21 listopada 2011

Tu się wygrało kosmiczne żelazko marki Philips

Nagrodę główną* w konkursie Philips, czyli żelazko Azur GC4870 zdobywa Laurencja i horror z płaszczykiem w roli głównej.

Oto zwycięska praca:

Najgorsza moja wpadka związana z prasowaniem zdarzyła się kilka lat temu, kiedy postanowiłam sprzedać na aukcji kilka rzeczy po mojej córce. Był tam między innym śliczny wiosenny płaszczyk – praktycznie nienoszony. Był w soczyście czerwonym kolorze, a spod wewnętrzna strony widoczne były urocze czerwone kropki. Miał klasyczny, trapezowy krój i odpinanym kaptur – jednym słowem małe cudeńko! Istotnie, licytujący zapewne też tak uznali, bo niebawem okazało się, że moja aukcja cieszy się dużym zainteresowaniem i po kilku dniach cena końcowa była większa niż się spodziewałam. Cóż… niestety moja radość zamieniła się w wielkie zażenowanie, kiedy już po zakończeniu aukcji, a jeszcze przed wysłaniem przedmiotu do nabywcy postanowiłam (zupełnie niepotrzebnie, ale wbiłam sobie do głowy, że to spotęguje pozytywny efekt przy otwarciu przesyłki… ) pięknie uprasować płaszczyk. Nie wiem, czy z powodu wysokiej temperatury, czy to z winy materiału, ale tkanina po prostu skurczyła się w centralnym miejscu na plecach – dokładnie w tym miejscu, gdzie przyłożyłam stopę żelazka…. Kiedy przypomnę sobie mój wstyd oraz stos elektronicznej korespondencji, jaką musiałam wysłać, by wyjaśnić całą sprawę to nadal robi mi się słabo… No i straciłam serce do wystawiania czegokolwiek na aukcjach : ) I zapewne nie przydarzyłoby mi się to wcale, gdybym miała wtedy pod ręką to kosmiczne żelazko Philips Perfect Care...


Nagrodę książkową ufundowaną przez pana Marchewkę zdobywa Ewa i i jej niestateczna kobieta przed trzydziestką:

Czy jest (tu) nadzieja?

Osoby dramatu:

Kobieta – przed trzydziestką, lecz niestateczna, bezdzietna, przez rodzinę spisana na straty.
Babcia – babcia Kobiety, która uwielbia intrygi. Intrygi dotyczące swatania Kobiety.
On – podobno najlepszy, podobno najpiękniejszy, podobno najbogatszy, podobno przeznaczony Kobiecie.

AKT I

W którym Kobiecie zostaje przedstawiony PLAN

Kobieta właśnie wyszła z pracy, jest piątek, zapowiada się świetny wieczór przed
telewizorem. Nagle dzwoni telefon.

Kobieta (patrzy na wyświetlacz komórki) – Cześć babciu!

Babcia – Kochana, znalazłam Ci męża!

Kobieta – Mhmm... Świetnie.

Babcia – 35 lat, kawaler, z dobrej rodziny, piękny samochód. Czerwony!

Kobieta – Super, ale ja...

Babcia – Nie chce tego słyszeć, wsiadaj do pociągu i przyjeżdżaj. Umówiłam was na
wieczór!

Kobieta – Babciu, mam inne plany.

Babcia – Wiesz, że każda chwila spędzona ze mną może być ostatnia? Mam już swoje lata.
Nie marudź. Masz pociąg o 17, sprawdziłam. A, weź jakąś ładną sukienkę, bez tego ani rusz
do chłopa.

AKT II

W którym szantażowana emocjonalnie Kobieta stara się spełnić wolę Babci.

W mieszkaniu Babci. Wokół dużo paprotek, haftowanych serwetek, robionych na szydełku
bieżników.

Kobieta – Babciu, nie wiem czy to dobry pomysł... Ja chyba...

Babcia – Masz sukienkę?

Kobieta – No mam, na sobie.

Babcia – Boże, dziecko. Przecież to jak psu z gardła wyjęte! Zdejmuj i bierz się za
prasowanie! Przecież on zaraz tu będzie. Żelazko jest w szafie. Idę pokroić szarlotkę.
Dziecko, co ja się z tobą mam.

Babcia wychodzi do kuchni, kobieta zdejmuje sukienkę, włącza żelazko, zaczyna prasować i
jak to zwykle w takich chwilach bywa... coś jej przerywa.

Babcia (woła z kuchni) – Dzieecko! Spróbuj, czy dobra ta szarlotka!

W kuchni

Kobieta (tylko w bieliźnie, kończy jeść solidny kawałek) – Szarlotka pierwsza klasa, mogę
jeszcze?

Babcia – Nie powinnaś zadbać o linię? Wyprasowałaś już sukienkę?

Kobieta (z szarlotką w buzi) – O cholera!!!

Szanowny Czytelnik zapewne domyślił się już, że żelazko babcine, jak najbardziej
tradycyjne, przypaliło materiał sukienki. I to na biuście. Nie wpłynęło to pozytywnie na
atrakcyjność ubioru, a nawet więcej – pozbawiło go resztek tegoż. Nie trzeba Kochanemu
Czytelnikowi wyjaśniać, że jeśli byłoby to żelazko Philips PerfectCare, sprawa mogłaby się
potoczyć zupełnie inaczej... A pisząca ten tekst Kobieta mogłaby być szczęśliwą mężatką i
współwłaścicielką czerwonego auta.

AKT III

W którym Kobieta unika konfrontacji z Nim, za to nie unika konfrontacji z Babcią.

Dzwonek do drzwi. Babcia jest zrozpaczona, zamyka kobietę w bieliźnie w pokoju. Sama
otwiera drzwi wejściowe. Kobieta podsłuchuje.

On – Dobry, miałem przyjść, to jestem. Przyszłem znaczy się.

Babcia – A wie pan. Ha ha ha. Ależ ze mnie gapa. No gapa straszna, ja zupełnie
zapomniałam, że to dzisiaj, i nie zadzwoniłam do wnuczki...

On – Znaczy się co? Nie ma kobity?

Babcia – No właśnie tak się zdarzyło, że nie ma. Ale będzie! Ja już nie zapomnę, ja sobie
zapiszę na karteczce, albo i nawet w komórce. Tylko na kiedy? Na kiedy was umówić?

On – Pani mi dupy nie zawraca! Nie ma, to nie! Ja swój honor mam, nie będę się prosił.

Drzwi zamykają się.

Babcia wchodzi do pokoju.

Babcia (zrezygnowana patrzy na Kobietę) – Nie ma dla ciebie nadziei.

Kobieta (ubrana w zniszczoną sukienkę) – Nie ma. Dla mojej sukienki również... Jest jeszcze
szarlotka?


Nagrodę książkową zdobywa również Monika, goszcząca w pięknej willi w Zakopanem:

w pięknej willi w Zakopanem
zagościłam niegdyś z planem

że wieczorem
domatorem
nie zostanę

do teatru Witkacego
dwa bilety zakupiłam
chciałam pójść tam
z pewnym panem

już szykuję swą kreację
szpilki
płaszcz
i pantalony
nie mam czasu na kolację
dobrze
brzuszek będzie wyszczuplony

kiecka w torbie się pomięła
nic nie szkodzi
mam żelazko
więc wyjęłam je z walizki
raz i dwa - zawyłam dziarsko
fałdy się złagodzi

nagle kap
i kap
i plum
co jest?
co u licha?
plama jakaś brzydki kleks
jakby rdzawe i zasycha!

rozpacz
żal
krzyk
i lament
bo z teatru nici

kto przypuszczał
że tak będzie
(no chyba wróżbici)

drogie panie
jedna rada
jeśli chcesz być gładką damą
że żelazko i Żelazko
to nie jest to samo...


Gratulujemy i ogromnie dziękujemy wszystkim za udział w marchewkowym konkursie Philipsa! Ze Zwyciężczyniami skontaktujemy się mailowo.

*Nagrodę główną przyznał przedstawiciel firmy Philips.

16 komentarzy:

  1. ubawiłam się setnie przy tych opowieściach! i najbardziej podoba mi się ta o kobiecie niestatecznej:D

    OdpowiedzUsuń
  2. zdecydowanie powinna wygrać 2 historia z podziałem na akty

    OdpowiedzUsuń
  3. Historia nr 2 najlepsza - jaka piękna tragedia, eh, i do tego zakończenie komediowe. Za to nr 1 największy horror aukcyjny o jakim słyszałam. Jako doświadczona allegrowiczka, czytałam z wielką empatią. Gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystkie prace trzy prace były najlepsze/wspaniałe/wyjątkowe i każda zasługiwała na nagrodę główną. Dziewczyny naprawdę się postarały i oczarowały nas swoją pomysłowością.

    Żelazko Azur przyznał przedstawiciel firmy Philips, a właściwie 4-osobowa komisja (taka informacja znalazła się w regulaminie).
    Żeby nikomu nie było przykro, pan Marchewka fundnął nagrody książkowe. O!

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziewczyny, dziękuję za miłe słowa:))) Bardzo się cieszę, że Wam się podobało :))
    I baaaaaaaardzo się cieszę z nagrody - marchewkowej książki :)

    A Laurencji i Monice gratuluję :)

    Pozdrawiam!!

    Ewa

    OdpowiedzUsuń
  6. DZIĘKUJĘ, dziękuję i jeszcze raz dziękuję!!! Marchewkowej za to, że moja praca znalazła się w tak zacnym gronie, a sponosorowi za wybranie właśnie mnie :) Dziękuję również za empatię i gratulacje :) Naprawde nie spodziewałam się i tym bardziej cieszę się z tej nagrody!!! Pozdrawiam cieplutko!!!
    Laurencja

    OdpowiedzUsuń
  7. Wielkie gratulacje dla wszystkich uczestników! Rzeczywiście, każda z prac zasługiwała na pierwsze miejsce, szkoda, że ono było tylko jedno. ;) Gdybym była w komisji Philips'a, na pewno miałabym niemały problem z przyznaniem nagrody, tak więc w stronę jurorów wielki szacunek, że kogoś wybrali. Bo w sumie mogliby fundnąć z trzy żelazka, ale to już nieopłacalne trochę :D

    OdpowiedzUsuń
  8. wszystkie 3 prace fajne, ale 2 zdecydowanie moim zdaniem jest genialna :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Mała Gosia, dzięki:) Normalnie się zarumieniłam, bo odwiedzam twojego bloga :))))

    Ewa

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratulacje!
    Super prace. W dramacie to brak dobrego żelazka raczej wyszedł na dobre, bo odpowiedź kawalera zwala z nóg:)))

    OdpowiedzUsuń
  11. E eee ! nie wygrałem nic. Ale co tam, trzeba śledzić dalej może pojawi się kolejny konkurs.

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratulacje dla wszystkich zwycięzców! :)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. Żelazko dotarło do mnie wczoraj późnym wieczorem. Wygląda bardzo solidnie. Ciężkie ale nie jest to wielka kolumbryna (z czego akurat się cieszę), ma wygodny uchwyt i długi kabel.
    Na razie jeszcze zagadką są dla mnie te wszystkie oznaczenia i rozmaite przyciski (4 guziczki, suwak i jeszcze pokrętło plus zagadkowe "coś" z przodu ???) Zabieram się zatem za studiowanie instrukcji, a potem... chyba urządzę jakieś prasowanko :)

    pozdrawiam
    L.

    OdpowiedzUsuń
  15. @Laurencja: Świetnie. Szybkiego rozpracowania i miłego prasowania! :D
    Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw komentarz lub skontaktuj się ze mną mailowo - jz@marchewkowa.pl.