23 września 2012

Suknię ślubną uszyłam, czyli zlecenie krawieckie nr 3

225 raz(y) skomentowano
A właściwie sukienkę do ślubu cywilnego.
Nie, nie dla siebie (ja tam się nigdzie nie wybieram ;]), a dla przyjaciółki, która w sobotę zostanie żoną stateczną.

Szycie było ekspresowe. W piątek, po perypetiach związanych z tkaninami i doborem odpowiedniego wykroju, zdecydowałyśmy się na połączenie modelu 133 z Burdy 8/2012 (tak, to ten, z którego ostatnio wyprodukowałam sukienkę dla narzeczonej mojego brata) i 101 z Burdy 2/2011. Na warstwę wierzchnią wybrałyśmy srebrno-złotą koronkę na tiulu z dwoma ozdobnymi brzegami, a na tło delikatną i lejącą satynę jedwabną w kolorze śmietankowej bieli.

Przyznam szczerze, że praca z tak drogimi tkaninami przyprawiała mnie o gęsią skórkę. W końcu nie wszystko mi się udaje i czasem wyrzucam całą skrojoną już tkaninę.

Na szczęście żaden z materiałów nie przysporzył większych problemów. Każdy element wykroju wycięty z koronki fastrygowałam z tym z jedwabnej satyny. Następnie zszywałam je jako jedną warstwę. Podkroje wykończyłam lamówką ze skosu. W roli paska występuje satynowa tasiemka (4 cm x 200 cm).

No to spójrzcie na zdjęcia:

marchewkowa, blog, szycie, krawiectwo, suknia ślubna, sukienka, koronka z dwoma ozdobnymi brzegami, jedwabna satyna, wykrój, model, Burda 8/2012, 2/2011, 101, 133 marchewkowa, blog, szycie, krawiectwo, suknia ślubna, sukienka, koronka z dwoma ozdobnymi brzegami, jedwabna satyna, wykrój, model, Burda 8/2012, 2/2011, 101, 133 marchewkowa, blog, szycie, krawiectwo, suknia ślubna, sukienka, koronka z dwoma ozdobnymi brzegami, jedwabna satyna, wykrój, model, Burda 8/2012, 2/2011, 101, 133 marchewkowa, blog, szycie, krawiectwo, suknia ślubna, sukienka, koronka z dwoma ozdobnymi brzegami, jedwabna satyna, wykrój, model, Burda 8/2012, 2/2011, 101, 133 marchewkowa, blog, szycie, krawiectwo, suknia ślubna, sukienka, koronka z dwoma ozdobnymi brzegami, jedwabna satyna, wykrój, model, Burda 8/2012, 2/2011, 101, 133 marchewkowa, blog, szycie, krawiectwo, suknia ślubna, sukienka, koronka z dwoma ozdobnymi brzegami, jedwabna satyna, wykrój, model, Burda 8/2012, 2/2011, 101, 133
[kliknij, aby powiększyć wybrane zdjęcie]
W notce udział wzięły 

Sukienka do ślubu cywilnego: model 133 z Burdy 8/2012 + 101 z Burdy 2/2011 
Koronka z dwoma ozdobnymi brzegami: kupiona na Allegro
Cienka satyna jedwabna: kupiona w sklepie z tkaninami na ul. Szewskiej we Wrocławiu 

PS Mim że po ekspresowym szyciu mam zakwasy, biorę się właśnie za produkcję sukienki dla siebie. Jakoś na tym weselu trzeba będzie wyglądać ;].

18 września 2012

Pan Marchewka recenzuje: okulary Firmoo

56 raz(y) skomentowano
Są trzy miejsca, których odwiedzać nie lubię, a które odwiedzać muszę – i to regularnie: dentysta, fryzjer i optyk. Wierzcie albo nie, ale wizytę u dentysty znieść mi najłatwiej – jeśli odczuwam w jej trakcie dyskomfort, to wiem, że to konieczne.

U fryzjera denerwują mnie wciskające się wszędzie włosy, koszmarna nuda i problemy z wytłumaczeniem, jak ma wyglądać efekt końcowy pastwienia się nad moją czaszką*.

Obsługa w salonach optycznych jest częstokroć arogancka, zaś wybór oprawek żałosny. Ile to razy wychodziłem zniechęcony, bo żaden z pracowników nie pomyślał, że łażący od kilkunastu minut po salonie okularnik chciałby może kupić nowe bryle. Ile razy spotykałem się ze zdziwieniem, że kupuję tak tanie oprawki do tak porządnych szkieł – jakby tak trudno było zrozumieć, że są to jedyne, które nie obrażają mojego poczucia estetyki.

W przypadku włosów rozwiązaniem okazało się strzyżenie mnie przez Marchewkową. W przypadku okularów, zakup przez Internet, bez konieczności zwracania na siebie uwagi czy tłumaczenia się ze swego non disputandum, wydawał się idealnym rozwiązaniem.

Mimo wszystko, kiedy Marchewkowej otrzymała ofertę współpracy z internetowym salonem optycznym Firmoo i scedowała ją na mnie – domowego okularnika – podchodziłem do tego nie bez wątpliwości. Bo jakże to tak, okulary wirtualnie kupować? To jak buty bez mierzenia!

No ale żeby darowanemu koniowi zajrzeć w zęby, musiałem go najpierw otrzymać. Podjąłem więc męską decyzję, wybrałem model na stronie i dość szybko otrzymałem przesyłkę – mimo tego, iż podróżowała z dalekich Chin!

Jakie są więc moje wrażenia? Po tym przydługim wstępie będzie krótko i treściwie. Zacznijmy od plusów...

marchewkowa, pan marchewka, blog, recenzja, męskie oprawki, okulary, szkła, wada wzroku, korekcyjne, stylowe, modne, drewniane, Firmoo.com, darmowe, gratis, program
[kliknij, aby powiększyć]
 
marchewkowa, pan marchewka, blog, recenzja, męskie oprawki, okulary, szkła, wada wzroku, korekcyjne, stylowe, modne, drewniane, Firmoo.com, darmowe, gratis, program
[kliknij, aby powiększyć]


Zalety 
Wirtualne przymierzanie oprawek jest bardzo wygodne – wrzucasz zdjęcie (w moim wypadku wystarczyła wbudowana kamera laptopa), zaznaczasz oczy i już możesz dopasowywać oprawki. Na nikogo nie czekasz, nikt nie krytykuje Twojego wyboru (chyba że Twoja druga połówka, zerkając przez ramię). Zamawianie jest tyleż proste, co dokładne – można podać wszystkie dane z recepty lub wyników badania, więc nie ma obaw, że okulary nie będą odpowiadać naszej wadzie, rozstawowi oczu etc. Dostawa, jako się rzekło, jest szybka. 

A co z samymi brylami? Otóż zawartość paczki przeszła moje oczekiwania. Okulary pasują do facjaty jak podczas wirtualnego przymierzania i prezentują się równie dobrze (o ile ktoś lubi swoje ryło).

marchewkowa, pan marchewka, blog, recenzja, męskie oprawki, okulary, szkła, wada wzroku, korekcyjne, stylowe, modne, drewniane, Firmoo.com, darmowe, gratis, program marchewkowa, pan marchewka, blog, recenzja, męskie oprawki, okulary, szkła, wada wzroku, korekcyjne, stylowe, modne, drewniane, Firmoo.com, darmowe, gratis, program
[kliknij, aby powiększyć]

Powala staranność wykonania – szlif szkieł, precyzja połączenia poszczególnych części, jakość materiałów (zauszniki wykonane w części z drewna!)... rodzime tradycyjne salony optyczne mogą się schować! Poza tym zdumiała mnie pozytywnie ilość akcesoriów – w paczce znajdziemy nie tylko futerał, sakiewkę i szmatkę do czyszczenia, ale i śrubokręcik do dokręcania wszystkich okularowych śrubek (dwie zapasowe również znalazły się w komplecie) – i to w formie breloczka, abyśmy mogli zawsze nosić go przy sobie. Szczegół, a raduje niesamowicie, jak mniemam zwłaszcza osoby z zacięciem technicznym, jak niżej podpisany. 

marchewkowa, pan marchewka, blog, recenzja, męskie oprawki, okulary, szkła, wada wzroku, korekcyjne, stylowe, modne, drewniane, Firmoo.com, darmowe, gratis, program
[kliknij, aby powiększyć]

Wady
Rzecz jasna nie ma róży bez kolców i okularów bez minusów (no, chyba że ktoś ma dalekowzroczność... wszystko przede mną). W przypadku okularów Firmoo zauważyłem jeden – świeżo wyprodukowany produkt jest tak mocno skręcony, że zauszniki boleśnie uciskają głowę. Co prawda na stronie producent radzi, aby w takim przypadku zwrócić się do fizycznie istniejącego w materialnym świecie salonu optycznego, jednak ja wolałbym pomajstrować przy oprawkach sam, korzystając z załączonego cud śrubokręcika. Niestety, nigdy nie miałem okazji tego robić i wolałbym, żeby producent zamieścił na stronie jakąś instrukcję, jak przeprowadzić taką regulację samemu**. Tego drobiazgu mi zabrakło.

Z moich dotychczasowych doświadczeń okularniczych wynika, że na 99% da się to łatwo skorygować, ale potwierdzę to na 100% po wizycie w salonie. Na razie nie udało mi się tam dotrzeć, zatem wypatrujcie uzupełnienia w kolejnej notce.

Bonus (dla tych, co doczytali do końca albo sprawnie posługują się klawiszem PgDn)
Jeśli chcecie sami wypróbować okulary Firmoo, firma uruchomiła program, w którym nowym klientom daje za darmo pierwszą parę. Musicie tylko opłacić koszty wysyłki (poniżej 20 dolarów) – z moich obliczeń wynika, że bije to na głowę znane mi promocje fizycznych salonów optycznych.

Edit: Jak słusznie zauważyła Verónica, darmowe okulary obejmują szkła standardowej grubości (do 2 dioptrii, 1,5 z cylindrem). W przypadku większej wady radzę sprawdzić faktyczne koszty.

To pisałem ja, pan Marchewka.

W notce udział wzięły okulary Firmoo.
* Nie dotyczy chodzenia do mojej ulubionej fryzjerki w moim rodzinnym mieście, ale jednak jak się nie ma samochodu, to jechanie 100 km do fryzjera to jednak troszkę przegięcie. 

** Wiem, to zapewne dziecinnie proste – jak się już wie. Wolałbym jednak za pierwszym razem nie próbować po omacku, bo szkoda mi ryzykować z nowymi, pięknymi okularami.

17 września 2012

Krawieckie zamówienie nr 2 (Burda 8/2012, #133)

85 raz(y) skomentowano
Tak, jak poprzednio wspominałam, ostatnie tygodnie spędziłam, szyjąc zamówioną przez narzeczoną mojego brata sukienkę.

Zapotrzebowanie na sukienkę wieczorową pojawiło się kilka miesięcy temu. Początkowo planowałyśmy uszycie innego modelu, ostatecznie postawiłyśmy na nieco bardziej zabudowaną górę. Zresztą, jak można było się oprzeć modelowi z okładki sierpniowej Burdy? No nie można było!

Sukienka powstała z wyjątkowo pięknego żakardu - jasnoróżowego, pokrytego popielatymi i złotymi "spękaniami". Aby nadmiernie nie ciachać tkaniny i ciekawego wzoru, pozbyłam się przednich klinków, zamieniając je na pojedynczą zaszewkę pod biustem.

Pattern alteration
Część przodu (21) i klin (22) połączyłam w trakcie przerysowywania wykroju na linii biegnącej od biustu do talii (zaznaczona na różowo). 

Szycie tego modeli nie należało do najprzyjemniejszych. Winowajcą była tu podszewka.

Poszczególne części wykroju warto wyciąć z podszewki o centymetr większe, w przeciwnym wypadku będą przy dekolcie ciągnąć materiał wierzchni. Ten feler widoczny jest nawet na zdjęciu w Burdzie. Oczywiście, zwróciłam na niego uwagę dopiero po skrojeniu podszewki.

Większy zapas ułatwi nam również zszycie podkrojów pach, które należy złożyć lewą do lewej, a następnie wyciągnąć od dołu spomiędzy materiału wierzchniego i podszewki, a dopiero potem zszyć.

Ostatecznie szycie zakończyło się powodzeniem i sukienka spisała się na medal w trakcie imprezy. Tymczasem tak prezentowała się na manekinie:

marchewkowa, blog, moda, styl, retro, szycie, krawiectwo, Burda 8/2012, wykrój 133, żakard, pastelowy róż, rozkloszowana sukienka marchewkowa, blog, moda, styl, retro, szycie, krawiectwo, Burda 8/2012, wykrój 133, żakard, pastelowy róż, rozkloszowana sukienka marchewkowa, blog, moda, styl, retro, szycie, krawiectwo, Burda 8/2012, wykrój 133, żakard, pastelowy róż, rozkloszowana sukienka marchewkowa, blog, moda, styl, retro, szycie, krawiectwo, Burda 8/2012, wykrój 133, żakard, pastelowy róż, rozkloszowana sukienka
[kliknij, aby powiększyć] 


W notce udział wzięła:
Sukienka z żakardu: model 133 z burdy 8/2012 (boczne kliny przodu zostały zamienione na zaszewki pod biustem)

13 września 2012

Oczko wypadło temu blogu*

63 raz(y) skomentowano
Wszyscy wiedzą, że kocham Pocztę Polską i kurierów wszelakich za to, że nie można się z nimi nudzić. Mogę być pewna, że za każdym razem dostarczą przesyłkę w jakiś ciekawy sposób - a to podrzucą pod drzwi, a to zostawią sąsiadowi, a to podmienią zawartość (pamiętacie odżywki dla pakerów zamiast sukienki? ;]).

Tym razem pocztowcy przeszli samych siebie i dostarczyli list polecony w całkowicie nowym stylu - w stylu "na zwrot".
Dwa tygodnie temu z Warszawy wysłano do mnie przesyłkę, którą tamtejszy zmyślny listonosz próbował dostarczyć do nadawcy [tak, do NADAWCY!] dnia następnego! Ten wyczyn mu się jednak nie udał i przesyłkę odesłano do mnie jako zwrot, za którego przyjęcie próbowano mnie obciążyć.
W tej "zwróconej", również z wyglądu (koperta była pomięta i poskładana na wszystkie możliwe sposoby), paczce znajdowała się torebka, którą sprezentował mi sklep Fablou.

szycie, krawiectwo, blog, marchewkowa, szafiarka, retro, 50s, bluzka, spódnica z koła, bawełna, haftowany batyst, Burda 9/2011, baleriny, Me Too, torebka z kokardą, Fablou zycie, krawiectwo, blog, marchewkowa, szafiarka, retro, 50s, bluzka, spódnica z koła, bawełna, haftowany batyst, Burda 9/2011, baleriny, Me Too, torebka z kokardą, Fablou
[kliknij, aby powiększyć]  
Fot: pan Marchewka
  szycie, krawiectwo, blog, marchewkowa, szafiarka, retro, 50s, bluzka, spódnica z koła, bawełna, haftowany batyst, Burda 9/2011, baleriny, Me Too, torebka z kokardą, Fablou
 [kliknij, aby powiększyć]

W notce udział wzięły 
Torebka z kokardą: Estelle Bag - prezent od Fablou 
Bluzka z haftowanego batystu: uszyłam sobie - model 128 z Burdy 9/2011
Spódnica w tukany: Rags&Silks 
Skórzane baleriny ze złotą klamrą: Me Too (kupione w TK Maxx) 
Białe kocie okulary: CCC 
Perełki: KappAhl

* Czyli rzadko tu bywam, bo szyję rzeczy zamówione.