26 września 2011

Przedjesienne zaksiążczenie i zwierzęta laboratoryjne

22 raz(y) skomentowano
Pan Marchewka:
Za oknem, trochę wbrew kalendarzowi, jeszcze letnio. I tak też niejesiennie było podczas pstrykania zdjęć, do których zamieszczenia zmusiła mnie Marchewkowa. Jednak w tak zwanym międzyczasie, przed opublikowaniem tej notki, było kilka dni takich, że bez ciepłego polara w zanadrzu nie sposób było ruszyć się z domu. Niedługo zaś trzeba będzie się z polarami, skórami, swetrami zaprzyjaźnić na dobre.

Dni zaczęły się już robić krótsze... jeszcze trochę, a z pracy będę wracać po zmroku. Wówczas na zimnym przystanku rozgrzewać mnie będzie myśl o ciepłym domowym zaciszu i dobrej lekturze w żółtawym świetle lampy.

No i dzisiaj mamy strój letni, ale tematykę T-shirta książkową, w sam raz na długie jesienne i zimowe wieczory.

Od książek i od kawy (kolejna dobra rzecz na zimne dni) jestem przyjemnie uzależniony. O ile ten drugi nałóg ma dopiero jakieś 10 lat, o tyle ten pierwszy jest nieco tylko młodszy ode mnie – od kiedy nauczyłem się czytać, podkradając dziadkowi gazety w wieku lat pięciu, pochłaniam lektury żarłocznie. Z czasem tylko przerzuciłem się z papieru na e-papier. Teraz szeleszczę tylko tymi tomami, których nie sposób dostać w formie elektronicznej (większość literatury nieanglojęzycznej, ostatnio na przykład druga część jęczmykowego “Nowego średniowiecza”) i tymi, których piękno papieru wymaga (ostatnio 8. tom łysiakowego “Malarstwa białego człowieka”).

Na co dzień jest jednak Kindle. Temat na odrębną notkę. Dość wspomnieć, że noszenie przy sobie całej biblioteki jest niesamowite. Codzienna lektura po drodze autobusem do pracy nabrała nowych barw dzięki temu szaremu ekranowi. Na nowo odkryłem też, że potrafię i lubię czytać kilka książek naraz.

Koszulka, w której mnie ujęła Marchewkowa przedstawia lektur więcej niż kilka. Tak mi się kojarzy z moją książkową pasją, że nie mogłem jej sobie odmówić – choć rozsądnie odczekałem na przecenę w Threadless. Kto zgadnie, jakie książki przedstawia?

A poza książkami mamy kosmetyki Nivea testowane na Marchewkowej... i na mnie cokolwiek też, ponieważ moja luba uznała, że trzeba zbadać ich wpływ także na moją starczą skórę. Oddajmy zatem głos gospodyni bloga...

blog, marchewkowa, pan marchewka, koszulka, T-shirt, Threadless, Books, książkiblog, marchewkowa, pan marchewka, koszulka, T-shirt, Threadless, Books, książki
[kliknij, aby powiększyć]

Marchewkowa:
Skoro pan Marchewka może się pochwalić nową koszulką, to ja się chwalę zawartością przesyłki, która dotarła do mnie (choć z ledwością, bo kurier bardzo się starał, żebym jej nie otrzymała - ja to mam jednak szczęście do nietypowych form dostarczania paczek) w zeszły czwartek.
Oto kilka kosmetyków Nivea (seria Pure Effect, pomadki Vitamin Shake i SOS Lip Repair), które mają zostać poddane testom na mojej skórze. Ale, ale... Wszystkie tubki i pojemniczki zapakowane były w spory perłowy kuferek, który wprost urzekł mnie swym kształtem. Takiego w swojej kolekcji jeszcze nie miałam!

blog, marchewkowa, kosmetyki, uroda, żel do mycia twarzy, krem, Nivea, Pure effect, pomadka nawilżająca do ust, Vitamin Shake, SOS
[kliknij, aby powiększyć]

Koszulka pana Marchewki: Threadless



PS Dziś ruszamy na czterodniową wycieczkę w góry. Na wszystkie komentarze odpowiemy po powrocie. Pozdrawiamy!

19 września 2011

Pooojechałam...

41 raz(y) skomentowano
Zdjęcia coraz bardziej zaśnieżone, znaczy się, że idzie jesień.

Ale nie ma co narzekać (choć ostatnio w marudzeniu i narzekaniu zdobyłam mistrzostwo), bo właśnie powróciłam z krótkich wakacji w Warszawie. 7 dni eksplorowałam najciekawsze zakątki naszej stolicy i choć nogi mi odpadały, taką wyprawę urządzałabym co miesiąc. Szczególnie, że Centrum Nauki Kopernik i przyległe Planetarium wołają mnie nieustannie, a jeżdżące co kilka minut autobusy komunikacji miejskiej sprawiają, że łezka się w oku mym kręci. Żeby tak było we Wrocławiu!

W eksploracjach tych towarzyszył mi niedawno uszyty żakardowy kostium w stylu lat sześćdziesiątych (pan Marchewka podpowiada, że on też towarzyszył), do którego od dnia skrojenia tkaniny poszukiwałam turkusowego dodatku. W końcu stanęło na turkmenitowych kolczykach (na zdjęciach praktycznie niewidocznych) i uszytej na poczekaniu batystowej apaszko-opasce.

Całość wygląda tak o:

marchewkowa, blog, szafiarka, krawiectwo, szycie, żakard, kostium, 60s, lata sześćdziesiąte, Burda 3/2010, spódnica, żakiet, apaszka, opaska, turkusowy, lumpeks, PIEGATEX, tkaniny, DIYmarchewkowa, blog, szafiarka, krawiectwo, szycie, żakard, kostium, 60s, lata sześćdziesiąte, Burda 3/2010, spódnica, żakiet, apaszka, opaska, turkusowy, lumpeks, PIEGATEX, tkaniny, DIY
Fot.: Pan Marchewka
[kliknij, aby powiększyć]


marchewkowa, blog, szafiarka, krawiectwo, szycie, żakard, kostium, 60s, lata sześćdziesiąte, Burda 3/2010, spódnica, żakiet, apaszka, opaska, turkusowy, lumpeks, PIEGATEX, tkaniny, DIYmarchewkowa, blog, szafiarka, krawiectwo, szycie, żakard, kostium, 60s, lata sześćdziesiąte, Burda 3/2010, spódnica, żakiet, apaszka, opaska, turkusowy, lumpeks, PIEGATEX, tkaniny, DIY
Fot.: Pan Marchewka
[kliknij, aby powiększyć]

W notce udział wzięły:
Kostium w stylu lat 60 (tu w trakcie szycia) i apaszka: uszyłam sobie
Wykrój spódnicy i żakietu: Burda 3/2010
Tkanina (wiskozowy żakard i cienka biała bawełna): PIEGATEX
Kolczyki: prezent od rodziców
Buty: lumpeks


5 września 2011

Lato z odzysku

46 raz(y) skomentowano
Żeby nie było, że na Marchewce to już same placeholdery się pojawiają, dziś pojawię się ja.

Czy ja mogę prosić o takie upalne dni i ciepłe wieczory (których w lipcu i sierpniu było jak na lekarstwo) do końca września? Ja to bym jeszcze ponosiła żakardowy kostium, który właśnie skończył się produkować. Chociaż sporą konkurencję robią mu modele, które podpatrzyłam w najnowszej kolekcji Leny Hoschek (ta dziewczyna to ma pomysły!). Coś mi się wydaje, że piękny aksamit w kolorze błota zamieni się nie w sukienkę, a w kostium z peleryną.

Spódnicę z żakardowego kompletu widzicie poniżej. Prosta, wygodna i świetnie pasująca do bluzek w stylu lat 60-tych, takich jak na zdjęciu. Tę dostałam w prezencie. Zapinana jest na plecach na wielkie, czarne guziki, które na początku nieco mnie zmyliły. Dobrze myślicie, ubrałam ją tył na przód! ;]

Tu bluzka już w prawidłowym nałożeniu:

marchewkowa, szafiarka, szycie, krawiectwo, spódnica z żakardu, burda 3/2010, model 105 A, Piegatex, 60s, retro, vintagemarchewkowa, szafiarka, szycie, krawiectwo, spódnica z żakardu, burda 3/2010, model 105 A, Piegatex, 60s, retro, vintage
[Kliknij, aby powiększyć wybrane zdjęcie]

W notce udział wzięły:
Spódnica wyjęta wprost spod igły: uszyłam sobie z Burdy 3/2010 (model 105 A)
Tkanina: PIEGATEX
Bluzka zapinana na plecach: prezent od Adchen (a tu jej drugi blog)
Niezniszczalne buty: Ryłko
Torebka: Giudi (sh on-line)
Kolczyki: Kapp-Ahl


Lansik:
1 września ukazał się pierwszy numer wrocławskiego magazynu Wow! A w nim, między innymi, artykuł na temat ponadczasowej odzieży i dodatków. O zdanie na ich temat zapytano ekspertów, czyli miejscowe szafiarki, w tym mnie. Poniżej znajdziecie zdjęcia magazynu oraz moją "wielce rozbudowaną" wypowiedź z błędem w druku:

Wow! Magazine (September/wrzesień 2011), szafiarki, evergreen, wiecznie modna odzież, dodatki, wywiad, marchewkowa,Wow! Magazine (September/wrzesień 2011), szafiarki, evergreen, wiecznie modna odzież, dodatki, wywiad, marchewkowa,Wow! Magazine (September/wrzesień 2011), szafiarki, evergreen, wiecznie modna odzież, dodatki, wywiad, marchewkowa,
(Kliknij wybraną miniaturę, aby ją powiększyć]

3 września 2011

Żyję i szyję! (Szycioholizm zaawansowany)

24 raz(y) skomentowano
Wiem, wiem, zaniedbałam Leśno-Marchewkową, ale mam na to dobre wytłumaczenie.

Po ostatniej notce, czyli tej, odezwała się do mnie autorka bloga Roccka tworzy z ofertą wprost nie do odrzucenia. Roccka chciała się pozbyć piętnastokilogramowego stosu Burd (głównie z lat 2003-2006), który zalegał w jej domu. A że u mnie miejsce na ten stos się znalazło, a wręcz na niego czekało - chętnie je przygarnęłam!
No i zanurkowałam w przepięknych wykrojach, których w obecnych wydaniach tego magazynu jakoś brak. Pochłonęły mnie do tego stopnia, że wczoraj przekładałam je do 3 w nocy ;]. I gdzie tu znaleźć czas na blogowanie?

Spójrzcie na wybrane modele:

Burda Style, Moden, retro, vintage, sewing, szycie, karawiectwo, blog, marchewkowa, wykroje, lata 50/60
[kliknij, aby powiększyć]

Burda Style, Moden, retro, vintage, sewing, szycie, karawiectwo, blog, marchewkowa, wykroje, lata 50/60
[kliknij, aby powiększyć]

Dla ciekawskich:
Burda Style, Moden, retro, vintage, sewing, szycie, karawiectwo, blog, marchewkowa, wykroje, lata 50/60Burda Style, Moden, retro, vintage, sewing, szycie, karawiectwo, blog, marchewkowa, wykroje, lata 50/60Burda Style, Moden, retro, vintage, sewing, szycie, karawiectwo, blog, marchewkowa, wykroje, lata 50/60Burda Style, Moden, retro, vintage, sewing, szycie, karawiectwo, blog, marchewkowa, wykroje, lata 50/60Burda Style, Moden, retro, vintage, sewing, szycie, karawiectwo, blog, marchewkowa, wykroje, lata 50/60Burda Style, Moden, retro, vintage, sewing, szycie, karawiectwo, blog, marchewkowa, wykroje, lata 50/60
[kliknij wybraną miniaturę, aby ją powiększyć]


Burdy, które wzięły udział w notce:
2/2005 (zdjęcie nr 2 oraz miniatura nr 5 i 6)
3/2006 (miniatura nr 1 i nr 2)
7/2004 (miniatura nr 3)
4/2004 (miniatura nr 4 oraz marynarska sukienka ze zdjęcia nr 1)
3/2006 (miniatura nr 1 i nr 2
)

PS Chyba czas zapisać się do Klubu Anonimowych Szycioholików!