był taki dziwnie sztywny.

    OdpowiedzUsuń
  13. bardzo przydatne wskazówki dla mnie, stylizacja jak zawsze mnie zachwyca, obłędna fryzura! wspieram projekt spódnicy pozytywnymi myślami, wygląda przepięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Spódnica cudna.. Mam w planach co najmniej jedną z pełnego koła w takiej dlugości. Muszę tylko poradzić sobie z wszywaniem zamków i całą resztą. Ale na czymś uczyć sie trzeba ;)
    Plus, podziwiam za fryzury. Moje wlosy odmawiają współpracy ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. bardzo ładnie wyglądasz ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Fantastyczny zestaw, sama bym z chęcią taki założyła... :) Niestety, wolę spódnice dopasowane bo wydaje mi się że takie fasony pogrubiają mój trochę większy zadek :) może uda się uratować tą spódnicę... 'Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Marchewkowa, jaką masz piękną talię w tej stylizacji. Po prostu bomba :)!

    OdpowiedzUsuń
  18. Taka spodnica w zielonym kolorze to moje marzenie od dawna. Kazdej wiosny wraca jak bumerang, a w sklepach jak nie bylo tak nie ma... Ciekawe, czy ten wykroj jest jeszcze do zdobycia.

    A ten zestaw jest dla Ciebie wprost stworzony, wygladasz zjawiskowo :)

    OdpowiedzUsuń
  19. dobre rady :) ale tyle tego dobrego co się napatrzę ;) śliczna spódnica :)
    ja szyję swoją sukienkę już drugi rok, wypatrzyłam ja u Ciebie, oczywiście trochę inny wykrój z burdy - łatwiejszy :) obiecałam sobie, że ją wreszcie skończę, a tu nic
    i nie mam wymówki :)
    podglądam Twój blog już od dawna i się nakręcam, nakręcam... zacznę coś i nie skończę, słaba jestem w szyciu, na ale to co się napatrzę to moje ;)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Trafiłaś w sedno tym postem :) I tak, też mam tą górkę rzeczy "do przeróbki", na którą już nawet mój mąż patrzy z politowaniem... ostatnio podjęłam zacięty bój przy zmniejszaniu jej. Obiecałam sobie, że nie kupię ani metra nowego materiału póki nie dokończę wszystkich rozpoczętych projektów. Muszę powiedzieć, że idzie mi całkiem nieźle i naszła mnie kolejna refleksja czy też postanowienie, które można by nawet dodać do twoich rad.
    Najpierw zaprojektuj, przemyśl fason, który chcesz uszyć, a dopiero potem szukaj do niego odpowiedniego materiału. Mam wrażenie, że większość osób szyjących boryka się z tym problemem, że co chwilę kupują i kupują materiały, bo ładny, bo jest okazja itd. szafa się zapełnia kuponami materiałów, a ubrań wcale nie przybywa. A jak już chce się coś uszyć to i tak okazuje się, że np. brakuje nam odpowiedniego materiału na podszewkę, nie ma ściągacza, odpowiedniego zamka itd. itp.

    OdpowiedzUsuń
  21. Trafiłaś w sedno tym postem :) I tak, też mam tą górkę rzeczy "do przeróbki", na którą już nawet mój mąż patrzy z politowaniem... ostatnio podjęłam zacięty bój przy zmniejszaniu jej. Obiecałam sobie, że nie kupię ani metra nowego materiału póki nie dokończę wszystkich rozpoczętych projektów. Muszę powiedzieć, że idzie mi całkiem nieźle i naszła mnie kolejna refleksja czy też postanowienie, które można by nawet dodać do twoich rad.
    Najpierw zaprojektuj, przemyśl fason, który chcesz uszyć, a dopiero potem szukaj do niego odpowiedniego materiału. Mam wrażenie, że większość osób szyjących boryka się z tym problemem, że co chwilę kupują i kupują materiały, bo ładny, bo jest okazja itd. szafa się zapełnia kuponami materiałów, a ubrań wcale nie przybywa. A jak już chce się coś uszyć to i tak okazuje się, że np. brakuje nam odpowiedniego materiału na podszewkę, nie ma ściągacza, odpowiedniego zamka itd. itp.

    OdpowiedzUsuń
  22. Piękna spódnica, gdzie zaopatrujesz się w materiały do szycia? Słyszałaś o Targach Tkanin i Dodatków w Ptak Fashion City? Tam podobno jest bardzo duży wybór dobrej jakości materiałów, teraz jest kolejna edycja w listopadzie http://fasttextile.com/ byłaś może?

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja polecam fastrygowanie (choćby maszynowe) przed wykonaniem właściwych ściegów przy szyciu bluzki czy spódnicy.

    OdpowiedzUsuń
  24. jaki masz gorset pod ubraniem??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pytam bo figura wygląda cudownie... ;)

      Usuń
    2. Gorsetu pod ubraniem brak :).

      Usuń

Pozostaw komentarz lub skontaktuj się ze mną mailowo - jz@marchewkowa.pl.